Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Innowacje w medycynie

W minionym tygodniu w Lublinie odbyła się konferencja „Europejski tydzień innowacji”. To było niezwykle ciekawe spotkanie, pokazujące rewolucyjne zmiany jakie dokonują się na naszych oczach. W konferencji brały udział osoby z różnych kręgów, poczynając od sfer biznesu po samorządowców aż po przedstawicieli nauki. Dominowały osoby z Lublina oraz Warszawy. Ideą przewodnią było powiązanie wyników badań naukowych z praktyką. Jeden dzień w całości był poświęcony aplikacji badań w medycynie. Przedstawione wyniki badań demonstrują jak szybko zmienia się tradycyjne pojęcie medycyny, a wiele czynności i obowiązków dotąd wykonywanych przez lekarzy i innych pracowników już dziś może być wykonywanych przez różne urządzenia dzięki postępowi technologicznemu. Fascynujący wykład wygłosił dr Jerzy Bryzek, Polak mieszkający od lat w Kalifornii, który pokazał, że zięki trzem obszarom, na których dokonuje się rewolucja technologiczna – rozwój sztucznej inteligencji, telemedycyna oraz robotyka – już w perspektywie dekady nasza praca zmieni się diametralnie. Wiele czynności zastąpią urządzenia, a ciężar zostanie położony na prewencję. Rola lekarza zostanie bardzo ograniczona, w wielu obszarach będziemy tylko nadzorować prawidłowość pracy robotów i urządzeń dedykowanych dla poszczególnych czynności. Dziś być może trudno nam sobie wyobrazić taki scenariusz, ale postęp cywilizacji jest nieuchronny…

Poniżej załączam program konferencji.

1. Europejski Tydzień Innowacji

piątek, 10 listopada 2017

Informacje o polskiej nauce

Biuletyn Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, 10 listopada 2017 roku

sobota, 4 listopada 2017

Biuletyn Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

NAWA z powołaną Radą | 44 nagrody dla najwybitniejszych naukowców | 95 mln zł dla najbardziej zmotywowanych uczelni

sobota, 28 października 2017

O polskiej nauce

 Anonimowy pisze...
Z FB Obywatele Nauki:

Totalna fikcja: "Udział nakładów na naukę w PKB na 2018 r. wyniesie 0,45 proc. Oznacza to wzrost o dwie setne punktu procentowego w stosunku do 2017 r." Dynamika wzrostu zwala z nóg..."
27 października 2017 21:30

To jest komentarz Czytelnika do tekstu z 18.10. Warto się chwilę zastanowić co oznaczają podane liczby. Kraje o wysokim poziomie rozwoju cywilizacyjnego na badania i rozwój przeznaczają około 2% dochodu narodowego. Wg powyższych informacji nasze aktualne (za 2017 rok) finansowanie stanowi zaledwie 21,5% niezbędnego poziomu nakładów na naukę.
No cóż, jest jak jest. Wiemy, że nauka nie stanowiła nigdy przysłowiowego „oczka w głowie” polskich władz. Tak było w czasach panowania najlepszego na świecie systemu „demokracji ludowej”, tak jest od 1989 roku, gdy – jak nam się wówczas wydawało, wkroczyliśmy na drogę normalnego rozwoju.

To tempo wzrostu finansowania nauki zapewni nam pułap 2% za 77 lat czyli w roku 2094…

A bez własnych pomysłów, badań i patentów na zawsze pozostaniemy kolonią, bezładnym skupiskiem ludzi, biernych konsumentów obcych produktów i odbiorców idei powstałych w innych krajach.
Społeczeństwo mieniące się mianem obywatelskiego bez dobrych uniwersytetów nie istnieje.
Sam nie wiem, czy ta dramatyczna sytuacja zepchnięcia środowisk akademickich na absolutny margines życia publicznego to wyraz nonszalancji władzy czy też celowa, dobrze przemyślana polityka zniszczenia polskiego szkolnictwa wyższego i polskiej nauki.
To niezwykle smutna konstatacja, rozbieżność deklaracji o znaczeniu nauki dla rozwoju państwa z realiami jest druzgocąca.

sobota, 21 października 2017

Wyniki ankiety z 10 października

9 października jedną z najczęściej powtarzanych w mediach informacji był news o lekarzu, który w czasie egzaminu specjalizacyjnego z psychiatrii filmował pytania specjalnymi okularami, a następnie je przesyłał do znajomej lekarki. Oszustwo zostało wykryte, egzamin został oblany, a lekarz zatrzymany przez policję.

W opublikowanej ankiecie zadałem pytanie

Jaka kara powinna spotkać tego przedstawiciela stanu lekarskiego?

  • Lekarza należy dożywotnio pozbawić prawa wykonywania zawodu
  • Lekarza należy czasowo pozbawić prawa wykonywania zawodu i dopuścić w przyszłości do egzaminu specjalizacyjnego
  • Na lekarza należy nałożyć karę finansową i dopuścić w przyszłości do egzaminu specjalizacyjnego
  • Nie ma potrzeby wymierzania kary

Poniżej przedstawiam wyniki ankiety

wynik ankiety

czwartek, 19 października 2017

Do informacji z 17.10 o uzyskaniu przez wydział w Zabrzu kategorii A nadeszło wiele komentarzy. W odpowiedzi na uwagi komentujących załączam tekst publikacji dotyczącej dorobku naukowego samodzielnych pracowników wydziału. Wyniki tej analizy są zbieżne z uwagami Czytelników; istotnie znakomita część dorobku naukowego tworzy niewielka liczba osób.

PDF: dorobek naukowy profesorów i doktorów habilitowanych Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach

Czy zatem ci pracownicy, aktywni na polu badań naukowych nie powinni być odpowiednio wynagradzani przez uczelnię, skoro mają tak znaczący wkład w jej pozycję?

Liczą na komentarze.

wtorek, 17 października 2017

Hot news

Wydział Zabrzański uzyskał kategorię A.
To nasz wspólny sukces.

