Pomoc dla Ukrainy

To jest też moja wojna

Stowarzyszenie Pokolenie ING Bank Śląski: 46 1050 1214 1000 0023 2833 5191

Witajcie!! Zapraszam wszystkich na fb Pokolenia. Będziemy dokładnie informować o wszystkich przedsięwzięciach. Proszę o pilne wpłaty bo na granicy w Krościenku dramat i z samego rana trzeba kupić pampersy, soczki dla dzieci itp. Równocześnie prośba o dokładne czytanie naszych komunikatów na fb bo nie możemy się rozjeżdżać w działaniu. Jesteśmy w stałym kontakcie z zarządzaniem kryzysowym wojewody i pogranicznikami. Wiemy co jest potrzebne. Dzisiaj bus od nas był po ukraińskiej stronie, mamy grubo ponad setkę wolontariuszy, jutro zaczniemy uruchamiać punkty w 15 miastach. Musimy działać sensownie i rozważnie żeby pomagać, a nie po to żeby mieć satysfakcję. Poniżej tekst z fb.

Wracamy!! Od dawna nie uruchamialiśmy fb, ale Putin i jego agresja na Ukrainę zmusza nas do działania. Dlatego wracamy, bo to też jest nasza wojna. Ukraina krwawi, Ukraina walczy. Prezydent Zeleński przejdzie do historii jako bohater. Na naszych oczach zmienia się cały współczesny świat. Musimy sobie uświadomić, że tam giną ludzie, którzy walczą też o nasze bezpieczeństwo. Tę wojnę musimy wygrać, wszyscy razem, dla nas, naszych dzieci, wnuków i w imię zwykłej przyzwoitości. Dlatego bardzo proszę wszystkich o pomoc. Ogłaszamy zbiórkę, która pójdzie w dwóch kierunkach- pomoc dla armii ukraińskiej czyli kamizelki kuloodporne, hełmy i wszystko co służy do obrony, a nie jest bronią i nade wszystko na zestawy medyczne dla żołnierzy. Jeżeli ktoś chce dawać pieniądze na broń, to postaram się jutro podać właściwe konto, ale my się tym nie zajmujemy. Drugi kierunek to pomoc humanitarna dla uchodźców i ludności cywilnej na Ukrainie. W tym momencie mamy zamówienia od konkretnych ludzi na ponad 500 kamizelek i hełmów- to są już kwoty milionowe. Po kilka razy dziennie będę się starał dawać wpisy i informować o naszych działaniach. Precz z komuną.

środa, 22 czerwca 2022

O Polsce i polskiej nauce

Dziś opublikowano wyniki kolejnego rankingu Perspektyw dotyczącgo oceny polskich uczelni. Ranking obejmuje wiele różnych aspektów i jak każda tego rodzaju ocena z pewnością nie jest doskonała niemniej daje ocenę obrazującą aktualny stan uczelni. Jak w wielu wcześniejszych edycjach pierwsze miejsce zajmuje Uniwersytet Warszawski, który na pozycji lidera od lat wymienia się z Uniwersytetem Jagiellońskim. Mnie najbardziej interesuje ocena uczelni medycznych, na liście rankingowej znalazłem 8 uczelni medycznych. Nie ma w rankingu wydziałów lekarskich znajdujących się w ramach wieloprofilowych uniwersytetów w Krakowie, Toruniu, Olsztynie, Rzeszowie, Opolu czy Zielonej Górze stąd tylko 9 uczelni medycznych zostało poddanych ocenie. Najwyżej uplasowała się uczelnia z Gdańska zajmjąc miejsce 7, 9 miejsce dla Łodzi, 12 lokata przypadła Uniwersytetowi Medycznemu ze stolicy. SUM zajął niestety 37 miejsce, ostatnie wśród polskich uczelni medycznych. Do przedostatniej na liście rankingowej uczelni z Lublina tracimy 15 miejsc. To nie jest dobry wynik, musimy podjąć wspólne wysiłki by być w przyszłości lepiej rangowaną uczelnią. Niemiej komentując od lat wyniki różnych rankingów chyba najważniejsza powinna być świadomość, że nawet najlepsze polskie uczelnie stanowią tło dla liderów w skali globalnej. Coż rzec, skoro nasze najlepsze uczelnie są klasyfikowane w 4 lub 5 setce na świecie to ten fakt pokazuje miejsce polskiej nauki; odległe miejsce na mapie cywilizowanego świata. Od kilkunastu lat moje wypowiedzi są podobne, nic się nie zmieniło, polska nauka jako całość wnosi bardzo mało do rozwoju świata. I żadne zaklęcia, mity i sny o potędzie, wiara, że cudowna "Konstytucja dla Nauki" spowoduje nowy "cud nad Wisłą" nie pomogą. A dziś, w obliczu wojny u naszych granic i coraz bardziej realnego zagrożenia dla bytu Polski, jako niepodległego kraju siłą rzeczy problemy nauki podobnie jak wiele innych spraw schodzą na dalszy plan. Ale pomyślmy, gdyby po 1989 roku w Polsce postawiono na rozwój polskiej myśli, na rozwój polskich uniwersytetów i wspierano by polską przedsiębiorczość, innowacyjne polskie firmy czy nasza dzisiejsza pozycja, jako kraju by nie była lepsza? Kraj bogaty własnym intelektem nie jest tożsamy z krajem zachodnich montowni i marketów. Przeliczając stracone szanse rozwojowe na dzisiejsze możliwości czysto militarne, tak dziś ważne, nie mam wątpliwości, że Polska mogłby wystawić więcej wojska, wojska wyposażonego w lepsze uzbrojenie tak by móc stawić czoła potencjalnemu wrogowi.

