Apel o pomoc dla naszego Kolegi Doktora Romana Kuźniewicza

https://www.siepomaga.pl/roman-kuzniewicz

sobota, 15 października 2011

Newsletter MNiSW

Nr 22/2011

 

Ponad 500 mln złotych na badania podstawowe

Narodowe Centrum Nauki rozstrzygnęło cztery pierwsze konkursy, zapewniając finansowanie 1871 projektów badawczych. Ogłoszone 15 marca 2011 r. konkursy NCN spotkały się z ogromnym zainteresowaniem polskiego środowiska naukowego. Opublikowane przez NCN listy rankingowe dotyczą konkursów: na finansowanie projektów badawczych, w tym finansowanie zakupu lub wytworzenia aparatury naukowo-badawczej niezbędnej do realizacji tych projektów (tzw. konkurs ogólny), dla osób rozpoczynających karierę naukową nieposiadających stopnia naukowego doktora, dla osób rozpoczynających karierę naukową posiadających stopień naukowy doktora oraz na finansowanie projektów międzynarodowych niepodlegających współfinansowaniu z zagranicznych środków finansowych. Do Centrum wpłynęło blisko 8 tys. wniosków opiewających na kwotę niemal 2,5 miliarda złotych. To wielki sukces nowej, powołanej reformą nauki agencji wykonawczej.

Więcej informacji na stronie MNiSW oraz NCN

Internet przyszłości tematem konferencji w Poznaniu

Organizowane w ramach polskiej prezydencji spotkanie poświęcone będzie dyskusji i wymianie doświadczeń w zakresie B+R oraz innowacji związanych z problematyką Internetu przyszłości w kontekście rozwoju regionalnego. Międzynarodowa konferencja Internet Przyszłości “Europa 2020 – znaczenie Internetu Przyszłości dla rozwoju regionalnego” odbędzie się 24 października 2011 r. i zainauguruje tzw. Tydzień Internetu Przyszłości, podczas którego zorganizowane zostaną liczne konferencje i warsztaty tematyczne. Zapraszamy do uczestnictwa.

Szczegółowe informacje na temat wydarzenia

Kredyty studenckie 2011/2012

Przypominamy, że do 15 listopada 2011 r. studenci i doktoranci mogą ubiegać się o kredyty studenckie z dopłatą do oprocentowania z budżetu państwa. Kredyt studencki jest udzielany na okres studiów i wypłacany maksymalnie przez okres 6 lat, a w przypadku studiów doktoranckich - przez okres 4 lat. Transze kredytu wypłacane są co miesiąc w wysokości 600 zł. Warunkiem otrzymywania transz kredytu jest przedstawianie w banku w terminach do dnia 31 października i 31 marca ważnej legitymacji studenckiej lub doktoranckiej.

Szczegółowe informacje

środa, 12 października 2011

Posiedzenie Senatu w dniu 12 października 2011

Dziś odbyło się pierwsze w tym roku posiedzenie Senatu uczelni. Dwie sprawy miały, w mojej ocenie, bardzo duży ciężar gatunkowy.

Pierwsza sprawa dotyczy kwestii decyzji Senatu dotyczącej zatwierdzenia dr n. med. T. Morawca na stanowisku kierownika Zakładu Chirurgii Stomatologicznej. Ta procedura konkursowa trwa ponad dwa lata, wcześniej funkcję kierownika pełnił dr hab. n. med. R. Koszowski, a w ostatnich dwóch latach p.o. kierownika był dr n. med. T. Morawiec. W konkursie, który był rozpisany po raz kolejny swe kandydatury zgłosili obaj panowie. Wynik w komisji konkursowej to 5 do 1 dla dr Morawca, ale głosowanie w Radzie Wydziału nie było już tak jednoznaczne: za były 43 osoby, 37 przeciw + 4 głosy wstrzymujące i 2 nieważne. Wówczas na posiedzeniu RW toczyła się gorąca dyskusja, chwilami wykraczająca poza dobre zwyczaje akademickie (pisałem o tym 29 września). Także dziś, na posiedzeniu Senatu głosowanie poprzedziła długa dyskusja. Podnoszono wiele kwestii np. znaczące różnice w dorobku naukowym obu kandydatów, brak merytorycznego uzasadnienia decyzji ze strony komisji konkursowej. Decydujące znaczenie miał głos Prof. M. Kamińskiego, który jednoznacznie wsparł dr hab. R. Koszowskiego. W głosowaniu padł wynik: 17 przeciw, 16 za, 5 wstrzymujących się, co oznacza brak zatwierdzenia przez Senat głosowania RW.

Druga sprawa dotyczy nowego statutu. W jednym z punktów mieliśmy zająć się zatwierdzeniem regulaminu pracy Komisji Statutowej (tekst regulaminu poniżej). Do tego regulaminu nie było w zasadzie żadnych uwag, ale zwróciłem uwagę, że nie ma w nim ani słowa dotyczącego zasad upowszechnienia projektu statutu (ma powstać do końca roku) oraz konsultacji ze społecznością akademicką. Statut, odpowiadający nowej ustawie o szkolnictwie wyższym na lata będzie określał zasady funkcjonowania uczelni. Jak ważny jest to dokument pokazuje np. sprawa konkursów na stanowiska kierownicze; zapisy aktualnie obowiązującego statutu są nieprecyzyjne, dają ogromne pole do manipulacji spychając nieraz organy kolegialne (rady wydziału, senat) do roli fasadowej. Stąd kluczowa kwestia to stworzenie takiego statutu, który będzie korzystny dla nas, pracowników, a nie wygodny dla władz uczelni.

WSZYSCY MUSIMY MIEĆ PEŁNY WGLĄD W PROJEKT STATUTU ORAZ ZGŁOSZENIA SWYCH UWAG.

W każdym innym przypadku trudno będzie określić statut, jako zbiór zapisów prawa wewnątrzuczelnianego powstałego w prawdziwie demokratyczny sposób z pełną akceptacją środowiska akademickiego. 1 września Komisja Zakładowa NSZZ „Solidarność” wystosowała do Pani Rektor Prof. E. Małeckiej-Tendery list w tej sprawie proponując, by konsultacje i uwagi dotyczące projektu statutu pracownicy mogli przesyłać drogą poczty elektronicznej po wcześniejszym zamieszczeniu statutu na stronie internetowej uczelni (co praktykują inne uczelnie). Pani Rektor w odpowiedzi na te sugestie związkowców odpowiedziała, że decyzje w tej sprawie podejmie Komisja Statutowa. Oba pisma zamieszczam pod tekstem. Niestety, w regulaminie pracy Komisji Statutowej brak jakichkolwiek zapisów jak będą przeprowadzone konsultacje co trudno zrozumieć znając obietnicę Pani Rektor. Zgłosiłem zatem wniosek formalny by dodać punkt określający zasady konsultacji, ale pod pozorem powodów formalnych mój wniosek nie został on dopuszczony do głosowania. Pani Rektor podniosła także, że związki zawodowe będą miały 30 dni na wniesienie swych uwag. Ale to jest OBOWIĄZEK prawny, związki mają takie prawo zagwarantowane ustawowo. Tu nie chodzi tylko o opinię związkowców, ale dopuszczenie do głosu CAŁEJ SPOŁECZNOŚCI. Nic nie znaczące są ustne obietnice, że będą konsultacje; to wszystko powinno być jasno i czytelnie powiedziane i zapisane.

Wniosek, jaki się sam nasuwa jest dość ponury; konsultacje mają mieć charakter wybiórczy tak, by nowy statut był „uszyty” na miarę władzy, a nie naszą, pracowników uczelni.