Osobne wyrazy uznania należą się Dziekanom, nie wystarczy uzyskać dobre wyniki pracy, trzeba je jeszcze umieć odpowiednio przedstawić. To jest zasługa władz wydziału oraz zespołu pracowników administracji.


poniedziałek, 16 października 2017

O systemie opieki zdrowotnej

Ostatnie dwa tygodnie minęły pod znakiem protestu młodych lekarzy żądających wyższych zarobków, ale domagających się zwiększenia finansowania systemu opieki zdrowotnej. Jak dotąd nie udało się osiągnąć porozumienia. Pytanie czy jest to możliwe? Czy oczekiwania tej grupy są realne w bliskiej perspektywie czasowej? Warto przy nieco szerszej analizie wziąć pod uwagę szereg elementów i oderwać się bieżących interesów politycznych czy grupowych.

Po pierwsze.
System opieki zdrowotnej nie uległ po 1989 roku zasadniczym zmianom. Próba wprowadzenia systemu konkurencyjnego różnych podmiotów (płatników) została zastąpiona systemem centralnym. Nie dopuszczono do rynku świadczeń prywatnych kas chorych. Zatem pieniądz nie idzie za pacjentem, szpitale, poradnie czy indywidualni lekarze ze sobą nie rywalizują dobrym poziomem opieki nad pacjentem i dbałością o stronę ekonomiczną.

Po drugie.
Poziom finansowania jest bardzo niski, poniżej 5% PKB nie może zapewnić dobrego dostępu do usług zdrowotnych. Postulowane finansowanie rzędu 6-7% to ciągle mgliste zapowiedzi bez gwarancji czasu kiedy osiągniemy ten pułap.

Po trzecie.
Polska przystąpiła do Unii Europejskiej, w której jest ogromny niedobór lekarzy, a także innych fachowych pracowników z branży medycznej. Od lat trwa exodus lekarzy do Niemiec, Wielkiej Brytanii czy państw skandynawskich. Czy można się dziwić, że niejeden młody człowiek na początku swej drogi zawodowej wybiera pensję wielokrotnie wyższą niż w kraju gdzieś daleko od Ojczyzny? W Czechach ten problem w zasadzie zniknął po znaczącym zwiększeniu płac lekarzy.

Po czwarte.
Problem niedoboru lekarzy usiłujemy rozwiązywać zwiększając liczbę miejsc w już istniejących uczelniach i tworząc nowe wydziały. To ślepa uliczka, obniżamy poziom nauczania, ponosimy jako państwo ogromne koszty rzędu 0,5 miliona zł na jednego absolwenta, a potem znacząca część młodych adeptów medycyny emigruje. W ten sposób Polska dotuje inne, bogatsze od nas państwa.

Po piąte.
Być może oczekiwany poziom płac lekarzy (nie tylko młodych, ale także tych z wieloletnim stażem pracy) odbiega od średnich w innych zawodach co spotyka się z krytyką. Niemniej jeśli nic nie zrobimy niedobór lekarzy będzie się pogłębiał, a już dziś w Polsce mamy jeden z najniższych odsetków lekarzy na liczbę mieszkańców. Wobec problemów zdrowotnych inne sprawy zawsze schodzą na dalszy plan. Kto nas będzie leczył za parę lat?

Po szóste.
Oczekiwany poziom wynagrodzeń warto ujmować nie jako określone sumy, ale w odniesieniu do innych wynagrodzeń w systemie opieki zdrowotnej. Musi być zachowana logiczna proporcja między dochodami poszczególnych grup zawodowych. Np. salowa na kwotę X, pielęgniarka dwa-trzy razy większą, młody lekarz trzy razy większą, specjalista pięć, a ordynator 6-8 x większą. To są tylko ogólne symulacje dające pogląd jak należy konstruować system płac, precyzyjne zasady i właściwe proporcje pozostają kwestią otwartą. Myślę oczywiście o płacy za pracę etatową, mieszanie poziomu płac na kontrakcie z wynagrodzeniem za etat jest niedopuszczalne. Generalnie, taki rosnący poziom płac występuję w krajach rozwiniętych, a różnica polega na tym, że salowa w Norwegii czy UK nie zarabia 1500 zł tylko znacznie więcej. Płaca lekarza-specjalisty w UK to kwotą rzędu 60.000-80.000 funtów rocznie czyli 25.000-30.000 zł brutto na miesiąc. Zatem łatwo sobie odpowiedzieć ile powinien zarabiać polski lekarz za pracę na pełnym etacie; w przybliżeniu połowę tej kwoty. A stażysta czy rezydent mógłby liczyć na około 40-50% uposażenia specjalisty.

piątek, 13 października 2017

Głos Naczelnej Izby Lekarskiej

Aktualności


13 października 2017 r. – Dzień Solidarności z Protestującymi Lekarzami

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej apeluje do lekarzy i lekarzy dentystów, aby w tym dniu w sposób szczególny okazali swoją solidarność z protestującymi Koleżankami i Kolegami.
więcej...

"Gazeta Lekarska"


Protest dzień po dniu


Trwający od zeszłego poniedziałku protest lekarzy rezydentów relacjonujemy dzień po dniu (fakty, wydarzenia, opinie, analiza postulatów, galerie zdjęć, stanowisko resortu zdrowia itd.).
więcej...

Co mówi Premier?


Co powiedziała premier Beata Szydło po wczorajszym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego? Jak komentowała postulaty rezydentów?
więcej...

wtorek, 10 października 2017

Ankieta o etyce lekarskiej

Wczoraj jedną z najczęściej powtarzanych w mediach informacji był news o lekarzu, który w czasie egzaminu specjalizacyjnego z psychiatrii filmował pytania specjalnymi okularami, a następnie je przesyłał do znajomej lekarki. Oszustwo zostało wykryte, egzamin został oblany, a lekarz zatrzymany przez policję.

Jaka kara powinna spotkać tego przedstawiciela stanu lekarskiego?

