Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

niedziela, 24 marca 2019

O sytuacji w Śląskim Uniwersytecie Medycznym

Polskie uczelnie znajdują się aktualnie w wyjątkowej sytuacji. Kończy się okres prowadzenia zmian legislacyjnych i organizacyjnych zmierzających do dostosowania sposobu funkcjonowania uczelni do wymagań Ustawy 2.0. Od 1 maja 2019 nastąpi okres przejściowy a nowy rok akademicki będzie przebiegał według nowych zasad. Można rzec, że od tego jak dziś zostaną ustawione sprawy w uczelni tak będzie ona funkcjonowała w kolejnych latach akademickich. Ważą się losy naszej przyszłości, tej bliskiej i tej bardziej odległej. Niestety, informacje jakie do nas docierają są bardzo niepokojące. Pod koniec lutego dowiedzieliśmy się, że Senat nie wybrał członków nowego organu kolegialnego czyli Rady Uczelni. 4 osoby, w tym 2 spośród grona pracowników SUM nie znalazły aprobaty członków Senatu. Nie jestem Senatorem i trudno mi wyrażać swój pogląd dlaczego tak się stało niemniej tan fakt musi budzić niepokój. W imieniu uczelni i jej pracowników leży by Rada Uczelni była zdolna do działań na miarę wyzwań chwili i jej skład personalny jest niezmiernie ważny.

Kolejne informacje dotyczące sytuacji w uczelni docierają do nas z artykułu redaktor Judyty Watoły oraz stanowiska Rektora SUM Prof.
P. Jałowieckiego opublikowanego na stronie internetowej uczelni.
Nadal Rada nie została wybrana, czasu na decyzje zostało coraz mniej. To bardzo zła sytuacja mogąca mieć doniosły wpływ na przyszłe losy SUM-u.

Gdzieś umknęła dyskusja, dialog prowadzący do wypracowania kompromisu. W mojej ocenie w sytuacji gdy ścierają się różne wizje, także personalne, dotyczące uczelni powinny one być przedmiotem dyskusji w przeznaczonych do niej organach, a społeczność akademicka powinna być na bieżąco informowana o toczących się pracach.

środa, 20 marca 2019

O nauce w szpitalu klinicznym

Cześć Wojtku,

Dziękuję za publikację. To coś nowego. Chętnie w spokoju to przeczytam,
Co do mnie, to raczej utonąłem w usługówce i niestety nie mam już
naukowego otoczenia.
Tak się w dobie ryczałtów kliniki zamieniają w szpitale wojewódzkie.

Pozdrawiam
Jurand


Powyżej list jaki dziś rano znalazłem na mojej skrzynce poczty elektronicznej. Zamieszczam go w pełnym brzmieniu, tylko imię autora zmieniłem. To - niestety - krótka, ale jakże trafna diagnoza sytuacji w jakiej znajdują się katedry uniwersyteckie posadowione w szpitalach klinicznych. Ich charakter - naukowy i dydaktyczny - jest skutecznie niszczony przez prozę dnia. W praktyce nie różnią się prawie wcale od oddziałów innych szpitali, które mają tylko jedno zadanie: dobrze leczyć pacjentów. To zjawisko wydaje się być trwałe i nie widać żadnych działań mających przywrócić szpitalom klinicznym ich dawną rolę.

poniedziałek, 11 marca 2019

Z brytyjskiej perspektywy

Polskie uczelnie do poprawy. Studenci z Anglii zrobili swoje badania

czwartek, 7 marca 2019

Najnowsze rankingi naukowe pracowników SUM

Czterdziesty piąty numer Newslettera Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

piątek, 1 marca 2019

W odpowiedzi Czytelnikowi

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika do wczorajszego postu muszę jasno stwierdzić, że reformy nauki nie należy utożsamiać z podwyżkami dla naukowców! Trzeba zreformować cały system, stworzyć możliwości rozwoju (środki na badania!) i stawiać wymagania. Dobrze pracujesz, dobrze zarabiasz! A ocenić jakość pracy naukowca nie jest tak trudno.
Bardzo proszę o unikanie takich uproszczeń, nauka ma być motorem rozwoju państwa, a nie łatwą, dobrze płatną synekurą!

