Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

piątek, 12 lipca 2019

Uwagi wcale niewakacyjne

Sądzę, że warto spróbować podsumować wydarzenia ostatniego roku. Od uchwalenia Ustawy 2.0 latem minionego roku polskie uczelnie stały się poligonem (terminologia wojskowa jest użyta nieprzypadkowo) doświadczalnym. Trwał wyścig z czasem by dostosować uczelnie do nowych zasad funkcjonowania. Mimo zrealizowania tych zadań np. powołania Rady Uczelni istnieje ogromny obszar, który można określić mianem "terra incognita". Tak naprawdę nie wiemy co będzie dalej, jak będziemy pracować. To jest absolutnie zdumiewająca sytuacja; skomplikowany organizm jakim jest uczelnia (u uczelnia medyczna w szczególności) zostaje poddany rozległej operacji. Ale operatorzy nie wiedzą co się stanie po wykonaniu pewnego etapu licząc, że "jakoś to będzie". Czy ktoś o zdrowych zmysłach rozpocznie poważną operację chirurgiczną bez zaplanowania wszystkich etapów?
Wytnijmy serce, a potem pomyślimy jak je zastąpić - czy tak działa odpowiedzialny kardiochirurg?
A tak dziś wygląda polska uczelnia, stare struktury usunięto, a nowe po omacku usiłują szukać dróg działania.
A my, pracownicy uczelni oraz studiujący zostaniemy wciągnięci w wir wydarzeń, nieznanych i zapewne zaskakujących.

Nie neguję potrzeby wprowadzania zasadniczych reform w polskich uczelniach. Polska nauka jest tłem dla świata. Ale reformy nie mogą prowadzić do sukcesu bez spełnienia co najmniej dwóch kluczowych warunków:

- Po pierwsze muszą być precyzyjnie określone zasady zmian a pracownicy muszą je znać, zrozumieć i zaakceptować. Znamy z historii wiele psedo-reform, eksperymentów na żywym organizmie. Wbrew zasadom życia społecznego nie da się osiągnąć zamierzonych celów.
- I druga sprawa, postęp w każdej dziedzinie życia, a w uniwersytecie w szczególności opiera się na pracy ludzi, ich motywacji i zaangażowaniu. Bez czytelnego i stabilnego systemu motywacyjnego skierowanego do pracowników uczelni nie ma żadnych, absolutnie żadnych szans na opuszczenie przez polską naukę niechlubnego miejsca w ogonie nauki światowej. A bez zwiększenia finansowania polskiej nauki - po wprowadzeniu systemu motywacyjnego - na zawsze zostaniemy tam gdzie dziś się znajdujemy.

Okres "smuty" polskiej nauki, ubranej w nowe fatałaszki będzie trwał...

wtorek, 9 lipca 2019

O jakości pracy naukowej

Poniżej przedstawiam wywiad ze mną opublikowany w ostatnim numerze Newslettera SUM. Dotyczy on nowego wskaźnika oceniającego jakość pracy naukowej, który został opracowany przez pracowników naszej uczelni. W celu zademonstrowania praktycznej aplikacji tego wskaźnika nazwanego Scientific Quality Index (SQI) dokonano analizy dorobku naukowego liderów z naszej uczelni przy zastosowaniu indeksu h oraz SQI.

Zapraszam do dyskusji.

Scientific Quality Index - nowy wskaźnik dorobku naukowego indywidualnego badacza

piątek, 5 lipca 2019

W odpowiedzi Czytelnikowi

"O statystyce słów kilka"

Anonimowy pisze...
Panie Profesorze, może napisałby Pan jakieś informacje o Planach Kapitałowych? Myślę, że spora część z naszych pracowników nie będzie chciała w tym uczestniczyć. Jak będziemy mogli się z tego wypisać na naszej uczelni?

Odpowiadam po zasięgnięciu informacji w dziale płac SUM: uczelnia przystępuje do tego programu dopiero w 2021 roku, zatem dziś nie ma żadnych informacji dotyczących tej sprawy.

piątek, 28 czerwca 2019

O statystyce słów kilka

Właśnie spostrzegłem, że minęło 11 lat od wprowadzenia licznika wejść na blog. Blog działa od 19 lutego 2008, ale statystykę wejść prowadzę od 24 czerwca 2008. W tym czasie zanotowałem 544.906 wejść czyli średnio dziennie było ponad 135 wejść.
Aż trudno uwierzyć, że projekt planowany na okres wyborów rektora uczelni będzie trwał tak długo.
Było to możliwe dzięki nieustającemu zainteresowaniu Czytelników za co serdecznie dziękuję!

czwartek, 27 czerwca 2019

Post scriptum

Napisałem dziś do członka naszej Rady Wydziału:

"Smutna ta RW, życie gdzieś wyparowało....tylko dokąd?!"

i nadeszła odpowiedź:

Drogi Wojtku,
nie wiem dlaczego tak się dzieje? Ludzi nie interesuje już nic. Tylko własne interesy. A przecież było inaczej. Trzeba reagować, ale możliwości nie są wielkie.
Pozdrawiam

No właśnie, gdzie są dawne spory, emocje, gdzie się podziało zainteresowanie uczelnią, wspólnymi sprawami? Oczywiście, nie wszystko co było kiedyś należy uznać za dobre, niemniej wówczas toczyło się życie. A dziś nasza uczelnia to nijaka, amorficzna struktura...

Jak odbudować etos akademickości, jak tchnąć nowe życie?!

Mam pewne pomysły, ale o tym po wakacjach...