Regulamin pracy senackiej komisji statutowej

Pismo o udostępnienie społeczności uczelni projektu statutu

Odpowiedź na prośbę o upublicznienie projektu statutu

poniedziałek, 10 października 2011

O PROFESORZE WŁADYSŁAWIE NASIŁOWSKIM

Profesora Władysława Nasiłowskiego po raz pierwszy spotkałem w pamiętnym roku 1980. Byłem wówczas studentem V roku medycyny i wraz z grupą innych studentów brałem udział w tworzeniu nowej, niezależnej od władz organizacji studenckiej – Niezależnego Zrzeszenia Studentów. Profesor już wówczas był postacią powszechnie szanowaną w uczelni. Jako osoba o niepodważalnym autorytecie stanął na czele komisji opracowującej nowy statut uczelni wychodzący naprzeciw nowym czasom wolności po Sierpniu 1980 roku.
Jest oczywiste, że tylko ktoś będący absolutnie poza „wszelkim podejrzeniem” mógł stanąć na czele komisji statutowej. Ta prawda była i jest nadal całkowicie aktualna. A Profesor, niezależnie od swej pozycji w uczelni, był i jest osobą obdarzoną znajomością prawa, co było niebagatelnym atutem.
Wielu z moich kolegów prowadziło współpracę z Profesorem w czasie żmudnych prac legislacyjnych. Kompetencja, kultura osobista, wyczucie każdego detalu życia akademickiego cechowały Profesora na każdym kroku. A nas, studentów, traktował jak równorzędnych partnerów, zawsze gotów wysłuchać naszych racji i szukający kompromisu. To była dla nas prawdziwa szkoła; nie codziennie zdarzało się mieć taką szansę na podpatrzenie, co oznaczać powinno słowo „profesor” i nauczyciel akademicki.
Z Profesorem zetknąłem się także przy okazji wyborów władz uczelni w maju 1981 roku. W październiku 1980 roku wspólnie obie Rady Wydziałów Lekarskich usunęły ze stanowiska rektora prof. J. Jonka, a po paru miesiącach odbywały się pierwsze w historii Śl.A.M demokratyczne wybory. Gdzieś mam zdjęcie z 12 maja 1981 roku, na którym uwieczniono Profesora Nasiłowskiego przy urnie wyborczej wraz z grupą studentów. Usiłowałem, niestety bezskutecznie odnaleźć to zdjęcie, by jest opublikować na blogu. Przy okazji znalazłem mój mandat wyborczy z podpisem przewodniczącego komisji wyborczej Prof. S. Szyszko, dawno już nieżyjącego wspaniałego Profesora naszej uczelni.
Z Profesorem Nasiłowskim zetknąłem się wielokrotnie przy okazji przedstawiania wniosków przed Komisją Bioetyczną naszej uczelni. Jak wiedzą wszyscy starający się o uzyskanie aprobaty Komisji dla realizacji projektów naukowych nie zawsze jest to łatwe, gdyż rolą Komisji jest dbanie o przestrzeganie zasad etyki i dobro pacjentów lub zwierząt laboratoryjnych. Pewnego razu, by za jednym zamachem uzyskać zgodę na więcej niż jeden projekt zgłosiłem na jedno posiedzenie Komisji od razu 4 wnioski. Jak bywa w takich przypadkach ilość nie zawsze idzie w parze z jakością; w moich wnioskach było sporo niedociągnięć. Dwa spośród nich recenzował Profesor Nasiłowski, który zamiast mnie odprawić z kwitkiem, z uśmiechem na ustach stwierdził, że pomyłki to pewnie wina współpracujących ze mną osób. Tylko ktoś klasy Profesora potrafi wybrnąć z takiej sytuacji, nie dążąc do poniżenia lub ośmieszenia rozmówcy.
Pamiętam spotkanie z Profesorem na nartach w Szczyrku w kolejce do wyciągu. Było to niedługo po zakończeniu studiów, chyba około 1984 roku. Nie były to łatwe czasy, ale spokój Profesora, Jego dystans do trudności dnia codziennego każdego rozmówcę musiał nastroić optymistycznie. W tym okresie brak było widocznych jakichkolwiek szans na upadek komunizmu w jakiejś określonej perspektywie i dałem wyraz swemu pesymizmowi. A Profesor ze spokojem stwierdził, że musimy trochę poczekać, że nadejdą lepsze czasy. Do dziś pamiętam tę krótką wymianę zdań; jakże trafne okazały się prognozy jednego z moich mentorów.
Dla wielu z nas Profesor to także niestrudzony egzaminator z etyki. Tak naprawdę to nie były egzaminy, to były wspaniałe rozmowy o etyce w nauce, o poszukiwaniu prawdy w badaniach, o człowieku.

Ten tekst napisałem przed uroczystością nadania Profesorowi Doktoratu Honorowego naszej uczelni. Postawa Profesora tego dnia, Jego prostolinijność, autentyczność i skromność, a także prawie młodzieńcza energia ujęła obecnych na sali.

Panie Profesorze, dziękujemy bardzo, że mogliśmy kogoś takiego, jak Pan spotkać na swej drodze życia.

sobota, 8 października 2011

Wyrok sądowy w sprawie o plagiat

Profesor wreszcie ukarana za plagiat

czwartek, 6 października 2011

MIGAWKA Z ŻYCIA STUDENCKIEGO

Panie Profesorze,
Jestem studentką pierwszego roku wydziału farmaceutycznego. Brałam udział w inauguracji, to było dla mnie duże przeżycie. Miło było usłyszeć tyle dobrych słów o mojej uczelni. Piszę w innej sprawie, otóż mam duży problem, gdyż nie mogę uzyskać legitymacji studenckiej a bez niej nie mogę pożyczyć książek do nauki. Poinformowano mnie w dziekanacie, że na razie legitymacji nie ma i nie wiadomo kiedy będą. Jak mam się przygotować do zajęć?
Czy mogę prosić o pomoc? O tym blogu dowiedziałam się studentów ze starszych lat, którzy mi polecili tę drogę.

wtorek, 4 października 2011

O INAUGURACJI ROKU AKADEMICKIEGO

W tym roku w naszej uczelni odbyła się centralna inauguracja roku akademickiego dla uczelni medycznych. Pewnie z tego powodu sala im. Prof. W. Zahorskiego była pełna, a wśród gości było wiele VIP-ów, w tym Wojewoda, v-ce Minister Zdrowia, posłowie, senatorowie, Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej i przedstawiciele samorządu miast śląskich. Przybyli także Rektorzy pięciu innych, polskich uczelni medycznych oraz Prorektorzy z pozostałych pięciu uczelni tej branży. Nie było tylko przedstawicieli z AM z Wrocławia oraz Olsztyna, gdzie od paru lat funkcjonuje wydział lekarski w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim.
Na początku wysłuchaliśmy wystąpienia Pani Rektor Prof. E. Małeckiej-Tendery. Tym razem, odmiennie niż w latach uprzednich, Pani Rektor odniosła się do całego okresu sprawowania urzędu rektorskiego pokazując nam swe sukcesy skrupulatnie pomijając niechlubne strony sześcioletniej kadencji. Ani słowo nie padło o nielegalnej translokacji klinik z Zabrza do Katowic, o pustostanie w SK-1 powstałym w wyniku tej operacji, o seryjnej likwidacji klinik zabrzańskich, ślimaczących się konkursach na stanowiska kierownicze (kardiologia, ginekologia, chirurgia stomatologiczna), niebotycznych zarobkach Pani Kanclerz, o długiej liście niesprzedanych obiektów…
Taka rutynowa propaganda sukcesu, do której przywykliśmy w ostatnich 6 latach…
Potem głos zabrali zaproszeni goście, odczytano także list Minister Zdrowia E. Kopacz oraz list Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Prof. B. Kudryckiej. Z tych dwóch ostatnich informacji wyłonił się niezmiernie optymistyczny obraz polskiej nauki oraz świata polskiej medycyny. Prawie można było uwierzyć, że do światowych liderów brakuje nam tak niewiele…Tylko dlaczego najlepsze polskie uczelnie (UW i JU) mieszczą się w piątej setce światowych uczelni?
Warto także wspomnieć, że z rąk V-ce Ministra Zdrowia A. Włodarczyka Pani Rektor otrzymała nagrodę Ministra za swą pracę na stanowisku rektora.
Najjaśniejszym punktem była uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa dla Prof. Władysława Nasiłowskiego. Profesor otrzymał tę godność, jak najbardziej zasłużenie, a promotorem postępowania był Prof. G. Opala. Zdziwienie obecnych wywołał jednak brak wykładu Laureata, zwyczajowo kończącego uroczystość nadania doktoratu honorowego….
O Panu Profesorze napiszę osobno w najbliższym czasie, gdyż jest to tak znacząca postać, że trudno ograniczyć się do kilku zdań.