Proszę o zaznaczenie tylko jednej odpowiedzi do 20 października.

Create your survey with SurveyMonkey

piątek, 6 października 2017

Protest młodych lekarzy

Chciałbym zająć się „gorącym” tematem ostatnich dni. Trwa protest głodowy młodych lekarzy, którzy żądają pensji o wysokości dwóch średnich krajowych. Sam protest jest wynikiem fiaska długotrwałych rozmów przedstawicieli młodych lekarzy z Ministerstwem Zdrowia dotyczącym płac. Nie chcę przesądzać, jaka powinna być wysokość płacy lekarza, tego początkującego i specjalisty. Z pewnością należy powiązać dochody z poziomem dochodów mieszkańców konkretnego kraju; trudno oczekiwać, by lekarz w Polsce zarabiał tyle, co jego kolega w Szwajcarii lub Norwegii. Ale w mojej opinii uprawniona jest teza, aby przyjąć w Polsce analogiczne proporcje dochodów, jak w wymienionych krajach. Lekarz specjalista zarabia tam wielokrotność średniej krajowej. Zwykle pracuje na jednym etacie, nie biega z miejsca na miejsce jak w Polsce i nie zna pracy non-stop przez dziesiątki godzin bez przerwy.

Czy zatem oczekiwania naszych młodych kolegów odbiegają od naszych realiów ekonomicznych? Nie sądzę, ich żądania są odpowiednie.
Jeśli nie zmieni się polityka płacowa wobec lekarzy oraz radykalnie nie zwiększy się możliwość uzyskiwania specjalizacji exodus młodych lekarzy będzie nieuchronny.

To być może ostatni moment na podjęcie ważnych społecznie decyzji, Czekamy na nie, my lekarze, ale także my, zwykli Polacy, dzisiejsi i przyszli pacjenci.
Kto nas będzie leczył za rok, dwa?!

O polskim życiu akademickim z perspektywy ministerialnej

Biuletyn MNiSW: Konstytucja dla Nauki tematem inauguracji roku akademickiego

piątek, 29 września 2017

O przemijaniu i pamięci

Rozpoczęcie każdego roku akademickiego to obok nowych, bieżących zadań dla pracowników uczelni i studentów to także moment odchodzenia na emeryturę. To nieuchronny proces, ciągle trwa wymiana pokoleniowa. W naszym wydziale w bieżącym roku akademickim czynną pracę kończy kilkoro bardzo znaczących osób z grona profesorskiego. Są wśród nich Profesorowie Rokiccy, żywa legenda wydziału, były Dziekan Profesor Lech Poloński, Prof. A. Boroń-Kaczmarska, Prof. G. Namysłowski i dr hab. K. Monkos. W czasie ostatniego posiedzenia Rady Wydziału Dziekan Prof. M. Misiołek uroczyście pożegnał w imieniu zabrzańskiej społeczności naszych zasłużonych pracowników.

Zawsze w takich chwilach przychodzi refleksja dotycząca przemijania i znaczenia odchodzących Mistrzów. Jak utrwalić pamięć o Nich? Jak uczynić by ich dokonania na rzecz uczelni nie zatarł czas? Pamiętam jak przed laty zapytałem lekarza odbywającego staż w katedrze chorób wewnętrznych czy pamięta Prof. Sroczyńskiego, wieloletniego kierownika tej katedry i usłyszałem odpowiedź, że w ogóle nie ma pojęcia kto to taki! Ten lekarz nie studiował na naszym wydziale stąd się nie zetknął z Prof. Sroczyńskim. Niemniej dobrze byłoby gdyby znał nazwiska wcześniejszych kierowników katedry. Niektóre, wybitne osoby są upamiętniane, np. Szpital Kliniczny nr 1 w Zabrzu nosi imię Prof. Stanisława Szyszki, wieloletniego kierownika Katedry Chirurgii. Imieniem Profesora Zahorskiego, kierownika Katedry chorób wewnętrznych w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych nazwano salę wykładową w Katowicach-Ligocie. Niewątpliwie najbardziej rozpoznawalną osobą pozostanie Prof. Z. Religa, który rozsławił Zabrze w całym kraju. Oczywiście wśród setek osób tylko niektóre w sposób znaczący wywarły wpływ na życie uczelni, wydziału czy katedry i trudno w taki sam sposób utrwalić pamięć o nich. Ale warto zastanowić się czy jednak nie można w jakiś sposób ocalić ich od zapomnienia. Np. w Katedrze Patomorfologii z Zabrzu na miejscu widocznym dla wszystkich wchodzących tam osób wiszą zdjęcia wszystkich byłych kierowników. Podobnie na sali Rady Wydziału zobaczymy portrety wszystkich Dziekanów od początku istnienia wydziału.

Ciekaw jestem opinii Czytelników w tej sprawie.

wtorek, 26 września 2017

NSZZ "Solidarność" o reformie szkolnictwa wyższego

XII Uniwersyteckie Forum Związkowe NSZZ „Solidarność”

Reforma szkolnictwa wyższego nauki a solidarność środowiska akademickiego

W dniach 21 – 24 2017 r. odbyło się XII Uniwersyteckie Forum Związkowe NSZZ „Solidarność” . Miejscem spotkania był Radom-Turno, a organizatorem Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny w Radomiu.


Zasadniczym elementem Forum były wykłady i dyskusje nawiązujące do oficjalnych punktów tematyki Narodowego Kongresu Nauki i odnoszące się do prezentowanych podczas NKN założeń Ustawy 2.0. Dyskutowano również kwestie, które nie znalazły dostatecznego odzwierciedlenia w programie NKN, a m.in. kontrowersje założeń Ustawy 2.0 w kwestiach poszanowania praw pracowniczych i związkowych oraz niespójności Ustawy z obowiązującym w Polsce Kodeksem Pracy.

Poruszono również problem polityki zrównoważonego rozwoju wobec ośrodków akademickich w Polsce położonych poza głównymi centrami miejskimi jako przejaw braku solidarności społecznej, zagrożenia dla uczelni o charakterze dydaktycznym.