Koniec roku akademickiego

Koniec roku akademickiego blisko. To był ważny rok, ostatni rok funkcjonowania polskich uczelni na starych zasadach. Od nowego roku akademickiego będziemy już pracować zgodnie z zasadami nowej Ustawy 2.0. Dziś w mojej ocenie nie sposób stwierdzić czy generalna sytuacja w polskich uczelniach istotnie ulegnie poprawie lub - jak mówią krytycy tej ustawy - czeka nas okres "smuty" i bałaganu.
Jedno mogę jednak stwierdzić z całą pewnością: nie posiadamy wiedzy jak będzie wyglądało życie uczelni, nie odbywały się żadne spotkania informacyjne i nie toczyła się w uczelni dyskusja. Wobec niepewnej przyszłości zajmujemy postawę nieufną. Skoro nie wiemy jak ma wyglądać przyszłość to dlaczego mamy prezentować optymizm? To naturalna postawa ludzka.

Brak dyskusji w uczelni uważam za duży błąd, który negatywnie będzie rzutował na życie akademickie w przyszłości.

Na wakacje nie zamykam bloga, ale z pewnością "ruch" na nim będzie mniejszy.
Życzę udanego odpoczynku Czytelnikom bloga.

piątek, 14 czerwca 2019

Czy brak komentarzy to objaw kryzysu uniwersytetu?

Do ostatniego tekstu nadeszły 2 komentarze. A przecież nowe regulacje zawarte w nowym Statucie są kluczowe dla przyszłości każdego z nas. Wszyscy jesteśmy zajęci, jest sesja, ale czy to wyjaśnia brak zainteresowania?
Sądzę, że to jednak jest raczej objaw kryzysu pojęcia "akademickość" a bierność i rezygnacja zajęły miejsce dyskusji, nieodzownej dla realizacji misji uniwersytetu...

czwartek, 6 czerwca 2019

Dyskusja o Statucie

Zachęcam do uważnego przeczytania nowego Statutu i podjęcia dyskusji dotyczącej zapisów tego ważnego dokumentu. Poniżej zamieszczam moje uwagi "na gorąco".

Generalnie odnoszę wrażenie, że zapisy Statutu są bardzo ogólne i w wielu miejscach brak jest istotnych informacji szczegółowych.
Przykładowo, w Ustawie 2.0 jest określona precyzyjnie liczba godzin dydaktycznych do realizacji przez pracownika w ciągu roku akademickiego. Wynosi ona 240 godzin a dla profesora tytularnego 180 godzin. Nie wiem dlaczego brak jest takich informacji w Statucie. Zgodnie zasadami prawa, Ustawa, jako akt wyższego rzędu jest ważniejsza niż Statut. W moim przekonaniu oznacza to, iż liczba godzin dydaktycznych powinna być zgodna z Ustawą. Brak tych regulacji budzi moje podejrzenie, że będą podjęte próby zmuszania nas do prowadzenia większej liczby godzin dydaktycznych co jest powszechną praktyką obok ciągłego zwiększania wielkości grup ćwiczeniowych. Jak to wpływa na jakość dydaktyki? Z całą pewnością negatywnie.

Nie ma także żadnych szczegółowych informacji dotyczących zasad i metod oceny jakości pracy naukowej, choć jest cały osobny rozdział dotyczący tego zagadnienia.

W przyszłym roku akademickim nie będzie już Rad Wydziałów co wprost wynika z zapisu Ustawy 2.0. Dla mnie w jakimś sensie to koniec uczelni w dotychczasowym kształcie. Rada Wydziału to było ważne miejsce nie tylko w celu podejmowania różnych decyzji, ale miejsce spotkania ludzi tworzących uczelnie. Miejsce dyskusji plenarnych, ale także kuluarowych. Miejsce, w którym mogli poznać się przedstawiciele różnych katedr, nieraz odległych od siebie.
Gdzie będzie toczyć się dyskusja? W świecie wirtualnym? Gdzieś w mediach społecznościowych?

Ustawodawca albo nie miał bladego pojęcia co oznaczają słowa: Uniwersytet lub dyskusja uniwersytecka
albo
- co gorsza -
celowo doprowadza do dezintegracji środowiska akademickiego. Wartości akademickie przetrwały smutny czas komuny by dziś zostać sprowadzone do wymiaru biurokratycznego...

środa, 5 czerwca 2019

Hot news

Na stronie uczelni jest opublikowany nowy statut, który będzie obowiązywał od nowego roku akademickiego. Warto zapoznać się z tym ważnym dokumentem; od zapisów statutu zależeć będzie wiele spraw w przyszłości uczelni i indywidualnych pracowników.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

Wyniki ankiety

Prezentuję wyniki ankiety dotyczącej biurokracji uczelniach opublikowanej na blogu 21 maja.

Wyniki nie zaskakują; znakomita większość respondentów negatywnie ocenia wpływ nadmiaru obowiązków biurokratycznych na jakość nauki, dydaktyki oraz uczelni, jako całości. W tej sytuacji nie dziwi także opinia iż taka sytuacja zniechęca potencjalnych kandydatów do podejmowania pracy w uczelniach.

Za najciekawsze uznaję odpowiedzi na dwa ostatnie pytania dotyczące wskazania pomysłodawcy tych ciągle nowych obowiązków biurokratycznych oraz możliwości zahamowania tego zjawiska.

Okazało się, że większość uczestników ankiety uznaje iż to my sami a nie Unia Europejska tworzymy nowe reguły.