niedziela, 2 października 2011

Inauguracja roku akademickiego to jest zawsze ważny moment w życiu uczelni. Najważniejszy jest oczywiście dla studentów pierwszego roku wkraczających w nowy dla nich świat. Jest to także czas pożegnań pracowników odchodzących na emeryturę. Inauguracja ma zawsze uroczystą oprawę, to jest prawdziwe święto akademickie. W Polsce jest 12 uczelni prowadzących wydziały medyczne, zatem statystycznie co 12 lat w każdej z nich powinna mieć miejsce tzw. centralna inauguracja dla wszystkich uczelni medycznych w kraju. W tym roku w naszej uczelni ma miejsce taka właśnie uroczystość. Wymaga to specjalnych przygotowań organizacyjnych by godnie przyjąć przedstawicieli rządu i innych polskich uczelni medycznych.

Tegorocznej inauguracji towarzyszy atmosfera określana przez niektórych mianem skandalu. Pierwotnie bowiem gospodarzami inauguracji miała być wrocławska AM, która obchodzi właśnie jubileusz 200-lecia działalności. Już od dawna było wszystko ustalone z władzami uczelni wrocławskiej aż nagle przed około dwoma miesiącami gruchnęła wieść, że inaugurację zabrano Wrocławiowi i przydzielono nam. Wrocławska AM, pogrążona w kryzysie po historii z oskarżeniem o plagiat wytoczonym rektorowi Andrzejakowi właśnie zdawała się powoli wychodzić z kryzysu. Inauguracja była dla tej uczelni szansą na zaprezentowanie polskiemu środowisku akademickiemu, że czas „smuty” AM ma za sobą. Dlatego zdumieć musiała informacja o swoistej „karze” jaką wymierzyło Ministerstwo Zdrowia wrocławskiej AM (patrz blog z 11 sierpnia). Nie mam wiedzy by w pełni ocenić całą sytuację, niemniej trudno pojąć meandry i kulisy władzy. W końcu i ministerstwo, jak i uczelnie stanowią instytucje publiczne, które MUSZĄ funkcjonować w imię dobra publicznego. Wątpię, by tak było w tym przypadku. Dlatego po ogłoszeniu tej szokującej decyzji słyszalne były głosy by wesprzeć wrocławską AM. W pierwszym rzędzie głos mogli (powinni?) zabrać rektorzy innych uczelni medycznych stając w obronie Rektora M. Ziętka, nowo wybranego w wiosennych wyborach. Wg posiadanej wiedzy tak się jednak nie stało, a zaszczyt prowadzenia inauguracji otrzymała moja macierzysta uczelnia.

Czy to jest nagroda jako uznanie śląskiej uczelni w oczach Ministerstwa Zdrowia?

Padły także głosy by zbojkotować inaugurację.

Nie prezentuję w tej kwestii jednoznacznego stanowiska, ale trzeba uznać, że chęć wyrażenia swej dezaprobaty dla podjętych decyzji mieści się w szeroko rozumianym pojęciu demokracji akademickiej. Pusta sala byłaby wyrazem braku zgody na pewne metody działań władzy utożsamiane z pojęciem „arogancja władzy”. Ale należy także pamiętać, że w czasie inauguracji w Katowicach będzie miała miejsce uroczystość nadania tytułu doktora honoris causa Profesorowi Władysławowi Nasiłowskiemu. Czy można zostać wtedy w domu? Uważam, że absolutnie nie! Profesor Nasiłowski to jeden z ostatnich żyjących Wielkich Nauczycieli naszej uczelni. Musimy wziąć udział w tej uroczystości by oddać cześć temu wspaniałemu człowiekowi, który zapisał tak znakomitą kartę w historii.

Koleżanki i Koledzy z Wrocławia, wybaczcie nam, nie możemy wyrazić solidarności z Wami, choć podzielamy Wasz żal i rozgoryczenie.

sobota, 1 października 2011

Podsumowanie września

W minionym miesiącu najwięcej uwagi Czytelnicy poświęcili wydarzeniom politycznym prezentowanym na blogu dwukrotnie. To niecodzienne zainteresowanie tą problematyką na blogu tylko okazjonalnie wychylającym się poza świat uczelni wyraża, w mojej opinii, potrzebę zmian w życiu politycznym kraju. To dobry prognostyk na przyszłość, gdyż trudno oczekiwać zmian najlepsze gdy panuje bierność i bezruch. To także, być może dość odległa, szansa na poprawę także na naszym, akademickim podwórku. Obserwacje życia politycznego oraz akademickiego pokazują, że jest wiele podobieństw tych dwóch sfer. A nadchodzący czas dla uczelni jest bardzo ważny; tworzą się właśnie podstawy funkcjonowania polskich uczelni w najbliższych latach – trwa opracowywanie statutów. Także w naszej uczelni toczą się takie prace, odpowiedzialność jaka ciąży na członkach komisji statutowej jest ogromna. Z pewnością to jest najważniejsza, bieżąca sprawa w uczelni, skupiająca uwagę społeczności akademickiej.

Nowy statut MUSI wychodzić naprzeciw interesom całości pracowników.

piątek, 30 września 2011

O dobrych zwyczajach akademickich z Wrocławia

Rektor Akademii Medycznej nie będzie krył plagiatorów

czwartek, 29 września 2011

HOT NEWS!

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Wydziału w Zabrzu miało miejsce ważne wydarzenie. RW zajęła się, między innymi, sprawą postępowania konkursowego w sprawie wyboru kierownika Zakładu Chirurgii Stomatologicznej. W tym konkursie było dwóch kandydatów: dr hab. n. med. Rafał Koszowski oraz dr n. med. Tadeusz Morawiec. Obaj pracują w tym zakładzie, przez wiele lat jego kierownikiem był dr hab. Koszowski, a od 2009 roku funkcję p.o. kierownika pełnił dr n. med. Morawiec. W komisji konkursowej wynik głosowania był 5 do 1 na korzyść dr Morawca. Dziś RW miała się drogą głosowania wypowiedzieć w tej sprawie. Głosowanie było poprzedzone dyskusją, w której zabrałem głos. Stałem na stanowisku, że w sytuacji tak niespodziewanego rozstrzygnięcia, gdzie w konkurencji dr hab. versus dr med. uznanie komisji konkursowej zdobywa dr med., RW, nim podejmie decyzję, powinna być poinformowana o merytorycznych podstawach tego wyboru przez członków komisji. Z takim wnioskiem zwróciłem się do Dziekana Prof. W. Króla. Niestety, Dziekan nie udzielił takiej informacji. Dalsza dyskusja tak naprawdę nic nie wniosła; postawiono nas pod „ścianą” – mieliśmy podjąć decyzję bez posiadania rzeczywistej wiedzy.
To jest absolutnie niedopuszczalna sytuacja, Dziekan odmawia RW, która go wybrała podania informacji o podstawach podjęcia decyzji przez komisję wydziałową. A to właśnie Dziekan jest z urzędu przewodniczącym komisji konkursowych i nie ma żadnych powodów, by po prostu stwierdzić, że taki był wybór komisji.
Ze swej strony dodam, że dorobek naukowy dr Morawca jest w przybliżeniu dwukrotnie mniejszy od dorobku dr hab. Koszowskiego.
Wynik głosowania: dokładny remis; za wnioskiem podtrzymującym werdykt komisji poparły 43 osoby, a liczba głosów przeciwnych było 37, 4 były wstrzymujące, a 2 mandaty uznano za nieważne.
Teraz głos zabierze Senat uczelni - w mądrości tego gremium nadzieja…

Polska nauka dogorywa

Stan letalny nauki w Polsce

środa, 28 września 2011

WYNIKI LEP-U i LDEP-U

Wyniki jesiennej sesji Państwowego Egzaminu Lekarskiego są dość zaskakujące.