Uwagi ogólne o polskiej nauce

Dziękuję bardzo za niezwykle trafny komentarz do wczorajszego tekstu. Warto - odrywając się od bieżących spraw - zastanowić się co będzie dalej z polską nauką. Najwyższy czas by zacząć działać, gdyż w przeciwnym razie pesymistyczny scenariusz na pewno będzie się nadal realizować. Jak widać z doświadczeń minionych 30 lat na klasę polityczną nie możemy liczyć, nauka nie stanowi dla niej ważnego obszaru funkcjonowania państwa. Także społeczeństwo, jako całość raczej nie zdaje sobie sprawy, że to klucz do pomyślności państwa, ważny warunek powodzenia indywidualnego obywatela. Bez wkroczenia w sferę działania państwa i uczynieniu z nauki jednego z kluczowych kierunków rozwoju nic się nie zmieni.

Kto ma być motorem zmian?
Klasa polityczna nie, bo dla niej nauka to kula u nogi.
Społeczeństwo? Nie, bo nie ma zrozumienia i wiedzy, a także narzędzi do skutecznego działania.
Zatem kto może zmienić fatalny bieg spraw?

Tylko samo środowisko naukowe ma taką możliwość. Jeśli my sami nie będziemy w stanie podjąć poważnej dyskusji, dokonać wnikliwej oceny sytuacji i wytyczyć długofalowy plan działań nikt tego nie zrobi. W tym celu jest potrzebne współdziałanie wielu instytucji, wielu ludzi by dotrzeć do świadomości społecznej, że nauka to klucz (jeden z kluczy) powszechnej pomyślności. Nie wystarczy mieć rację, trzeba umieć dotrzeć do opinii publicznej. To wymaga wiedzy i środków. Ale skoro państwo rozumiane jako klasa polityczna nie docenia strategicznej roli nauki to sięgnijmy do organizacji pozarządowych. Nasz głos musi być słyszalny by się "przebić" do opinii publicznej. Nie będzie łatwo dokonać takiej fundamentalnej zmiany. Być może ktoś czytający te słowa zna powieść "Montaż" Wołkowa. W tej książce opisano mechanizmy działania tzw. agenta wpływu. Rzecz dzieje się w międzywojennej Francji i dotyczy walki o "rząd" dusz francuskiej opinii publicznej. Tym agentem był przedstawiciel białej emigracji rosyjskiej, który został skaperowany przez bolszewików. Przez długie piął się po szczeblach kariery uzyskując w powszechnej francuskiej opinii publicznej pozycję szanowanego przedstawiciela rosyjskiej emigracji. Mając taką pozycję mógł przemycać różne tematy i kwestie by skutecznie manipulować opinią publiczną.

Dlaczego w tekście o nauce przytaczam ten przykład? Otóż jestem głęboko przekonany, że w Polsce działa duża liczba takich właśnie ludzi, agentów wpływu. Nie poruszają się oni oczywiście tylko w obszarze nauki. Kolonialny charakter współczesnej Polski jest pochodną, wypadkową interesów możnych tego świata. Poprzez różne działania, instytucje międzynarodowe, regulacje prawne sprytnie utrzymują takie państwa jak Polska w sferze niedorozwoju cywilizacyjnego. Gra oczywiście idzie o pieniądze, o wielkie pieniądze. To trudna gra, ale nie oznacza to, iż mamy biernie poddawać się obecnej sytuacji. Musimy krok po kroku wyrąbywać sobie obszary, na których będziemy realizować polskie interesy, także w sferze nauki. Jeśli nie chcemy po "wsze" czasy zostać półkolonią, gdzie swobodnie realizuje swe interesy obcy kapitał nie ma innego wyjścia. Z pewnością ukryci agenci wpływu stanowią ogromny problem blokując takie inicjatywy stosując różne, wyrafinowane sposoby.