sobota, 4 czerwca 2022

Rocznica 4 czerwca 1989 roku

Jakoś znaczenie dnia 4 czerwca we współczesnej historii świata chyba nie znalazło wystarczającej uwagi w mediach i światowej opinii publicznej. A to dzień pierwszych (prawie) demokratycznych wyborów w Polsce po II wojnie światowej. Choć wymiar tego wydarzenia wykracza poza polskie "podwórko" niemniej w skali globalnej ten dzień to dzień masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju. Przed 33 laty armia chińska zamordowała wg różnych szacunków dwa do czterech tysięcy protestujących własnych obywateli. I coż się stało potem, nic, świat był oburzony, świat protestował ale w praktyce nic się nie zmieniło. Business as usual trwa nadal, Chiny od tego czasu dokonały ogromnego skoku cywilizacyjnego przy wsparciu i współpracy wolnego świata. To pesymistyczny prognostyk na przyszłość, szczególnie patrząc na wydarzenia na Ukrainie. Czy trzeba hekatomby ofiar by interesy i pieniądze zeszły na drugi plan?! Czy nadal te dwa kraje: Chiny i Rosja będą szantażować wolny świat czy też właśnie jesteśmy świadkami początku nowej ery prymatu wolności i demokracji nad brutalną siłą zdolną do destrukcji i zbijania niewinnych ludzi? Proszę Czytelników o opinie.

środa, 25 maja 2022

O pieniądzach i nie tylko...

W Polsce zwykle temat pieniędzy jest tematem tabu. O pieniądzach nie rozmawiamy, bieda nie jest raczej mile widziana ale o dochodach milczymy. Niedawno minął termin składania rocznych rozliczeń podatkowych co skłoniło mnie do porównania tegorocznego PIT-u z analogicznymi dokumentami z ostatnich lat. Okazało się, że moje wynagrodzenie w uczelni jest prawie co do złotówki zgodne z danymi z lat 2019 i 2020. Pomijając w tym miejscu samą wysokość dochodów taka informacja oznacza, że realny dochód zmniejszył się znacząco. To pokazuje miejsce nauki i naukowców w dłuższej prespektywie czasu w polskim życiu społecznym. Skoro "od zawsze" nauka i w ogóle system edukacji był na odległym miejscu w priorytetach rządzących to opisana sytuacja jest niestety oczywista. Warto o tym pamiętać i przypominiać tę wstydliwą sytuację na tle innych państw. Przypomnę, absolutne minimum nakładów na naukę to 2% PKB a my nie osiągamy nawet 0,5! To zaledwie 25% poziomu gwarantującego przywoity rozwój państwa, jako całości! A przyszłość rysuje się w dramatycznych barwach. Musimy się zbroić, musimy zadbać o silną armię by nikomu nie przyszło do głowy sprawdzać czy mamy wolę walki podobną do tej jaką wykazują Ukraińcy. Nikt o zdrowych zmysłach nie kwestionuje tych potrzeb niemniej 3-4% nakładów na armię nie powinno trwale zablokować rozwoju nauki. Obawiam się niestety, że właśnie nauka będzie jedną z głównych ofiar zagrożenia wojną bo żaden polityk nie odważy się ograniczyć świadczeń socjalnych. Zacofana, niedoinwestowana nauka wiedzie do utrwalenia miejsca Polski, w którym się dziś znajdujemy czyli w cywilizacyjnym ogonie rozwiniętych krajów... Myślę, że smutnym i dobitnym dowodem tego stanu jest dzisiejszy raport dotyczący tzw. zgonów nadmiarowych w okresie pandemii koronawirusa. Za nami w Europie jest tylko Rumunia (Rosja była gorsza, ale trudno to państwo zaliczać do grona cywilizowanych państw europejskich)...