Jeszcze ciekawiej wypadła odpowiedź dotycząca możliwości odwrócenia tego trendu; niewielką przewagę mają tu zwolennicy poglądu, że to zjawisko można zahamować.

pytanie 1

pytanie 2

pytanie 3

pytanie 4

pytanie 5

pytanie 6

sobota, 1 czerwca 2019

Podsumowanie maja

Maj był trzecim, kolejnym miesiącem z większą liczbą wejść na blog niż w analogicznych miesiącach roku ubiegłego.
Dziękuję za nieustające zainteresowanie Czytelników.
Jutro opublikuję wyniki ankiety dotyczącej biurokracji w polskich uczelniach.

czwartek, 23 maja 2019

Komentarz Czytelnika

Zgadzam się w 100% z przedmówcą. Jestem młodym pracownikiem nauki (doktorant), bardzo zależy mi na nauce jest to moja pasja i chciałabym pracować na tym polu jak najdłużej, jednak stopień ignorancji wśród kadry załamuje mnie.. brak współpracy, ignorancja, brak zainteresowania i zostawianie samego sobie młodego pracownika, który chce coś zrobić jest po prostu straszne a przede wszystkim brak zainteresowania własnym przedmiotem i niechęć do pogłębiania wiedzy..., być może to wszystko przez tą biurokrację ... ale przy dobrej organizacji czasu i wzajemnej życzliwości wszystko da radę zrobić. Wydaje mi się że żadne pieniądze nie pomogą - powiem dobitnie, ale jest to zdegenerowane środowisko, jeżeli naukowcom się nie chce pracować nic tego nie zmieni.

To komentarz do tekstu Smutek Polskiej Nauki z 28.02.2019. Młody Czytelnik deklaruje, że nauka jest jego pasją. Znam wielu młodych adeptów nauki, którzy wykazują podobne cechy. To jest nie do końca zrozumiałe dla mnie zjawisko: skąd biorą się ambitni ludzie, którzy wbrew mało sprzyjającej sytuacji zewnętrznej chcą poświęcić się pracy naukowej? Ogólna sytuacja dotycząca nauki nie jest przecież zachęcająca o czym pisze Autor komentarza.
Musi martwić i smucić tak negatywna ocena środowiska naukowego. Czy my, doświadczona kadra naukowa nie potrafimy zachęcić naszych młodszych kolegów do prowadzenia badań i nie jesteśmy dla nich wsparciem? Trudno to ocenić z własnej perspektywy. Ale bez liderów ciągnących za sobą młodzież, bez profesorów wytyczających cele naukowe nie sposób wyobrazić sobie rozwoju nauki.

Proszę o komentarze dotyczące relacji na linii: doświadczona kadra naukowa - młodzi adepci nauki.

wtorek, 21 maja 2019

O biurokracji w uczelniach

Ostatnio musiałem wypełnić tzw. Sylabus czyli opis zajęć dydaktycznych z wskazaniem jaką wiedzę, umiejętności i kompetencje nabyli studenci w czasie tych zajęć. Do opisu tych danych należy wpisywać odpowiednie kody wg specjalnego wykazu. To żmudna, czasochłonna praca.

  • Mam przekonanie, że w żaden sposób nie przekłada się to na jakość dydaktyki.
  • Czy zatem organy powołane do kontroli jakości naszej pracy dydaktycznej dzięki sporządzeniu takich sylabusów mogą lepiej ocenić czy dobrze wypełniamy swe obowiązki? Bardzo wątpię.
  • A może dzięki sylabusom studenci lepiej wykorzystują zajęcia dydaktyczne i uzyskują lepszy poziom przygotowania do przyszłej pracy? Nie wydaje mi się by tak było.

W ostatnich latach tempo nakładania coraz nowych obowiązków biurokratyczno-sprawozdawczych jest coraz szybsze. Trudno ocenić precyzyjnie ile czasu poświęcamy dydaktyce i nauce a ile tego typu czynnościom. Kto tworzy taką rzeczywistość? Czy to mityczna Unia Europejska? A może mamy tak twórcze własne kadry biurokratyczne?

Finalnie to nie ma znaczenia kto wykazuje się taką inwencją, uczelnie są dosłownie „zabijane” tą radosną twórczością. Zamiast pracować tworzymy liczne dokumenty, raporty, sprawozdania.

Jestem bardzo zainteresowany opiniami Czytelników i proszę o wypełnienie poniższej ankiety. Proszę zaznaczyć jedną odpowiedź dla poszczególnych pytań. Ankieta będzie aktywna do końca maja.

Create your own user feedback survey

wtorek, 14 maja 2019

Jeszcze raz odpowiadam Czytelnikowi

Opisując stan polskiej nauki na blogu (a czyniłem to dziesiątki razy) staram się całościowo ujmować wszystkie kluczowe kwestie. Zgadzam się z anonimowym Komentatorem, że naukę mogą reformować naukowcy, jako ludzie od podszewki znający tę problematykę. Ale przecież rzeczywiste pole manewru w ramach wyznaczanych przez regulacje prawne i wysokość nakładów na naukę jest bardzo małe. Stąd mój pogląd, że nauka musi zostać uznana za kluczowy obszar funkcjonowania państwa na poziomie władz państwowych. A te od 3 dekad nauką się nie interesują.
Pat trwa.
Ale można odwrócić role; może nie ma zmian w polskim systemie bo środowiska akademickie są bierne i in gremio nie życzą sobie zmian? Dlaczego mamy "na siłę" uszczęśliwiać polskich naukowców skoro sami tego nie chcą?! I kółko się zamyka.

Nie zgadzam się z moim Rozmówcą, że żądanie wprowadzenia prawdziwych, a nie udawanych reform to cecha bliżej nieokreślonych wizjonerów. To warunek powodzenia polskiego społeczeństwa, także tych, dla których słowa projekt badawczy, korelacja czy współczynnik p nie mówią absolutnie nic. Jeśli nic się nie zmieni postkolonializm będzie trwał bezterminowo.