Wśród lekarzy-stażystów prym wiodą absolwenci z CM UJ (średnio 138 punktów) wyprzedzając nieznacznie kolegów z Gdańska (136,5). Absolwenci z Wydziału Lekarskiego z Katowic uplasowali się w środku stawki (8 miejsce, 133), a młodzi lekarze z Zabrza zajęli przedostatnie miejsce z wynikiem 126,5. Za nimi byli tylko niedawni studenci z Wydziału Lekarsko-Wojskowego z Łodzi. Musi martwić obniżenie wyników absolwentów z Katowic, którzy wiosną byli liderami zestawienia oraz ciągle odległe miejsce niedawnych studentów z Zabrza.

Wyniki LDEP-u dla stażystów-dentystów są niemniej zadziwiające. Nie dziwi prymat Warszawiaków z 136 punktami, druga uczelnia to UJ ze znacznie słabszym wynikiem 131 punktów, ale stawkę z zaledwie 121 punktami zamykają absolwenci z Poznania od lat zajmujących czołowe miejsca! Młodzi koledzy z Zabrza uzyskali średnio 130 punktów co dało 6 miejsce, lepsze niż w latach poprzednich.

Kompletne wyniki są dostępne na stronie: www.cem.edu.pl

poniedziałek, 26 września 2011

Maj 2010 versus czerwiec 2011

Od paru lat wiosną odbywają się wspólne posiedzenia Rad Wydziału z całej uczelni. Idea jest generalnie cenna, prezentacja informacji dotyczących wydarzeń w ciągu minionego roku oraz dyskusja mogą być interesujące dla pracowników, a władza ma szanse posłuchać co ‘”lud” ma do powiedzenia. Niestety, teoretyczne założenia i praktyka są od siebie bardzo odległe.

Na spotkaniach w 2008 i 2009 była jakaś forma dyskusji, pytania padały z sali. Także prezentacja sukcesu była nieco mniej nachalna. W czasie ostatnich dwóch posiedzeń oczekiwane proporcje zostały zupełnie zagubione; spróbuje przeanalizować i porównać oba wydarzenia.

12 maja 2010 władze pokazały swe dokonania głosami Dziekanów oraz Pani Rektor. Następnie w nieproporcjonalnie długim wystąpieniu informatyk z uczelni prezentował swe osiągnięcia (nawet nie pamiętam o czym mówił), potem Pani Rektor wyczerpująco odpowiadała na pytanie Prof. A. Sieronia z Katowic. I zaraz mieliśmy się rozejść bo niespodziewanie prowadząca posiedzenie Dziekan V. Skrzypulec-Plinta ogłosiła, że sala będzie natychmiast potrzebna w celu prowadzenia zajęć. Ale natrafiły na zdeterminowanego i konsekwentnego Prof. J. Dzielickiego, który nie dał się usunąć z mównicy i w dramatycznym wystąpieniu opisał swe losy w uczelni w ostatnich latach.

W 2012 roku trudno było powtórzyć manewru z dydaktyką, a należało koniecznie dyskusję ograniczyć. Zatem obok wystąpień w/w osób głosu udzielono także Prorektorom. Oczywiście, pytania do dyskusji należało wysyłać drogą poczty internetowej. Dyskusji nie było (nie licząc odpowiedzi na 4 pytania przesłane drogą poczty elektronicznej), na sali pozostało niezbyt wielu obecnych po blisko czterech godzinach trwania posiedzenia.

Ciekawej lektury dostarcza analiza bloga w okresie bezpośrednio po tych zgromadzeniach; po obu posiedzeniach było masę wejść (w roku 2010 12 i 13 maja było łącznie ponad 700 odwiedzających, w 2011 w dniach 1-3 czerwca blog otworzyło 1200 osób, a 2 maja zanotowałem rekordową liczbę 503 odwiedzin). Wtedy nadeszło 29 komentarzy, w tym roku było ich aż 38.

Ciekawe co będzie za rok choć to będzie już po wyborach, a rektor-elekt zasiądzie na sali obrad.

Pierwotnie miałem zamiar na tym zakończyć ten tekst, ale pomyślałem, że te wydarzenie to dobry przyczynek do podsumowania bieżącego roku akademickiego. Roku, który niestety nie przyniósł postępu w ogólnej sytuacji w uczelni. Trudno o optymizm; wchodzą w życie nowe ustawy (zdrowotna i o szkolnictwie wyższym), w następnych latach szykuje się w Polsce wielkie „zaciąganie” pasa co przewidują wszyscy ekonomiści, a uczelnie nie są odosobnioną wyspą. Rankingi światowe są bezwzględne, nauka polska niezmiennie to tylko tło współczesnej cywilizacji. Ale chyba najsmutniejsze są realne zwyczaje panujące w świecie uniwersyteckim. Najlepiej mogę odnieść się do tego co obserwuję w mojej uczelni, ale mam wrażenie, że wszędzie jest podobnie. Coraz trudniej jest nam ze sobą rozmawiać, że zamiast wymiany poglądów i argumentów mamy mało merytoryczną wymianę zdań lub wręcz chwyty obliczone na poniżenie czy ośmieszenie rozmówcy. Motorem działań jest prezentowanie wizerunku, a nie treści. I wcale nie dostrzegam symptomów dających podstawę do wiary, że polskie życie społeczne i publiczne nabierze kształtu i treści dających rękojmię panowania innych wartości. Górą są siła, kombinacja, cwaniactwo kosztem pracowitości, przyzwoitości, uczciwości.

Marne to pocieszenie, że podobne opinie dochodzą od ludzi z innych środowisk i kręgów społecznych.

piątek, 23 września 2011

O życiu politycznym ciąg dalszy

Falstart JOW

poniedziałek, 19 września 2011

Diagnoza stanu nauki polskiej

Przedstawiam bardzo interesujące opracowanie dr Lecha Keller-Krawczyka dotyczące polskiej nauki oraz polskiego szkolnictwa wyższego. Warto uważnie przeczytać ten tekst, gdyż, niestety, pesymistyczna diagnoza jest trafna. Szczególnie dziś, gdy dokonują się pewne zmiany w polskim świecie nauki jest czas by się zastanowić czy istotnie podążamy we właściwym kierunku. Poniżej CV Autora.