środa, 11 maja 2022

Tekst specjalny

Blog założyłem w lutym 2008 roku. Moment opublikowania pierwszego tekstu nie był przypadkowy. Koniec 2007 i początek 2008 roku to był gorący czas prowadzonej przeze mnie kampanii przed wyborami na stanowisko rektora naszej uczelni. Po porażce w 5-tej turze w wyborach w 2005 roku postanowiłem ponownie kandydować. To była trudna decyzja i wiele osób odradzało mi kandydowanie. W polskich realiach startowanie przeciw aktualnemu rektorowi w trakcie pierwszej kadencji jest traktowane raczej jak krok samobójczy, gdyż postrzega się taką decyzję w kategoriach votum nieufności wobec rektora. Ja podjąłem taką decyzję, gdyż byłem absolutnie przekonany, że okres sprawowania urzędu rektora przez Profesor Ewę Małecką-Tenderę to fatalny czas dla uczelni, czas niekończących się konfliktów, czas autorytarnego panowania tandemu z Panią Kanclerz Kuraszewską, czas braku dyskusji w uczelni. To był czas zaniku panowania wartości dotąd stanowiących immanentną część tradycji akademickich, a nasza uczelnia stawała się rodzajem "fabryki", w której realizowano zadania uczelni czyli nauczanie i prowadzenie badań naukowych pod bacznym nadzorem groźnych "ekonomów", wcześniej wspomnianych Pań Rektor i Kanclerz. W zwiazku z moją deklaracją o kandydowaniu prowadzono wobec mnie bezpardonową kampanię, np. nieskutecznie szukano w moich publikacjach autoplagiatów. Gdy nie przejawiałem ochoty na wycofanie się w lutym 2008 roku na żądanie Pani Rektor zwołano specjalne posiedzenie 3 Komisji Senackich, które w imieniu Rektor prowadził Prof. A. Więcek. Cel spotkania był jeden: podjęcie kroków wobec mojej rzekomo szkodliwej działalności dla naszej uczelni prowadzonych przeze mnie w trakcie wielomiesięcznej kampanii wyborczej. I tak się złożyło, że pierwszym tekstem na blogu była relacja z tego spotkania. Nim przejdę do dalszego tekstu kilka słów o podjętych wobec mnie krokach. Postawiono mi po specjalnych posiedzeniach tych komisji zarzuty dyscypilnarne i Rzecznik Dyscyplinarny Prof. E. Kucharz rozpoczął formalne działania proceduralne. Wszystko to się działo na 2 miesiące przed wyborami rektorskimi, w których uzykałem 171 głosów co stanowiło 41% oddanych głosów. Nigdy sie nie dowiemy czy bezpodstawne szkalowanie mojej osoby (komisja dyscyplinarna zebrała się w lipcu i w ogóle nie podjęła działań wobec braku czynów o znamionach dyscyplinarnych) nie miało wpływu na wynik wyborów.

Słowa "przepraszam" nigdy nie usłyszałem...

Tyle o zamierzchłej przeszłości, czas na parę zdań o dalszej historii bloga. Przez długie lata to było bardzo aktywne forum, tysiące wejść, mnóstwo komentarzy. Apogeum blog miał w dniu kolejnych wyborów rektorskich w 2012 roku gdy na bieżąco zamieszczałem komunikaty o postępie głosowań. Tego dnia było ponad 3000 wejść. Drugi szczyt zanotowałem bezpośrednio po usunięciu z uczelni Kanclerz Kuraszewskiej w grudniu 2020 roku, wtedy było ponad 1500 wejść. Przez lata 2021 i 2022 obserwowałem stopniowy spadek zainteresowania blogiem. Przyczyn pewnie jest wiele: poprawa sytuacji w naszej uczelni i brak potrzeby szukania informacji poza oficjalnymi źródłami uczelnianymi, Ustawa 2.0, która wywróciła tradycyjne ramy polskich uczelni nie dając prawie nic w zamian, a pandemia po prostu "dobiła" zwykłe życie polskich uczelni. Gdy dziś patrzymy na Ukrainę widać jasno, że nasz byt zależy od zupełnie innych zjawisk. Znów jak żywe zostały przywołane demony przeszłości, wojna i okrucieństwa, które wydawały się być całkiem niemożliwe stoją u naszych granic. Wszystko się przewartościowało, nauka także bo jeśli "ruski mir" miałby do nas dotrzeć wszystko poza ocaleniem życia ludzkiego ze wszystkimi jego przejawami zejdzie na dalszy plan. Pomijając możliwe bezpośrednie przyczyny spadku zainteresowania blogiem sądzę, że to także znak czasu, czasu bierności i braku wiary w pomyślność życia akademickiego, głębokiego, permamentnego kryzysu polskich uczelni. W mojej ocenie brak przesłanek do optymizmu, brak motywacji, brak perspektyw i beznadziejnie niskie nakłady finansowe na naukę to fundamentalne przyczyny aktualnego stanu rzeczy. Nie zamykam bloga, ale będzie to raczej forum o innej, mniej regularnej formule niż dotąd. Dziękuję tak licznym Czytelnikom za ponad pół miliona wejść, za komentarze i życzliwość. Do mojej uniwersyteckiej emerytury pozostało 5 lat i w miarę napływania interesujących wiadomości będę nadal zamieszczał teksty na blogu.

niedziela, 17 kwietnia 2022

Uwagi wcale nieświąteczne

Od blisko 2 miesięcy uwagę świata skupia wojna na Ukrainie. Nie będę poruszał bezpośrednio tego problemu bo nie jestem ekspertem od militariów czy strategii wojennej. Chciałbym zwrócić uwagę na inną kwestię, dotyczącą całego świata. Proszę zwrócić uwagę, że najważniejsze wyzwania, najbardziej dramatyczne kryzysy przed jakimi stanął świat w ostatnich latach powstały w dwóch państwach: Chinach i Rosji.