Jestem głęboko przekonany, że w polskim środowisku uniwersyteckim jest wiele osób zdolnych do podjęcia takiego wysiłku. Osób, które rozumieją dramat polskiej nauki, osób merytorycznie przygotowanych do działania.
Może na koniec przytoczę pewien hinduski aforyzm:

Od nieuków lepszy ten co księgi czyta
Od czytających kto pamięcią chwyta
Od pamiętających kto treść ich rozumie
Od rozumiejących kto działać umie.

czwartek, 28 lutego 2019

Smutek polskiej nauki

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Wydziału w Zabrzu Prof. dr hab. T. Szczepański, Prorektor ds. nauki przedstawił zasady oceny pracy naukowej wg nowej ustawy. Okresowa ocena dokonywana co 4 lata nie będzie dotyczyła wydziałów jak to było dotąd, ale dyscyplin naukowych. Druga kluczowa zmiana dotyczy ograniczenia liczby publikacji do 4 w okresie 4 lat jakie będzie mógł wykazać każdy pracownik podlegający ocenie. Rola najbardziej płodnych badaczy ulegnie zatem drastycznemu ograniczeniu. Nie znamy wielu ważnych szczegółów np. nie jest znana lista czasopism, w których powinniśmy publikować. Generalny kierunek reform wydaje się słuszny: zmotywować pracowników do pracy, poprawić jakość pracy naukowej.

Jest jednak jedno "ALE".

Nauka na odpowiednim poziomie nie powstanie ot tak sobie. Poza czynnikiem ludzkim, zaangażowaniem i pasją badawczą są jeszcze pieniądze. A tych nie ma i nie widać by miały się pojawić.
Wniosek jest prosty, nie będzie postulowanego postępu.

I tu moje najbardziej pesymistyczne spostrzeżenie. W świetle ostatnich planów rządu określanych mianem "5" Kaczyńskiego widać, że w kraju jest masa wolnych środków finansowych. Realizacja najnowszych zamierzeń rządu to kwoty rzędu 43 miliardów złotych rocznie. Czy na pewno "13" dla emerytów i emerytura dla matek czworga dzieci pchnie Polskę na tory szybkiego rozwoju? Czy na pewno tędy droga do nadrabiania zapóźnień cywilizacyjnych i dogonienia światowych liderów?
Kwestie społeczne są ważne, ale trwałe podstawy pomyślności państwa tworzy gospodarka, w której poczesne miejsce muszą zajmować nauka i uczelnie. A skoro przez 3 dekady wolnej Polski licząc od przełomu 1989 nauka nie została uznana za motor postępu to tak się nigdy nie stanie. Smutne to wszystko wokół nas w polskich uczelniach, a nadziei znikąd nie widać...

środa, 20 lutego 2019

Uwagi o statucie - pensum dydaktyczne

Dziękuję bardzo za liczne uwagi dotyczące projektu statutu jakie nadeszły od Czytelnika bloga opublikowane dziś rano.

Ja ze swojej strony mam uwagę dotyczącą bardzo ważnej, wręcz kluczowej kwestii czyli wymiaru pensum dydaktycznego.
Jakość uczelni zależy od dwóch kluczowych czynników: pracy dydaktycznej oraz pracy badawczej. Zajmę się dziś problemem dydaktyki. Jakość zajęć ze studentami to niezwykle ważny czynnik wpływający na postrzeganie uczelni. Dwa obszary dotyczące dydaktyki uznaję za kluczowe: fachowość i zaangażowanie pracowników dydaktycznych oraz wymiar pensum. Zakładam, że nam się "chce" szkolić studentów, że wiemy jak dobrze przekazać posiadaną wiedzę stąd czynnik określony, jako fachowość i zaangażowanie nie będzie przedmiotem rozważań. Zajmę się wymiarem pensum dydaktycznego. Przed laty było to 180 godzin w ciągu roku akademickiego i ten wymiar stopniowo zwiększano. Od dobrych paru lat jest to 240 godzin. W naszej uczelni wprowadzono też zapis, że pracodawca może narzucić dodatkowe 60 godzin czyli tak naprawdę pensum to 300 godzin rocznie! To jest naprawdę duży wysiłek.
Nie sposób pominąć faktu, iż wielu pracowników naukowo-dydaktycznych realizuje znacznie więcej godzin dydaktycznych, nawet 400 lub więcej. To bardzo niepokojące zjawisko, które niewątpliwie negatywnie rzutuje na jakość zajęć dydaktycznych.

