niedziela, 21 czerwca 2026
A to Polska właśnie
Od kilkunastu dni Polska obserwuje wydarzenia w związku z ujawnieniem dochodów młodego lekarza Damiana Kacprzyka. Nikt o zdrowych zmysłach nie kwestionuje naganności sytuacji i niestosowności wręcz kosmicznych zarobków tego lekarza. Ale zamiast podejmowania działań mających na celu poprawę sytuacji mamy festiwal działań pozorowanych, PR-owych. Błyskawiczne przyjęcie sejmowej ustawy o kontroli dochodów lekarzy wg nr PESEL należy jednoznacznie potępić. To stawia nas, lekarzy, jako grupę zawodową na równi z grupą przestępczą, którą należy śledzić i kontrolować. A żadnych protestów ze strony środowiska lekarskiego nie ma. Nie ma opinii publicznej, nie widać myślenia w kategorii "pro publico bono". Ileż to razy pisałem o problemach systemu opieki zdrowotnej w Polsce, tu nie chodzi o pozorowane kroki, KONIECZNA jest dosłowne "zaoranie" tego co dziś mamy a w miejsce patologicznego systemu musi powstać zupełnie nowy system. Tego nie zrobi żadna partia polityczna. Tu jest zadanie dla ludzi spoza systemu władzy. Nie wątpię, że są tacy ludzie, kompetentni i zdolni do myślenia o państwie i interesie obywateli. Ale jak widzimy nie ma dziś takiej woli, klasa polityczna to jest raczej grupa ludzi wyalienowana z rzeczywistości, oderwana od misji i zadań będących w istocie jest immanentnym obowiązkiem. Powiem więcej, szkodliwość działań polityków polega na faktycznym blokowaniu nieuchronnych, zasadniczych zmian systemowych. W miejsce pracy "u podstaw" mamy żałosny festiwal medialny...O tempora, o mores!
czwartek, 11 czerwca 2026
Rozdwojenie jaźni
Nauka to podstawa rozwoju państwa, to oczywista prawda. Ale żeby ta zasada mogła być wprowadzana w życie należy spełnić wiele warunków. Naukę "robią" ludzie ale nie są oni oderwani od rzeczywistości, muszą istnieć progowe warunki dla pracy naukowej. Finansowanie nauki jest na skandalicznie niskiem poziomie ale to nie jest czynnik decydujący o aktualnym stanie polskiej nauki. Państwo, czytaj tzw. klasa polityczna stawia wymagania, określa zasady jak mają być prowadzone badania naukowe. Lista ograniczeń dotyczących pracy naukowej jest długa i a lista żądań i oczekiwań efektów naszej pracy jest jeszcze dłuższa. Efekt jest jeden: polska nauka leży na łopatkach, tak nie da się "robić" nauki! Kompletne rozdwojenie jaźni: władza żąda i oczekuje efektów a naukowcy mają potulnie realizować "mission impossible"! Tak się nie da działać, tylko co mają zrobić ludzie nauki gdy pożal się Boże, tzw. klasa polityczna odkleiła się kompletnie od rzeczywistości?! Głupota czy świadomy sabotaż?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)