Chiny nam zafundowały pandemię, która pozbawiła życia miliony ludzi, a jej odległą konsekwencją jest globalny kryzys ekonomiczny. Rosja wywołała krwawą, okrutną wojnę jakiej świat nie widział od blisko 80 lat. I w mojej ocenie to nie jest przypadek, że te zjawiska powstały w tych właśnie dwóch państwach. To państwa autorytarne, kierujące się zupełnie inną logiką i podporządkowane innym wartościom niż te dominujące w krajach szeroko rozumianego Zachodu. Demokracji przeciwstawia się autokracja, wolności osobistej prymat państwa, prawom człowieka pogarda dla jednostki ludzkiej. Nie można zapomnieć chińskiej brutalności w czasie tłumienia protestów 4 czerwca 1989 roku na placu Niebiańskiego Spokoju kiedy zabito tysiące niewinnych ludzi. Chiny mają także dziesiątki lat bezwzględnych działań w Tybecie i jest wiele innych przykładów realizacji chińskiej wizji świata. A Rosja w okresie ostatnich 3 dekad pokazała wiele razy swe prawdziwe oblicze: wojny czeczeńskie, mordy polityczne (by przypomnieć takie nazwiska jak Litwinienko, Niemcow czy Politowska), atak na Krym czy Gruzję. A od 24 lutego świat się wstrzymał oddech obserwując niekończące się ludobójstwo na Ukrainie.

W mojej ocenie te przykłady jasno wskazują gdzie tkwi zagrożenie dla nas wszystkich, dla całej ludzkości.

To Chiny i Rosja. To Rosja i Chiny.

Nie chciałbym jednak widzieć przyszłości tylko w czarnych barwach dostrzegam bowiem przysłowiowe "światełko w tunelu". Po pierwsze, niebywale dzielna i zdeterminowana obrona Ukrainy przy mobilizacji świata zachodniego daje realną szansę na pokonanie Rosji i klęskę jej imperialnych dążeń. Po drugie, są pewne przesłanki wskazujące na odwrót Chin od ich polityki nakierowanej na zdominowanie sceny globalnej. Dziś Rosja to karzeł cywilizacyjny, militarny (poza bronią jądrową) i ekonomiczny. A Chiny to zaledwie 15% światowej gospodarki i daleko im do łącznego potencjału wolnego świata przekraczającego znacznie 50%. Sądzę, że świat stoi w obliczu dziejowej szansy na trwałe odrzucenie groźby dominacji świata autorytaryzmu nad światem wartości Zachodu. Sprowadzenie Rosji do należnego jej miejsca drugo- lub wręcz trzeciorzędnego kraju na mapie świata i stopniowego ograniczania rozpychania się Chin to zadania na lata. To jest możliwy scenariusz, jeśli uniwersalne zachodnie wartości na trwale wyprą partykularne interesy poszczególnych państw. Trwały sojusz Europy z USA, Kanadą, Australią i pewnie jeszcze innymi krajami w mojej ocenie daje szansę na zrównoważony, stabilny rozwój świata.

To także bezpieczna Polska. I nich to przesłanie towarzyszy nam w te Święta Wielkanocne.

poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Nauka w czasie wojny

Wszyscy z uwagą obserwujemy dramatyczne wydarzenia na Ukrainie. Niezależnie od tego jak zakończy się ta wojna muismy mieć świadomość, że jej wpływ będzie znaczący na każdy w zasadzie obszar życia. Nasze zadania i obowiązki czyli przede wszystkim praca dydaktyczna, naukowa i dla części spośród pracowników praca z pacjentami musi iść swoim torem. Trudno w najbliższym czasie liczyć na zwiększenie finansowania nauki. Musimy zatem starać się jak najlepiej wykorzystać środki, które dziś stoją do naszej dyspozycji. Zawsze można szukać dróg poprawienia efektywności pracy i warto się zastanowić jak działać by uzyskiwać najlepsze wyniki.

