Ankieta - Demokracja akademicka

free polls

Jeżeli nie widzisz ankiety kliknij http://www.easypolls.net/poll.html?p=4f38b05ec2e1b0e45a9fc294

Antkieta - Wybór Rektora

free polls

Jeżeli nie widzisz ankiety kliknij http://www.easypolls.net/poll.html?p=4f24e69ac2e1b0e4d183c294

Ankieta - Zasady awansu

free polls

Jeżeli nie widzisz ankiety kliknij http://www.easypolls.net/poll.html?p=4f230bd7c2e1b0e40082c294

free polls

Jeżeli nie widzisz ankiety kliknij http://www.easypolls.net/poll.html?p=4f182b42c2e1b0e4b671c294

Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 13 lutego 2012

Demokracja akademicka – błogosławieństwo czy przekleństwo?

W latach 1944-1989 pojęcie „demokracja akademicka” było całkowicie nieobecne w życiu polskich uczelni. Rządziła partia, decydujący głos mieli sekretarze uczelnianych organizacji partyjnych (a tacy ciągle są jeszcze wśród nas…) i wszechwładni oficerowie UB (SB). Świetnie pamiętam jak w budynku Dziekanatu w Zabrzu panoszył się nasz „wydziałowy” ubek, kapitan Obtułowicz; czuł się tam całkowicie swobodnie, a część kadry profesorskiej była z nim w bardzo zażyłych stosunkach. By w tych czasach uzyskać awans, zrobić habilitację lub zostać profesorem dla wielu porządnych ludzi, którzy nie chcieli ugiąć karku przed siłą aparatu władzy było to po prostu niemożliwe. Wiele osób szybko rezygnowało z tej drogi życiowej w niezgodzie na panujące w uczelniach zasady. Te czynniki, obok skandalicznie niskiego poziomu finansowania uczelni, legły u podstaw słabości polskiego szkolnictwa wyższego. Przez te lata marzeniem były realia przedwojenne, które utożsamiali niektórzy starsi profesorowie, wykształceni jeszcze przed wojną. W naszej uczelni pamiętamy takie osoby, jak Prof. Prof. Szyszko, Zieliński czy Ginko; to byli ludzie, którzy przypominali nam, że słowa „profesor” czy „uniwersytet” to synonimy najwyższych wartości tak merytorycznych, jak i etycznych. Ale codzienność była siermiężna, wręcz prymitywna. Potem nadszedł czas festiwalu „Solidarności”, lata 1980-81 w uczelniach to był jak najpiękniejszy sen o wolności. Jako student V roku wydziału lekarskiego w Zabrzu pamiętam ten czas doskonale, czynnie uczestnicząc w życiu Śl.A.M-u tych lat. Ale nadzieja na normalność szybko zgasła, nadszedł mroczny czas stanu wojennego, a miernoty minionej epoki pokazały na co ją stać. Staczaliśmy się coraz niżej, aż znowu zaświtała nadzieja związana ze zmianami rozpoczętymi w 1989 roku. Od tego czasu minęło prawie ćwierć wieku i jest czas, by podsumować bieg spraw w polskim świecie akademickim.

Stawiam może nieco przewrotne pytanie:

Czy demokracja akademicka to błogosławieństwo czy przekleństwo?

Kiedyś, gdy byliśmy w uczelniach w znacznym stopniu ubezwłasnowolnieni, wydawało się nam, że wraz z przywróceniem zasad funkcjonowania uczelni według wzorów znanych od setek lat, polskie uczelnie szybko się zmienią, a ich poziom zbliży się do standardów świata cywilizacji europejskiej i amerykańskiej. Dziś jest aż nadto widoczne, że te oczekiwania nie zostały spełnione, a polskie uczelnie nadal są tłem dla świata.
Demokracja nas zawiodła, albo może to raczej my zawiedliśmy demokrację.
Uważam, że straciliśmy ponad dwie dekady, a w międzyczasie świat poszedł do przodu. Być może nawet dystans do najlepszych jest większy niż dawniej. \

  • Skoro zatem nie umieliśmy wykorzystać tej szansy rozwoju, czy należy uznać aktualnie obowiązujący model za niezdolny do funkcjonowania, jako model szkodliwy dla polskich uczelni?
  • Jeśli demokracja zawiodła czy oznacza to, że czas by ją zastąpić innym modelem?
  • Takim, w którym będą inne mechanizmy wymuszające w uczelniach konieczne zmiany?


Jedno jest pewne, bez sprawnych, innowacyjnych uczelni Polska nie wejdzie na stałe do elity cywilizacyjnej współczesnego świata.

Ten tekst od dawna siedział w mojej głowie, ale by te myśli przelać na papier skłoniły mnie komentarze Czytelników z 9 lutego oraz nieco wcześniejsza rozmowa z Prof. Pacholskim (patrz blog z 31 stycznia). Tym samym rozpoczynam cykl dotyczący spraw uczelni w bardziej ogólnym niż dotąd zakresie. Będę publikował teksty w tym cyklu, licząc na aktywny udział komentatorów. W ostatecznym rachunku idzie bowiem o niezwykle ważną sprawę:

O PRZYSZŁOŚĆ NASZEJ UCZELNI CZYLI INDYWIDUALNE SZANSE KAŻDEGO Z NAS.