W Ustawie 2.0 jest zapis mówiący o pensum wynoszącym 240 godzin, a dla profesorów ten wymiar jest obniżony do 180 godzin.
Niestety, nie widzę w projekcie statutu informacji o wymiarze pensum w przyszłości. Jak sądzę, nie będzie już możliwości zmuszania do dodatkowej pracy dydaktycznej ponad ten limit, gdyż byłoby by to niezgodne z zapisem ustawowym.
Niemniej brak jasnego zapisu - patrząc wstecz - musi budzić obawy i podejrzenia, że pensum będzie jednak wyższe niż 240 lub 180 godzin.

Wyrażam pogląd, że taka jednoznaczna informacja powinna być już na tym etapie zamieszczona w projekcie statutu.

Uwagi Czytelnika bloga dotyczące projektu Statutu uczelni

Uwagi do statutu

 

§ 22

1. W skład Senatu wchodzą:

1) Rektor jako przewodniczący,

2) profesorowie i profesorowie Uczelni, którzy stanowią nie mniej niż 50% składu

Senatu,

3) studenci i doktoranci, którzy stanowią nie mniej niż 20% składu Senatu,

4) nauczyciele akademiccy zatrudnieni na stanowiskach innych niż określone w pkt 2

i pracownicy niebędący nauczycielami akademickimi, którzy stanowią nie mniej niż

25% składu Senatu; (brakuje 5% wydaje się, że powinny być przypisany grupie pnna)

 

 6. W posiedzeniach Senatu z głosem doradczym mogą uczestniczyć również inne osoby zaproszone przez Rektora, w tym Przewodniczący Organów Uczelni, Prorektorzy, Dziekani, Kanclerz, Kwestor. (nowością jest, że Prorektorzy i Dziekani mogą uczestniczyć w senacie a nie są stałymi członkami to wynika z dalszych zapisów (ponieważ prorektorzy nie są wybierani a o wyborach dziekanów nic w statucie  nie zapisano) 

 

Aby ustosunkować się do Działu III i IV należy znać najnowsze rozporządzenie Ministra  Szkolnictwa Wyższego, które weszło z dniem 1 października 2018 roku.

Zależności między nową klasyfikacją dziedzin i dyscyplin a wcześniej obowiązującym wykazem i systematyką OECD.

 

Dziedzina nauk medycznych i nauk o zdrowiu 

 


Nauki farmaceutyczne


dziedzina nauk farmaceutycznych


medycyna ogólna (w zakresie nauk farmaceutycznych); biotechnologia medyczna (w zakresie nauk farmaceutycznych


Nauki medyczne


biologia medyczna; medycyna; stomatologia


medycyna kliniczna; medycyna ogólna (w zakresie biologii medycznej); biotechnologia medyczna (w zakresie nauk medycznych) 


Nauki o kulturze

fizycznej


dziedzina nauk o kulturze fizycznej


nauki o zdrowiu (w zakresie nauk o sporcie i sprawności fizycznej)


Nauki o zdrowiu


dziedzina nauk o zdrowiu


nauki o zdrowiu (z wyłączeniem nauk o sporcie i 

sprawności fizycznej)

 

 

A więc mamy jedną Radę Dziedziny Naukowej (Dziedzina nauk medycznych i nauk o zdrowiu ). I dlatego Dział III jest czytelny i dobrze opracowany, chociaż można by dodać nazwę dziedziny.

Natomiast do Działu IV mam zastrzeżenia (statut to dokument szczegółowy, a wiele w nim szczególnie nowych zapisów jest ogólnikowych co wskażę też w dalszej części).

Patrząc na rozporządzenie Ministra i na dawną strukturę uczelni powinny być :

 Trzy  Rady Dziedzin  Naukowych tj: 

1. Farmaceutyczna

2. Nauki medyczne 

3. Nauki o zdrowiu (to powinno być zapisane w pierwszym punkcie  tego rozdziału i uwzględnione w § 13 pkt. 4 (skoro w statucie są wymienione nazwy komisji senackich  to dla równowagi powinny być wymienione nazwy powołanych rad dziedzin).