Wyrażono obawy dotyczące propozycji tworzenia Rad uczelni.

Wskazano na niedoskonałości i skutki uboczne wprowadzonego algorytmu subwencji dydaktycznej. Czy gratyfikacja dydaktyczna w zakresie nauczania podstaw powinna być uzależniona od kategorii naukowej uczelni lub wydziału?

Wątpliwości wzbudził także przyszły budżet na naukę. Nie wiadomo, czy dodatkowy 1 mld. złotych ma być przeznaczony na granty, czy na dotację statutową i czy pieniądze powinny być przypisane do instytucji czy do naukowca. Uwagi wątpliwości na temat projektu Ustawy skierowano do prof. dr. hab. Aleksandra Bobko, Wiceministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, który na tym spotkaniu przedstawił intencje towarzyszące rządowemu projektowi reformy polskiej nauki i szkolnictwa.

W konkluzji obrad znalazły się wnioski uczestników Forum dotyczące m.in.:

  • potrzeby stosowania polityki zrównoważonego rozwoju w odniesieniu do mniejszych ośrodków akademickich i zaniechania mechanizmów prowadzących do ich degradacji,
  • stabilizacji finansowej ośrodków badawczych i większych środków statutowych na odnowienie bazy laboratoryjnej,
  • zapewnienie pełnej zgodności Ustawy 2.0 z powszechnie obowiązującym Kodeksem pracy, jak również stworzenia warunków motywujących młodych ludzi do wybierania profesji naukowca

czwartek, 21 września 2017

Odpowiedź Prodziekan dr hab. Alicji Grzanki na komentarze Czytelnika

Jestem zaskoczona treścią i formą wypowiedzi. Gdyby rzeczywiście napisał to student V roku, który uczestniczył we wspomnianym spotkaniu, byłby świadomy innych dodatkowych informacji.

Poinformowałam studentów o planowanych przez Ministerstwo zmianach w programie Praktycznego Nauczania. Powiedziałam, że dopóki nie poznamy szczegółów tych zmian, nie możemy przedstawić ostatecznej wersji planu nauczania VI roku. Rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie ramowego programu Praktycznego Nauczania na VI roku zostało przedstawione 11 września 2017r. Przeciwieństwem prawdy jest nie tylko kłamstwo, ale mówienie półprawdy i koniunkturalne oczekiwania. Uczciwość wymaga współdziałania i aktywności wszystkich członków społeczności akademickiej, nie tylko narzekania.

Alicja Grzanka

Anonimowy pisze...

W maju tego roku na spotkaniu z przedstawicielami studentów V roku WLZ Pani Prodziekan ds. Studentów zapewniła owych przedstawicieli że plan zajęć dla VI roku będzie przygotowany w lipcu, ponieważ ostatni rok studiów powinien mieć pierwszeństwo przy układaniu harmonogramu zajęć.

Dzisiaj mamy 20-tego września i plan zajęć jest przygotowany dla wszystkich z wyjątkiem VI roku.

Obiecanki cacanki, jeno wstyd że w takie coś gra prodziekan uczelni wyższej. Wstyd dr hab. Alicjo Grzanko, że składa Pani obietnice bez pokrycia.

To niestety kolejny przykład tej osławionej atmosfery współpracy między studentami a dziekanatem na WLzOLD w Zabrzu.

20 września 2017 11:49

Anonimowy pisze...

Do mojego poprzedniego wpisu chcę tylko dodać, że zgodnie z regulaminem studiów uczelnia ma obowiązek przedstawić studentom harmonogram zajęć na 2 tygodnie przed ich rozpoczęciem (źródło: Regulamin Studiów w Śląskim Uniwersytecie Medycznym, Rozdział I, par. 7, pkt.5)

W związku z powyższym jeżeli zajęcia dla VI roku mają się rozpocząć 2.10 doszło do złamania regulaminu uczelnianego. Czy ktoś poniesie za to konsekwencje? Czy już nikt za nic nie odpowiada na tym uniwersytecie?

20 września 2017 12:05

wtorek, 19 września 2017

Konferencja....

Konferencja prasowa min. Jarosława Gowina -Narodowy Kongres Nauki



1
Konferencja prasowa min. Jarosława Gowina [i nie tylko]
podczas Narodowego Kongresu Nauki
Kraków, 19 września 2017 r.
[ zdj. – Józef Wieczorek]

niedziela, 17 września 2017

Hot news - projekt ustawy o szkolnictwie wyższym

Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce. Projekt z dnia 15.09.2017 r.

środa, 13 września 2017

Uwagi bardzo przyziemne...

Początek roku akademickiego coraz bliżej. Niebawem mamy uzyskać informacje dotyczące planowanych systemowych zmian w polskim systemie akademickim. Nim zajmiemy się tymi kluczowymi sprawami dziś chciałbym zamieścić kilka o bardziej przyziemnych sprawach. Będzie o pieniądzach. Od dłuższego czasu słyszymy o szybkim wzroście gospodarczym coraz bardziej przekładający się na zarobki Polaków. Wprowadza się nowe progi minimalnego wynagrodzenia godzinowego. Wzrasta średnie wynagrodzenie, Polacy się bogacą. Pytam dlaczego nie dotyczy to pracowników uniwersytetów? Jak można zaakceptować deklaracje o znaczeniu nauki i szkolnictwa wyższego w ogóle z finansowaniem zamrożonym na aktualnym poziomie? Czy ktokolwiek uwierzy, że można „robić” dobrą naukę bez przyzwoicie wynagradzanych pracowników? Jeśli profesor na parę lat przed emeryturą otrzymuje wynagrodzenie w granicach 150%-200% średniej krajowej to czy można liczyć, że polskie szkoły wyższe będą w stanie konkurować ze światem?! A asystent z pensją mniejszą niż kasjerka w sklepie? To są ponure żarty, aktualny poziom naszych wynagrodzeń to przejaw sabotażu prawdziwego rozwoju. A wymagania są coraz wyższe, oczekuje się byśmy, jako pracownicy naukowi byli zaangażowani, ambitni, kreatywni, wydajni… Proszę o opinie w tej sprawie.