Dr Lech Keller-Krawczyk jest absolwentem kierunku ekonomika produkcji w Szkole Głównej Planowania i Statystyki w Warszawie (rok 1973). Pracował on w licznych polskich uczelniach (Szkoła Główna Handlowa, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej, Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie oraz Akademia Humanistyczno-Ekonomiczna w Łodzi)  oraz w Przemysłowym Instytucie Elektroniki (PIE) i Instytucie Organizacji Zarządzania i Doskonalenia Kadr (IOZiDK) - oba w Warszawie. Obecnie jest adiunktem (Assistant Professor) w uniwersytecie w Vila Real (Portugalia) oraz ekspertem Komisji Europejskiej (Dyrektoriat d/s Badań i Innowacji). Po wyjeździe z kraju ukończył studia podyplomowe w Australii (MA z ekonomii na The University of Melbourne, w roku 1996 i PhD z nauk politycznych na Monash University w Melbourne, w roku 2002). W latach 1982-1993 pracował jako informatyk (programista i tzw. systems analyst i project manager) w różnych wielkich korporacjach, m. in Computer Sciences, Compaq, Datapoint, Digital i Tandem oraz w bankach, np. Barclays, ANZ i CBA (dwa ostatnie w Australii). Po zrobieniu doktoratu wykładał politologię na Monash w Melbourne, a później ekonomię i zarządzanie na  na Cyprze (jako Associate Professor w tamtejszym American College). Jego zainteresowania naukowe koncentrują się głównie na rynku pracy i polityce gospodarczej, a także na twórczości Stanisława Lema.

opracowanie dr Lecha Keller-Krawczyka

niedziela, 18 września 2011

KORESPONDENCJA Z USA

Od wczoraj uczestniczę w kongresie ASBMR (American Society for Bone and Mineral Research) w San Diego. Jak zawsze te dni to jest prawdziwa uczta dla tysięcy badaczy z całego świata. Dominują oczywiście Amerykanie, ale obecni są naukowcy ze wszystkich kontynentów. Prezentowane są prace z dziedzin podstawowych oraz nauk klinicznych. Dla mnie z oczywistych względów najciekawsze są najnowsze doniesienia dotyczące praktycznego wykorzystania osiągnięć naukowych w diagnostyce oraz terapii osteoporozy i innych chorób metabolicznych kości. Obrady zaczynają się o 8 rano i trwają do wieczora co wymaga od uczestników dużo wytrwałości, szczególnie, że San Diego to piękne miasto. Ogromne centrum kongresowe znajduje się na zatoką, nieopodal jest port jachtowy, a nieco dalej cumują słynne amerykańskie okręty wojenny (m. inn. lotniskowiec Midway). Ale sale są pełne.
Z Polski spotkałem 11 osób, ale prezentujemy zaledwie 2 (słownie: dwie) prace…
No cóż, nauka polska już dawno stanowi tylko tło dla świata.
Wiadomo od dawna, że świat nam szybko ucieka, że w krajach cywilizowanych nauka może być sposobem na życie. Pojęcie: zawód „naukowiec” ma tu jak najbardziej zastosowanie. Sam wielokrotnie bywając na różnych konferencjach zderzałem się z tą przykrą prawdą widząc mizerię polskiej nauki wobec osiągnięć świata. Ale za każdym razem to jest bardziej dokuczliwe, gdyż świat nam ucieka coraz dalej. Mam przeświadczenie, że jeszcze nawet przed paru laty coś wnosiliśmy do dorobku światowego podczas gdy dziś nawet polski głos w dyskusji to niezmierna rzadkość.
Ale żeby tę korespondencję zza oceanu nie zdominował tylko pesymizm mała anegdotka. Gdy przeglądałem oferty pracy w badaniach naukowych na terenie USA skierowane do uczestników kongresu podeszła do mnie osoba z personelu porządkowego, która także zapoznała się z tymi ogłoszeniami i przy mnie głośno wyraziła swe zdziwienie, że oferuje się pensję 39.000 – 44.000 dolarów rocznie. Stwierdziła, że to pensja zbliżona do jej dochodów. Jak widać, przynajmniej dla szeregowych pracowników naukowych, nauka to nie jest źródło dużych apanaży, ale z pewnością dla pracowitych i zdolnych ludzi jest szansa na osiągnięcie życiowego sukcesu.

czwartek, 15 września 2011

Korespondencja z Kanady

Ostatnie dni spędziłem z Kanadzie gdzie zostałem zaproszony na wygłoszenie cyklu wykładów. W Saskatoon w stanie Saskatchewan pracuje od blisko 30 lat profesor Wojciech Olszyński i na jego zaproszenie się tu znalazłem. Profesor Olszyński już w Polsce zajmował się pracą badawczą, ale swe główne osiągnięcia zanotował w Kanadzie. Jest reumatologiem aktywnym także na polu badań metabolizmu kostnego i członkiem licznych gremiów naukowych w Kanadzie oraz poza jej granicami. Wielokrotnie jako wykładowca bywał w Polsce. Dlatego z prawdziwą przyjemnością przyjąłem to zaproszenie. Miałem tu cztery wystąpienia dotyczące osteoporozy u mężczyzn oraz osteoporozy, jako problemu medycznego (poniżej linki zaproszeń). To było dla mnie ciekawe doświadczenie, ale i wyzwanie. Różnorodne były gremia słuchaczy: lekarze, naukowcy z różnych dziedzin, ale najważniejsze było wystąpienie przez pracownikami wydziału medycznego oraz studentami medycyny. Było to tym bardziej trudne, że ostatnim zaproszonym wykładowcą był profesor M. McClung z Portland, czołowa postać w tej dziedzinie nauki w skali światowej. Szczególnie ważny był wykład dla wydziału medycznego, na którym zjawili się licznie profesorowie, lekarze, rezydenci oraz studenci. Generalnie, obecni byli uważnymi słuchaczami oraz aktywnymi dyskutantami. Uznanie budzą także świetne warunki wykładowe oraz przychylna atmosfera.

Poniżej zdjęcia z pobytu w Saskatoon (na Sali wykładowej w towarzystwie szefa interny oraz przed wejściem do gmachu szpitala uniwersyteckiego).

Z Kanady udaję się jutro do San Diego na kongres American Society for Bone and Mineral Research.

Zaproszenia (PDF)

Przed wejsciem
Na sali

poniedziałek, 12 września 2011

Ranking uczelni świata

http://www.shanghairanking.com/

czwartek, 8 września 2011

Ważne pytania przedwyborcze stawia Niezależne Forum Akademickie

http://www.nfa.alfadent.pl/news.php?id=7409  

Niezależne Forum Akademickie' działające od 7 lat na platformie internetowej
www.nfa.pl na rzecz
głębokich zmian w systemie nauki i edukacji w Polsce stawia pytania
przedwyborcze do partii, jak i poszczególnych kandydatów na posłów i senatorów

Czy i jak partia jeśli stworzy rząd po wyborach zamierza

  1. wyciągnąć Polskę z głębokiej akademickiej prowincji
  2. opracować i wprowadzić z w życie strategię rozwoju nauki i szkolnictwa wyższego, taką która by dawała szanse na wykorzystanie potencjału intelektualnego Polaków, rozproszonych także poza granicami Polski
  3. zastąpić obecny patologiczny system 'tytularny' w nauce – systemem 'dorobkowym' , w którym będzie się liczył uznawany międzynarodowy dorobek naukowy, a nie mylące społeczeństwo i drenujące budżet - tytuły, nieraz bez wartości
  4. ograniczyć patologie akademickie (na poziomie zarówno studenckim, jak i profesorskim), które obecnie prowadzą do marnotrawstwa potencjału intelektualnego i marnotrawstwa środków finansowych księgowanych po stronie wydatków na naukę
  5. opracować takie ustawy, które by zachęciły przemysł i biznesmenów do finansowania nauki i szkolnictwa wyższego
  6. przeciwdziałać próbom ograniczenia swobody badań naukowych i wypowiedzi ludzi nauki