 

Wtedy w § 32 pkt.5 Przewodniczący Rad a nie Rady Dziedzin Naukowych

§ 35 kto powołuje dziekana? i ilu jest dziekanów?  (§ 22  pkt. 6 mamy dziekani) wynika, że jest kilku ale ilu? a to wynika znowu z bardzo ogólnego zapisu dotyczącego struktury uczelni  omówionej w § 60.

§ 60 (to jest zapis w statucie ;statut jest w pdf i dlatego trudno komentować  bezpośrednio zapisy w projekcie statutu).

 

Strukturę organizacyjną Uczelni tworzą:

1) Wydziały,

2) jednostki o charakterze badawczym, badawczo-dydaktycznym lub dydaktycznym,

3) jednostki organizacyjne administracji,

4) inne jednostki organizacyjne.

A więc:

Pkt 1. Wydziały (powinny być wymienione)

Patrząc na dyscypliny w Rozporządzeniu Ministra i kierunki realizowane w uczelni  oraz Rady Dyscyplin mogły by być następujące:

  1. Wydział Medyczny I (dawne Zabrze) mający kierunki szkolenia: lekarski, lekarsko-dentystyczny
  2. Wydział Medyczny II (dawne Katowice) mający kierunki szkolenia: lekarski i dalsze do dyskusji
  3. Wydział Farmaceutyczny mający kierunek: farmacja
  4. Wydział Nauk o Zdrowiu: mający kierunki: dietetyka (z Bytomia), rehabilitacja (z Katowic) i dalsze do dyskusji.

Zostały do zagospodarowania następujące kierunki i one wymagają dyskusji:

Pielęgniarstwo i położnictwo czy do Medycyny II czy do Nauk o zdrowiu?

Kosmetologia? będąca na Wydziale Farmaceutycznym chyba teraz do Nauki o zdrowiu

Diagnostyka Laboratoryjna? będąca na Wydziale Farmaceutycznym, czy Medycyna czy Nauki o zdrowiu.

Biotechnologia? będąca na  Wydziale Farmaceutycznym   

Pkt. 2 – niejasny, znikają katedry, zakłady, pracownie one w dawnym statucie były zdefiniowane, natomiast nowe struktury mają tylko nazwy (wymagają dopracowania).

§ 72 pkt. b i § 73b należy uściślić: czy pierwszym autorem w dwóch publikacjach czy pierwszym autorem w dwóch publikacjach z IF?

W Dziale VII Pracownik; nie ma zapisów odnoszących się do możliwości rozwiązania umowy przez pracownika, ani też kontynuowania zatrudnienia pracownika, który osiągnął wiek emerytalny  (obojętnie na jakim stanowisku był zatrudniony, dla kobiet 60 lat, dla mężczyzn 65 lat).  

piątek, 15 lutego 2019

Ważne informacje dotyczące nowego statutu uczelni

Poniższy komunikat znajduje się na stronie uczelni.
Sądzę, że jest niezmiernie ważne by pracownicy uczelni wyrazili swe poglądy dotyczące treści statutu. Co prawda lepiej by było prowadzić dyskusje na otwartych spotkaniach, gdyż materia do rozważań jest trudna niemniej każda forma wymiany poglądów jest ważna. Czasu jest bardzo mało.
Zachęcam do nadsyłania uwagi i komentarzy, będę je niezwłocznie publikował na blogu.


W związku z opracowaniem projektu nowego Statutu Uniwersytetu, zamieszczamy pismo prof. Przemysława Jałowieckiego Rektora SUM w Katowicach oraz prof. Zbigniewa Gąsiora Przewodniczącego Komisji Rektorskiej ds. opracowania nowego statutu, skierowane do Członków Wspólnoty.
Pismo, wraz z projektem Statutu, zostało przekazane do konsultacji Wspólnoty Uczelni przez Centrum Informatyki i Informatyzacji za pośrednictwem poczty elektronicznej na adresy e-mailowe w domenie sum.edu.pl.
Zachęcamy Państwa do udziału w procesie konsultacji tak ważnego dla Uniwersytetu dokumentu, jakim jest Statut.

sobota, 2 lutego 2019

Ważne informacje dotyczące Ustawy 2.0

Na stronie internetowej naszej zamieszczono ważne informacje dotyczące zmian wprowadzanych przez Ustawę 2.0 w zakresie oceny pracy naukowej pracowników uczelni.
Powinnyśmy uważnie wysłuchać Prof. T. Szczepańskiego Prorektora ds. Nauki.