poniedziałek, 4 września 2017

Koncert charytatywny dla dr Daniela Sabata

16 września 2017 r. o godz. 18.00 w Szybie Maciej przy ul. Srebrnej 6 w Zabrzu odbędzie się koncert charytatywny poświęcony pamięci naszego Przyjaciela dr n. med. Daniela Sabata. Dr Daniel Sabat był wieloletnim pracownikiem Katedry i Zakładu Patomorfologii Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym SUM w Zabrzu. Pamiętamy Go, jako niezwykle oddanego pracy, lubianego i cenionego człowieka. Daniela nie ma już wśród nas, ale pamięć o nim nie zaginie. Podczas koncertu prowadzona będzie zbiórka publiczna na rehabilitację i zakup protez dla ratownika medycznego Dariusza Bartosika, który utracił obie nogi.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Wspomnienie o Jurku Marku

Wczoraj w gronie bliskich wspominaliśmy Jerzego Marka, naszego Przyjaciela, który zmarł nagle przed rokiem. Nieraz słyszymy słowa, że „nie ma ludzi niezastąpionych”. Być może to stwierdzenie generalnie jest słuszne, ale nie w odniesieniu do Jurka. Jego droga życiowa i codzienne uczynki, postawa wobec drugiego człowieka, kultura osobista stawiają Go w nielicznym gronie osób, których odejście pozostawia wyrwę nie do zasypania. Wśród wielu Jego cech chyba umiejętność opisania znaczenia słowa „polskość”, zdolność do niezwykle trafnego opisania pojęcia patriotyzmu, jako ważnej cechy obywatela naszego kraju była najcenniejsza. A we współczesnym świecie, w którym tak często patriotyzm to słowo wyśmiewane, jako synonim ksenofobii czy wręcz szkodliwego nacjonalizmu to była unikalna cecha Jurka, człowieka o głębokiej wiedzy historycznej, osoby obdarzonej rzadkim darem posiadania zestawu skumulowanych cech Patrioty nie tylko w warstwie werbalnej, ale także prezentowanych w codziennym życiu. Nie znam nikogo, kto mógłby zastąpić Jurka. To także refleksja, że należy starać się w każdy możliwy sposób utrwalać pamięć o tych, którzy odeszli. To jest nasz obowiązek wobec wybitnych rodaków; ich dorobek i osiągnięcia powinny być znane także przyszłym pokoleniom, Sądzę, że także w naszym środowisku lekarskim są takie wybitne jednostki, pamiętajmy o nich

środa, 23 sierpnia 2017

O Wydziale Lekarskim w Opolu

Problematyka szkolenia studentów medycyny jest ciągle aktualna. Pisałem o tym 8 czerwca br., nadeszło wówczas sporo komentarzy od Czytelników. Nowe wydziały powstają jak przysłowiowe „grzyby po deszczu”. Jest wiele wątpliwości czy ten kierunek zmian jest dobry; może raczej należało postawić na rozwój już istniejących wydziałów? A może wręcz odwrotnie: nowe wydziały zmobilizują „stare” do reform i konkurencja wszystkim wyjdzie na dobre? Skąd wezmą się nowe kadry dydaktyczne? Pytań jest wiele, nie mam zamiaru kusić się na próbę odpowiedzi. Zajmę się dziś bardzo konkretną sprawą dotyczącą nowego wydziału lekarskiego w Opolu. Od wielu lat mówiło się, że na tamtejszym Uniwersytecie powstanie wydział lekarski. Ale dopiero niedawno sprawy nabrały tempa; w nadchodzącym roku studia zaczyna imponująca liczba 100 adeptów medycyny. Dziś zaglądnąłem do sieci by coś się więcej dowiedzieć o tym wydziale. Na stronie www.lekarski.uni.opole.pl jest sporo informacji. Ze zdumieniem zobaczyłem, że twarzą promującą wydział lekarski jest Prof. dr hab. Marian Zembala, kardiochirurg, kierownik Kliniki w Śląskim Uniwersytecie Medycznym na Wydziale Lekarskim z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu. Jak to możliwe by w tak jednoznaczny sposób wspierać konkurencyjny wydział jakim naturalnie staje się wydział w Opolu wobec macierzystego wydziału w Zabrzu? W Statucie naszej uczelni nie znalazłem paragrafu lub punktu odnoszącego się do takiej działalności jej pracownika na rzecz innej uczelni. Stąd można wysnuć tezę, że „co nie jest zabronione jest dozwolone”...

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

O rekrutacji na wyższe uczelnie medyczne przeczytane w prasie

Limity przyjęć a jakość nauczania

czwartek, 10 sierpnia 2017

Biuletyn Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

środa, 5 lipca 2017

List Ministra J. Gowina

Szanowni Państwo,
Pobierz obrazki
zakończył się drugi etap prac nad reformą systemu szkolnictwa wyższego i nauki, czyli Ustawą 2.0. Pierwszy polegał na wyłonieniu w konkursie trzech zespołów naukowców, którzy przygotowali autorskie koncepcje zmian. W drugim skoncentrowaliśmy się na cyklu kilkunastu konferencji i debat z Państwa udziałem – w sumie około siedmiu tysięcy uczonych, doktorantów, studentów i pracowników uczelnianych administracji. Przed nami etap ostatni: podczas Narodowego Kongresu Nauki, 19 i 20 września w Centrum Kongresowym ICE w Krakowie, przedstawię bilans dotychczasowych prac i zaprezentuję projekt ustawy. Następnie w ramach postępowania legislacyjnego będziemy kontynuować proces szerokich konsultacji, który potrwa kilka miesięcy.