Mam nadzieję, że ta dyskusja będzie trwała aż do dnia wyboru nowych władz rektorskich i pomoże w dokonaniu wyboru najlepszych osób tak, by w przyszłości dyskusja, prawdziwa, otwarta akademicka dyskusja mogła toczyć się nie na forum internetowym, ale w murach naszej uczelni.

PS
Zapraszam do wypowiedzi w ankiecie zamieszczonej na początku bloga.

sobota, 11 lutego 2012

Wieści z Wrocławia

Na Akademii Medycznej rektor nikogo nie obchodzi

Prof. Andrzejak asystentem w szpitalu na Borowskiej

piątek, 10 lutego 2012

Echa przeszłości w uniwersytecie

Sąd orzekł, że prorektor UWM współpracował z bezpieką

czwartek, 9 lutego 2012

PROSZĘ KONIECZNIE PRZECZYTAĆ TEN KOMENTARZ CZYTELNIKA

Prawdę mówiąc, to sam rozpatrywałem swoją kandydaturę na funkcję Rektora SUM. Tak szybko, jak myśl ta przyszła mi do głowy, równie szybko ją porzuciłem. A to dlatego, że zrozumiałem po chwili, iż obecnie chyba już nie da się być skutecznym, a przy tym i ludzkim Rektorem. Trudno mi oceniać obecne Władze, gdyż nie jestem przekonany, czy nowe będą lepsze. Obawiam się, przyglądając się co niektórym Kandydatom, że czeka Nas jeszcze gorszy czas w przypadku ich zwycięstwa. Wiem to na pewno, że np. prof. (...) tylko po to kandyduje, ażeby załatwić swoje sprawy. A ja przynajmniej część z nich znam i napawają mnie one wielkim niepokojem. Z pewnością nie chodzi tu o dobro SUM i Nasze. Inni Kandydaci mogą Nas jeszcze bardziej podzielić i poróżnić! Ja kapituluję, ale apeluję o rozsądny wybór!

9 lutego 2012 09:10

środa, 8 lutego 2012

Kilka słów o pracy naukowej

W pracy naukowej niezwykle ważny jest dostęp do piśmiennictwa. W dobie baz medycznych wiele prac możemy ściągnąć bez wychodzenia z domu korzystając z Internetu. Niemniej nadal istotną rolę ma do spełnienia biblioteka uczelniana. Dotąd w razie poszukiwania jakiejś publikacji wystarczyło wysłać do biblioteki prośbę o przygotowanie odbitki podając nr umowy. Ale od września 2011 roku ta przyjazna i sprawdzona od lat procedura została skutecznie skomplikowana (patrz link poniżej). To przykład rozchodzenia się deklaracji o wspieraniu nauki i praktyki; coraz więcej biurokracji, coraz więcej czasu na niepotrzebne czynności zamiast właściwej pracy naukowej.

Zmiany w bibliotece

poniedziałek, 6 lutego 2012

Ważny list Czytelnika

Niedawno otrzymałem poniższy komentarz Czytelnika, sądzę, że warto się na jego treścią nieco zastanowić. Ilustruje typowe realia w naszej uczelni z dużym obciążeniem biurokratycznym pracowników naukowo-dydaktycznych. Nie mam niestety żadnego wpływu na tego typu decyzje administracyjne; pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości będziemy się skupiać na pracy naukowej i dydaktyce zamiast wypełniać kolejne formularze.
Szanowny Panie Profesorze,

co roku wypełniamy załącznik, w którym wypisujemy terminy L4, urlopów, itp.
Czy tak trudno jest uzyskać gotowe formularze z kadr (wszak w systemie wszystkie te dane są już wprowadzone)?
Oszczędza to czas i minimalizuje ryzyko pomyłki.
Odnosi się wrażeniem, że nasze kadry służą tylko do "przekładania papierków" i jak najwięcej obowiązków przerzucają na pracownika.
Jeśli w Katedrze jest sekretarka, to może jeszcze nad tym panuje, ale co jeśli jej nie ma i cała biurokracja spada na pracowników NAUKOWYCH i NAUKOWO-DYDAKTYCZNYCH !!! (celowo dużymi literami, w celu podkreślenia czym powinni się zajmować).

Może Pan Profesor coś zdziała w tej kwestii.

niedziela, 5 lutego 2012

HOT NEWS!