Ustawa 2.0 i akty wykonawcze wydane na jej podstawie wprowadzają nowe zasady ewaluacji jakości działalności naukowej.
Celem przybliżenia ich środowisku akademickiemu SUM, w lutym i marcu br. prof. Tomasz Szczepański Prorektor ds. Nauki zaprezentuje założenia ewaluacji podczas posiedzeń Rad Wydziałów. Pierwsza prezentacja miała miejsce w dniu 28.01.2019 r. podczas posiedzenia Rady Wydziału Zdrowia Publicznego.
Zapraszamy Członków Rad Wydziałów na posiedzenia, w których Pan Rektor weźmie udział.
WNoZ – 25.02.2019 r.
WLZ – 28.02.2019 r.
WF – 07.03.2019 r.
WLK – 14.03.2019 r.
Przypomnieć należy, że obok Ustawy 2.0 jednym z najistotniejszych będzie rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego w sprawie ewaluacji jakości działalności naukowej, regulujące szeroko rozumianą kwestię doskonałości naukowej, będącej kluczowym elementem Konstytucji dla Nauki. Co bardzo istotne, nowe zasady przeprowadzania ewaluacji nauki w znacznym stopniu odchodzą od rozwiązań dotychczas funkcjonujących, proponując zupełnie nowe pomysły.

czwartek, 31 stycznia 2019

Reforma uczelni

Dziś mija termin przedstawienia przez specjalną komisję propozycji kluczowych zmian organizacyjnych dostosowujących funkcjonowanie uczelni do wymogów Ustawy 2.0. Według mojej wiedzy taki dokument nie został podany do wiadomości społeczności akademickiej. Nie mam wątpliwości, że dokonanie tak fundamentalnych zmian jest trudne i złożone. Niemniej brak jakichkolwiek informacji w jakim zmierzamy kierunku budzi niepokój pracowników. Niestety, brak dyskusji przy udziale szerokich kręgów zainteresowanych osób nasuwa podejrzenia - być może całkowicie bezzasadne, że reforma na niekorzyść zmieni nasze przyszłe funkcjonowanie w uczelni. Nie wszystkie wprowadzane mocą ustawy regulacje muszą się podobać, ale nawet te zmiany, które dziś uznajemy za niewłaściwe powinny być jak najszybciej podane do publicznej wiadomości. Trudno zaakceptować działania, jak określił Czytelnik w komentarzu do wcześniejszego postu dotyczącego tego samego problemu - z zaskoczenia.
Uważam, że należy z założenia reformę wg Ustawy 2.0 traktować pozytywnie. Dziś przecież nie wiemy jak będą działać polskie uczelnie i chcielibyśmy jak najszybciej otrzymać odpowiedzi na nurtujące nas pytania i wątpliwości.
Jak zawsze w życiu, "diabeł" tkwi w szczegółach...
Czekamy na nie!

piątek, 25 stycznia 2019

O funkcjonowaniu uczelni

Mija pierwszy miesiąc 2019 roku. Za 3 miesiące definitywnie kończy się obowiązywanie poprzedniej ustawy o szkolnictwie wyższym, a dalej nic wiadomo jak będzie funkcjonować nasza uczelnia. Scalenie obu wydziałów lekarskich to nie lada wyzwanie.
W harmonogramie przedstawionym na początku bieżącego roku akademickiego informowano, że do końca stycznia powstanie projekt nowego statutu uczelni dostosowujący jej działanie do wymogów Ustawy 2.0. W lutym miała odbyć się dyskusja w środowisku pracowniczym, a potem dokument powinien być zaakceptowany przez Senat.

Ale nadal nic nie wiadomo, prace specjalnej komisji są owiane całkowitą tajemnicą.

