Pomoc dla Ukrainy

To jest też moja wojna

Stowarzyszenie Pokolenie ING Bank Śląski: 46 1050 1214 1000 0023 2833 5191

Witajcie!! Zapraszam wszystkich na fb Pokolenia. Będziemy dokładnie informować o wszystkich przedsięwzięciach. Proszę o pilne wpłaty bo na granicy w Krościenku dramat i z samego rana trzeba kupić pampersy, soczki dla dzieci itp. Równocześnie prośba o dokładne czytanie naszych komunikatów na fb bo nie możemy się rozjeżdżać w działaniu. Jesteśmy w stałym kontakcie z zarządzaniem kryzysowym wojewody i pogranicznikami. Wiemy co jest potrzebne. Dzisiaj bus od nas był po ukraińskiej stronie, mamy grubo ponad setkę wolontariuszy, jutro zaczniemy uruchamiać punkty w 15 miastach. Musimy działać sensownie i rozważnie żeby pomagać, a nie po to żeby mieć satysfakcję. Poniżej tekst z fb.

Wracamy!! Od dawna nie uruchamialiśmy fb, ale Putin i jego agresja na Ukrainę zmusza nas do działania. Dlatego wracamy, bo to też jest nasza wojna. Ukraina krwawi, Ukraina walczy. Prezydent Zeleński przejdzie do historii jako bohater. Na naszych oczach zmienia się cały współczesny świat. Musimy sobie uświadomić, że tam giną ludzie, którzy walczą też o nasze bezpieczeństwo. Tę wojnę musimy wygrać, wszyscy razem, dla nas, naszych dzieci, wnuków i w imię zwykłej przyzwoitości. Dlatego bardzo proszę wszystkich o pomoc. Ogłaszamy zbiórkę, która pójdzie w dwóch kierunkach- pomoc dla armii ukraińskiej czyli kamizelki kuloodporne, hełmy i wszystko co służy do obrony, a nie jest bronią i nade wszystko na zestawy medyczne dla żołnierzy. Jeżeli ktoś chce dawać pieniądze na broń, to postaram się jutro podać właściwe konto, ale my się tym nie zajmujemy. Drugi kierunek to pomoc humanitarna dla uchodźców i ludności cywilnej na Ukrainie. W tym momencie mamy zamówienia od konkretnych ludzi na ponad 500 kamizelek i hełmów- to są już kwoty milionowe. Po kilka razy dziennie będę się starał dawać wpisy i informować o naszych działaniach. Precz z komuną.

piątek, 23 września 2022

Znów o pieniądzach

Od dawna wiemy, że płace pracowników naszej uczelni znacząco odbiegają od płac pracowników innych polskich uczelni medycznych. Pamiętam jak przed laty, krótko po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego porównałem wysokość mojego wynagrodzenia z wynagrodzeniem moich znajomych z uczelni we Wrocławiu i Warszawy, którzy wówczas byli jeszcze przed habilitacją. Okazało się, że zarabiali więcej niż ja. Tego porównania dokonałem w 2001 lub 2002 roku. Dziś sytuacja jest podobna, asystenci mają pensje mniejsze nawet o około 1000 zł miesięcznie, a różnice płac doktorów habilitowanych lub profesorów sięgają nawet kilku tysięcy złotych. Jak to jest możliwe, przecież uczelnie są finansowane z budżetu państwa i takich różnic nie powinno być w ogóle. W mojej opinii są dwie możliwe przyczyny tej sytuacji: albo dotacje ministerialne nie są takie same albo jakość zarządzania uczelniami powoduje takie różnice. Cokolwiek by nie powiedzieć; z całą pewnością wysokość naszych poborów znacząco odbiega od płac w innych uczelniach medycznych. Można założyć, że mamy jedne z najniższych płac w Polsce. W obliczu ogólnej sytuacji ekonomicznej to stwarza konkretne zagrożenie dla funkcjonowania SUM. Już dziś widzimy ogromne braki kadry naukowo-dydaktycznej, szczególnie wśród asystentów. Nie widać żadnej perspektywy zmiany tej sytuacji. Proszę o komentarze Czytelników, może ktoś spośród czytających te słowa potrafi wyjaśnić prawdziwe przyczyny istniejących różnic? Jeszcze cenniejsze byłyby wskazówki jak zmienić tę fatalną sytuację.

wtorek, 13 września 2022

O ewaluacji po raz trzeci

Temat ewaluacji ciągle jest aktualny i skupia uwagę wielu osób. Chciałbym zwrócić uwagę na pewną kwestię. Otóż spośród pięciu możliwych opcji oceny czyli kategorii C, B, B+, A i A+ wydziały lekarskie uzyskały tylko dwie oceny: A dla pięciu uczelni i B+ dla pozostałych. To musi dziwić, czy na pewno poziom działalności naukowej jest tak wyrównany? Trudno jakoś w to uwierzyć ale bez posiadania wszystkich niezbędnych danych trudno o formułowanie precyzyjnych ocen. Ewaluacja z zasady ma umożliwić ocenę jakości pracy naukowej polskich uczelni a uzyskana kategoria przekłada się na poziom finansowania. Czyli nie idzie tylko o prestiż; lepiej pracujesz to otrzymujesz większe środki na dalsze badania naukowe. Zdrowe zasady promujace jednostki efektywnie pracujące są jak najbardziej wskazane i godne poparcia. Niestety w praktyce nie wygląda to tak różowo. Dopiero niedawno dowiedziałem się, że Minister Edukacji i Nauki ma ostatni głos i ostateczną listę rankingową tworzy Minister. Zatem mamy kuriozalną sytuację: stawarza się iluzję systemu konkurencyjnego mającego wspierać rozwój polskiej nauki a w praktyce finalne decyzje mają przynajmiej częściowo charakter arbitralny. Czy można zza biurka, nawet ministerialnego ręcznie wpływać na ocenę pracy tysięcy polskich naukowców? To w mojej ocenie niedopuszczalna ingerencja, negująca sens kategoryzacji opartej na obiektwnych przesłankach. To także czytelny sygnał, że solidna praca nie popłaca, to fatalny prognostyk na przyszłość. Jak przekonać zdolnych absolwentów polskich uczelni do podejomwania trudnych wyzwań naukowych?!

czwartek, 8 września 2022

Jeszcze o ewaluacji

Trzeciego sierpnia poruszyłem temat ewaluacji polskich uczelni. Mimo sezonu wakacyjnego jego wyniki odbiły się szerokim echem w środowisku akademickim. Chciałbym poruszyć wyniki rankingu szkół o profilu medycznym, które uzyskały kategorię A. Największe zaskoczenie dotyczy wyniku Wyższej Szkoły Technicznej w Katowicach. Wydział lekarski ma w tej szkole bardzo krótką historię stąd zdziwienie jak uzyskano kategorię A. Czy ktoś rozsądny może uwierzyć, że można zostać mistrzem po 3 latach treningu, by odwołać się do realiów świata sportu? To nie jest możliwe. Odwołam się ponownie do obszaru sportu. Pewnie nieco starsi Czytelnicy pamiętają Bena Johnsona, sprinetra z Kanady, który na Olimpiadzie w Seulu w 1992 roku bezapelacyjnie wygrał bieg na 100 metrów. Ale niebawem się okazało, że był na dopingu i odebrano mu złoty medal. Ten sportowiec odszedł ze sportu w atmosferze skandalu. Wracając do wątku ewaluacji, skoro opisany wynik ewaluacji Wyższej Szkoły Technicznej jest tak zdumiewający czy nie należy przyjrzeć się jak doszło do jego uzyskania? Jest wiele instytucji i organów państwa, które mają prawo do takiej kontroli w imię porządku społecznego i poczucia sprawiedliwości. Powiem więcej, taka kontrola jest wręcz niezbędna by ustalić faktyczny stan rzeczy...