Komisja Zakładowa NSZZ "Solidarności" SUM otrzymała do zaopiniowania znowelizowany Statut.
Zwracamy się do społeczności akademickiej naszej uczelni o przesyłanie do 12 lutego br. uwag do znowelizowanego Statutu. Uwagi można przesyłać droga elektroniczną na adres:
solidarnosc.sum @gmail.com
Uwagi anonimowe nie będą rozpatrywane.

piątek, 3 lutego 2012

Hot news

Józef Wieczorek – Patologie akademickie pod lupą NFA

czwartek, 2 lutego 2012

O TZW. "DEMOKRACJI AKADEMICKIEJ"

Od ponad 7. (słownie – siedmiu) miesięcy trwają prace nad opracowaniem nowego Statutu, który zgodnie z nową ustawa musi zostać przyjęty do końca marca. W tym celu powołano Senacką Komisję Statutową. Od samego początku procesu powstawania nowego statutu postulowałem, by w jego powstawanie zaangażować, jak najwięcej osób, pracowników uczelni. Jest zrozumiałe, że nawet najlepsza komisja nie może spełnić oczekiwań społeczności akademickiej, stąd uważałem, że należy sięgnąć do wiedzy i doświadczenia wielu z nas. Trzykrotnie podnosiłem te kwestie w czasie posiedzeń Senatu i wydawało mi się, że mój głos został wysłuchany. Do końca listopada była możliwość zgłaszania swych uwag, a projekt Statutu został 16 stycznia opublikowany na stronie uczelni wraz z listem zachęcającym do nadsyłania dalszych sugestii. Można było odnieść wrażenie, że władze uczelni wyszły naprzeciw oczekiwaniom społeczności i oczekiwały na nasze komentarze i uwagi. Logiczną konsekwencją tych działań dla każdego obserwatora było oczekiwanie, że projekt Statutu uwzględni wiele z naszych uwag, że projekt Statutu przesłany do zaopiniowania przez związki zawodowe obecne w uczelni będzie wspólnym dziełem Komisji Statutowej oraz pracowników uczelni.

Niestety, nic z tych rzeczy, wczoraj Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” otrzymała projekt do zaopiniowania; projekt nie różni się w zasadzie o tego już nam znanego (jestem członkiem Komisji Zakładowej) .

• Po co zatem była ta cała farsa, w jakim celu mamiono nas i wprowadzono w błąd, skoro i tak projekt Statutu w istocie pozostał bez zmian?
• Czy tak powinna wyglądać „demokracja akademicka” modo Anno Domini 2011/2012?

PS.: Przed paru laty postanowiłem nie stosować w odniesieniu do naszej uczelni słowa „uniwersytet” i prawie każdy dzień utwierdza mnie w słuszności tej decyzji.

środa, 1 lutego 2012

Podsumowanie stycznia

Miniony miesiąc upłynął - moim zdaniem - pod znakiem sprawy prawyborów w Zabrzu. To był ważny probierz rozumienia idei akademickiej, a szerzej ujmując stosunku do demokracji w ogóle. Ciekawie przebiegają podziały; większość osób, które się głośno wypowiadają się w tej sprawie usiłując wykazać słabe strony prawyborów nie chcą wprost pokazać, że są im obce zasady demokracji akademickiej. Oni są, jakby za, ale i przeciw.
  • Czy można być trochę w ciąży?
  • Czy można zjeść ciastko i mieć ciastko?

Jako ludzie nauki, którzy kierują się analizą i logiką znakomicie wyczuwamy fałsz takich pseudo-logicznych i pseudo-pro-demokratycznych wywodów. Szczytem takiego, pozornie spójnego, wywodu argumentów była prezentacja multimedialna na posiedzeniu Rady Wydziału 19 stycznia autorstwa Prof. A. Sieronia. Te osoby chcą tą metodą ukryć swe rzeczywiste intencje, a w istocie mają za nic opinie środowiska i nie chcą poddać się ocenie społecznej. Z żalem muszę stwierdzić, że także pozostali kandydaci w nadchodzących wyborach rektorskich jasno i wyraźnie nie opowiedzieli się za prawyborami, jako ideą immanentnie związaną z pojęciem „demokracja akademicka”.
Ale byli i inni, głośno argumentujący przeciw wyborom: Prodziekan Prof. A. Gabriel i Dziekan Prof. W. Król - tu przynajmniej nie mamy żadnej „zasłony dymnej”.
Ale był także głos „za” - stanowisko byłego Prorektora Prof. A. Dyducha to ważny głos w dyskusji.

Chciałbym być dobrze zrozumiany, nie uważam idei prawyborów, jaką przedstawił Prof. W. Rokicki za pomysł, który sam rozwiąże wszystkie nasze problemy. Cenię poglądy różne od moich, ale poglądy; nie zaciemnianie, naginanie faktów i zamazywanie rzeczywistości.

By zobrazować czym różnią prawdziwe poglądy od „anty-poglądów” opiszę pewną sytuację sprzed wielu lat.

