Apel o pomoc dla naszego Kolegi Doktora Romana Kuźniewicza

https://www.siepomaga.pl/roman-kuzniewicz

piątek, 7 marca 2014

Ważny problem pracowniczy poruszony przez NSZZ "Solidarność"

Pismo do rektora

środa, 26 lutego 2014

Przeczytane w "Polityce" o polskim życiu akademickim

Białostockie powikłania: Historia o tym, jak niektórzy polscy naukowcy pomagają rozkręcać antyszczepionkową histerię

piątek, 21 lutego 2014

O historii Polski

Szanowni Państwo, Opiekunowie i Wychowawcy



Żołnierze wyklęci – to określenie żołnierzy podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, stawiających zbrojny opór próbie sowietyzacji Polski i podporządkowania jej Związkowi Sowieckiemu w latach 1944–1963.



Od 2011 roku, dzień 1 Marca został ustanowiony świętem poświęconym tym niezłomnym żołnierzom.



Kino „Światowid” w Katowicach corocznie włącza się w program obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, w tym roku emisją dwóch filmów Tadeusza Pawlickiego.

Poprzez prezentację filmów pragniemy przybliżyć młodej widowni tych dla których najważniejsze były słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna i którzy nie poszli na układ z satelickim państwem, jakim była wówczas PRL. Chcemy przekazać młodemu pokoleniu pamięć o Żołnierzach Wyklętych – wspaniałych, niezłomnych ludziach, przez lata skazanych na obelgi i zapomnienie! Zachęcamy Państwa do czynnego uczestnictwa młodzieży w tymże cyklu, przygotowanym razem z katowickim Oddziałem Instytutu Pamięci Narodowej



Dla zorganizowanych grup – wstęp wolny!



Niech nasza propozycja stanie się elementem edukacji patriotycznej szczególnie dla młodych odbiorców.



Ze względu na fakt, iż tegoroczny 1 marzec jest dniem wolnym, zapraszamy na seanse 28.02 (piątek) oraz 03.03 (poniedziałek) o godz. 9.00.



Program poświęcony pamięci Żołnierzy Wyklętych (w oba dni) składał się będzie z projekcji dwóch filmów:



- „Witold” 35’ (o Rotmistrzu Witoldzie Pileckim)



- „My, ogniowe dzieci” 40’ (o Józefie Kurasiu ‘Ogniu’)



a przed projekcją zaprezentowane zostaną pieśni patriotyczne poświęcone Żołnierzom Wyklętym, toteż całość wyniesie ok. 100 min.



Dla zorganizowanych, szkolnych grup – wstęp wolny!

– rezerwacja pod nr tel. 32-258-74-32

Kino „Światowid”, Katowice, ul. 3 Maja 7


poniedziałek, 17 lutego 2014

Henryk Sławik - nieznany bohater

Zapraszamy do udziału w konkursie filmowym i konkursie na plakat pod wspólnym hasłem Henryk Sławik – Bohater Trzech Narodów

Rok 2014 uchwałą nr IV/44/2/2013 Sejmiku Województwa Śląskiego z dnia 18 listopada 2013 r. został ogłoszony Rokiem Henryka Sławika. W związku z tym Instytut Pamięci Narodowej – Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Oddział w Katowicach zaprasza uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z województwa śląskiego do udziału w konkursie filmowym i konkursie na plakat pod wspólnym hasłem Henryk Sławik – Bohater Trzech Narodów.

Konkursy mają charakter jednoetapowy. Ich celem jest zainteresowanie uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych postacią Henryka Sławika, ze szczególnym uwzględnieniem jego działalności podczas II wojny światowej. Ważnymi elementami są również kształtowanie postaw obywatelskich i patriotycznych wśród uczniów, szacunku dla wartości takich, jak wolność, godność i sprawiedliwość oraz doskonalenie umiejętności korzystania z nowoczesnych technologii informacyjno-komunikacyjnych.


Szczegółowe informacje dostępne są w załączonych regulaminach.

Termin składania prac upływa 30 kwietnia 2014 r.