środa, 31 sierpnia 2022

Byt kształtuje świadomość

To przykre, że komentując bieżące wydarzenia echa minionej (niestety jak widać jednak nie) epoki ciągle są aktualne. Spór płacowy kierowców i motorniczych z władzami miasta w Bydgoszczy zakończył się zawarciem porozumienia. Zarobki netto dla motorniczego mają wynosić 5000 zł na "rękę" czyli 2x więcej niż asystenta uniwersytetu! Nie umiejszając roli motorniczych to kolejny smutny przykład wskazujący na prawdziwe miejsce Polski na mapie cywilizowanego świata...kula na równi pochyłej nabiera tempa...

piątek, 26 sierpnia 2022

Zderzenie cywilizacji

Najlepszą ocenę różnych porównań dają bezpośrednie relacje ludzi, którzy zebrali osobiste doświadczenia. Przykładowo, pozostając w obszarze nauki trudno o porównanie funkcjonowania uniwersytetów w Polsce z uniwersytetami zagranicznymi bez osobistych doświadczeń. Można oczywiście wyciągać wnioski pośrednie np. porównując dorobek naukowy. Niemniej dążąc do uzyskania obiektywnego obrazu należałoby zaliczyć dłuższy pobyt w innej szkole wyższej. Sądzę, że dobrą drogą do porównania jakości procesu dydaktycznego jest pobyt studentów w ramach programu Erasmus na uczelni zagranicznej. Podaję te przykłady, jako wstęp do relacji mojej znajomej dotyczące pewnych sytuacji w Polsce i Wielkiej Brytanii. Ta osoba wiele lat mieszkała na wyspach i zebrała odpowiednie osobiste doświadczenia. Przed laty jej mama złamała bioro w czasie pobytu w UK a całkiem niedawno doszło do takiego samego zdarzenia dotyczącego drugiego biodra w Polsce. Zadzwoniła do mnie z prośbą o pomoc, gdyż jest całkiem bezradana wobec zaistniałej sytuacji. Mama została wypisana ze szpitala 2 dni po operacji z szeregiem zaleceń dotyczących dalszego postępowania lekarskiego. Niestety, w praktyce realizacja tych zaleceń trafia na ścianę. Kluczowa jest kwestia dalszej opieki rehabilitacyjnej, bez której nie ma szans na powrót do sprawności. I w tym właśnie miejscu warto odwołać się do osobistych doświadczeń. Po pierwszym złamaniu mama trafiła bezpośrednio z ortopedii na oddział rehabilitacyjny gdzie przebywała 6 tygodni. Do domu wróciła już po zakończeniu najtrudniejszego okresu, zdolna do samodzielnego poruszania się. To pokazuje niezwykle dobitnie cywilizacyjną przepaść między Polską a UK; tam pacjent jest otoczony wszechstronną opieką a w Polsce jest zostawiony sam sobie. A warto wspomieć, że mamy rocznie około 35000 złamań biodra! Skala problemu jest ogromna ale system zdrowotny tych ludzi nie dostrzega. I drugi przykład. Moja znajoma wraz z rodziną od lat nosiła się z zamiarem powrotu do kraju. I tak się stało. Jednak po pewnym czasie zapadła decyzja o powrocie na wyspy. Jedną z kluczowych przyczyn podjęcia tej decyzji było zdanie dzieci, które przez parę miesięcy uczęszczały do polskiej szkoły. Po szkole angielskiej - otwartej, z ciekawymi inspirującymi do rozwoju intelektualnego zajęciami nastąpiło zderzenie z nudną szkołą, niosącą infantylne informacje ubrane w sztywne ramy pseudoedukacji. Uwagi przykazywały dzieci ze szkoły podstawowej co w mojej ocenie jest szczególne cenne. Umysł dziecka nie jest jeszcze zmanipulowany wpływem świata zewnętrznego i bywa zdolny do lepszej oceny niż osoby dorosłe obarczone bagażem niekoniecznie pozytywnych doświadczeń. To jest dramatyczna relacja, wskazująca na miejsce, w którym jesteśmy jako społeczeństwo i państwo. A tytuł może powinien brzmieć: ZDERZENIE CYWILIZACJI i ANTY-CYWILIZACJI?!

środa, 17 sierpnia 2022

O pieniądzach i nie tylko

Temat pieniędzy przywołał anonimowy Czytelnik nadsyłając komentarz do tekstu z 1 lipca. Po mojej odpowiedzi nadszedł komentarz innego Czytelnika wskazujący, że jemu także obcięto pensję o 180 złotych. A że otrzymuje, jako asystent "zawrotne" wynagrodzenie w uczelni w wysokości 2600 zł to strata 180 złotych to obniżenie pensji o około 7%. Ale zostawmy już problem niezrozumiałego obniżenia pensji. Ten temat ponownie skłania mnie do szerszych refleksji daleko wykraczających poza ramy uczelni. Edukacja i nauka, a nauka na poziomie uniwersyteckim w szczególności to podstawa rozwoju państwa. Dramatycznie niskie nakłady na ten obszar skutkują poziomem płac na skandalicznie niskim poziomie. Oczywiście to nie tylko kwestia płac, nakłady na naukę rzędu 0,5 % PKB powodują niskie środki na badania i infrastrukturę. Nie ma cudów, z pustego i Salomon nie naleje. Myślę, że przyjęty model państwa biurokratyczno-opiekuńczego na trwale zepchnął Polskę z torów właściwego rozwoju cywilizacyjnego. Jeśli mierzyć społeczną przydatność człowieka wysokością wynagrodzenia to kasjerka w Polsce jest cenniejsza niż asystent uniwersytecki...To wszystko trudno nazwać zaniedbaniem, to jest po prostu działanie na szkodę kraju. Skoro mamy taką społeczną hierarchię i w ogóle nie widać by istniały jakiekolwiek siły polityczne lub ruchy społeczne zdolne do odwrócenia fatalnego biegu spraw to nie ma szans na wyjście z tej matni. Nadal będzie prymat modelu "dać rybkę" zamiast "dać wędkę"...

wtorek, 16 sierpnia 2022

W odpowiedzi Czytelnikowi

Do tekstu z 1 lipca dotyczącego obniżenia pensji w uczelni nadszedł dziś komentarz. W odpowiedzi informję, że znam asystentów, którym także obniżono pensje o blisko 200 złotych. A przecież pensja asystenta jest niska, na poziomie kasjerki w sklepie (lub nawet poniżej). Co więcej, moja pensja w kolejnym miesiącu wróciła do poprzedniego poziomu a asystentom ponownie wypłacono niższe pobory. Zatem zagadka nadal jest aktualna...