poniedziałek, 21 marca 2022

Los Ukrainy

Gdy obserwujemy wydarzenia na Urainie nie sposób nie odwołać się do historii. Gdy Polska została napadnięta przez Niemcy we wrześniu 1939 roku mieliśmy podpisane traktaty wojskowe z Francją i Wielką Brytanią. I nikt nie ruszył nam na pomoc, świat patrzył jak najeźdźca niszczy nasz kraj a od 17 września dołączyla do ataku także Sowiecka Rosja. Gdy w sierpniu 44 płonęła Warszawa poza niewiele znaczącymi gestami sytuacja była podobna. Jakie wnioski płyną z tych doświadczeń historycznych? Niestety, bardzo pestmistyczne. Ukraina płonie, walczy ale tak naprawdę pozostała sama wobec brutalnego najeźdźcy, który systematycznie niszczy ten kraj. Giną ludzie, z miast pozostają gruzy, dramat odbywa się przy otwartej kurtynie a dokumentacja filmowa wojennych zbrodni dociera codziennie do najdalszych zakątków Ziemi. Na Rosję nałożono dotkliwe sankcje, większość państw potępiła agresję i wiele światowych firm wycofało się z tamtejszego rynku. I cóż z tego, dramat na Ukrainie trwa a miliony jej obywateli uciekły przed rosyjskimi bombami. Ropa, gaz i węgiel nadal jest dostarczany na Zachód, naloty rakietowe trwają. A gdy słyszymy o deklaracjach francuskich firm o kontynuowaniu czy wręcz rozwijaniu interesów w Rosji i oświadczenia Niemiec, że ten kraj nie będzie dostarczał broni walczącej Ukrainie trudno nie mieć historycznych reminiscencji. Trudno o optymizm, Rosja się nie cofa, Rosja musi zrealizować swe imperialne cele. A Rosja to nie tylko Putin, bez Putina jej imperialne cele nie znikną. Do odbudowania dawnej strefy wpływów droga daleka, dziś widzimy kolejną odsłonę rosyjskiej agresji, obawiam się, że nie ostatnią... Jak w ponurym żarcie: na pytanie gdzie są granice Rosji pada odpowiedź: tego nie wie nikt...

wtorek, 15 marca 2022

O wojnie w gabinecie lekarskim

Wczoraj w moim gabinecie była pacjentka z osteoporozą. Jakimś dziwnym trafem pod koniec wizyty rozmowa skierowała się w kierunku wojny na Ukrainie. Pacjentka pobierała zabiegi fizykoterapeutyczne a jej fizykoterapeuta jest międzynarodowym sędzią sportowym. Tak się złożyło, że sędziował ostatnio mecz w towarzystwie sędziego z Rosji i zapytał go co sądzi o wojnie między Rosją a Ukrainą. Ku jego zdumieniu Rosjanin był absolutnie przekonany, że Rosja miała podstawy do rozpoczęcia agresji i nie dzieje się nic nadzwyczajnego! Ta postawa potwierdza znany fakt: Rosja to państwo głęboko tkwiące w barbarzyńskiej kulturze zakorzenionej w azjatyckiej tradycji okrucieństwa kompletnie przeciwstawnej naszym europejskim wartościom. Rosja to tylko z pozoru państwo europejskie, tak naprawdę mentalność Rosjan jest całkowitym zaprzeczeniem ludzkich, humanistycznych wartości Europy. Stąd nawet usunięcie Putina niewiele zmieni bo imperialna Rosja ma wielowiekowe tradycje. Jak odwrócić bieg historii? Tego chyba nie wie nikt. Dletego tylko własna silna i nowoczesna armia + wiarygodni sojusznicy dają szanse by Polska nie podzieliła losu Ukrainy.

piątek, 11 marca 2022

Zbrodnia bez kary

Świat od 24-go lutego to już nie jest ten świat, który dotąd znaliśmy. Dotyczy to całego globu i z pewnością napaść Rosji na Ukrainę spowoduje przetasowania na politycznej mapie świata. Ale to są kwestie odległe od codziennego życia zwykłych ludzi. Dziś widzimy brutalne wkroczenie polityki przekutej w działania wojenne na życie wielkiego państwa europejskiego. Dramat milionów ludzi odbywa się przy otwartej kurtynie. Niesłychalna skala agresji skierowana w znacznym stopniu na ludnośc cywilną pozwala na określenie działań wojsk rosyjskich mianem ludobójstwa. Jak to jest w ogóle możliwe? Sądzę, że odpowiedzi należy szukać w przeszłości. Rosja Sowiecka dokonała największych zbrodni ludobójstwa w historii ludzkości. Kołyma, Katyń, Wielki Głód na Ukrainie, to tylko niektóre przykłady. I nigdy nikt nie został ukarany. Skoro państwo Rosja nadal jak gdyby nigdy nic mogło funkcjonować wśród narodów świata to w mojej ocenie odpowiedź na wcześniejsze pytanie jest prosta: jeśli zbrodnia pozostaje bez kary to takie zbrodnie i metody realizacji własnych celów nadal są i będą stosowane. I pesymistyczny prognostyk na przyszłość; jeśli i tym razem Rosja nie zostanie ukarana w wymiarze państwowym i presonalnym to ludobójstwo wpisane w naturę naszego wschodniego sąsiada będzie kontynuowane w przyszłości, jako sprawdzona i skuteczna metoda prowadzenia własnej imperialnej polityki.

wtorek, 1 marca 2022

Jak świat cywlizowany może pokonać Putina?