Ta sytuacja budzi niepokój o przyszłość uczelni ale także każdego z nas.
Jak będziemy pracować, jakie będę nam stawiane wymagania?
Pytań jest wiele, odpowiedzi - niestety - brak...

czwartek, 17 stycznia 2019

O dyskusji akademickiej

Wiele razy pisałem o w zasadzie całkowitym zaniku dyskusji w środowisku uniwersyteckim. Nie rozumiem tego zjawiska i uważam je za niezwykle szkodliwe. Bez dyskusji, bez wymiany poglądów i sporów, rozumianych jako dążenia do uzyskania najlepszego kompromisu w materii będącej przedmiotem rozmów pojęcie "Uniwersytet" nie ma racji bytu. To esencja, jądro wolności akademickiej.

Skoro dyskusji brak - w moim przekonaniu - mamy w istocie atrofię uniwersytetów.

Tu odwołam się do nie tak dawnej przeszłości w naszej uczelni. W czasie kadencji Pani Rektor Prof. E. Małeckiej-Tendery wiosną odbywały się w sali im. prof. Zahorskiego spotkania całej społeczności akademickiej. Zawsze na sali było kilkuset uczestników. Przedstawiono wówczas osiągnięcia minionego roku w całej uczelni jak i poszczególnych wydziałach. Z pewnością intencją tych spotkań było pokazanie własnych osiągnięć i ich wymiar był w znacznym stopniu propagandowy niemniej był także czas na głosy z sali i dyskusję.

Być może ten tekst powinien mieć tytuł: O braku dyskusji akademickiej?

środa, 9 stycznia 2019

O dochodach osobistych

Polacy zarabiają coraz więcej,

według ostatnich danych Głównego Urzędu Statystycznego średnia płaca wzrosła w listopadzie 2018 roku o 7,7 proc. i wyniosła 4966,61 zł. W porównaniu z ubiegłym rokiem to o 356 zł więcej.

Z danych Antal wynika, że najwyższa dynamika wzrostu wynagrodzeń dotyczy wyższej kadry zarządzającej. Średnie zarobki dyrektorów i menedżerów w ciągu ostatnich pięciu lat wzrosły z 15 do 23 tys. zł. Raporty firmy pokazują, że czterocyfrowe wzrosty wynagrodzeń odnotowują także specjaliści ds. księgowości i kontroli.

A jak wygląda Twoja pensja w uczelni, Czytelniku?
O ile wzrosła w roku minionym?
A jak zmieniła się w okresie kilku minionych lat?

poniedziałek, 7 stycznia 2019

O nauce europejskiej

Zachęcam do zapoznania się z informacjami zawartymi z poniższym tweecie. Obraz jest bardzo pesymistyczny. Polska plasuje się na odległym miejscu na mapie cywilizacyjnej świata zgodnie z rankingiem uczelni.


piątek, 4 stycznia 2019

W odpowiedzi Czytelnikowi

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika do tekstu podsumowującego miniony rok zgadzam się, że mamy za dużo uczelni. Także tworzenie ciągle nowych wydziałów lekarskich odbije się nam przysłowiową czkawką. Jakość musi ucierpieć. Ważna jest całościowa koncepcja dotycząca nauki, szkół wyższych i ich roli w życiu kraju. Takiej wizji - zgodnie z posiadaną wiedzą - nie ma. Żadne zaklęcia i chaotyczne działania nie spowodują, że uczelnie będę naprawdę znacząco lepsze. Co z tego, że zamkniemy 100 słabych uczelni, to da wzrost finansowania o 1/4, a musimy je zwiększyć CZTEROKROTNIE!
Ale same pieniądze nie zdziałają cudów, musi powstać kompleksowy plan działań. Bez wizji technokraci i biurokraci zniszczą to co mamy, a nic nowego z nową jakością nie powstanie. Nie czarujmy się, reforma jaką widzimy to nie wizja, to tylko fragmentaryczne działania bez szans na skok jakościowy.
I na koniec o czynniku ludzkim. Sądzę, że mamy sporo młodych osób, które mają potencjał intelektualny i motywację. To widać np. obserwując szybki wzrost liczby dobrych publikacji zamieszczonych w periodykach o zasięgu światowym autorstwa pracowników naszej uczelni. Pisałem o tym fenomenie przy okazji wręczania nagród naukowych w grudniu 2018.
Dajmy tym ludziom wędkę, stwórzmy szanse na prawdziwą karierę naukową, która będzie godnie wynagradzana.
Ustawa 2.0 takich szans nie daje.
Jeśli się mylę proszę o komentarze i uwagi.