środa, 10 sierpnia 2022

Zmarł Profesor Władysław Nasiłowski

8 sierpnia zmarł Profesor Władysław Nasiłowski. Profesor był jednym z najstarszych żyjących osób z grona profesorskiego naszej Uczelni. To była wybitna postać z wielu powodów. Wiele osób prezentuje cenne przymioty ducha i umysłu np. wiedzę, charakter, postawę życiową czy erudycję. Ale prawdziwą wielkość człowieka poznajemy gdy wymienione cechy plus jeszcze wiele innych występują u jednej jednostki. A taki był właśnie Profesor. Wielki wiedzą, duchem, kulturą zachowań i postawą godną największych ludzi. Któż Go nie znał, któż nie spotkał Go na swej drodze w Uczelni. Zawsze pogodny, przyjazny światu i otaczającym Go ludziom. Prawdziwy autorytet dla studentów i pracowników. Pamiętam taki epizod z udziałem Profesora. Było to zimą 1982 roku, krótko po wproawdzeniu stanu wojennego. Spotkalismy się z kolejce do wyciągu narciarskiego w Szczyrku i zamieniliśmy kilka zdań dotyczących przyszłości. Nie prezentowałem zbytniego optymizmu ale Profesor spokojnie wytłumaczył, że przyszłość Polski wcale nie musi być taka pesymistyczna i że dobre czasy wkrótce nadejdą. I tak się przecież stało, w 1989 roku rozpoczęliśmy marsz ku wolności po smutnych latach trwających od stanu wojennego. Panie Profesorze, nigdy o Panu nie zapomnimy!

sobota, 6 sierpnia 2022

Wakacyjna migawka z Beskidów

Putin Morderca

środa, 3 sierpnia 2022

Wyniki ewaluacji działalności naukowej za lata 2017-2021.

Znane są wyniki ministerialnej oceny pracy naukowej polskich uczelni za lata 2017-2021. Ze zrozumiałych względów skupiłem się na danych dotyczących uczelni w zakresie nauk medycznych. Nim przejdę do podania wyników oraz ich interpretacji warto wskazać, że jest 5 kategorii. Najwyższa ocena to A+, potem jest kategoria A, B+, B i C. Uczelnia a w zasadzie jej oceniany wydział może działać w pełnym zakresie czyli prowadzić badania naukowe, doktoryzować, realizować postępowania wiodące do uzyskania stopnia doktora habilitowanego i tytułu naukowego pod warunkiem uzyskania co najmniej kategorii B+. Im wyższa kategoria tym wyższa dotacja ministerialna na badania naukowe i dydaktykę, ale szczegóły dotyczące finansowania nie są znane. Ewaluacja dotyczy działalności naukowej a bardziej precyzyjnie dorobku w postaci publikacji pracowników zatrudnionych na pełnym etacie. Drugim koniecznym warunkiem ujęcia danej pracy w dorobku jest podanie w manuskrypcie prawidłowej afiliacji autora. Nie brak w rankingu zaskakujących informacji. Tylko 4 uczelnie medyczne uzyskały w kategorii nauki medyczne ocenę A (nie ma żadnej z najwyższą oceną A+). Są to uczelnie ze stolicy, Łodzi, Białegostoku i Rzeszowa co z pewnością jest sporym zaskoczeniem. Brak w tej grupie renomowanych uczelni z Krakowa, Gdańska czy Poznania to zaskoczenie na minus. A wszystkie pozostałe uzyskały kategorię B+, w tym także nowe kierunki w Opolu, Olsztynie, Zielonej Górze i Kielcach. Nasza uczelnia miała wcześniej kategorię A ale wcześniejsze kryteria oceny były inne i trudno wprost porównać wyniki wcześniejszej i aktualnej ewaluacji. I na koniec największa niespodzianka, wręcz sensacja. Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach uzyskała kategorię A! A to bardzo krótko działający, niewielki wydział. Trudno mi zrozumieć w jaki sposób uzyskano taką kategorię w tak ekspresowym tempie...

niedziela, 10 lipca 2022

Casus psychiatryczny

Dziś przez chwilę oglądałem dyskusję polityków z różnych opcji dotyczącą propozycji skrócenia czasu pracy do 4 dni w tygodniu. Przez moment trudno mi było wręcz uwierzyc w to co widzę i słyszę. Polska w obliczu niezwykle poważnego kryzysu ekonomicznego, u granic wojna mogąca prowadzić do bezpośredniego zagrożenia militarnego a przedstawiciele polskiej klasy politycznej zajmują się tego rodzaju sprawami. W mojej ocenie to dowód na zaburzenia poznawcze i kompletne oderwanie od rzeczywistości. Dom się pali a państwo politycy bawią się jak zawsze...Gdzie powaga, odpowiedzialność, służba publiczna...

piątek, 8 lipca 2022

Wspomnienie

Zmarł Profesor Zygmunt Górka, jeden z ostatnich naszych wielkich Nauczycieli akademickich z pokolenia przedwojennego. Miałem zaszczyt osobiście się z Nim spotkać w latach 80-tych. To człowiek z licznymi zasługami, chciałbym wspomnieć Jego rolę w ważnym wydarzeniu z jesieni 1980 roku. Wówczas naszą uczelnią z nadania partii żelazną ręką rządził Rektor Jonek. Na specjalnym spotkaniu rad wydziału obu wydziałów lekarskich doszło do niebywałego wydarzenia: pracownicy uczelni zażądali odwołania namiestnika PZPR-u! A jako pierwszy głos zabrał właśnie Profesor Górka, to On jako pierwszy głośno wyraził opinię społeczności akademickiej. I już niebawem niechlubna era Jonka dobiegła końca a stanowisko Rektora objął demokratycznie wybrany Profesor Zbigniew Herman.

piątek, 1 lipca 2022

Zagadka matematyczna

Choć pracuję w uczelni medycznej liczę na pomoc w rozwiązaniu zagadki matematycznej. Dziś zostały przekazane wynagrodzenia na konta pracowników za lipiec. Od dawna szumnie zapowiadono wzrost wynagrodzeń z tytułu obniżenia stawki podatkowej. A tu niespodzianka: otrzymałem przelew mniejszy o 200 złotych. Proszę o pomoc gdyż ta sprawa przerasta moje skromne możliwości intelektualne, podatki w dół i pensja też...