Rzecz działa się w naszej uczelni, był luty 1981 roku. Od kilku tygodni trwał ogólnopolski strajk studentów, którzy protestowali wobec odmowy ówczesnych władz komunistycznych by zarejestrować Niezależne Zrzeszenie Studentów. Nasz NZS ogłosił pogotowie strajkowe. Tego dnia miałem zajęcia w klinice pediatrii w Zabrzu i w pewnym momencie zostałem poproszony do telefonu przez Przewodniczącego NZS-u studenta Z. Halabę, który poinformował mnie, że mam natychmiast przyjechać do rektoratu na Poniatowskiego, gdzie na godzinę 13 zwołano nadzwyczajne posiedzenie Kolegium Rektorskiego. Na nasze życzenie zaproszono nań także Dziekana z Zabrza Prof. J. Żmudzińskiego oraz przewodniczącego „Solidarności” dr med. G. Opalę. Tak oto nagle wyrwany z zajęć trafiłem wraz z kolegami Z. Halabą i R. Cichoniem przed oblicze władz. Cel tego spotkania był jasny; nie ukrywano, że zostało zwołane na żądanie komitetu PZPR w Katowicach, by nas zastraszyć i zablokować strajk (wcześniej usiłowano nas „zwabić” do siedziby Komitetu Wojewódzkiego PZPR, ale odmówiliśmy, bo nie uważaliśmy, żeby PZPR miała nam dyktować co mamy robić). W czasie spotkania z władzami padały różne argumenty, szczególnie napastliwi byli Prof. Luciak (Rektor w latach 1984-88) oraz Prof. Sroczyński, pierwszy sekretarz uczelnianej organizacji partyjnej. Nie zostawiono na nas suchej nitki, ale argumenty były rodem z łam Trybuny Ludu czy Trybuny Robotniczej. Przewodniczący posiedzeniu Rektor Prof. Z. Herman nie zajął stanowiska. Dziś, z perspektywy lat rozumiem, że, jako Rektorowi nie wypadało mu poprzeć strajku w uczelni, ale w istocie podzielał nasze poglądy. Ku naszemu zdziwieniu przeciw nam wystąpił także Prof. J. Zieliński, kierownik Kliniki Urologii. Profesor Zieliński pełnił w latach 1981-82 funkcję Prorektora ds. Rozwoju Uczelni. To była osoba, którą mogę z pełną odpowiedzialnością określić, jako Człowieka „Solidarności”, niezwykle prawy, powszechnie szanowany Profesor. Jego argumentacja była spójna i logiczna, i nie miała żadnego podtekstu politycznego. Profesor po prostu stwierdził, że jako przyszli lekarze nie możemy strajkować, że słowo ‘”strajk” jest sprzeczne z etyką lekarską. Nie zgadzaliśmy się z tym poglądem, ale szanowaliśmy tę postawę, jako wyraz autentycznej troski o dobro uczelni i studentów. Postawa Profesora była całkowitą antytezą dla innych, krytycznych wobec nas stwierdzeń, zderzenie ETYKI i LOGIKI z MANIPULACJĄ i DEMAGOGIĄ.
Po naszej stronie opowiedzieli się dr med. G. Opala i Dziekan Żmudziński.


Odwołuję się do dawnych wydarzeń by unaocznić, że krytycy idei prawyborów nie przytoczyli żadnych istotnie ważnych, logicznych argumentów przeciw nim. Tak, jak przed trzema dekadami prym wiodła demagogia, manipulacja i fałszywe argumenty.

wtorek, 31 stycznia 2012

Rozmowa z Profesorem Pacholskim, byłym rektorem Uniwersytetu Wrocławskiego

http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,11040302,Prof__Pacholski__Polskie_uczelnie_nie_sa_jak_firmy.html

niedziela, 29 stycznia 2012

Wybory Rektora

Fragment statutu

uwagi do zapisów w znowelizowanym statucie
uwagi do zapisów w znowelizowanym statucie

piątek, 27 stycznia 2012

Fragment statutu

uwagi do zapisów w znowelizowanym statucie
uwagi do zapisów w znowelizowanym statucie

czwartek, 26 stycznia 2012

HOT NEWS

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Wydziału w Zabrzu odbyło się tajne głosowanie w sprawie decyzji czy mają się odbyć prawybory w celu wyłonienia kandydata wydziału w nadchodzących wyborach rektorskich. Niestety, z powodu braku quorum nie udało się podjąć tej decyzji.

O wrocławskiej Akademii Medycznej

AM: Prof. Ryszard Andrzejak nie może uczyć studentów

środa, 25 stycznia 2012

POSIEDZENIE SENATU

Dzisiejsze posiedzenie Senatu było krótkie; dwie sprawy są warte uwagi.
Po pierwsze, podjęliśmy kolejną decyzję dotyczącą sprzedaży przez uczelnię budynku po ACM-ie w Zabrzu (dla niezorientowanych to skrót Akademickiego Centrum Medycznego, szpitala w Zabrzu, który nigdy nie został oddany do użytku). Bez zgody Senatu nie można dalej prowadzić tej procedury.
Druga ważna sprawa dotyczy harmonogramu prac nad projektem Statutu, do 27 stycznia można zgłaszać doń uwagi, następnie Komisja Statutowa opracuje ostateczną wersję do zaopiniowania przez związki zawodowe (jest na to 30 dni), a 20 marca odbędzie się posiedzenie Senatu poświęcone sprawie przyjęcia Statutu. Statut musi być zatwierdzony do końca marca 2012 roku.

wtorek, 24 stycznia 2012

Uwagi do projektu statutu autorstwa Prof. dr hab. A. Kochańskiej-Dziurowicz

Uwagi do statutu

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Wywiad z Prof. Markiem Rudnickim

Z prawdziwą przyjemnością zamieszczam dziś wywiad z Prof. M. Rudnickim. Prof. Rudnicki przez wiele lat pracował w naszej uczelni, a od dwóch dekad mieszka i pracuje w USA. Przed paru laty jako profesor wizytujący odwiedził naszą uczelnię, pamiętam Jego znakomity wykład dla studentów w Zabrzu. To była fascynująca opowieść o amerykańskiej medycynie uniwersyteckiej.