poniedziałek, 5 września 2011

OBSERWACJE Z ŻYCIA POLITYCZNEGO

W polskich zwyczajach politycznych pojawiła się niedawno ważna zmiana. Wybory do izby wyższej polskiego parlamentu, Senatu są przeprowadzane wg ordynacji większościowej. Krótko definiując ten model wyborczy: w danym okręgu wygrywa kandydat, który uzyskał największą liczbę głosów. Proste, prawda? To dla każdego myślącego człowieka oczywista sytuacja – wygrać ma najlepszy. Ale tak się w naszej rzeczywistości wyborczej wcale nie dzieje, decydują także inne względy np. łączna liczba głosów oddanych na całe ugrupowanie lub partię. Stąd wprowadzenie okręgów jednomandatowych to szansa dla demokracji, szansa dla Polski by o jej losach w większym stopniu decydowali obywatele, a nie interesy partyjne. Dodatkowo smaczek całej dodaje inicjatywa - Obywatele do Senatu - prezydentów polskich miast, którzy wysunęli swych kandydatów. Ale klasa polityczna się broni przed zabraniem jej części władzy, partie polityczne wcale niezależnych kandydatów wcale nie witają z otwartymi rękami. Warto opisać stosowane metody by ograniczyć szanse wyborcze obywateli. By zostać kandydatem do Senatu należało zebrać 2000 podpisów. Dotyczy to wszystkich kandydatów, także tych z partii politycznych. Ale ci ostatni podpisy zaczęli zbierać już 8 sierpnia, niezależni 12 dni później. Czy szanse były równe? Dzięki temu fortelowi wyeliminowano wielu groźnych konkurentów; sam znam kandydata, świetnego, kandydata, który przegrał z czasem. Kandydaci spoza partii musieli zebrać najpierw 1000 podpisów pod wnioskiem o rejestrację komitetu, a dopiero po jego rejestracji mogli zacząć zbierać podpisy pod kandydaturą (nie wolno zbierać ich razem). W takim systemie wystarczy, że ktoś nieco wcześniej zarejestruje komitet o takiej samej nazwie jak ten, dla którego zbierano podpisy i sprawa się komplikuje. Partie polityczne nie muszą zbierać podpisów pod utworzeniem komitetu. Zawiadamiają jedynie Komisje Wyborczą o utworzeniu komitetu i komitet rejestrowany jest automatycznie pod nazwą partii. Jeśli dodamy do tego różnicę potencjałów finansowych i organizacyjnych komitetów partyjnych i obywatelskich, widzimy walką Dawida z Goliatem. W czasach biblijnych wygrał Dawid, w Polsce miałby większe problemy.

Dlaczego o tym piszę na forum poświęconym sprawom polskich uczelni? Sądzę, że pokusa zawłaszczenia władzy nie jest obecna tylko w świecie polityki. Uczelnie także mają swe władze, które realizują swoją politykę. Czy na pewno sprawy w polskich szkołach wyższych idą w dobrym kierunku? Moje obserwacje są niestety przeciwne, górą są raczej interesy wąskich grup osób (nacisku) niż dobro społeczności akademickich jako całości. W naszym dobrze rozumianym interesie jest zadbanie o sprawy uczelni, a pierwszym krokiem w tym kierunku jest wybór do władz uczelni najlepszych z najlepszych. Dziś, gdy tworzymy w naszej uczelni nowy statut dostosowany do zapisów nowej ustawy o szkolnictwie wyższym mamy niepowtarzalną szansę by przyjąć takie regulacje prawne by żadne sprytne zabiegi i fortele nie mogły wypaczyć wyborów nowych władz. Np. należy ustalić jeden termin zgłaszania kandydatów na stanowisko rektora, tak by zrównać szanse wszystkich aspirujących i poddać ich jednakowej ocenie wyborców. Pułapek jest wiele, pomysłów na wprowadzenie furtek prawnych jest wiele. Liczmy, że zaproponowany projekt statutu uwzględni interes nas wszystkich, dla dobra wspólnego.

piątek, 2 września 2011

PODSUMOWANIE SIERPNIA

Sierpień to czas wakacji, gdy uciekamy od codzienności, w tym także Internetu. Nic zatem nieoczekiwanego nie ma w mniejszym niż we wcześniejszych miesiącach zainteresowania blogiem. Sam zresztą byłem na urlopie, a jeżdżąc rowerem raczej trudno jest wozić komputer; zaczerpnąłem oddechu z dala od zgiełku cywilizacji. W minionym miesiącu warto zwrócić uwagę na jeden tekst, ten z 8 sierpnia. Zebrałem wówczas i zaprezentowałem Czytelnikom komentarze, które nie były publikowane na blogu z różnych powodów. Ich wspólnym mianownikiem było ich pochodzenie z ostatnich miesięcy. Pierwotnie wahałem się czy je w ogóle publikować, ale duże zainteresowanie Czytelników mierzone liczbą 24 komentarzy pokazało, że warto było je zebrać w jedną całość. Mam nadzieję, że nadchodzących miesiącach przesyłane komentarze będą niosły wyłącznie treści merytoryczne.

środa, 31 sierpnia 2011

Z kart historii

„Ince” trzeba postawić pomnik, a rektorom – szklany nocnik, aby zobaczyli co zrobili

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Newsletter MSiNW

Nr 16/2011

O kapitale intelektualnym na europejskich forach

W wywiadzie dla PAP minister Barbara Kudrycka wskazuje jako główne priorytety polskiego przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej pełne wykorzystanie kapitału intelektualnego Europy, wsparcie młodych badaczy, bardziej przyjazne procedury programu ramowego finansowania badań oraz ułatwienia w międzynarodowej wymianie naukowców. Zachęcamy do zapoznania się z treścią rozmowy opublikowanej w serwisie PAP - Nauka w Polsce.

Więcej środków na konkursy NCN!

Rada Narodowego Centrum Nauki zwiększyła pulę środków przeznaczonych na trzy z pięciu ogłoszonych w 2011 roku konkursów na finansowanie projektów badawczych z zakresu badań podstawowych. W ramach tych konkursów polscy naukowcy otrzymają łącznie ponad 450 mln zł zamiast wcześniej planowanych 250 mln zł. Dodatkowe środki zostaną rozdzielone pomiędzy badaczy, którzy do 17 czerwca złożyli wnioski w ramach trzech ogłoszonych w marcu 2011 przez Narodowe Centrum Nauki konkursów na finansowanie projektów badawczych.
Szczegółowe informacje

Wstępny harmonogram konkursów NCN w latach 2011-2012

Narodowe Centrum Nauki udostępniło wstępny harmonogram realizacji konkursów na finansowanie projektów badawczych w latach 2011-2012. Szczegółowe informacje na temat warunków, trybu oraz terminów rozpoczęcia poszczególnych konkursów zostaną umieszczone na stronie NCN po zatwierdzeniu odpowiednimi uchwałami Rady Narodowego Centrum Nauki.
Zachęcamy do zapoznania się z harmonogramem, który zawiera informacje na temat rodzajów konkursów oraz istotnych dla nich terminach.