środa, 22 czerwca 2022

O Polsce i polskiej nauce

Dziś opublikowano wyniki kolejnego rankingu Perspektyw dotyczącgo oceny polskich uczelni. Ranking obejmuje wiele różnych aspektów i jak każda tego rodzaju ocena z pewnością nie jest doskonała niemniej daje ocenę obrazującą aktualny stan uczelni. Jak w wielu wcześniejszych edycjach pierwsze miejsce zajmuje Uniwersytet Warszawski, który na pozycji lidera od lat wymienia się z Uniwersytetem Jagiellońskim. Mnie najbardziej interesuje ocena uczelni medycznych, na liście rankingowej znalazłem 8 uczelni medycznych. Nie ma w rankingu wydziałów lekarskich znajdujących się w ramach wieloprofilowych uniwersytetów w Krakowie, Toruniu, Olsztynie, Rzeszowie, Opolu czy Zielonej Górze stąd tylko 9 uczelni medycznych zostało poddanych ocenie. Najwyżej uplasowała się uczelnia z Gdańska zajmjąc miejsce 7, 9 miejsce dla Łodzi, 12 lokata przypadła Uniwersytetowi Medycznemu ze stolicy. SUM zajął niestety 37 miejsce, ostatnie wśród polskich uczelni medycznych. Do przedostatniej na liście rankingowej uczelni z Lublina tracimy 15 miejsc. To nie jest dobry wynik, musimy podjąć wspólne wysiłki by być w przyszłości lepiej rangowaną uczelnią. Niemiej komentując od lat wyniki różnych rankingów chyba najważniejsza powinna być świadomość, że nawet najlepsze polskie uczelnie stanowią tło dla liderów w skali globalnej. Coż rzec, skoro nasze najlepsze uczelnie są klasyfikowane w 4 lub 5 setce na świecie to ten fakt pokazuje miejsce polskiej nauki; odległe miejsce na mapie cywilizowanego świata. Od kilkunastu lat moje wypowiedzi są podobne, nic się nie zmieniło, polska nauka jako całość wnosi bardzo mało do rozwoju świata. I żadne zaklęcia, mity i sny o potędzie, wiara, że cudowna "Konstytucja dla Nauki" spowoduje nowy "cud nad Wisłą" nie pomogą. A dziś, w obliczu wojny u naszych granic i coraz bardziej realnego zagrożenia dla bytu Polski, jako niepodległego kraju siłą rzeczy problemy nauki podobnie jak wiele innych spraw schodzą na dalszy plan. Ale pomyślmy, gdyby po 1989 roku w Polsce postawiono na rozwój polskiej myśli, na rozwój polskich uniwersytetów i wspierano by polską przedsiębiorczość, innowacyjne polskie firmy czy nasza dzisiejsza pozycja, jako kraju by nie była lepsza? Kraj bogaty własnym intelektem nie jest tożsamy z krajem zachodnich montowni i marketów. Przeliczając stracone szanse rozwojowe na dzisiejsze możliwości czysto militarne, tak dziś ważne, nie mam wątpliwości, że Polska mogłby wystawić więcej wojska, wojska wyposażonego w lepsze uzbrojenie tak by móc stawić czoła potencjalnemu wrogowi.

sobota, 4 czerwca 2022

Rocznica 4 czerwca 1989 roku

Jakoś znaczenie dnia 4 czerwca we współczesnej historii świata chyba nie znalazło wystarczającej uwagi w mediach i światowej opinii publicznej. A to dzień pierwszych (prawie) demokratycznych wyborów w Polsce po II wojnie światowej. Choć wymiar tego wydarzenia wykracza poza polskie "podwórko" niemniej w skali globalnej ten dzień to dzień masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju. Przed 33 laty armia chińska zamordowała wg różnych szacunków dwa do czterech tysięcy protestujących własnych obywateli. I coż się stało potem, nic, świat był oburzony, świat protestował ale w praktyce nic się nie zmieniło. Business as usual trwa nadal, Chiny od tego czasu dokonały ogromnego skoku cywilizacyjnego przy wsparciu i współpracy wolnego świata. To pesymistyczny prognostyk na przyszłość, szczególnie patrząc na wydarzenia na Ukrainie. Czy trzeba hekatomby ofiar by interesy i pieniądze zeszły na drugi plan?! Czy nadal te dwa kraje: Chiny i Rosja będą szantażować wolny świat czy też właśnie jesteśmy świadkami początku nowej ery prymatu wolności i demokracji nad brutalną siłą zdolną do destrukcji i zbijania niewinnych ludzi? Proszę Czytelników o opinie.

środa, 25 maja 2022

O pieniądzach i nie tylko...

W Polsce zwykle temat pieniędzy jest tematem tabu. O pieniądzach nie rozmawiamy, bieda nie jest raczej mile widziana ale o dochodach milczymy. Niedawno minął termin składania rocznych rozliczeń podatkowych co skłoniło mnie do porównania tegorocznego PIT-u z analogicznymi dokumentami z ostatnich lat. Okazało się, że moje wynagrodzenie w uczelni jest prawie co do złotówki zgodne z danymi z lat 2019 i 2020. Pomijając w tym miejscu samą wysokość dochodów taka informacja oznacza, że realny dochód zmniejszył się znacząco. To pokazuje miejsce nauki i naukowców w dłuższej prespektywie czasu w polskim życiu społecznym. Skoro "od zawsze" nauka i w ogóle system edukacji był na odległym miejscu w priorytetach rządzących to opisana sytuacja jest niestety oczywista. Warto o tym pamiętać i przypominiać tę wstydliwą sytuację na tle innych państw. Przypomnę, absolutne minimum nakładów na naukę to 2% PKB a my nie osiągamy nawet 0,5! To zaledwie 25% poziomu gwarantującego przywoity rozwój państwa, jako całości! A przyszłość rysuje się w dramatycznych barwach. Musimy się zbroić, musimy zadbać o silną armię by nikomu nie przyszło do głowy sprawdzać czy mamy wolę walki podobną do tej jaką wykazują Ukraińcy. Nikt o zdrowych zmysłach nie kwestionuje tych potrzeb niemniej 3-4% nakładów na armię nie powinno trwale zablokować rozwoju nauki. Obawiam się niestety, że właśnie nauka będzie jedną z głównych ofiar zagrożenia wojną bo żaden polityk nie odważy się ograniczyć świadczeń socjalnych. Zacofana, niedoinwestowana nauka wiedzie do utrwalenia miejsca Polski, w którym się dziś znajdujemy czyli w cywilizacyjnym ogonie rozwiniętych krajów... Myślę, że smutnym i dobitnym dowodem tego stanu jest dzisiejszy raport dotyczący tzw. zgonów nadmiarowych w okresie pandemii koronawirusa. Za nami w Europie jest tylko Rumunia (Rosja była gorsza, ale trudno to państwo zaliczać do grona cywilizowanych państw europejskich)...