Wróćmy do treści postu dotyczącego krajów pochodzenia publikacji. Nie ma wśród autorów np. Rosji, Białorusi czy Ukrainy. Czy chcemy nadal dryfować w ogonie cywilizacji współczesnego świata jak wymienione kraje? Dlatego sądzę, że zaniedbania dotyczące polskiej nauki to dowód na słabość państwa. Państwa, którego odbiciem jest elita polityczna, ale także elita intelektualna wywodząca się ze świata akademickiego.
Oczywiście by spróbować wnikliwie zdiagnozować przyczyny stanu zapaści polskiej nauki należałby podjąć poważny wysiłek badawczy.
Zlecenie sporządzenia takiego raportu może zlecić np. rząd, ale także PAN lub Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich.
Nie słyszałem by ktokolwiek pokusił się o taką diagnozę.

W odpowiedzi Czytelnikowi

Odpowiadając na komentarz Czytelnika do ostatniego tekstu zwracam uwagę, że opisany obraz mizerii polskiej nauki nie dotyczy tylko naszej uczelni i pokazuje jak słaba jest polska nauka. To są kwestie "być albo nie być" na cywilizacyjnej mapie świata. Czy komuś się to podoba czy nie nie ma żadnego znaczenia.

Amicus Plato sed magis Amica Veritas...

Widać - a na to wskazują wydarzenia okresu po 1989 roku - Polska pozostaje krajem zacofanym, bo bez solidnych uniwersytetów tak trzeba ją, niestety, nazwać. To jest absolutnie obowiązek organów państwa by zmienić ten stan. Ale ani kręgi polityczne ani środowisko akademickie nie przejawia chęci dokonania zmian. Wniosek jest prosty, polskie społeczeństwo mentalnie odstaje od rozwiniętej części świata.
Polska to kraina montowni, zagranicznych sklepów wielkopowierzchniowych, parków wodnych etc...

niedziela, 12 maja 2019

Podział "sił" w światowej nauce

W związku z przygotowywaniem wykładu na kongres naukowy przeglądałem dorobek naukowy z ostatnich 5 lat i znalazłem 741 interesujących mnie pozycji dotyczących leczenia osteoporozy. Ta analiza całkiem przy okazji skłoniła mnie do przeprowadzenia analizy statystycznej wkładu poszczególnych państw do globalnego dorobku naukowego. Przydzielenie danej pracy do konkretnego państwa wynikało z narodowości pierwszego autora (wiele prac ma autorów z kilku państw). Łączna liczba państw, z których pochodziły publikacje wyniosła 46. W pierwszej 10-ce były kolejno: USA (23% wszystkich publikacji), Japonia (11%), Chiny (7%), Włochy (6%), Wielka Brytania (5,5%), Kanada (4,5%), Korea Południowa (3,2%), Niemcy (2,8%), Tajwan (2,5%). W czołówce zabrakło miejsca dla Francji (tylko 2%), państw skandynawskich czy Szwajcarii.

Spójrzmy na dorobek Polski. Od nas pochodziło 6 publikacji czyli 0,81% wszystkich doniesień. Żadna z tych prac nie była opublikowana w periodyku zagranicznym. Warto spojrzeć także na zestawienie dotyczące publikacji innych państw dawnego bloku sowieckiego. Czechy miały 4 prace (0,54%), Węgry i Chorwacja po 2 (0,27%), Słowacja, Bułgaria, Estonia po 1. A małe kraje europejskie miały ich sporo: Szwecja 15, Grecja 12, Austria i Dania po 10. W zestawieniu znalazły się także takie egzotyczne kraje, jak: Brazylia, Iran (po 10 prac, 1,3%), Singapur (7, 0,95%), Indie (6, 0,81%), Liban (5, 0,7%) czy Arabia Saudyjska (4, 0,54%).

Ta analiza jest zgodna z innymi danymi wskazującymi na udział polskiej myśli naukowej na poziomie 1% w skali światowej.
A wszystkie dawne "demoludy" zebrały liczbę prac zbliżoną do doniesień małej Szwecji!

Takie analizy są druzgocące, Polska jest tylko tłem dla świata.

I żadne 'prężenie muskułów" i pozorowane działania reform polskiej nauki z tzw. Konstytucją dla nauki na czele nic nie dadzą.
Prawdziwej reformy polskiej nauki i w ogóle polskich uniwersytetów nie widać nawet na odległym horyzoncie.
Współczesna Polska, podobnie jak PRL, adoruje szerokie masy społeczne, a elity, w tym środowisko uniwersyteckie mogące pchnąć nas na tory szybkiego rozwoju cywilizacyjnego skutecznie marginalizuje.

Tak trwa już 3 dekady.

Widać mentalna spuścizna ery panowania "najlepszego z systemów" trwa nadal.
Gdyby ożył towarzysz Gomułka mógłby z satysfakcją skonstatować, że w sensie społecznym tzw. klasa inteligencji, w tym znienawidzone przez niego kręgi akademickie nadal błąkają się gdzieś na obrzeżach życia społecznego...

niedziela, 5 maja 2019

O procedurze uzyskiwania stopnia doktora

Poniżej zamieszczam informacje ze strony SUM dotyczące ważnego obszaru funkcjonowania uczelni. Ciągłość pracy uczelni wymaga stałego szkolenia młodych kadr, a pierwszym, bodaj najważniejszym etapem jest uzyskanie stopnia doktora. Dotychczasowe zasady w tej kwestii wygasły i pilnie oczekujemy na nowe reguły dotyczące uzyskiwania stopnia doktora.