Wywiad dotyczy wydarzeń sprzed 30 laty, rola ówczesnego doktora Rudnickiego, adiunkta w klinice chirurgii, była ogromna. Może rzec, że jednoosobowo zmienił biegu historii. Gdyby ranni górnicy zamiast do CSK w Ligocie trafili do szpitali resortowych prawda o tragedii na Wujku mogłaby zostać ukryta na lata.

30 lat temu: Spontaniczna akcja lekarzy dla ratowania rannych górników z kopalni Wujek

piątek, 20 stycznia 2012

Tryb postępowania konkursowego

W listopadzie 2011 roku skierowałem na ręce Przewodniczącego Senackiej Komisji Statutowej moje uwagi dotyczące trybu wyboru kierowników jednostek (link na końcu tekstu). Niestety, nic z moich sugestii nie znalazło się w projekcie Statutu, jaki od 16 stycznia br. znajduje się na stronie internetowej uczelni.

Według mojego najgłębszego przekonania, opartego na wieloletniej obserwacji konkursów w naszej uczelni, bez dokonania fundamentalnych zmian zasad ich przeprowadzania nie uda się uruchomić aktywności pracowników uczelni. Utrzymanie dotychczasowego, skompromitowanego systemu (vide konkursy w katedrach ginekologii, kardiologii, chirurgii stomatologicznej) jest nie do przyjęcia. Obok mojej propozycji zamieszczam także odpowiedni fragment projektu Statutu. Projekt komisji statutowej jest znacznie szerszy i bardziej szczegółowy; pewnie część z tych zapisów można by bez trudu włączyć także do mego projektu. Ideą mej propozycji było stworzenie takiego regulaminu wyborczego by cały proces wybierania kierownika jednostki był maksymalnie przejrzysty i nie dawał nikomu żadnych możliwości wpływania na wynik konkursu.

Rada Wydziału ma mieć pełne, niczym nieskrępowane prawo do przeprowadzania procedury konkursowej. To realizacja idei demokracji akademickiej; wynika także wprost z Ustawy o Szkolnictwie Wyższym.

Jestem przekonany, że dobra, sprawiedliwa procedura wyboru kierowników jednostek to fundament dobrej uczelni. Bez zagwarantowania szans na awans zawodowy pracownikom naukowo-dydaktycznym trudno wyobrazić sobie by pracownicy uczelni mogli się w pełni z nią identyfikować, by chcieli pracować z całych sił bez perspektyw na awans.

Proponowane zmiany mają na celu:
  • Wybór nowego kierownika jednostki odpowiednio wcześnie tak by zapewnić ciągłość pracy i umożliwić przekazanie wszystkich spraw przez aktualnego kierownika jego następcy (dziś normą jest rozpisywanie konkursu pod koniec roku akademickiego)
  • Dać rzeczywistą władzę członkom Rady Wydziału (RW), którzy będą mogli wybierać spośród wielu kandydatów (dziś decydujący głos należy do komisji konkursowej, to kilkuosobowe gremium decyduje kto pozostaje jedynym kandydatem, a inni chętni tracą szanse na wybór) – ten punkt to realizacja podstawowej zasady akademickiej, niezależności wydziału w decydowaniu o swych sprawach
  • Wskazuje na RW, jako jedyny organ kolegialny decydujący o obsadzeniu stanowisk kierowniczych w swych jednostkach (dziś z bliżej nieznanych powodów po decyzji RW odbywa się głosowanie w Senacie uczelni)
  • Losowy wybór komisji konkursowej pod nadzorem wydziałowej komisji wyborczej zapewnia jej bezstronność (jakimś dziwnym trafem większość członków RW nigdy nie jest zgłaszana do pracy w komisjach)

W opisanej sytuacji postanowiłem odwołać się do opinii publicznej, proszę Czytelników o opinię i wybór projektu uznanego za właściwy (ankieta na początku strony).