środa, 11 maja 2022

Tekst specjalny

Blog założyłem w lutym 2008 roku. Moment opublikowania pierwszego tekstu nie był przypadkowy. Koniec 2007 i początek 2008 roku to był gorący czas prowadzonej przeze mnie kampanii przed wyborami na stanowisko rektora naszej uczelni. Po porażce w 5-tej turze w wyborach w 2005 roku postanowiłem ponownie kandydować. To była trudna decyzja i wiele osób odradzało mi kandydowanie. W polskich realiach startowanie przeciw aktualnemu rektorowi w trakcie pierwszej kadencji jest traktowane raczej jak krok samobójczy, gdyż postrzega się taką decyzję w kategoriach votum nieufności wobec rektora. Ja podjąłem taką decyzję, gdyż byłem absolutnie przekonany, że okres sprawowania urzędu rektora przez Profesor Ewę Małecką-Tenderę to fatalny czas dla uczelni, czas niekończących się konfliktów, czas autorytarnego panowania tandemu z Panią Kanclerz Kuraszewską, czas braku dyskusji w uczelni. To był czas zaniku panowania wartości dotąd stanowiących immanentną część tradycji akademickich, a nasza uczelnia stawała się rodzajem "fabryki", w której realizowano zadania uczelni czyli nauczanie i prowadzenie badań naukowych pod bacznym nadzorem groźnych "ekonomów", wcześniej wspomnianych Pań Rektor i Kanclerz. W zwiazku z moją deklaracją o kandydowaniu prowadzono wobec mnie bezpardonową kampanię, np. nieskutecznie szukano w moich publikacjach autoplagiatów. Gdy nie przejawiałem ochoty na wycofanie się w lutym 2008 roku na żądanie Pani Rektor zwołano specjalne posiedzenie 3 Komisji Senackich, które w imieniu Rektor prowadził Prof. A. Więcek. Cel spotkania był jeden: podjęcie kroków wobec mojej rzekomo szkodliwej działalności dla naszej uczelni prowadzonych przeze mnie w trakcie wielomiesięcznej kampanii wyborczej. I tak się złożyło, że pierwszym tekstem na blogu była relacja z tego spotkania. Nim przejdę do dalszego tekstu kilka słów o podjętych wobec mnie krokach. Postawiono mi po specjalnych posiedzeniach tych komisji zarzuty dyscypilnarne i Rzecznik Dyscyplinarny Prof. E. Kucharz rozpoczął formalne działania proceduralne. Wszystko to się działo na 2 miesiące przed wyborami rektorskimi, w których uzykałem 171 głosów co stanowiło 41% oddanych głosów. Nigdy sie nie dowiemy czy bezpodstawne szkalowanie mojej osoby (komisja dyscyplinarna zebrała się w lipcu i w ogóle nie podjęła działań wobec braku czynów o znamionach dyscyplinarnych) nie miało wpływu na wynik wyborów.

Słowa "przepraszam" nigdy nie usłyszałem...

Tyle o zamierzchłej przeszłości, czas na parę zdań o dalszej historii bloga. Przez długie lata to było bardzo aktywne forum, tysiące wejść, mnóstwo komentarzy. Apogeum blog miał w dniu kolejnych wyborów rektorskich w 2012 roku gdy na bieżąco zamieszczałem komunikaty o postępie głosowań. Tego dnia było ponad 3000 wejść. Drugi szczyt zanotowałem bezpośrednio po usunięciu z uczelni Kanclerz Kuraszewskiej w grudniu 2020 roku, wtedy było ponad 1500 wejść. Przez lata 2021 i 2022 obserwowałem stopniowy spadek zainteresowania blogiem. Przyczyn pewnie jest wiele: poprawa sytuacji w naszej uczelni i brak potrzeby szukania informacji poza oficjalnymi źródłami uczelnianymi, Ustawa 2.0, która wywróciła tradycyjne ramy polskich uczelni nie dając prawie nic w zamian, a pandemia po prostu "dobiła" zwykłe życie polskich uczelni. Gdy dziś patrzymy na Ukrainę widać jasno, że nasz byt zależy od zupełnie innych zjawisk. Znów jak żywe zostały przywołane demony przeszłości, wojna i okrucieństwa, które wydawały się być całkiem niemożliwe stoją u naszych granic. Wszystko się przewartościowało, nauka także bo jeśli "ruski mir" miałby do nas dotrzeć wszystko poza ocaleniem życia ludzkiego ze wszystkimi jego przejawami zejdzie na dalszy plan. Pomijając możliwe bezpośrednie przyczyny spadku zainteresowania blogiem sądzę, że to także znak czasu, czasu bierności i braku wiary w pomyślność życia akademickiego, głębokiego, permamentnego kryzysu polskich uczelni. W mojej ocenie brak przesłanek do optymizmu, brak motywacji, brak perspektyw i beznadziejnie niskie nakłady finansowe na naukę to fundamentalne przyczyny aktualnego stanu rzeczy. Nie zamykam bloga, ale będzie to raczej forum o innej, mniej regularnej formule niż dotąd. Dziękuję tak licznym Czytelnikom za ponad pół miliona wejść, za komentarze i życzliwość. Do mojej uniwersyteckiej emerytury pozostało 5 lat i w miarę napływania interesujących wiadomości będę nadal zamieszczał teksty na blogu.

niedziela, 17 kwietnia 2022

Uwagi wcale nieświąteczne

Od blisko 2 miesięcy uwagę świata skupia wojna na Ukrainie. Nie będę poruszał bezpośrednio tego problemu bo nie jestem ekspertem od militariów czy strategii wojennej. Chciałbym zwrócić uwagę na inną kwestię, dotyczącą całego świata. Proszę zwrócić uwagę, że najważniejsze wyzwania, najbardziej dramatyczne kryzysy przed jakimi stanął świat w ostatnich latach powstały w dwóch państwach: Chinach i Rosji.

Chiny nam zafundowały pandemię, która pozbawiła życia miliony ludzi, a jej odległą konsekwencją jest globalny kryzys ekonomiczny. Rosja wywołała krwawą, okrutną wojnę jakiej świat nie widział od blisko 80 lat. I w mojej ocenie to nie jest przypadek, że te zjawiska powstały w tych właśnie dwóch państwach. To państwa autorytarne, kierujące się zupełnie inną logiką i podporządkowane innym wartościom niż te dominujące w krajach szeroko rozumianego Zachodu. Demokracji przeciwstawia się autokracja, wolności osobistej prymat państwa, prawom człowieka pogarda dla jednostki ludzkiej. Nie można zapomnieć chińskiej brutalności w czasie tłumienia protestów 4 czerwca 1989 roku na placu Niebiańskiego Spokoju kiedy zabito tysiące niewinnych ludzi. Chiny mają także dziesiątki lat bezwzględnych działań w Tybecie i jest wiele innych przykładów realizacji chińskiej wizji świata. A Rosja w okresie ostatnich 3 dekad pokazała wiele razy swe prawdziwe oblicze: wojny czeczeńskie, mordy polityczne (by przypomnieć takie nazwiska jak Litwinienko, Niemcow czy Politowska), atak na Krym czy Gruzję. A od 24 lutego świat się wstrzymał oddech obserwując niekończące się ludobójstwo na Ukrainie.

W mojej ocenie te przykłady jasno wskazują gdzie tkwi zagrożenie dla nas wszystkich, dla całej ludzkości.

To Chiny i Rosja. To Rosja i Chiny.

Nie chciałbym jednak widzieć przyszłości tylko w czarnych barwach dostrzegam bowiem przysłowiowe "światełko w tunelu". Po pierwsze, niebywale dzielna i zdeterminowana obrona Ukrainy przy mobilizacji świata zachodniego daje realną szansę na pokonanie Rosji i klęskę jej imperialnych dążeń. Po drugie, są pewne przesłanki wskazujące na odwrót Chin od ich polityki nakierowanej na zdominowanie sceny globalnej. Dziś Rosja to karzeł cywilizacyjny, militarny (poza bronią jądrową) i ekonomiczny. A Chiny to zaledwie 15% światowej gospodarki i daleko im do łącznego potencjału wolnego świata przekraczającego znacznie 50%. Sądzę, że świat stoi w obliczu dziejowej szansy na trwałe odrzucenie groźby dominacji świata autorytaryzmu nad światem wartości Zachodu. Sprowadzenie Rosji do należnego jej miejsca drugo- lub wręcz trzeciorzędnego kraju na mapie świata i stopniowego ograniczania rozpychania się Chin to zadania na lata. To jest możliwy scenariusz, jeśli uniwersalne zachodnie wartości na trwale wyprą partykularne interesy poszczególnych państw. Trwały sojusz Europy z USA, Kanadą, Australią i pewnie jeszcze innymi krajami w mojej ocenie daje szansę na zrównoważony, stabilny rozwój świata.