Ze swojej strony wyrażam pogląd, że powinna zostać utrzymana funkcja komisji doktorskiej składającej się z doktorów habilitowanych i profesorów bo bardzo ważna jest dyskusja dotycząca pracy naukowej osoby zmierzającej do uzyskania stopnia doktora.
Mam nadzieję, że finalna procedura przyjęta w naszej uczelni nie wyeliminuje na stałe merytorycznej dyskusji na etapie tworzenia pracy doktorskiej.

Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach Zarządzeniem Nr 74/2019 z dnia 25.04.2019 r. ustanowił Panią prof. dr hab. n. med. Katarzynę Mizię-Stec Pełnomocnikiem ds. utworzenia Szkoły Doktorskiej na okres od dnia 01.05.2019 r. do dnia powołania Dyrektora Szkoły Doktorskiej.
Do zadań Pełnomocnika należeć będzie:
1) przygotowanie, nie później niż do dnia 28.06.2019 r., materiałów niezbędnych do wydania Zarządzenia o utworzeniu Szkoły Doktorskiej obejmujących m.in. projekt struktury organizacyjnej, zadania Szkoły Doktorskiej, wykaz nauczycieli akademickich oraz innych osób, proponowanych do prowadzenia zajęć w ramach programu kształcenia,
2) przedstawienie opinii w sprawie projektu Regulaminu Szkoły Doktorskiej, programu kształcenia oraz zasad rekrutacji do Szkoły Doktorskiej.
Ww. Zarządzeniem zobowiązano Kierowników jednostek organizacyjnych SUM do ścisłej współpracy z Pełnomocnikiem w zakresie zadań pozostających w jego kompetencji.

środa, 1 maja 2019

O blogu

Dziś Święto Pracy, jutro dzień Flagi, a pojutrze chyba najważniejsze polskie święto państwowe. W takie dni raczej odchodzimy od zwykłych czynności, niemniej chciałbym podziękować za liczne odwiedziny bloga w kwietniu. Liczba wejść była o 1/3 większa niż przed rokiem w tym samym miesiącu. Mimo mojego aktualnie niewielkiego zaangażowania w ogólne sprawy uczelni będę starał się śledzić bieżące wydarzenia i informować o nich na blogu.
Dziękuję wszystkim Czytelnikom bloga za nieustające zainteresowanie.

poniedziałek, 29 kwietnia 2019

W odpowiedzi na pytanie Czytelnika

Nie znam osób zasiadających w Radzie Uczelni, którzy nie są jej pracownikami.

piątek, 26 kwietnia 2019

Hot news z uczelni

Senat Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach Uchwałą nr 18/2019 z dnia 24.04.2019 r. powołał Pierwszą Radę Uczelni na kadencję od 01.03.2019 r. do 31.12.2020 r.
W skład Rady Uczelni, zgodnie z § 1 Uchwały nr 149/2018 Senatu Uczelni z dnia 21.11.2018 r. w sprawie określenia sposobu powołania i zadań Pierwszej Rady, wchodzi 6 osób powołanych przez Senat, w tym 3 osoby spoza wspólnoty Uczelni oraz Przewodniczący Samorządu Studenckiego.
Spośród członków wspólnoty Uczelni powołani zostali:
1. prof. dr hab. n. med. Zenon Czuba,
2. prof. dr hab. n. med. Zbigniew Gąsior,
3. prof. dr hab. n.med. Bogusław Okopień,
natomiast spoza wspólnoty akademickiej:
1. dr Stanisław Dyląg,
2. Janusz Olszowski,
3. Janusz Szulik.
Na Przewodniczącego Rady Senat SUM wybrał Stanisława Dyląga.

środa, 24 kwietnia 2019

O jakości nauki

Problem jak oceniać dorobek naukowy jest „stary jak świat”. Każdy z nas, pracowników naukowych podlega okresowej ocenie. Poza tym dorobek naukowy to kluczowy obszar uzyskiwania kolejnych kroków na drodze kariery akademickiej; od doktoratu aż po tytuł naukowy.
Jest wiele metod oceny np. liczba publikacji, liczba publikacji z pierwszym autorstwem, liczba cytowań, skumulowany Impact Factor. Od ponad dekady bardzo ważny jest także współczynnik h czy Indeks Hirscha nazwany tak od nazwiska pomysłodawcy. Wcześniej wymienione kryteria mają charakter ilościowy natomiast indeks h ujmuje także jakość dorobku naukowego. Proszę spojrzeć na dwa przykłady. Pierwszy autor opublikował 5 prac z następującą liczbą cytacji: 1500, 1000, 800, 5, 2 co daje index h=3 mimo wysokiej liczby cytacji 3,307. Drugi autor ma w dorobku także 5 prac, ale każda z nich była cytowana 5 razy. Daje to tylko 25 cytacji, ale index h wynosi 5.
Jak widać ilość wcale nie przekłada się na jakość!

Mimo takiego mieszanego – ilościowo-jakościowego charakteru – w mojej ocenie index h nie oddaje wystarczająco dobrze aspektu jakościowego dorobku naukowego. Stąd powstał pomysł opracowania całkiem nowego algorytmu. Został on nazwany Scientific Quality Index (SQI). SQI jest także pochodną ilości i jakości, ale aspekt jakościowy istotnie silniej wpływa na SQI niż na współczynnik h.
Wraz z grupą współautorów opublikowaliśmy 3 prace wykorzystujące SQI i porównujące uzyskane wyniki z danymi dla indeksu h.

Zapraszam do lektury!