Tryb wyboru kierowników - projekt autorski

Tryb wyboru kierowników - projekt Komisji Statutowej

czwartek, 19 stycznia 2012

O ŻYCIU AKADEMICKIM W ZABRZU

Na dzisiejszym posiedzeniu RW najważniejszą, w mojej opinii, poruszoną sprawą była kwestia prawyborów. Z taką inicjatywą wystąpił Prof. W. Rokicki, który krótko przedstawił ideę prawyborów; skracając można ją ująć jako próbę wyboru przez RW jednego kandydata w nadchodzących wyborach rektorskich. W godzinnej dyskusji wzięło udział wiele osób, swe zdanie wypowiedzieli Prof. Prof. J. Bursa, A. Dyduch, A. Gabriel, P. Jałowiecki, W. Król, A. Sieroń, R. Wojnicz, M. Zembala. Interesującą prezentację multimedialną przedstawił Prof. Sieroń punktując „za” i „przeciw” prawyborom. Jednoznacznie za wypowiedział się Prof. Dyduch. Inni dyskutanci podnosili zarówno silne strony jaki i wady tej idei. Zabrałem głos zwracając uwagę, że prawybory to droga odwołująca się do opinii społeczności akademickiej, tak by kandydat poddał się ocenie RW w czasie prawyborów. Taka droga to antynomia, dotąd dominującemu modelowi, zakulisowych uzgodnień. Jest zrozumiałe, że kandydat musi uzyskać poparcie nie tylko we własnym wydziale, ale droga do akceptacji powinna być pochodną jego sylwetki, drogi życiowej oraz programu. Takie jest moje rozumienie pojęcia „akademickość” w odniesieniu do wyborów rektora. Jestem zwolennikiem idei prawyborów; gdy stanie do wyborów na stanowisko rektora czterech kandydatów z Wydziału porażka jest prawie pewna.
Dyskusja nie zakończyła się jednoznaczną decyzją, na następnym posiedzeniu RW ma podjąć ostateczną decyzję czy prawybory się odbędą.

środa, 18 stycznia 2012

O wrocławskiej AM przeczytane w prasie

Solidarność '80: Rektor powinien zwolnić Andrzejaka

poniedziałek, 16 stycznia 2012

HOT NEWS!

Z przyjemnością informuję, że na stronie internetowej naszej uczelni znajduje się projekt Statutu. Pani Rektor Prof. E. Małecka-Tendera skierowała także pismo do kierowników jednostek organizacyjnych, w którym zachęca do nadsyłania uwag do projektu w terminie do 27 stycznia.
To bardzo dobra wiadomość dla społeczności akademickiej naszej uczelni, wychodząca naprzeciw powszechnym oczekiwaniom. Powinniśmy wykorzystać możliwość udziału w kształtowaniu Statutu, najważniejszego aktu prawnego określającego funkcjonowanie uczelni.

niedziela, 15 stycznia 2012

ODPOWIEDZIALNOŚĆ

Odpowiedzialność to ważna cecha w życiu każdego człowieka, ale ta cecha nabiera szczególnego znaczenia w działalności publicznej. Od osób pełniących ważne funkcje wymagamy więcej niż od przeciętnego zjadacza chleba, gdyż ich decyzje mogą mieć poważne konsekwencje dla wielu ludzi, całych instytucji, miast lub nawet państw. A im wyżej ktoś stoi w drabinie społecznej tym większa ciąży na nim odpowiedzialność. Niestety, nie zawsze postawa VIP-a idzie w parze ze znaczeniem stanowiska jakie piastuje. Chciałbym parę słów napisać o bieżących wydarzeniach z Zabrza mających podłoże w pewnych decyzjach sprzed wielu lat. W 2004 roku Śląska Akademia Medyczna otrzymała od władz Zabrza szpital miejski znajdujący się na ulicy Wyciska. Był to wówczas dość nowy budynek, a uczelnia miała tam umiejscowić swoje kliniki. Stanowisko rektora pełnił wówczas Prof. T. Wilczok. Dla mieszkańców miasta zamknięcie szpitala, w którym funkcjonowały oddziały interny, chirurgii i ortopedii to była i jest nadal katastrofa. Obowiązki opieki zdrowotnej przejął szpital w Biskupicach nieprzygotowany do przyjęcia tak dużej liczby pacjentów. Znaczną część pracowników zamkniętego szpitala przejął Szpital Kliniczny nr 1 co spowodowało jego zadłużenie. Budynek dawnego szpitala stoi pusty do dziś, kliniki nigdy tam nie zostały posadowione. Jadąc trasą średnicową miga na wysokości dzielnicy Zabrza - Zaborza spory gmach szpitala.
Czyj to był błąd? Pewnie w pierwszej kolejności władz uczelni, która była już wówczas bardzo zadłużona i cały projekt był całkowicie nierealny. To była po prostu kompletna nieodpowiedzialność. Ale część winy spada także na ówczesne władze samorządowe Zabrza, które nie zadbały by w umowie z uczelnią zabezpieczyć interesy mieszkańców na wypadek niedotrzymania warunków umowy.
Dlaczego dziś om tym piszę? Niedawno dowiedziałem się, że pewna instytucja w terenu miasta stara się o przekazanie je przez władze samorządowe użytkowanego obiektu na własność. Istnieje taka prawna i formalna możliwość by przeprowadzić taką procedurę. Ale okazało się, ze miasto wcale nie jest skore do podjęcia szybkiej decyzji w tej kwestii. Przedstawiciele miejscowego samorządu przypomnieli fakt z przeszłości; skoro niegdyś oszukała nas uczelnia medyczna, jaką mają gwarancję, że w tym przypadku nie mają do czynienia z nieodpowiedzialnym partnerem? W magistracie pamięta o wieloletnich bojach z akademią medyczną o szpital, ale odium nieodpowiedzialności spada na innych ludzi zupełnie niezwiązanych z dawnymi wydarzeniami.
Dla mnie, pracownika uczelni przykro było słuchać takiej relacji. Wcale nie jest miło pracować w instytucji postrzeganej jako niepoważna i nieodpowiedzialna.
Niech ta historia będzie przestrogą dla tych, którzy z racji pełnionych funkcji podejmują ważne decyzje, konsekwencje mogą trwać wiele, wiele lat…