Garri Kasparow radzi jak pokonać Putina Stworzył listę ośmiu rad dla polityków, jak ci mogą pokonać Putina. Oto one. 1) Wspierajcie Ukrainę wojskowo. Natychmiast i wszystkim, co macie. Każdą bronią, wywiadem, walką w cyberprzestrzeni. 2) Zbankrutujcie machinę wojenną Putina. Zamroźcie i przejmijcie wszystkie finanse Rosji. W tym to, co należy do niego i jego gangu. reklama 3) Wyrzućcie Rosję ze wszystkich międzynarodowych i finansowych organizacji. 4) Wycofajcie wszystkich ambasadorów z Rosji. Rozmowy nie mają sensu. Nowa wspólna wiadomość brzmi: możesz się zatrzymać lub być całkowicie izolowany. 5) Zablokujcie wszystkie elementy jego machiny propagandowej. Wyłączcie je, odetnijcie, odeślijcie do domu. Przestańcie pomagać dyktatorowi w sianiu kłamstw i nienawiści. 6) Ujawnijcie i działajcie przeciwko lokajom Putina w wolnym świecie. Jeżeli Schröder i tacy jak on będą dalej pracować dla Moskwy, wnoście zarzuty. Zapytajcie właścicieli i reklamodawców mediów, które pokazują propagandystów Rosji, dlaczego to robią. 7) Zastąpcie rosyjskie ropę i gaz. Naciskajcie na OPEC, żeby zwiększył produkcje. Otwórzcie Keystone. Nie uratujecie planety, jeżeli wcześniej nie uratujecie ludzi na niej. 8) Pogódźcie się z tym, że będą koszty i trzeba się będzie poświęcić. Czekaliśmy za długo, cena jest wysoka, ale będzie tylko rosnąć. To czas walczyć.

wtorek, 22 lutego 2022

O polskim życiu akademickim

Poniżej przedstawiam pewną rozmowę, która odbyła się między pracownikami jednej z polskich uczelni.

Sprawa dotyczyła pewnej decyzji, którą jeden z rozmówców uznał za nieprawidłową i skierował drogą służbową odwołanie. Pracownik po kilku tygodniach otrzymał odpowiedź, która podtrzymała wcześniejszą, odmowną decyzję. Jednak w jego opinii brak było jej merytorycznego uzasadnienia wobec czego podjął próbę „wysondowania” jaka jest w istocie przyczyna takiego niejasnego stanowiska nie popartego zapisami odpowiednich prawnych regulacji wewnętrznych uczelni. Zadzwonił do znajomego, który mógł posiadać jakąś wiedzę pomocną w rozwikłaniu zagadkowej sprawy.

Poniżej najważniejsze fragmenty tej rozmowy.

• „Witam, mam problem, nie wiem jak rozumieć mój problem (tu opisał krótko sprawę), czy mogę prosić o pomoc?
• „Jaki problem, nie ma problemu, wszystko jest w porządku” padła zdecydowana odpowiedź. I zdumiewająca kontynuacja „Nie znam sprawy bo nie uczestniczyłem w podejmowaniu decyzji ale wiem, że wszystko jest o’key” dodał.
• „Jak to nie ma sprawy skoro dostałem wymijającą odpowiedź bez merytorycznego uzasadnienia” pytający nie dawał za wygraną.
• „Skoro sam wszystko wiesz najlepiej to po co dzwonisz?”
• „Nie, nie w tym rzecz, uważam, że mam rację, ale jeśli się mylę proszę o wskazanie mego błędu”
• Na takie stanowisko padła odpowiedź „Tylko jedna osoba poważyła podjęte decyzje, to jest awanturnictwo!”
Czy tak powinna przebiegać dyskusja zmierzająca do rozstrzygnięcia sporu? Nie zakładając a priori kto miał rację określenie odwołania mianem „awanturnictwa” trudno zaakceptować. Jeśli różnica zdań może być klasyfikowana, jako awanturnictwo to czy można sobie w ogóle wyobrazić dyskusję akademicką, rozumianą jako wymianę argumentów?

wtorek, 25 stycznia 2022

Migawka z gabinetu lekarskiego

Lekarz w POZ z powodu infekcji postanowił wystawić pacjentce skierowanie na test PCR w kierunku infekcji koronawirusem. W pewnym momencie okazało się, że pacjentka nie była szczepiona na co lekarz zwrócił uwagę.

  • Pacjentka: Tak, nie zaszczepiłam się, bo to jest moja sprawa.
  • Lekarz: Ależ to nie jest tylko sprawa osobista, szczepienie znacząco zmniejsza ryzyko zachorowań w skali społecznej.
  • Pacjentka: Nie będę się szczepić jakąś niezbadaną substancją!
  • Lekarz: Szczepionki były poddane wszechstronnym badaniom, a osoby negujące konieczność szczepień przyczyniają się do tworzenia nowych mutacji. A poza tym należy pamiętać, że to zwiększa liczbę zgonów, brak szczepień wprost przekłada się na ich liczbę.
  • Pacjentka: A czy pan nie jeździ samochodem? Przecież każdego dnia może pan kogoś zabić...

niedziela, 23 stycznia 2022

A to Polska właśnie...