Prosimy o komentarze.

Scientific Quality Index: a composite size‐independent metric compared with h‐index for 480 medical researchers
Scientific output quality of 40 globally top-ranked medical researchers in the field of osteoporosis

środa, 17 kwietnia 2019

Życzę Czytelnikom bloga
pogodnych i radosnych
Świąt Wielkiej Nocy

sobota, 13 kwietnia 2019

Proszę o wyjaśnienia

Anonimowy Anonimowy pisze...
"Dobrze pracujesz=dobrze zarabiasz" nigdy nie było takiego myślenia, z oczywistych powodów (które na pewno nie wynikały z braku pieniędzy). W tej kwestii nic się nie zmieni (no może symbolicznie)!

13 kwietnia 2019 20:16 Usuń

To komentarz Czytelnika sprzed chwili do dzisiejszego tekstu. Proszę o parę słów wyjaśnienia: o jakie chodzi "oczywiste powody"?

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika do ostatniego postu: zgoda-najpierw zmiany organizacyjne, a potem powinny przyjść pieniądze. Nieraz wyrażałem podobny pogląd. Problem polega jednak na tym, że widać wyraźnie trend do zwiększenia wymagań stawianych naukowcom, ale w nie żadnych widoków na zwiększenie finansowana nauki. To błędna, wręcz szkodliwa polityka. Spowoduje dalszy regres i odchodzenie od nauki, jako nieatrakcyjnego sposobu na życie. Nie można stawiać wymagań bez pokazania perspektywy lepszego życia, widoków na docenienie wysiłku. A praca naukowa wymaga spokoju, skupienia i wieloletniego wysiłku. Sukces nie powstaje ot tak sobie, za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Odwrót od tej drogi kariery życiowej jest nieuchronny, ten proces zresztą już się toczy i widzimy brak dopływu młodych, ambitnych adeptów nauki. A bez dopływu młodej "krwi" proces przekształcania uniwersytetów w szkoły zawodowe będzie przybierał tempa.
W odniesieniu do medycyny to zjawisko już widać od paru lat. Coraz nowe wydziały lekarskie, powstające jak przysłowiowe "grzyby po deszczu" oraz prywatne szkoły medyczne gwarantują obniżenie lotów.
Jest jeszcze jeden, kluczowy warunek progresu w nauce. Musi zostać wprowadzony system motywacyjny, promujący liderów w pracy naukowej. Nie chodzi by każdemu z nas dać sowitą podwyżkę. Wprowadzenie czytelnego, jasnego systemu nagradzania osób będących motorem postępu jest niezbędne. Nic mi nie wiadomo by istniały takie plany. Dobrze pracujesz=dobrze zarabiasz. Ale nie na zawsze, co kilka lat należy dokonywać weryfikacji i doceniać najlepszych badaczy.

Finansowanie nauki na poziomie poniżej 0,5% PKB stawia Polskę na marginesie współczesnego, cywilizowanego świata.
Ta sytuacja na trwale skazuje nasz kraj na błąkanie się na peryferiach państw o wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego.
Na zawsze zostaniemy krajem montowni, krajem konsumentów obcej myśli, obcych idei i patentów.

Konkludując, przyjęty model "dociskania" nas, pracowników naukowych rokuje bardzo źle. To droga donikąd...

wtorek, 9 kwietnia 2019

Parę uwag bieżących

W ostatnich dniach uwaga publiczną najbardziej skupia się na konflikcie nauczycieli z rządem. Nie udało się osiągnąć porozumienia i od wczoraj trwa bezterminowy strajk. Nim przejdę do uwag pisanych z perspektywy nauczyciela akademickiego krótko opiszę pewną sytuację z lutego 1981 roku. Wówczas trwała walka komunistycznym rządem, który za wszelką cenę nie zgadzał się na rejestrację Niezależnego Zrzeszenia Studentów czyli NZS-u. Stawiono coraz nowe wymagania wobec statutu NZS-u i przeciągano sprawę rejestracji. Aż środowisko studenckie nie wytrzymało i rozpoczął się strajk studentów, który objął prawie wszystkie ośrodki akademickie w kraju. Na Śl.AM-ie NZS ogłosiło pogotowie strajkowe. Władze partyjne na szczeblu wojewódzkim chciały nas, studentów zastraszyć i zaproszono przedstawicieli NZS-u do komitetu wojewódzkiego PZPR-u. Oczywiście odmówiliśmy i wtedy na ten sam dzień zwołano specjalne posiedzenie Kolegium Rektorskiego, na które zostaliśmy zaproszeni. Cel był ten sam - zablokować strajk! Wśród niechętnych nam głosów wyrażanych przez przedstawicieli obozu władzy jeden zapamiętałem szczególnie. Otóż Prof. Zieliński stwierdził kategorycznie, że studenci medycyny, przyszli lekarze nie mogą strajkować bo to się kłóci z fundamentalnymi zasadami etyki lekarskiej. W natłoku partyjnej bełkotu i nowomowy typowej dla funkcjonariuszy PZPR-u ten głos zabrzmiał czysto i szlachetnie.

Ale przejdźmy do wydarzeń bieżących.
Jak wiemy strajk wybuchł pod hasłem wzrostu płac. Nie wątpię, że żądania są uzasadnione.
Spróbujmy odnieść je do sytuacji w uczelniach. Tu także od wielu lat place są zamrożone, czyli ich realna wysokość maleje.
Porównajmy pracę nauczyciela w szkole z obowiązkami nauczyciela akademickiego. Rolą nauczycieli jest uczyć, jest to zadanie dydaktyczne. A jak wygląda praca w uczelni? Pracownik naukowo-dydaktyczny ma dwa podstawowe zadania: prowadzić zajęcia dydaktyczne (analogicznie jak nauczyciel choć wymagania stojące przed nauczycielem akademickim są większe) oraz prowadzić badania naukowe. Można zatem śmiało stwierdzić, że zakres zadań stojących przed pracownikami uczelni są podwójne. Pracę naukową wykonujemy głównie w domu w czasie nominalnie wolnym, to praca na dwa etaty!