środa, 11 stycznia 2012

O STATUCIE, KTÓREGO NIE MA

Zgodnie z uchwaloną nowelizacją w 2011 roku ustawy o szkolnictwie wyższym wszystkie polskie szkoły wyższe muszą opracować i przyjąć nowy statut nie później niż do końca marca 2012 r. Niezwykle istotny jest fakt oddania przez ustawodawcę określenia szeregu uprawnień władz uczelni do decyzji Statutu. Statut będzie więc decydował w zdecydowanie większym niż dawniej stopniu o wewnętrznym ustroju uczelni. To, co jeszcze dzisiaj wydaje się być nadużyciem władzy, może w najbliższym czasie stać się obowiązującą normą.
O statucie, a raczej o jego projekcie pisałem kilkakrotnie przy okazji pisania sprawozdań z posiedzeń Senatu. Zwracałem wówczas uwagę, że nie do zaakceptowania jest procedura utajniania treści projektu statutu. Budzi to niepokój. Dała temu wyraz uchwała Rady Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu wskazująca, że projekt powinien zostać opublikowany na stronie internetowej naszej uczelni. Na grudniowym posiedzeniu Senatu podniosłem tę sprawę, ale Pani Rektor Prof. E. Małecka-Tendera nie widzi takiej potrzeby. Udało się natomiast, w wyniku dyskusji na wcześniejszych posiedzeniach Senatu, uzyskać możliwość nadsyłania swych propozycji dotyczących projektu statutu. Według informacji Prof. Z. Gąsiora, przewodniczącego Komisji Statutowej, nadeszło kilkanaście wartościowych uwag od pracowników uczelni. To dowód, że społeczność akademicka interesuje się tak ważną sprawą, jak przyszły statut, który na długie lata będzie regulował funkcjonowanie uczelni. Projekt statutu, zgodnie z przyjętym harmonogramem powinien być gotowy do końca grudnia 2011 r., następnie przekazany Pani Rektor, która z kolei przesyła go związkom zawodowym do konsultacji (zgodnie z prawem jest na nie 30 dni). Zastanówmy się; projekt przygotowywano 6 miesięcy, a do 11 stycznia br. nie przekazano go stronie związkowej. Gdyby nawet jutro projekt trafił do konsultacji to po nich zostanie przekazany dopiero 11 lutego. Potrzebne pewnie będą wówczas pewne korekty prawne, a ostateczną wersję zaakceptować musi Komisja Statutowa. Do końca marca zostanie niewiele czasu.
W mojej ocenie cała procedura przyjmowania nowego Statutu jest znacznie opóźniona, a udział w jego tworzeniu członków społeczności akademickiej zbyt mały. Przypomina mi się procedura przyjmowania poprzedniego Statutu w 2006 roku. Wówczas także „za pięć dwunasta” przekazano projekt do akceptacji Senatu. I co gorsza, gdy Senat projekt odrzucił zarządzono reasumpcję głosowania bez zaistnienia żadnych, formalnych podstaw do takiego kroku. Pani Rektor szermowała wówczas argumentacją, że jeśli Senat Statutu nie zatwierdzi to Ministerstwo „narzuci” nam swój statut. Senat działał pod presją i pośpiechu.
Władze uczelni idą utartą, wypróbowaną ścieżką tak, by zminimalizować głos opinii społecznej naszej uczelni.
To dotyczy także Ciebie, czytającego te słowa.
Ps.: Gwoli informacji, w pierwszym głosowaniu byłem przeciwny przyjęciu Statutu w 2006 roku, w drugim, bezprawnym głosowaniu nie uczestniczyłem.

wtorek, 10 stycznia 2012

HOT NEWS!

Rada Wydziału wrocławskiej Akademii Medycznej odwołała na dzisiejszym posiedzeniu Panią dr hab. Jolantę Antonowicz-Juchniewicz, prof. nadzw. AM. ze stanowiska Dziekana. Wynik głosowania: 50 za odwołaniem, 16 przeciw.
Ta decyzja kończy pewien etap związany z plagiatem jakiego dopuścił się były Rektor AM Prof. R. Andrzejak.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Istota konfliktu na linii rząd-lekarze