Już to krótkie résumé dowodzi, że to reforma inna niż wszystkie. Impuls do jej przeprowadzenia wyszedł z samego środowiska akademickiego. W prace nad ustawą włączyła się wielotysięczna społeczność, która poczuwa się do odpowiedzialności za przyszłość polskich uczelni i nauki. Po 1989 roku nie było reformy, która kształtowałaby się w tak intensywnym, podwójnym dialogu: między rządem a zainteresowanym środowiskiem oraz wewnątrz tego środowiska. Komisja Europejska przedstawia nasz dialog jako wzorzec wprowadzania wielkich reform systemowych.

Serdecznie dziękuję każdemu, kto włączył się w dotychczasowe działania. Jednocześnie zachęcam Państwa do zaangażowania w dalsze prace nad reformą. Mamy unikalną szansę wspólnie wypracować kompleksowe i spójne rozwiązania stanowiące Konstytucję Polskiej Nauki – na wiele lat określającą podstawy prawne i instytucjonalne, w których realizować będą Państwo swą misję i powołanie zawodowe.

Podczas tej wspólnej drogi każdy głos miał znaczenie. Pod wpływem merytorycznych argumentów ministerstwo i ja sam wielokrotnie korygowaliśmy i udoskonalaliśmy wstępne założenia. W projekcie zaproponujemy szereg rozwiązań, które są bezpośrednim efektem dialogu ze środowiskiem naukowym.

Lepiej zrozumiałem również, jak ważne jest, aby nikogo podczas tej wspólnej drogi nie zgubić czy nie pozostawić w tyle. Dlatego tak wiele uwagi poświęciliśmy mniejszym ośrodkom akademickim, które odgrywają istotną kulturotwórczą rolę w swoich regionach. Z tego samego powodu szczególne znaczenie przywiązujemy do losów polskiej humanistyki czy rozwoju uczelni artystycznych.

Wierzę, że szeroki dialog pozwolił rozwiać liczne na początku wątpliwości i mity. Reforma wzmocni, a nie osłabi autonomię uczelni. Nie służy centralizacji, lecz da uczelniom większą swobodę. Już teraz zachęcam Państwa do refleksji, jak tę wolność wykorzystać, projektując np. kształt nowego statutu, który określi zdecydowanie szerszy zakres spraw niż dotychczas.

Proszę pozwolić mi wyrazić opinię, że bezcenną wartością wynikającą z modelu naszych prac nad projektem Ustawy 2.0 było także i to, że lepiej się wzajemnie poznaliśmy; że nawiązały się bliższe relacje między uczelniami i przyjaźnie między ludźmi. Mimo naturalnych różnic interesów prace nad docelowym modelem polskiego systemu szkolnictwa wyższego i nauki doprowadziły do autentycznej integracji środowiska akademickiego.

W najbliższych latach czeka Państwa wiele zmian. Zmienimy klasyfikację dyscyplin naukowych (opierając się na modelu OECD). Wprowadzimy nowe zasady ewaluacji (oceniając już nie jednostki organizacyjne, ale dyscypliny w ramach konkretnej uczelni czy instytutu naukowego). Powiążemy uprawnienia do nadawania doktoratów i habilitacji z kategoriami naukowymi przyznanymi danej jednostce. Gruntownie zmienimy model kształcenia doktorantów, traktując ich nie jak studentów, lecz badaczy, i wprowadzając dla nich powszechny system stypendialny. Rozpoczniemy rozpisany na kilka lat, konkursowy proces wyłaniania uczelni badawczych. Przyznamy uczelniom swobodę w zakresie określania własnych struktur organizacyjnych. Te i wiele innych zmian będziemy jednak wprowadzać ewolucyjnie, w oparciu o starannie przygotowany, realistyczny harmonogram.

Podczas naszych spotkań wielokrotnie powtarzałem, że reforma musi koniecznie być powiązana ze znaczącym wzrostem nakładów na szkolnictwo wyższe i naukę. Dziś z radością mogę powiedzieć, że w przyszłorocznym budżecie przeznaczymy na powyższy cel dodatkowy miliard złotych.

Szanowni Państwo, o wszystkich tych sprawach będziemy rozmawiać w Krakowie 19 i 20 września br. podczas Narodowego Kongresu Nauki. Serdecznie każdego z Państwa zapraszam! Trwa już proces rejestracji – na stronie: nkn.gov.pl.

Ani jednak Kongres, ani prace nad projektem ustawy w parlamencie nie zakończą naszej współpracy. Od 1 października 2018 r. rozpocznie się bowiem etap wprowadzania ustawy w życie. Przed nami zatem następne miesiące i lata wspólnej drogi do – nie mam wątpliwości – sukcesu.

Z wyrazami szacunku,
Pobierz obrazki

czwartek, 29 czerwca 2017

O kadrze dydaktycznej

Dziś chciałbym parę słów napisać o innym aspekcie nowych uczelni (wydziałów) medycznych. Ostatnio zwróciłem uwagę na fakt nieopłacalności ekonomicznej kształcenia lekarzy wobec niskich płac co prowadzi do masowej emigracji. Nowe wydziały lekarskie to nie tylko kosztowna baza materialna. Ale same budynki i sprzęt nie wystarczą; trzeba jeszcze zapewnić kadrę dydaktyczną. Nie sądzę, by w Polsce można znaleźć wystarczającą ilość przygotowanej, wykwalifikowanej kadry. Jeśli nawet są w niektórych miastach, dotychczasowych siedzibach uczelni medycznych takie osoby chętne do pracy dydaktycznej, to przecież nie mieszkają one w Radomiu, Opolu, Kielcach, Rzeszowie czy Zielonej Górze. Nie wierzę w masową zmianę miejsca zamieszkania i przeprowadzki do nowych ośrodków akademickich. Nieuniknione będą pracownicy „wpadający” na dzień, dwa do nowego miejsca pracy. Zieloną Górę „obstawią” pracownicy z Poznania i Szczecina, Kielce i Radom zasilą dydaktycy ze byłej i aktualnej stolicy Polski, Opole to będzie „łup” osób ze stolicy Dolnego i Górnego Śląska, itd.