Poziom rozwoju państwa można ocenia wieloma kryteriami, między innymi jak są zachowane proporcje dotyczące wysokości płac różnych grup zawodowych. Akurat porównanie protestujących nauczycieli z nauczycielami uczelni wyższych jest jak najbardziej uzasadnione. Patrząc na wysokość oczekiwań nauczycieli można stwierdzić, że płace w uczelniach są skandalicznie niskie.
Dumnie ogłaszana niedawno przy okazji uchwalenia tzw. Ustawy 2.0 podwyżka dla profesora tytularnego na poziomie 6410 zł brutto w świetle żądań nauczycieli brzmi co najmniej szyderczo...Pensja profesora jest wyższa o trzydzieści parę procent od średniej krajowej...
Przy takiej polityce płacowej nie ma żadnych szans na dopływ najlepszych absolwentów do polskich uniwersytetów.
Efekty są znane (ale chyba nie docierają do klasy rządzącej): polska nauka ma udział w nauce światowej mniejszy niż 1%, a najlepsze polskie uczelnie plasują się na miejscach 500-600 w światowych rankingach.

sobota, 6 kwietnia 2019

Ważne informacje z uczelni

W dniu 28.03.2019 r. odbyło się posiedzenie, powołanej Zarządzeniem Nr 188/2018 z dnia 10.10.2018 r. Rektora SUM w Katowicach, Komisji Rektorskiej ds. opracowania nowego Statutu, podczas którego jednogłośnie podjęto Uchwałę Nr 1/2019 w sprawie przyjęcia projektu Statutu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Gąsior Przewodniczący Komisji Rektorskiej złożył podziękowania Członkom poszczególnych Zespołów, którzy aktywnie uczestniczyli w pracach nad opracowaniem projektu nowego Statutu oraz Społeczności Akademickiej za wniesione uwagi. Ostatnie spotkania Zespołu ds. Organizacji, Zespołu ds. Nauki oraz Zespołu ds. Pracowniczych dotyczyły analizy przedstawionych przez Członków Wspólnoty Uczelni uwag i postulatów do projektu statutu. Komisje rozpatrzyły wszystkie uwagi wniesione przez 30 adresatów tj. przez poszczególnych pracowników, jak również jednostki organizacyjne, wprowadzając zasadne zmiany do jego treści.
Wśród zapisów projektu Statutu znalazły się w m.in. kwestie dotyczące:
1. powoływania i odwoływania organów kolegialnych uczelni, którymi w SUM będą: Rada Uczelni, Senat, Rada Dziedziny Naukowej oraz Rady Dyscyplin Naukowych,
2. zasad i trybu wyborów rektora, w tym podmiotów uprawnionych do wskazywania kandydatów na rektora tj.:
- Rada Uczelni, której co najmniej piętnastu nauczycieli akademickich zatrudnionych na stanowisku profesora, dla których Uczelnia jest podstawowym miejscem pracy, może rekomendować wskazanie kandydata na stanowisko Rektora,
- Rady Dyscyplin Naukowych uchwałą podjętą bezwzględną większością głosów przy obecności co najmniej 2/3 składu Rady,
- ustępujący Rektor.
3. nadrzędnych funkcji kierowniczych w Uczelni, którymi będą Prorektorzy, Dziekani, Dyrektor Szkoły Doktorskiej, Przewodniczący: Rady Dziedziny Naukowej i Rad Dyscyplin Naukowych. Dziekana i Dyrektora Szkoły Doktorskiej powołuje Rektor po zasięgnięciu odpowiednio opinii Senatu, Rady Dziedziny Naukowej. Przewodniczących: Rady Dziedziny Naukowej i Rad Dyscyplin Naukowych zatwierdza Senat.
4. struktury organizacyjnej, skład której tworzyć będzie:
- 5 Wydziałów Uczelni, których nazwy dostosowano do nazw dyscyplin naukowych
tj.: Nauk Medycznych w Zabrzu, Nauk Farmaceutycznych w Sosnowcu, Nauk Medycznych w Katowicach, Nauk o Zdrowiu w Katowicach, Nauk o Zdrowiu
w Bytomiu (data ich utworzenia determinuje kolejność w projekcie statutu),
- jednostki o charakterze badawczym, badawczo-dydaktycznym lub dydaktycznym
tj. m.in. instytuty, katedry, zakłady, kliniki, oddziały kliniczne,
- jednostki organizacyjne administracji oraz inne jednostki organizacyjne.
5. pracowników uczelni, w tym nauczycieli akademickich podzielonych na dwie grupy tj.
- pracowników badawczo-dydaktycznych i badawczych (zatrudnionych na stanowiskach: profesora, profesora uczelni, adiunkta oraz asystenta),
- pracowników dydaktycznych (zatrudnionych na stanowiskach: profesora, profesora uczelni, adiunkta oraz asystenta, lektora i instruktora);
6. rodzajów studiów wyższych prowadzonych w SUM tj. pierwszego i drugiego stopnia, jednolitych studiów magisterskich i równorzędnych – studiów lekarskich i lekarsko-dentystycznych oraz innych form kształcenia tj. Szkoły Doktorskie, studia podyplomowe oraz kursy dokształcające, szkolenia specjalistyczne.
W dniu 29.03.2019 r. projekt dokumentu, celem uzyskania opinii, został przekazany przez JM Rektora do Zakładowych Organizacji Związkowych.