MNiSW wspiera publikacje w najlepszych czasopismach: druga edycja „Iuventus Plus”

Rozpoczął się nabór wniosków w kolejnym konkursie w ramach programu „Iuventus Plus”. Celem programu jest wsparcie badań naukowych prowadzonych przez wybitnych młodych naukowców, zakończonych publikacją w najlepszych czasopismach naukowych oraz promocja i popularyzacja wyników tych prac. Do 15 września 2011 r. można zgłaszać projekty stanowiące kontynuację badań naukowych, których wyniki zostały opublikowane albo przyjęte do publikacji w czasopismach ujętych w aktualnym wykazie Journal Citations Report (JRC) lub Reference Index for the Humanities (ERIH).
Szczegółowe informacje o programie i procedurze konkursowej

Drugi polsko-izraelski konkurs na projekty badawczo-rozwojowe

Przypominamy o drugim wspólnym konkursie Polski i Izraela na projekty badawczo-rozwojowe ukierunkowane na rozwijanie innowacyjnych produktów oraz rozwiązań technologicznych mających realne perspektywy zastosowań komercyjnych. Wynikiem prac realizowanych w ramach dofinansowanych projektów powinny być rozwiązania gotowe do praktycznego zastosowania, mające potencjał rynkowy dla Polski, Izraela i Europy. Termin składania wniosków upływa 10 października 2011 r.
Więcej informacji o konkursie

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Jeszcze o rankingu naukowym

Niedawno prezentowałem informacje dotyczące nauki ocenianej pod względem liczby oraz jakości publikacji w światowym piśmiennictwie naukowym (28 marzec). W moim przekonaniu decydujące kryterium powinna stanowić jakość prac naukowych, a tę najlepiej odzwierciedla liczba cytacji. Gdy wartość odpowiadająca cytacjom dla całej szkoły wyższej wynosi 1,0 oznacza iż jest ona równa średniej światowej. Wszystkie uczelnie ze wskaźnikiem <1,0 są poniżej średniej światowej, a te z wartością >1,0 są lepsze niż światowi średniacy. Zatem spójrzmy na liczbę takich uczelni w Europie.

Najpierw skupmy się na szkołach z naszej części kontynentu, podaję liczbę uczelni, które znalazły się w rankingu, liczbę tych spośród nich, które przekroczyły graniczną wartość 1,0 oraz odsetek:
  • Estonia 2/1/50%
  • Słowenia 6/3/50%
  • Węgry 8/2/25%
  • Czechy 17/4/23,5%
  • Litwa 5/1/20%
  • Rosja 38/3/8%
  • Polska 50/3/6%
  • Rumunia 18/1/5,5%
  • Ukraina 9/0
  • Chorwacja 8/0
  • Słowacja 6/0
  • Bułgaria 5/0
  • Białoruś 2/0

Spójrzmy na wyniki niektórych naszych sąsiadów:
  • Niemcy 124/120/97%
  • Dania 19/19/100%
By jednak otrzymać bardziej obiektywny obraz popatrzmy na dane krajów o poziomie cywilizacyjnym bardziej zbliżonym do Polski:
  • Hiszpania 135/101/75%
  • Portugalia 29/9/31%
  • Turcja 60/7/12%
No cóż, trudno o optymizm, droga przed nami daleka. Z zapaści w polskiej nauce nie da się wyjść natychmiast, to długi i skomplikowany proces. Tylko czy naprawdę komukolwiek na tym jeszcze zależy?

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Echa minionej epoki

Kto donosił?

niedziela, 14 sierpnia 2011

NOTATKA Z PODRÓŻY

Od lat w czasie wakacji ich część spędzam jeżdżąc na rowerze. W tym roku na rejon eksploracji wybrałem północno-wschodnie rubieże kraju. W trzy dni z Olsztyna dotarłem na Suwalszczyznę robiąc 315 km. Zatrzymałem się w miejscowości Białobrzegi nieopodal Augustowa. Trafiłem do wspaniałego miejsca; restauracji w budynku po starym młynie na rzece Netta. Ugoszczono mnie wyśmienitym linem w śmietanie, a gdy zapytałem o nocleg słysząc, że znajduje się tam także hotel nie wahałem się ani chwili. Już niebawem wskoczyłem do kajaka i oddaliłem się od cywilizacji płynąc z leniwym biegiem rzeki, wijącej się wśród szuwarów. Stopniowo zamierały odgłosy cywilizacji i pozostałem sam na sam z naturą. To nie jest ludna Krutynia lub Czarna Hańcza; nie spotkałem żadnego człowieka.
Stary młyn znajduje się przy ruchliwej drodze nr 8, łączącej Białystok z Augustowem. Ten fakt początkowo umknął mej uwadze. Drogą jeden za drugim sunęły TIR-y co zabierało nieco uroku temu magicznemu miejscu. Dopiero wieczorem i nocą zdałem sobie sprawę jak ogromny jest tu ruch samochodowy. Przed ponad rokiem Polska żyła sprawą planowanej obwodnicy Augustowa, która miał prowadzić przez dolinę Rospudy. Programy informacyjne pełne były obrazów miasta dosłownie „rozjeżdżanego” przez tysiące ciężarówek. Codziennie jest ich nawet ponad 20.000! Pokazywano relacje mieszkańców nie mogących normalnie żyć. Ale co innego obserwować jakiś problem z daleka, a co innego naocznie przekonać się jak wygląda sytuacja. W moim hotelu absolutnie nie dało się spać, a wypoczynek po setce kilometrów dziś i podobnej dawce w następnych dniach był niezbędny. Nic z tego; próbowałem różnych sposobów, ale jazgot przejeżdżających aut nie dawał szans na sen. Zatem zasiadłem do komputera by w ten sposób dotrwać jakoś do rana.
Sądzę, że warto na problem spojrzeć z pewnej oddali. Jego skala jest bardzo duża, na trasie łączącej Rzeszów z Augustowem panuje wielki ruch samochodów ciężarowych, w znacznej części pochodzących z innych krajów. TIR-y z Litwy jadą na Ukrainę przez Polskę. Za naszą wschodnią granicą nie ma w zasadzie dróg północ-południe i polskie drogi stanowią dla nich nitki tranzytowe. Od lat słyszymy o zacofaniu tzw. Ściany Wschodniej przeciwstawiając ją Polsce zachodniej czy południowej. A jak ma się ten rejon Polski rozwijać, gdy nie godnego współczesności systemu dróg. Jak trudno jedzie się ze stolicy do Olsztyna, Białegostoku, Lublina czy Rzeszowa wiemy znakomicie. Życie bez obwodnic miast i miasteczek dla milionów obywateli Polski przeistacza się w gehennę. Polska B pozostanie rejonem niespełnionych szans tak długo jak jej problemy nie znajdą rzeczywistej uwagi rządzących krajem.

czwartek, 11 sierpnia 2011

Z polskiego życia akademickiego

Minister zdrowia próbuje ukarać Akademię Medyczną

Informacja ze strony AM we Wrocławiu

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

ŚMIAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ?

W nieco wakacyjnym nastroju zapraszam Czytelników do zapoznania się z poniższymi komentarzami. Nie opublikowałem ich z różnych powodów, ale mają co najmniej dwa wspólne mianowniki:

Po pierwsze, wszystkie przyszły w ostatnim czasie, w okresie burzliwych wydarzeń w uczelni oraz skokowego wzrostu liczby czytających i komentujących.

Po drugie, poziom komentarzy Czytelnicy mogą ocenić sami.

Nic dziwnego, wobec konsolidacji społeczności uczelnianej każdy sposób zdezawuowania witryny wolnego słowa i forum nieskrępowanej dyskusji jest dobry.

Pisownia nadesłanych komentarzy jest autentyczna.

Tonący brzytwy się chwyta, nieprawdaż?

Na czwartym piętrze róże Na parterze fiołki Wojtki się kochają, jak dwa aniołki

Użytkownik: Anonimowy, temat: STAŁO SIĘ 16 CZERWCA W ZABRZU w dniu 11-06-26
Bardzo ciekawe informacje są na tym kablogu.