To także bezpieczna Polska. I nich to przesłanie towarzyszy nam w te Święta Wielkanocne.

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Nauka w czasie wojny

Wszyscy z uwagą obserwujemy dramatyczne wydarzenia na Ukrainie. Niezależnie od tego jak zakończy się ta wojna muismy mieć świadomość, że jej wpływ będzie znaczący na każdy w zasadzie obszar życia. Nasze zadania i obowiązki czyli przede wszystkim praca dydaktyczna, naukowa i dla części spośród pracowników praca z pacjentami musi iść swoim torem. Trudno w najbliższym czasie liczyć na zwiększenie finansowania nauki. Musimy zatem starać się jak najlepiej wykorzystać środki, które dziś stoją do naszej dyspozycji. Zawsze można szukać dróg poprawienia efektywności pracy i warto się zastanowić jak działać by uzyskiwać najlepsze wyniki.

poniedziałek, 21 marca 2022

Los Ukrainy

Gdy obserwujemy wydarzenia na Urainie nie sposób nie odwołać się do historii. Gdy Polska została napadnięta przez Niemcy we wrześniu 1939 roku mieliśmy podpisane traktaty wojskowe z Francją i Wielką Brytanią. I nikt nie ruszył nam na pomoc, świat patrzył jak najeźdźca niszczy nasz kraj a od 17 września dołączyla do ataku także Sowiecka Rosja. Gdy w sierpniu 44 płonęła Warszawa poza niewiele znaczącymi gestami sytuacja była podobna. Jakie wnioski płyną z tych doświadczeń historycznych? Niestety, bardzo pestmistyczne. Ukraina płonie, walczy ale tak naprawdę pozostała sama wobec brutalnego najeźdźcy, który systematycznie niszczy ten kraj. Giną ludzie, z miast pozostają gruzy, dramat odbywa się przy otwartej kurtynie a dokumentacja filmowa wojennych zbrodni dociera codziennie do najdalszych zakątków Ziemi. Na Rosję nałożono dotkliwe sankcje, większość państw potępiła agresję i wiele światowych firm wycofało się z tamtejszego rynku. I cóż z tego, dramat na Ukrainie trwa a miliony jej obywateli uciekły przed rosyjskimi bombami. Ropa, gaz i węgiel nadal jest dostarczany na Zachód, naloty rakietowe trwają. A gdy słyszymy o deklaracjach francuskich firm o kontynuowaniu czy wręcz rozwijaniu interesów w Rosji i oświadczenia Niemiec, że ten kraj nie będzie dostarczał broni walczącej Ukrainie trudno nie mieć historycznych reminiscencji. Trudno o optymizm, Rosja się nie cofa, Rosja musi zrealizować swe imperialne cele. A Rosja to nie tylko Putin, bez Putina jej imperialne cele nie znikną. Do odbudowania dawnej strefy wpływów droga daleka, dziś widzimy kolejną odsłonę rosyjskiej agresji, obawiam się, że nie ostatnią... Jak w ponurym żarcie: na pytanie gdzie są granice Rosji pada odpowiedź: tego nie wie nikt...

wtorek, 15 marca 2022

O wojnie w gabinecie lekarskim

Wczoraj w moim gabinecie była pacjentka z osteoporozą. Jakimś dziwnym trafem pod koniec wizyty rozmowa skierowała się w kierunku wojny na Ukrainie. Pacjentka pobierała zabiegi fizykoterapeutyczne a jej fizykoterapeuta jest międzynarodowym sędzią sportowym. Tak się złożyło, że sędziował ostatnio mecz w towarzystwie sędziego z Rosji i zapytał go co sądzi o wojnie między Rosją a Ukrainą. Ku jego zdumieniu Rosjanin był absolutnie przekonany, że Rosja miała podstawy do rozpoczęcia agresji i nie dzieje się nic nadzwyczajnego! Ta postawa potwierdza znany fakt: Rosja to państwo głęboko tkwiące w barbarzyńskiej kulturze zakorzenionej w azjatyckiej tradycji okrucieństwa kompletnie przeciwstawnej naszym europejskim wartościom. Rosja to tylko z pozoru państwo europejskie, tak naprawdę mentalność Rosjan jest całkowitym zaprzeczeniem ludzkich, humanistycznych wartości Europy. Stąd nawet usunięcie Putina niewiele zmieni bo imperialna Rosja ma wielowiekowe tradycje. Jak odwrócić bieg historii? Tego chyba nie wie nikt. Dletego tylko własna silna i nowoczesna armia + wiarygodni sojusznicy dają szanse by Polska nie podzieliła losu Ukrainy.

piątek, 11 marca 2022

Zbrodnia bez kary

Świat od 24-go lutego to już nie jest ten świat, który dotąd znaliśmy. Dotyczy to całego globu i z pewnością napaść Rosji na Ukrainę spowoduje przetasowania na politycznej mapie świata. Ale to są kwestie odległe od codziennego życia zwykłych ludzi. Dziś widzimy brutalne wkroczenie polityki przekutej w działania wojenne na życie wielkiego państwa europejskiego. Dramat milionów ludzi odbywa się przy otwartej kurtynie. Niesłychalna skala agresji skierowana w znacznym stopniu na ludnośc cywilną pozwala na określenie działań wojsk rosyjskich mianem ludobójstwa. Jak to jest w ogóle możliwe? Sądzę, że odpowiedzi należy szukać w przeszłości. Rosja Sowiecka dokonała największych zbrodni ludobójstwa w historii ludzkości. Kołyma, Katyń, Wielki Głód na Ukrainie, to tylko niektóre przykłady. I nigdy nikt nie został ukarany. Skoro państwo Rosja nadal jak gdyby nigdy nic mogło funkcjonować wśród narodów świata to w mojej ocenie odpowiedź na wcześniejsze pytanie jest prosta: jeśli zbrodnia pozostaje bez kary to takie zbrodnie i metody realizacji własnych celów nadal są i będą stosowane. I pesymistyczny prognostyk na przyszłość; jeśli i tym razem Rosja nie zostanie ukarana w wymiarze państwowym i presonalnym to ludobójstwo wpisane w naturę naszego wschodniego sąsiada będzie kontynuowane w przyszłości, jako sprawdzona i skuteczna metoda prowadzenia własnej imperialnej polityki.

wtorek, 1 marca 2022

Jak świat cywlizowany może pokonać Putina?