1 przekazanego za pośrednictwem poczty elektronicznej na adresy e-mailowe w domenie sum.edu.pl w dniu 14.02.2019 r. (łącznie 1914 adresów indywidualnych oraz 183 kont jednostek organizacyjnych)
2 w tym 6 po wyznaczonym terminie tj. 04.03.2019 r.

wtorek, 2 kwietnia 2019

W odpowiedzi Czytelnikowi

Anonimowy Anonimowy pisze...
A jeżeli nie jestem członkiem RW, tylko zwykłym obywatelem, z którego podatków przyszli członkowie rady uczelni będą pobierali wynagrodzenie, to proszę mi podpowiedzieć jak mam uzyskać informację czyja kondydatura do rady uczelni została odrzucona przez senat?

1 kwietnia 2019 21:44

Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie dotyczące tekstu z 24.03.2019. Nie jestem znawcą prawa i nie wiem czy mogę ujawnić dane osób, które nie uzyskały aprobaty Senatu. Na posiedzeniu RW pod koniec lutego Dziekan Prof. M. Misiołek podał te nazwiska; wśród nich były 2 osoby spoza uczelni (w tym jeden były vice minister zdrowia) oraz po jednej Pani Profesor z obu wydziałów lekarskich.

niedziela, 31 marca 2019

Statystyka a dyskusja akademicka

Prawie od początku prowadzenia bloga działa statystyka. System prezentuje wiele danych: liczę wejść dziennych i miesięcznych, miejscowości wejść, kraje i kontynenty. Generalnie, szczyt liczby wejść miał miejsce przed wyborami rektorskimi w 2012 roku, a w dniu wyborów padł rekord ponad 3000 wejść! Od tego czasu liczba wejść jest znacznie mniejsza, ale utrzymuje się na stabilnym poziomie. Stąd nieco zaskoczył mnie znaczny wzrost liczby osób odwiedzających w marcu. W mijającym miesiącu było więcej wejść niż w jakikolwiek miesiącu 2018 roku. Ale - w mojej ocenie - to nie wiąże się z faktem publikowania jakichś wyjątkowych tekstów. Po prostu, w sytuacji gdy w uczelni mają miejsca ważne wydarzenia pracownicy szukają informacji ważnych dla nich samych. To wyraz braku prawdziwej dyskusji w uczelni, nic mi nie wiadomo by na jakimkolwiek forum, w którym mogli brać udział szeregowi pracownicy omawiano naszą przyszłość wg nowej Ustawy 2.0.
Demokracja akademicka, rozumiana jako dyskusja i wymiana poglądów nie istnieje.
Rzeczywistość jest smutna, perspektywy na przyszłość bardzo niepewne...

środa, 27 marca 2019

Hot news

Na dzisiejszym posiedzeniu Senatu uczelni Rektor Prof. P. Jałowiecki podał nowy termin zgłaszania kandydatur do Rady Uczelni. To dobra wiadomość, realizacja procedur demokratycznych zawsze jest najlepszym wyborem i drogą rozwiązywania sporów. Pozostaje mieć nadzieję, że Senat wybierze do tego nowego organu uczelni najlepszych kandydatów zdolnych do sprostania nadchodzącym wyzwaniom stojącymi przed naszą uczelnią w kolejnych latach.

niedziela, 24 marca 2019

O sytuacji w Śląskim Uniwersytecie Medycznym

Polskie uczelnie znajdują się aktualnie w wyjątkowej sytuacji. Kończy się okres prowadzenia zmian legislacyjnych i organizacyjnych zmierzających do dostosowania sposobu funkcjonowania uczelni do wymagań Ustawy 2.0. Od 1 maja 2019 nastąpi okres przejściowy a nowy rok akademicki będzie przebiegał według nowych zasad. Można rzec, że od tego jak dziś zostaną ustawione sprawy w uczelni tak będzie ona funkcjonowała w kolejnych latach akademickich. Ważą się losy naszej przyszłości, tej bliskiej i tej bardziej odległej. Niestety, informacje jakie do nas docierają są bardzo niepokojące. Pod koniec lutego dowiedzieliśmy się, że Senat nie wybrał członków nowego organu kolegialnego czyli Rady Uczelni. 4 osoby, w tym 2 spośród grona pracowników SUM nie znalazły aprobaty członków Senatu. Nie jestem Senatorem i trudno mi wyrażać swój pogląd dlaczego tak się stało niemniej tan fakt musi budzić niepokój. W imieniu uczelni i jej pracowników leży by Rada Uczelni była zdolna do działań na miarę wyzwań chwili i jej skład personalny jest niezmiernie ważny.

Kolejne informacje dotyczące sytuacji w uczelni docierają do nas z artykułu redaktor Judyty Watoły oraz stanowiska Rektora SUM Prof.
P. Jałowieckiego opublikowanego na stronie internetowej uczelni.
Nadal Rada nie została wybrana, czasu na decyzje zostało coraz mniej. To bardzo zła sytuacja mogąca mieć doniosły wpływ na przyszłe losy SUM-u.

Gdzieś umknęła dyskusja, dialog prowadzący do wypracowania kompromisu. W mojej ocenie w sytuacji gdy ścierają się różne wizje, także personalne, dotyczące uczelni powinny one być przedmiotem dyskusji w przeznaczonych do niej organach, a społeczność akademicka powinna być na bieżąco informowana o toczących się pracach.