Użytkownik: Anonimowy, temat: STAŁO SIĘ 16 CZERWCA W ZABRZU w dniu 11-06-28
Proponuję powołać komisję, dlaczego wśród współautorów prac nie znalazły się szczury

Użytkownik: Anonimowy, temat: Z ŻYCIA WYDZIAŁU w dniu 11-06-27
Swoją drogą, to jestem zaskoczony, że uznał Pan za nielicujący z przesłaniem bloga mój poprzedni wpis na temat Przesławnego Kardiochirurga. Jak widać są w SUM ludzie tak potężni, że każdy się ich boi.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca w dniu 11-07-04
Znowu Pan manipuluje. Dlaczego nie umieścił Pan mojej informacji, że będę kandydował na Rektora bez bloga? Chciałem w ten sposób wyrazić, że może być Rektor bez bloga. Chętnie umieszcza Pan wpisy, które nakłaniają Pana do kandydowania na Rektora. Jaka jest różnica, między tymi listami? W pracy naukowej będą zacytowane te listy przyjęte i odrzucone. Próba skierowaniu ludzi, których Pan nie lubi do Sądu listami czytelników nie licuje.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca w dniu 11-07-05
Rękami innych robimy donosy. Ma to swoją nazwę

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca w dniu 11-07-06
Czy kundelek może obwąchać Anonima płci pewno żeńskiej ?

Użytkownik: Anonimowy, temat: LEKCJA Z BIEŻĄCYCH WYDARZEŃ LEKCJĄ NA PRZYSZŁOŚĆ w dniu 11-07-06
a gdzie zginął jeden komentarz? cenzura...

Użytkownik: Anonimowy, temat: O PRACY SENATU w dniu 11-07-07
Postanowiłem spisać te piękne określenia z Pana blogu: 1. Kundelki 2. Klakierzy Ja na razie tyle, może inni dodadzą coś do "Akademickiego Bloga" Zawody wciąż modne: 1. Inżynier Myślę, że ok. 50 % wchodzi na ten Blog, jak na Pudelka, by jakieś plotki (Ach przepraszam, całą prawdę zobaczyć).

Użytkownik: Anonimowy, temat: LEKCJA Z BIEŻĄCYCH WYDARZEŃ LEKCJĄ NA PRZYSZŁOŚĆ w dniu 11-07-15
Panie Profesorze Pluskiewicz! Powinienen Pan zaprosić wiernych Panu wpisowców na wódkę i trochę się pofraternizować: podać ręke, poklepać po ramieniu, pocieszyć, że zapewni Pan Im awans. Czy będzie Pan ubiegał się o urząd Ministra Zdrowia? Bo z tym Rektorem to pewnie nie wyjdzie, Dziekanem też Pan nie zechce zostać, bo nastepca będzie trochę po Pana linii.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Ważny komentarz nadesłany przez Czytelnika o 22:36
Czy licuje przepuszczać takie słowa Panie Administratorze: "To bez sensu. Przecież im to zwisa i powiewa". Jeżeli tak, to ja dodam, że za niedługo cała Polska będzie z Pana lać. Niech Pan to zamieści, bo to jest tak samo merytoryczne, jak poprzedni wpis.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Dalsze informacje dotyczące komisji konkursowej ds... o 22:29
Jak zostanę Dziekanem będziecie często Administratorze liczyć głosy-to zagwarantuje poprawność tej procedury. Naprawiamy od podstaw.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Ważny komentarz nadesłany przez Czytelnika w dniu 11-07-17
Zbieram nadal kolekcję zwierzatek umieszczonych we wpisach: kundelki już były, teraz jak widać są świnki. Czy Administrator nadal nie przepuszcza tylko tych tekstów, co nie licują? To jest tylko głos krytyczny, może go Pan umieścić. Wydaje mi się, że w Sadzie by Pan przegrał w związku z wpisami, które naruszają czyjeś dobro, tylko już nikomu nie chce się w tym babrać. Wtyka się Pan też w sprawy innych uczelni, czy to nie za daleko. Drugim Wałęsą Pan nie będzie. Prezydent miał charyzmę, a Pan jej nigdy mieć nie będzie, bo to dar wrodzony.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca o 09:47
Proponuję by Pan ulepszając swój blog zatrudnił osobę postronną, która będzie usuwała dwuznaczne teksty, bo Pan będąc wyraźnie stroną w konflikcie interesów tego nie jest w stanie obiektywnie zrobić. Jak już ten blog musi być to niech nie przypomina większości otwartych portali, gdzie większość daje upust swojej fantazji bądź rozgoryczeniu.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Ważny komentarz nadesłany przez Czytelnika o 09:05
Blog to profilaktyka stanu zdrowia Administratora-doznaje duzej ulgi, jak trochę obelg poleci. Mniejsze ryzyko nadciśnienia. Czy ktoś, kto aspiruje do bycia naukowcem, może się czymś takim parać? Żal nam Pana.

Użytkownik: Anonimowy, temat: WYDARZYŁO SIĘ 1 CZERWCA 2011 o 09:01
Na życie człowieka składa się także życie osobiste, które nie może nie mieć wpływu na nasze zawodowe wybory, dokonywanie ocen itd. Czy osoba posiadająca drugą żonę może być wzorem etycznym? Kiedy już raz nie dochowała wierności, trwaniu w przyżeczeniu to co w pozostałych sytuacjach? Wydaje mi się, że tych spraw nie można rozdzieliźć.

Użytkownik: Anonimowy, temat: RECENZJA Z fILMU "UWIKŁANIE" o 13:46

piątek, 5 sierpnia 2011

O polskiej nauce

Newsletter MNiSW nr 17/2011

"Top 500 Innovators” - wyniki

W MNiSW wybrano 40 uczestników pilotażowej edycji projektu „Top 500 Innovators - Science, Management, Commercialization”, którzy wyjadą na dwumiesięczny staż do najlepszych amerykańskich uczelni. Do pierwszej edycji programu zgłosiło się aż 280 kandydatów! Kolejne edycje odbędą się w latach 2012-2014 i wyłonionych w ramach nich zostanie łącznie 460 osób.
Więcej informacji o projekcie oraz lista osób zakwalifikowanych do wyjazdu.

Zintegrowany System Informacji o Szkolnictwie Wyższym i Nauce POL-on

28 lipca 2011 r. zainaugurowano projekt stworzenia zintegrowanej platformy informatycznej, będącej podstawowym źródłem jednolitych i aktualnych danych o uczelniach i placówkach naukowych w Polsce. Zgodnie z wymaganiami ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, system POL-on ma być gotowy na przyjęcie danych z uczelni i jednostek badawczych już od 1 października 2011 r.
Więcej informacji o systemie.

Nowy system oceny czasopism naukowych

W MNiSW opracowano nowy system kryteriów oraz zasad oceny czasopism naukowych dla potrzeb przyszłej kompleksowej oceny jakości działalności naukowej lub badawczo-rozwojowej jednostki naukowej. Wykaz czasopism punktowanych publikowany będzie na stronie internetowej Ministerstwa raz do roku.
Więcej informacji na ten temat.

wtorek, 2 sierpnia 2011

PODSUMOWANIE LIPCA

Mamy czas wakacji choć pogoda nie przypomina raczej lata. Na blog zaglądnęło jednak całkiem sporo osób. Ponad 7 tysięcy wejść uznaję za bardzo dobry wynik. W porównaniu do lipca ubiegłego roku gdy liczba wejść wyniosła niecałe 5 tysięcy to wzrost o blisko 50%. Trudno wyłonić jakieś wiodące sprawy skupiające szczególną uwagę. Także liczba komentarzy, zwłaszcza na tle dynamicznego czerwca była niewielka.
Jesień będzie okresem niezwykle ważnym, gdyż w życie wchodzi nowa ustawa o szkolnictwie wyższym. Kluczowa kwestia to nowy statut. Jego zapisy będą w decydujący sposób wpływać na funkcjonowanie uczelni w następnych latach. Od września intensywnie zajmę się tymi sprawami, licząc na aktywność Czytelników. Tylko od zaangażowania szeroko rozumianej społeczności akademickiej i naszej aktywności będzie zależeć przyszłość uczelni jako całości oraz indywidualne szanse rozwoju każdego z nas.