W Polsce temat pieniędzy jest traktowany, jako wstydliwy. Czyż szanujący się obywatel zaprząta sobie głowę czymś tak przyziemnym jak pieniądze?! Ale zostawmy te przesądy przeszłości, dziś nie ma tematów tabu. Warto przyjrzeć się pensjom pracowników naukowych. Asystent w polskich uczelniach zarabia mniej niż kasjerka w supermarkecie. To nie powinno nikogo dziwić, społeczna rola kasjerek jest doniosła. A asystent, kto zna jego pracę? Cóż takiego ważnego robi taki człowiek? Kasjerkę spotyka każdy z nas parę razy w tygodniu a słowo asystent uniwersytecki zna niewielu obywateli RP...Od lat nie zmieniła się siatka płac w polskich uczelniach i mam nieodparte przeświadczenie, że obserwowana sytuacja dotycząca pandemii plasująca nas jako państwo na szarym końcu w skali globalnej (odsetek osób zaszczepionych, liczba zgonów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców, liczba zgonów nadmiarowych) wprost wynika z negacji znaczenia edukacji dla rozwoju społeczengo. Logiczne myślenie, docenienie znaczenia nauki, szanowanie życia drugiego człowieka zostały wyparte przez wiarę w treści przeczytane w sieci, blokadę kojarzenia faktów i formułowania wniosków i całkowite lekceważenie życia bliźniego...Takie mamy czasy, trudno o optymizm!

sobota, 15 stycznia 2022

Akademickie podsumowanie roku

Gdy niedawno zamiast podsumowania minionego roku na blogu przez pryzmat problemów świata uniwersyteckiego poruszyłem zagadnienia szersze nie sądziłem, że wzbudzą one tego rodzaju emocje jakie wyrażono w komentarzach. Niestety, miejsce uważnej analizy tekstu zajęły uwagi nacechowane ocenami bieżącego życia, w tym te wyrażające poglądy polityczne. A przecież wcale nie idzie o politykę, nie ona była przedmiotem mych rozważań. Życie publiczne musi być wyrazem troski i odpowiedzialności za dobro wspólne a ono może być zapewnione tylko i wyłącznie gdy istnieją czytelne, szanowane i trwałe zasady realizacji powszechnego powodzenia społeczeństw i państw.

Są tylko dwie opcje:

  • istnieją takie zasady zapewniające stabilny rozwój,
  • takie żelazne zasady nie istnieją.
Opisana w tekście z 6 stycznia rzeczywistość nie podlega dyskusji, podaję fakty a z faktami się nie dyskutuje. Brak współpracy, wręcz polityczna „wojna” dla każdego obserwatora wydarzeń jest oczywista. To ścieżka donikąd.

Ale te ogólne uwagi zamieszczone na blogu skupionym od 2008 roku na problemach polskiej nauki miały służyć właśnie, jako swoista trampolina do naszego uniwersyteckiego świata. Jestem głęboko przekonany, że bez silnej nauki nigdy nie zbudujemy naprawdę silnego, zdolnego do spełniania wyzwań teraźniejszości i przyszłości państwa polskiego. I taka sama spójna, zgodna współpraca niezbędna w realizacji wielu zadań państwa musi odnosić się także do celów nauki. Mało tego, efekty działań w tym obszarze będą widoczne po wielu, wielu latach, po dekadach. Żadne cudowne sposoby nie istnieją. Mozolna codzienna praca wpisana w model rozwojowy nakreślony na poziomie państwa przy aktywnej współpracy środowiska uniwersyteckiego to droga do tworzenia podwalin państwa, trwałych i silnych. Myślę, że porażka dotycząca szczepień a właściwie ich odrzucenia przez blisko połowę Polek i Polaków to najbardziej bolesny i tragiczny bo okupiony śmiercią tysięcy obywateli wyraz zacofania cywilizacyjnego naszej ojczyzny. Porażka systemu edukacji, wręcz jego klęska.

Jak zatem podsumować miniony rok? To był kolejny rok pandemii, rok nauki hybrydowej lub częściej tylko zdalnej, drugi rok paraliżu normalnego życia. I być może da się realizować niektóre ludzkie cele bez osobistych spotkań i dyskusji ale w naszym świecie to nie jest możliwe. Efekty, bardzo negatywne już widać w zachowaniu ludzi. W tym trudnym czasie władze naszej uczelni podjęły kroki zmierzające do większego niż dotąd wspierania aktywności naukowej. Wsparcie osób składających granty badawcze czy finansowanie kosztów publikowania prac naukowych to cenne działania. Ale to tylko początek drogi. By naprawdę ruszyć w kierunku rozwoju trzeba czegoś więcej, szerokiej akceptacji społecznej dla nauki, współpracy na poziomie politycznym i odpowiednio wysokich nakładów na naukę. Z finansowaniem nauki na poziomie 0,5% PKB daleko nie zajdziemy.