Czy można liczyć na wysoki poziom nauczania?
Mam co najmniej spore wątpliwości czy ilość przejdzie w jakość.

czwartek, 22 czerwca 2017

O polskim życiu uniwersyteckim

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Wydziału przedstawiono kierunki niezbędnych zmian dotyczących prowadzenia zajęć dydaktycznych. Generalny kierunek zmian można ująć następująco: studenci mają mieć więcej zajęć klinicznych kosztem teorii tak by przyszli lekarze byli lepiej przygotowani do pracy zawodowej. Władze dziekańskie, a najbardziej Pani Prodziekan dr hab. Alicja Grzanka wykonały ogromną pracę za co należą się im podziękowania.

Nie mam wątpliwości, że proponowane zmiany są potrzebne. Niemniej w mojej ocenie coraz wyraźniej rysuje się rozbieżność między nowymi zadaniami dydaktycznymi, a możliwościami ich rzetelnej realizacji. Braki odpowiedniej liczby pracowników dydaktycznych, niedostosowana do nowych celów baza materialna, a także zbyt małe środki finansowe jaki dysponują uczelnie stawiają pod znakiem zapytania możliwość uzyskania postępu jakościowego dotyczącego nauczania studentów.

W mojej ocenie plany reformy nauczania formułowane na poziomie centralnym bez stworzenia warunków do ich wprowadzenia nie będą mogły być w pełni zrealizowane. Nie można stawiać nowych obowiązków bez równoległego wsparcia materialnego ze strony władz państwa. Finansowanie polskiej nauki na poziomie znacznie poniżej 1% PKB musi być istotnie zwiększone. Jeśli tak się nie stanie nie wierzę w możliwości wprowadzenia w życie żadnych rzeczywitych zmian w polskich szkołach wyższych.

środa, 14 czerwca 2017

O studiach medycznych ciąg dalszy

Widzę, że komentarze do mego ostatniego tekstu nie idą głównym nurtem poruszonego problemu. Moim zdaniem kluczowa kwestia dotyczy braku koordynacji działań państwa polskiego w zakresie szkolenia lekarzy oraz ich wynagradzania. Opisane przeze mnie zjawiska prowadzą donikąd: lekarze będą wyjeżdżać bo płace (ale także możliwości rozwoju zawodowego) odbiegają od oczekiwań. Wydamy masę pieniędzy na studia medyczne, a śmietankę zgarną inne kraje.

CZY PAŃSTWO POLSKIE (NADAL) ISTNIEJE TYLKO TEORETYCZNIE?!

czwartek, 8 czerwca 2017

O studiach medycznych słów parę

Dziś chciałbym zająć się problematyką dotyczącą liczby studiujących na wydziałach lekarskich. Temat jest na czasie, zbliża się rekrutacja na pierwszy rok. Celowo nie zawężam problematyki do tworzenia nowych wydziałów lekarskich, gdyż problem jest znacznie szerszy. W mojej ocenie są trzy główne kwestie do dyskusji:
1. liczba lekarzy pracujących w Polsce
2. liczba studentów medycyny na istniejących do niedawna 11 uczelniach medycznych
3. tworzenie nowych wydziałów na uczelniach dotąd nie szkolących przyszłych medyków

Spróbuję ocenić te trzy kwestie.

Ad 1. Liczba pracujących w Polsce lekarzy jest zbyt mała. W wielu specjalnościach medycznych średni wiek specjalisty znacznie przekracza 50 lat. W mojej ocenie są możliwe do rozważenia trzy podstawowe drogi wiodące do poprawy sytuacji: zwiększenie liczby studentów, podwyższenie płac w celu zahamowania emigracji zarobkowej oraz wprowadzenie takich zmian organizacyjnych by efektywność pracy lekarzy była większa=zdjęcie z nas obowiązków nielekarskich.
Ad 2. Do niedawna w Polsce wydziały lekarskie funkcjonowały na 11 uczelniach. Skoro teza o zbyt małej liczbie lekarzy wydaje się być niepodważalna czy nie należy pójść drogą zwiększenia liczby studentów w już działających uczelniach? Ten kierunek wydaje się najbardziej racjonalny, jest kadra, są obiekty i doświadczenia zdobyte przez lata. Także aspekt ekonomiczny przemawia za tym kierunkiem, taniej jest rozbudować już istniejącą uczelnię niż tworzyć zupełnie nowe struktury. Nasuwa się jednak pytanie czy baza materialna oraz ilość kadry naukowo-dydaktycznej są wystarczające do takiego skoku liczby studentów? Czy na pewno jest to możliwe bez obniżenia jakości?
Ad 3. Od blisko dekady obserwujemy tworzenie nowych wydziałów lekarskich. Pierwszy był wydział lekarski w Olsztynie, nieco później zaczęły działać wydziały (lub zaczną niebawem) w Rzeszowie, Kielcach, Zielonej Górze, Krakowie, Opolu, Radomiu. Nie jest tajemnicą, że takie ambicje mają także inne miasta. Wydziały lekarskie – obok wydziałów prawa – zawsze były postrzegane jako probierz prestiżu uniwersytetu stąd pogląd, że ich powstawanie zaspokaja ambicje wielu środowisk w miastach dotąd ich pozbawionych jest jak najbardziej uzasadniony.