Garri Kasparow radzi jak pokonać Putina Stworzył listę ośmiu rad dla polityków, jak ci mogą pokonać Putina. Oto one. 1) Wspierajcie Ukrainę wojskowo. Natychmiast i wszystkim, co macie. Każdą bronią, wywiadem, walką w cyberprzestrzeni. 2) Zbankrutujcie machinę wojenną Putina. Zamroźcie i przejmijcie wszystkie finanse Rosji. W tym to, co należy do niego i jego gangu. reklama 3) Wyrzućcie Rosję ze wszystkich międzynarodowych i finansowych organizacji. 4) Wycofajcie wszystkich ambasadorów z Rosji. Rozmowy nie mają sensu. Nowa wspólna wiadomość brzmi: możesz się zatrzymać lub być całkowicie izolowany. 5) Zablokujcie wszystkie elementy jego machiny propagandowej. Wyłączcie je, odetnijcie, odeślijcie do domu. Przestańcie pomagać dyktatorowi w sianiu kłamstw i nienawiści. 6) Ujawnijcie i działajcie przeciwko lokajom Putina w wolnym świecie. Jeżeli Schröder i tacy jak on będą dalej pracować dla Moskwy, wnoście zarzuty. Zapytajcie właścicieli i reklamodawców mediów, które pokazują propagandystów Rosji, dlaczego to robią. 7) Zastąpcie rosyjskie ropę i gaz. Naciskajcie na OPEC, żeby zwiększył produkcje. Otwórzcie Keystone. Nie uratujecie planety, jeżeli wcześniej nie uratujecie ludzi na niej. 8) Pogódźcie się z tym, że będą koszty i trzeba się będzie poświęcić. Czekaliśmy za długo, cena jest wysoka, ale będzie tylko rosnąć. To czas walczyć.

wtorek, 22 lutego 2022

O polskim życiu akademickim

Poniżej przedstawiam pewną rozmowę, która odbyła się między pracownikami jednej z polskich uczelni.

Sprawa dotyczyła pewnej decyzji, którą jeden z rozmówców uznał za nieprawidłową i skierował drogą służbową odwołanie. Pracownik po kilku tygodniach otrzymał odpowiedź, która podtrzymała wcześniejszą, odmowną decyzję. Jednak w jego opinii brak było jej merytorycznego uzasadnienia wobec czego podjął próbę „wysondowania” jaka jest w istocie przyczyna takiego niejasnego stanowiska nie popartego zapisami odpowiednich prawnych regulacji wewnętrznych uczelni. Zadzwonił do znajomego, który mógł posiadać jakąś wiedzę pomocną w rozwikłaniu zagadkowej sprawy.

Poniżej najważniejsze fragmenty tej rozmowy.

• „Witam, mam problem, nie wiem jak rozumieć mój problem (tu opisał krótko sprawę), czy mogę prosić o pomoc?
• „Jaki problem, nie ma problemu, wszystko jest w porządku” padła zdecydowana odpowiedź. I zdumiewająca kontynuacja „Nie znam sprawy bo nie uczestniczyłem w podejmowaniu decyzji ale wiem, że wszystko jest o’key” dodał.
• „Jak to nie ma sprawy skoro dostałem wymijającą odpowiedź bez merytorycznego uzasadnienia” pytający nie dawał za wygraną.
• „Skoro sam wszystko wiesz najlepiej to po co dzwonisz?”
• „Nie, nie w tym rzecz, uważam, że mam rację, ale jeśli się mylę proszę o wskazanie mego błędu”
• Na takie stanowisko padła odpowiedź „Tylko jedna osoba poważyła podjęte decyzje, to jest awanturnictwo!”
Czy tak powinna przebiegać dyskusja zmierzająca do rozstrzygnięcia sporu? Nie zakładając a priori kto miał rację określenie odwołania mianem „awanturnictwa” trudno zaakceptować. Jeśli różnica zdań może być klasyfikowana, jako awanturnictwo to czy można sobie w ogóle wyobrazić dyskusję akademicką, rozumianą jako wymianę argumentów?

wtorek, 25 stycznia 2022

Migawka z gabinetu lekarskiego

Lekarz w POZ z powodu infekcji postanowił wystawić pacjentce skierowanie na test PCR w kierunku infekcji koronawirusem. W pewnym momencie okazało się, że pacjentka nie była szczepiona na co lekarz zwrócił uwagę.

  • Pacjentka: Tak, nie zaszczepiłam się, bo to jest moja sprawa.
  • Lekarz: Ależ to nie jest tylko sprawa osobista, szczepienie znacząco zmniejsza ryzyko zachorowań w skali społecznej.
  • Pacjentka: Nie będę się szczepić jakąś niezbadaną substancją!
  • Lekarz: Szczepionki były poddane wszechstronnym badaniom, a osoby negujące konieczność szczepień przyczyniają się do tworzenia nowych mutacji. A poza tym należy pamiętać, że to zwiększa liczbę zgonów, brak szczepień wprost przekłada się na ich liczbę.
  • Pacjentka: A czy pan nie jeździ samochodem? Przecież każdego dnia może pan kogoś zabić...

niedziela, 23 stycznia 2022

A to Polska właśnie...

W Polsce temat pieniędzy jest traktowany, jako wstydliwy. Czyż szanujący się obywatel zaprząta sobie głowę czymś tak przyziemnym jak pieniądze?! Ale zostawmy te przesądy przeszłości, dziś nie ma tematów tabu. Warto przyjrzeć się pensjom pracowników naukowych. Asystent w polskich uczelniach zarabia mniej niż kasjerka w supermarkecie. To nie powinno nikogo dziwić, społeczna rola kasjerek jest doniosła. A asystent, kto zna jego pracę? Cóż takiego ważnego robi taki człowiek? Kasjerkę spotyka każdy z nas parę razy w tygodniu a słowo asystent uniwersytecki zna niewielu obywateli RP...Od lat nie zmieniła się siatka płac w polskich uczelniach i mam nieodparte przeświadczenie, że obserwowana sytuacja dotycząca pandemii plasująca nas jako państwo na szarym końcu w skali globalnej (odsetek osób zaszczepionych, liczba zgonów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, liczba zgonów nadmiarowych) wprost wynika z negacji znaczenia edukacji dla rozwoju społeczengo. Logiczne myślenie, docenienie znaczenia nauki, szanowanie życia drugiego człowieka zostały wyparte przez wiarę w treści przeczytane w sieci, blokadę kojarzenia faktów i formułowania wniosków i całkowite lekceważenie życia bliźniego...Takie mamy czasy, trudno o optymizm!

sobota, 15 stycznia 2022

Akademickie podsumowanie roku

Gdy niedawno zamiast podsumowania minionego roku na blogu przez pryzmat problemów świata uniwersyteckiego poruszyłem zagadnienia szersze nie sądziłem, że wzbudzą one tego rodzaju emocje jakie wyrażono w komentarzach. Niestety, miejsce uważnej analizy tekstu zajęły uwagi nacechowane ocenami bieżącego życia, w tym te wyrażające poglądy polityczne. A przecież wcale nie idzie o politykę, nie ona była przedmiotem mych rozważań. Życie publiczne musi być wyrazem troski i odpowiedzialności za dobro wspólne a ono może być zapewnione tylko i wyłącznie gdy istnieją czytelne, szanowane i trwałe zasady realizacji powszechnego powodzenia społeczeństw i państw.