Nie widzę niestety żadnych znaków zrozumienia roli nauki tak na poziomie świadomości społecznej jak i na poziomie szeroko rozumianej klasy politycznej. Jeśli nauka nie zostanie wyłączona z bieżącego sporu politycznego na zawsze pozostaniemy odbiorcami cudzej myśli, konsumentami obcych towarów, krajem średniego rozwoju z montowniami obcych koncernów. Nigdy nie przebijemy szklanego sufitu.

Ale za taki stan rzeczy nie można obarczać tylko ludzi sprawujących władzę w Polsce od 1989 roku (to już 33 lata!) ale także nasze własne środowisko akademickie. Czy na pewno zrobiliśmy wszystko co należało? Czy wystarczająco głośno artykułowaliśmy konieczność rozwoju nauki?

Nie sądzę by tak właśnie było, my pracownicy polskich uczelni mamy swój własny „wkład” w aktualny stan polskiej nauki.

Niemniej nigdy nie jest za późno, zawsze można działać. I tu wracamy do tekstu z 6 stycznia, w pierwszej kolejności potrzebna jest współpraca, zgodne działania ponad bieżącymi podziałami.

czwartek, 6 stycznia 2022

Zamiast podsumowania roku

Ciągle zbieram się do skrobnięcia paru zdań podsumowania minionego roku w odniesieniu do spraw akademickich ale natłok bieżących spraw nie pozwala.

Właśnie wymieniłem parę uwag o polskich sprawach z kolegą, który pracuje daleko od Polski, aż na Falklandach. Poniżej wymienię kilka ważnych, bieżących problemów:

  1. mamy w kraju dramatyczną liczbę zgonów, jedną z największych w skali globalnej, liczonej w odniesieniu do liczby mieszkańców
  2. liczba zgonów nadprogramowych też plasuje nas na końcu
  3. mamy największą liczbę zgonów od 1945 roku, a w minionym roku liczba mieszkańców Polski zmniejszyła się o ponad 150.000
  4. za granicą wschodnią pożary: Białoruś puka do naszych drzwi przy pomocy migrantów, Rosja prowadzi wojnę z Ukrainą i szykuje jej ogromną eskalację
  5. na Zachodzie otwarty konflikt z UE, którego końca nie widać
  6. na południu konflikt z Czechami, końca także nie widać
  7. w kraju szaleje inflacja, błyskawiczne ubożenie społeczeństwa to fakt
  8. ceny gazu i prądu dla firm (wzrost 3-5x) nieuchronnie spowodują ich masowe bankructwa a co za tym idzie szybki wzrost bezrobocia

Wystarczy, tą listę można by jeszcze poszerzyć ale nie o to chodzi.
Czas jest trudny, być może nadchodzą wyzwania jakich nie doświadczyliśmy, jako kraj od zakończenia wojny.

I cóż się dzieje?
Czy ludzie odpowiedzialni za nasze wspólne losy zwarli szeregi, zakopali "topory wojenne", oddalili drobne spory i wspólnie działają byśmy jako kraj w całości przeszli ten czas z jak najmniejszymi stratami?

Tak się nie dzieje, obserwujemy raczej wojnę polityczną, brutalny, wręcz żałosny spektakl szeroko rozumianej klasy politycznej. Czy ci ludzie nie widzą tego co się dzieje wokół?!
Nie takie chciałbym pisać podsumowania...

sobota, 1 stycznia 2022

Smutna noworoczna migawka

W czasie pobytu w Szczyrku ponad 10x skorzystałem z wyciagu gondolowego. Gondole zabierają maksymalnie 10 osób ale zwykle jest ich nieco mniej bo 5-6 osób. Tylko jedna osoba w mojej obecności zasłaniała nos i usta. A przcież przestrzeń jest mała a czas przejazdu 6 minut wystarczy by zostać zainfekowanym lub zarazić inne osoby. Niestety, śmier kilkuset ludzi dziennie nie robi na nikim żadnego wrażenia. Niebawem przekroczmy liczbę 100.000 ofiar pandemii a licząc z tzw. zgonami nadmiarowymi tę liczbą można szacować na oscylującą wokół 200.000. Brak zachowania elementarnych i tak łatwych do stosowania zasad jest druzgocącym, trudnym do zrozumienia zjawiskiem. Jest to nie tylko sprzeczne z zaleceniami rządowymi ale przede wszystkim poczuciem odpowiedzialności za zdrowie i życie ludzkie. Taka postawa pozostaje także w całkowitej sprzeczności z zasadami etyki chrześcijańskiej a przecież jesteśmy podobno krajem o takich właśnie korzeniach. Widać aż nadto wyraźnie, że życie człowieka nie jest wartością najwyższą dla Polek i Polaków...