Spróbujmy ocenić powyższe kwestie z punktu widzenia interesu publicznego z perspektywy kraju zostawiając na boku lokalne interesy i ambicje.
Lekarzy jest za mało, trzeba działać tak by dostępność do nich się zwiększała. Zwiększanie liczby studentów bez wzrostu wynagrodzeń nie prowadzi do poprawy sytuacji. Wykształcenie lekarza to koszt oscylujący wokół ½ miliona złotych i znając liczbę emigrujących lekarzy łatwo policzyć bezpośrednie straty finansowe (pomijając aspekty społeczne). Stąd wszelkie działania zmierzające do zwiększenia liczby studentów bez wzrostu wynagrodzeń tylko zwiększają straty państwa. Tzw. stare uczelnie medyczne są wręcz zmuszane do zwiększania liczby przyjęć na pierwszy rok co uderza w jakość kształcenia, a nowe wydziały muszą zmierzyć się z trudną materią organizacji studiów na odpowiednim poziomie.
Oceniam te działania, jako społecznie szkodliwe, nie tędy droga. Jeśli lekarz stażysta zarabia na poziomie minimum krajowego, a wynagrodzenie lekarza specjalisty oscyluje wokół średniej krajowej lub niewiele ją przekracza to wytłumaczenie aktualnej sytuacji jest proste. Zwiększenie liczby studentów to „bratnia” pomoc dla innych krajów np. Niemiec czekających na naszych absolwentów! Biedniejszy kraj prowadzi samobójczą politykę godzącą w interes publiczny: ekonomiczny i społeczny.
Widzę jedno podstawowe rozwiązanie-proste i logiczne. Należy dostosować poziom płac do tego uzyskiwanego zagranicą. Np. jeśli średnia płaca w Polsce to 60% średniej płacy w Niemczech to lekarzy powinien otrzymywać 60% kwoty jaką otrzymuje lekarz niemiecki. Przy szacunkowej płacy 5000 Euro miesięcznie dla lekarza w Niemczech wynagrodzenie polskiego lekarza powinno wynosić około 3000 Euro. Można także do oczekiwanego poziomu płac dojść od strony proporcji względem naszej średniej krajowej. Lekarz specjalista powinien otrzymywać około trzykrotność średniej płacy krajowej co daje kwotę zbliżoną do 3000 Euro (13.000 zł). Te symulacje kwotowe należy traktować tylko jako wstępną ocenę, zarysowany sugerowany kierunek zmian.
Nie wnikam w inne ważne kwestie dotyczące pracy lekarzy: możliwość specjalizowania się, obciążenia biurokratyczne itd., gdyż bez fundamentalnych zmian zasad wynagradzania nie dość, że sytuacja się będzie pogarszać to jeszcze Polska, jako kraj będzie dotować inne państwa...

sobota, 20 maja 2017

Reforma polskich uniwersytetów

Do ostatniego tekstu na blogu nadeszło wiele komentarzy dotyczących różnych aspektów życia akademickiego. Dziękuję Czytelnikom za aktywny udział w dyskusji.
Od pewnego czasu nosiłem się z zamiarem zajęcia się sprawami reformy polskich uczelni i czuję się niejako „wezwany do tablicy”. To, że nadszedł czas na zmiany polskiego szkolnictwa wyższego jest dla mnie oczywiste. Od utworzenia rządu PiS-u ciągle słyszymy o przygotowywaniu kluczowych reform dotyczących polskich uczelni. Ale dla szerszych kręgów pracowników uniwersytetów oraz studentów planowana reforma jest raczej mało znana; nie wiemy jak będą wyglądały po jej wprowadzeniu polskie uczelnie. Trudno orzec czy jest to wynikiem braku odpowiedniej polityki informacyjnej rządu czy też po prostu nie interesujemy się tymi sprawami wychodząc z założenia, że „i tak nic się nie zmieni” lub „będzie tylko gorzej”. A może gremia planujące reformy nie pytają się nas o zdanie i życie toczy się dwutorowo: władza sobie, społeczeństwo sobie? Trudno sobie wyobrazić skuteczne, systemowe reformy dające szanse na skok jakościowy bez współdziałania władzy i środowiska akademickiego. Na przekór pracownikom, bez ich zrozumienia istoty reformy nie można liczyć na sukces. Ale można odwrócić tok myślenia: pracownicy wcale nie chcą zmian, wręcz się ich boją albo zdają sobie sprawę z faktu, iż prawdziwa reforma to większe wymagania i bardziej wytężona praca. A po co się męczyć? Niech wszystko zostanie po staremu.
Nie mam wiedzy jak się naprawdę mają sprawy, jak potrzebę gruntownych zmian widzą pracownicy uczelni, ale podejrzewam, że nikt nie posiada takiej wiedzy bo nie przeprowadzono wystarczająco szerokich badań wśród pracowników. Tylko czy można przygotować i skutecznie wprowadzić w życie głębokie reformy bez takiej wiedzy? W mojej opinii nie jest to możliwe.

PS. Celowo nie poruszam kwestii płac pracowników nie dlatego bym uważał, że są na odpowiednim poziomie. Finansowanie nauki, w tym także płac pracowników jest na skandalicznie niskim poziomie, ale uważam, że bez czytelnej, zrozumiałej i akceptowanej przez kręgi akademickie reformy skazana jest ona na porażkę. Najpierw należy wytyczyć drogę jaką zamierzamy podążać, dopiero potem zwiększamy finansowanie szkolnictwa wyższego.

środa, 3 maja 2017

Parę słów o patrioryzmie

Dziś nasze, polskie narodowe święto – rocznica uchwalenia Konstytucji 3-Maja. Warto o tej rocznicy napisać parę słów. Spojrzenie wstecz na wydarzenia z przeszłości pomaga zrozumieć także wydarzenia bieżące. Czy szacunek dla osiągnięć z przeszłości, dla ważnych wydarzeń z minionych wieków jest ciągle ważne lub też dziś – w dobie gdy panuje prawo zysku i pieniądza – nadal jest godny uwagi?
Oczywiście tak, jeśli chcemy wiedzieć jak nasze życie będzie wyglądało w przyszłości to musimy się obejrzeć za siebie. Jeśli zapomnimy o przeszłości, przyszłość nie będzie optymistyczna.

Piszę te słowa także w kontekście akademickim, jeśli chcemy „świetlanej” przyszłości dla macierzystej uczelni to musimy pracować dla niej sumiennie każdego dnia. Patriotyzm to nie jest puste słowo, jakieś abstrakcyjne pojęcie, to codzienna aktywność, codzienna praca. Bądźmy patriotami naszej własnej uczelni.