http://twitter.com/#!/PetrosTovmasyan/status/154873319575928832/photo/1

sobota, 7 stycznia 2012

PODSUMOWANIE ANKIETY

Chciałbym podsumować ankietę dotyczącą wydarzeń w minionym roku w świecie polskich szkół wyższych. Przede wszystkim dziękuję wszystkim, którzy wzięli w niej udział. Głos oddało 170 osób. W ankiecie, która była pierwszą (i na pewno nie ostatnią) ankietą zamieszczoną na blogu zadałem 10 pytań. Po 5 dotyczyło spraw istotnych dla całego środowiska w Polsce i tych dotyczących naszej uczelni. Być może lepiej było oddzielić te dwa obszary, ale dzięki takiemu układowi była szansa na zebranie informacji jakie wydarzenia są dla nas najważniejsze. Poza tym, sądząc po liczbie odwiedzających blog z innych rejonów Polski, ograniczenie sfery pytań tylko do wydarzeń w naszej uczelni wyeliminowałoby ich z udziału w ankiecie.
Długi czas, aż do 6 stycznia wieczorem, zgodnie z oczekiwaniami, najwięcej osób uważało, że najważniejsze było wprowadzenie nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, co ostatecznie zgłosiło 21% respondentów. Ale końcówka głosowania była bardzo dynamiczna i na pierwsze miejsce wysunęła się sprawa konkursu na kierownika Katedry i Zakładu Chirurgii Stomatologicznej (40%). Nic dziwnego, ta skandaliczna historia ciągnie się parę lat. Inne ogólnopolskie wydarzenia, uznane za ważne to sprawa plagiatu rektora Andrzejaka z wrocławskiej AM (9%) oraz nowy system finansowania nauki (5%).
Inne problemy lokalne, uznane za ważne to konkurs na kierownika I Katedry i Kliniki Kardiologii (10%) i kwestia zatrudnienia w uczelni profesorów-emerytów (9%).

Próbując „na gorąco” podsumować wyniki ankiety dwie kwestie wydają się być najistotniejsze. Po pierwsze największą uwagę skupiają jednak wydarzenia z życia naszej uczelni, co wskazuje, że polityka kadrowa jest kluczowym obszarem warunkującym prawidłowe funkcjonowanie uczelni (na trzy sprawy z tego zakresu oddano łącznie 59% wszystkich głosów). Druga ważna obserwacja to docenienie znaczenia wprowadzenia nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, choć chyba jednak w znaczenie tego faktu dla przyszłego funkcjonowania polskich uczelni jest niedoszacowane. Martwić musi także znikoma uwaga dotycząca zmian finansowania nauki, to dowód na kryzys w tym obszarze jaki jest coraz bardziej widoczny.

wyniki ankiety

czwartek, 5 stycznia 2012

ANKIETA

Działając w każdej dziedzinie życia warto starać się, by poznać poglądy innych osób dotyczące interesujących nas problemów. Od lat na blogu poruszam wiele tematów dotyczących spraw z życia uniwersyteckiego, ale nie posiadam pełnej wiedzy dotyczącej poglądów Czytelników (nie licząc treści komentarzy). Z tych powodów odwołałem się w ankiecie do opinii Czytelników. Dziękuję za aktywny udział prawie setce osób i udzielone odpowiedzi. Głosować można do jutra do północy - liczę na dalszą aktywność. Chciałbym także przeprosić za błąd, jaki się wkradł do ankiety; chodziło o konkurs na stanowisko kierownika I, a nie III Katedry i Klinika Kardiologii.

środa, 4 stycznia 2012

Trochę statystyki za miniony rok

Przedstawiam statystykę wejść na blog za ostatnie trzy lata. Utrzymuje się tendencja wzrostowa, miesięczna liczba odwiedzających wzrosła do prawie 7 tysięcy.

Wykres odwiedzin z lata 2009-2011

Dziękuję wszystkim Czytelnikom, szczególnie cenne były nadesłane komentarze.

niedziela, 1 stycznia 2012

Podsumowanie roku

W minionym roku została znowelizowana Ustawa o Szkolnictwie Wyższym, co dość istotnie zmienia funkcjonowanie szkół wyższych; to chyba najważniejsze wydarzenie polskiego świata akademickiego. Patrząc na minione 12 miesięcy z perspektywy naszej uczelni kluczową kwestią wydaje mi się stopniowe „budzenie” się społeczności akademickiej z ponad sześcioletniego letargu. Od września 2005, gdy swą pierwszą kadencję rozpoczęła Pani Rektor Prof. E. Małecka-Tendera, w uczelni dominującym modelem udziału w życiu akademickim było milczenie. Przykład losów Profesora Dzielickiego był aż nadto wymowny; niezależne myślenie i głośne wypowiadanie samodzielnych poglądów to była droga do samounicestwienia. Ale zmierzch tego swoistego modelu „śląskiej medycyny akademickiej” widać już od pewnego czasu. Nie wszystkie zamiary władz się powiodły, głowy się coraz śmielej podnosiły. Trzy wydarzenia skupiły swą największą uwagę: konkursy na stanowiska w klinice kardiologii w Ochojcu i klinice chirurgii stomatologicznej w Zabrzu oraz sprawa profesorów usuniętych (lub jak wolą inni – nieprzyjętych ponownie do pracy) z uczelni jesienią. I okazało się, że zwarcie szeregów pracowników jest w stanie skutecznie zablokować działania władz uczelni. Co szczególnie warte jest uwagi, jednym głosem mówiły osoby dotąd prezentujące różne poglądy i stanowiska co miało miejsce w Radach Wydziału i Senacie.

To w mojej opinii dobry prognostyk na przyszłość, to znak, że znacząca większość pracowników oczekuje rzeczywistej, a nie kosmetycznej zmiany sposobu funkcjonowania uczelni.