czwartek, 3 stycznia 2019

Podsumowanie minionego roku

Mamy rok 2019, to dobry moment na podsumowanie wydarzeń minionego roku w świecie uniwersyteckim. Sądzę, że absolutnie najważniejsze było uchwalenie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Co prawda, tzw. ustawa 2.0 zacznie obowiązywać dopiero jesienią br., ale już teraz odczuwamy pewne zmiany. Dotyczy to np. przewodów doktorskich, które można rozpoczynać na dotychczasowych zasadach tylko do kwietnia 2019 roku. W większości uczelni w końcu minionego roku dokonano zmian zaszeregowania pracowników naukowo-dydaktycznych. Od 2019 roku tylko 4 najlepsze publikacje w dorobku każdego pracownika w okresie 4 lat (czyli jedna rocznie) będzie brana pod uwagę przy okresowej ocenie uczelni i ustawieniu jej w rankingu polskich szkół wyższych. Stąd dążenia do wyłączenia z oceny tych spośród pracowników, którzy nie mają wystarczającej liczby publikacji by nie obniżyć pozycji rankingowej całej uczelni. Nie są oni oczywiście zwalniani z pracy, ale przesunięcie ich do grupy pracowników dydaktycznych poprawi notowania uczelni, gdyż liczba w mianowniku zmniejszy się. Takie ruchy mogą być negatywnie odbierane przez osoby objęte opisanymi ruchami, ale nie ma w zasadzie żadnego innego sposobu na utrzymanie pozycji uczelni w rankingu krajowym. To wyraz dążenia do poprawy poziomu pracy naukowej.
Generalnie, w mojej ocenie działania zmierzające do „podwyższenia poprzeczki” uznaję za konieczne. Jeśli chcemy, jako państwo przejść do grupy państw na najwyższym poziomie rozwoju cywilizacyjnego musimy diametralnie zmienić stan polskiej nauki. Jest tylko jedno „ale”. Jeśli istotnie chcemy dokonać skoku jakościowego należy zapewnić możliwości realizacji ambitnego programu. Są potrzebne środki finansowe na badania, a poziom finansowania nauki na poziomie 0,5% PKB być może wystarcza na funkcjonowanie szkół zawodowych, ale na zapewni tworzenia badań na światowym poziomie. Badania nie tworzą się same, niezbędni są ludzie. A tych, młodych, ambitnych pracowników naukowych brakuje. Nauka to nie taśma produkcyjna, naukowiec musi mieć zapewniony byt materialny. W biegu do kolejnych miejsc pracy prochu nie wymyśli.
I tak „kółko” się zamyka. Jak zawsze widzimy tylko dążenia do progresu wyrażane nowymi wymaganiami bez rzeczywistej możliwości realizacji.
W mojej ocenie najsmutniejszy jest fakt, iż od dekad sytuacja się nie zmienia. Widzimy ciągle nowe pomysły władz, roztaczane są świetlane perspektywy stojące przed polską nauką, ale my nawet nie stoimy w miejscu, polska nauka traci dystans nie tylko do światowych liderów, ale także do średniaków.
W mojej ocenie miarą upadku (to słowo to nie jest, niestety, przesadne) polskich szkół wyższych i polskiej nauki jest prawie całkowity brak dyskusji dotyczącej ustawy. Gdy się ona tworzyła słyszeliśmy, że nie warto dyskutować na tym etapie skoro wszystko się dopiero kształtuje. A gdy już uchwalono nowe prawo to nie ma sensu rozmawiać bo „karty” zostały rozdane.
Czy dziś mamy jakiekolwiek pojęcie jak będzie funkcjonować nasza uczelnia w najbliższej przyszłości?
Nie ma żadnych informacji, nic nie wiemy.
Jak zatem sobie wyobrazić zmotywowanie pracowników, którzy nie są traktowani jako partnerzy. Zgodnie z moją wiedzą analogicznie dzieje się w innych uczelniach.

By użyć markistowskiej terminologii: nadbudowa oderwała się od bazy...