Są tylko dwie opcje:

  • istnieją takie zasady zapewniające stabilny rozwój,
  • takie żelazne zasady nie istnieją.
Opisana w tekście z 6 stycznia rzeczywistość nie podlega dyskusji, podaję fakty a z faktami się nie dyskutuje. Brak współpracy, wręcz polityczna „wojna” dla każdego obserwatora wydarzeń jest oczywista. To ścieżka donikąd.

Ale te ogólne uwagi zamieszczone na blogu skupionym od 2008 roku na problemach polskiej nauki miały służyć właśnie, jako swoista trampolina do naszego uniwersyteckiego świata. Jestem głęboko przekonany, że bez silnej nauki nigdy nie zbudujemy naprawdę silnego, zdolnego do spełniania wyzwań teraźniejszości i przyszłości państwa polskiego. I taka sama spójna, zgodna współpraca niezbędna w realizacji wielu zadań państwa musi odnosić się także do celów nauki. Mało tego, efekty działań w tym obszarze będą widoczne po wielu, wielu latach, po dekadach. Żadne cudowne sposoby nie istnieją. Mozolna codzienna praca wpisana w model rozwojowy nakreślony na poziomie państwa przy aktywnej współpracy środowiska uniwersyteckiego to droga do tworzenia podwalin państwa, trwałych i silnych. Myślę, że porażka dotycząca szczepień a właściwie ich odrzucenia przez blisko połowę Polek i Polaków to najbardziej bolesny i tragiczny bo okupiony śmiercią tysięcy obywateli wyraz zacofania cywilizacyjnego naszej ojczyzny. Porażka systemu edukacji, wręcz jego klęska.

Jak zatem podsumować miniony rok? To był kolejny rok pandemii, rok nauki hybrydowej lub częściej tylko zdalnej, drugi rok paraliżu normalnego życia. I być może da się realizować niektóre ludzkie cele bez osobistych spotkań i dyskusji ale w naszym świecie to nie jest możliwe. Efekty, bardzo negatywne już widać w zachowaniu ludzi. W tym trudnym czasie władze naszej uczelni podjęły kroki zmierzające do większego niż dotąd wspierania aktywności naukowej. Wsparcie osób składających granty badawcze czy finansowanie kosztów publikowania prac naukowych to cenne działania. Ale to tylko początek drogi. By naprawdę ruszyć w kierunku rozwoju trzeba czegoś więcej, szerokiej akceptacji społecznej dla nauki, współpracy na poziomie politycznym i odpowiednio wysokich nakładów na naukę. Z finansowaniem nauki na poziomie 0,5% PKB daleko nie zajdziemy.

Nie widzę niestety żadnych znaków zrozumienia roli nauki tak na poziomie świadomości społecznej jak i na poziomie szeroko rozumianej klasy politycznej. Jeśli nauka nie zostanie wyłączona z bieżącego sporu politycznego na zawsze pozostaniemy odbiorcami cudzej myśli, konsumentami obcych towarów, krajem średniego rozwoju z montowniami obcych koncernów. Nigdy nie przebijemy szklanego sufitu.

Ale za taki stan rzeczy nie można obarczać tylko ludzi sprawujących władzę w Polsce od 1989 roku (to już 33 lata!) ale także nasze własne środowisko akademickie. Czy na pewno zrobiliśmy wszystko co należało? Czy wystarczająco głośno artykułowaliśmy konieczność rozwoju nauki?

Nie sądzę by tak właśnie było, my pracownicy polskich uczelni mamy swój własny „wkład” w aktualny stan polskiej nauki.

Niemniej nigdy nie jest za późno, zawsze można działać. I tu wracamy do tekstu z 6 stycznia, w pierwszej kolejności potrzebna jest współpraca, zgodne działania ponad bieżącymi podziałami.

czwartek, 6 stycznia 2022

Zamiast podsumowania roku

Ciągle zbieram się do skrobnięcia paru zdań podsumowania minionego roku w odniesieniu do spraw akademickich ale natłok bieżących spraw nie pozwala.

Właśnie wymieniłem parę uwag o polskich sprawach z kolegą, który pracuje daleko od Polski, aż na Falklandach. Poniżej wymienię kilka ważnych, bieżących problemów:

  1. mamy w kraju dramatyczną liczbę zgonów, jedną z największych w skali globalnej, liczonej w odniesieniu do liczby mieszkańców
  2. liczba zgonów nadprogramowych też plasuje nas na końcu
  3. mamy największą liczbę zgonów od 1945 roku, a w minionym roku liczba mieszkańców Polski zmniejszyła się o ponad 150.000
  4. za granicą wschodnią pożary: Białoruś puka do naszych drzwi przy pomocy migrantów, Rosja prowadzi wojnę z Ukrainą i szykuje jej ogromną eskalację
  5. na Zachodzie otwarty konflikt z UE, którego końca nie widać
  6. na południu konflikt z Czechami, końca także nie widać
  7. w kraju szaleje inflacja, błyskawiczne ubożenie społeczeństwa to fakt
  8. ceny gazu i prądu dla firm (wzrost 3-5x) nieuchronnie spowodują ich masowe bankructwa a co za tym idzie szybki wzrost bezrobocia

Wystarczy, tą listę można by jeszcze poszerzyć ale nie o to chodzi.
Czas jest trudny, być może nadchodzą wyzwania jakich nie doświadczyliśmy, jako kraj od zakończenia wojny.

I cóż się dzieje?
Czy ludzie odpowiedzialni za nasze wspólne losy zwarli szeregi, zakopali "topory wojenne", oddalili drobne spory i wspólnie działają byśmy jako kraj w całości przeszli ten czas z jak najmniejszymi stratami?

Tak się nie dzieje, obserwujemy raczej wojnę polityczną, brutalny, wręcz żałosny spektakl szeroko rozumianej klasy politycznej. Czy ci ludzie nie widzą tego co się dzieje wokół?!
Nie takie chciałbym pisać podsumowania...

sobota, 1 stycznia 2022

Smutna noworoczna migawka

W czasie pobytu w Szczyrku ponad 10x skorzystałem z wyciagu gondolowego. Gondole zabierają maksymalnie 10 osób ale zwykle jest ich nieco mniej bo 5-6 osób. Tylko jedna osoba w mojej obecności zasłaniała nos i usta. A przcież przestrzeń jest mała a czas przejazdu 6 minut wystarczy by zostać zainfekowanym lub zarazić inne osoby. Niestety, śmier kilkuset ludzi dziennie nie robi na nikim żadnego wrażenia. Niebawem przekroczmy liczbę 100.000 ofiar pandemii a licząc z tzw. zgonami nadmiarowymi tę liczbą można szacować na oscylującą wokół 200.000. Brak zachowania elementarnych i tak łatwych do stosowania zasad jest druzgocącym, trudnym do zrozumienia zjawiskiem. Jest to nie tylko sprzeczne z zaleceniami rządowymi ale przede wszystkim poczuciem odpowiedzialności za zdrowie i życie ludzkie. Taka postawa pozostaje także w całkowitej sprzeczności z zasadami etyki chrześcijańskiej a przecież jesteśmy podobno krajem o takich właśnie korzeniach. Widać aż nadto wyraźnie, że życie człowieka nie jest wartością najwyższą dla Polek i Polaków...