We wszelkich sprawach związanych z konkursem można kontaktować się z Oddziałowym Biurem Edukacji Publicznej w Katowicach

(Ewelina Małachowska, tel. 32/207 03 14,ewelina.janota@ipn.gov.pl;

Anna Skiendziel, tel. 32/207 03 13,anna.skiendziel@ipn.gov.pl).


Więcej informacji o konkursach:

http://ipn.gov.pl/promowane-aktualnosci/katowice/katowice-konkurs-na-plakat-henryk-slawik-bohater-trzech-narodow

http://ipn.gov.pl/promowane-aktualnosci/katowice/konkurs-filmowy-henryk-slawik-bohater-trzech-narodow

wtorek, 11 lutego 2014

Podróże kształcą

To, że podróże kształcą nie jest tylko obiegowym powiedzonkiem, o czym przekonała mnie niedawna podróż do Białegostoku. Pod koniec minionego roku zostałem zaproszony do napisania recenzji pracy doktorskiej lekarza Pawła Abramowicza, a 6 lutego odbyła się jej obrona. Sama praca była świetna, co nie dziwi skoro powstała pod okiem tak znakomitego znawcy zagadnień metabolizmu kostnego u dzieci, jakim jest dr hab. Jerzy Konstantynowicz. Doktorant zaprezentował bardzo dobre przygotowanie, była ciekawa dyskusja, a miejsce - Pałac Branickich – podnosi wartość takiego wydarzenia.
Nawiązując do wydarzeń tego dnia chciałbym zwrócić uwagę na pewne dodatkowe aspekty. Otóż gdy zwróciłem się z zapytaniem do odpowiedniego działu Dziekanatu Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku jak ma rozliczyć delegację związaną z wyjazdem usłyszałem odpowiedź, że powinienem w mojej macierzystej uczelni pobrać druk delegacji stanowiącej dokument do potwierdzenia faktu odbycia podróży, następnie pokryć koszt dojazdu oraz noclegu, a moja uczelnia zwróci mi poniesione koszty. Ostatni etap rozliczenia delegacji to zwrot tej kwoty przez uczelnię białostocką mojej macierzystej uczelni. Okazało się jednak, że wewnętrzne regulacje prawne obowiązujące w SUM nie pozwalają na takie działania. Uniwersytet Medyczny w Białymstoku stanął jednak na wysokości działania i zdecydowano o zwrocie kosztów za dojazd i nocleg. Później dowiedziałem się, że w różnych uczelniach medycznych obowiązują różne zasady w tej kwestii, a nawet planuje się całkowite zaniechanie zwrotu kosztów wobec faktu wypłacania honorarium za sporządzenie recenzji.
Opis tej sytuacji nie ma na celu ocenę czy zwrot kosztów jest zasadny, ale dziwi mnie dowolność przyjmowanych zasad w różnych uczelniach. Oczywiście, nie ma w tym nic zdrożnego, demokracja akademicka zezwala na odrębne regulacje różnych kwestii. Niemniej, gdy sprawa dotyczy pośrednio także innych uczelni nie jest to już tylko wewnętrzna sprawa każdej uczelni. Pytanie, czy na można takich i pewne wielu innych podobnych problemów – dla ułatwienia życia pracowników uczelni – uregulować na poziomie krajowym? W końcu istnieje takie gremium, jak Konferencja Polskich Uczelni Medycznych, która mogłaby podjąć stosowną uchwałę.
Podobny, choć gatunkowo znacznie poważniejszy problem dotyczy wymagań stawianych kandydatom na studentów medycyny. Każda uczelnia reguluje to we własnym zakresie. Wynik egzaminu maturalnego z biologii jest wszędzie brany pod uwagę, ale chemia może być zdawana w zakresie podstawowym lub rozszerzonym, a fizyka tylko w niektórych uczelniach medycznych stanowi kryterium rekrutacyjne. Dla adeptów medycyny to jest duży problem.
Czy nie można stworzyć wspólnych wymagań dla wszystkich polskich wydziałów medycznych?
Piszę o tych problemach, gdyż aktualna sytuacja w polskich uczelniach, w tym także medycznych, jest kształtowana w myśl zasad demokracji wewnątrzuczelnianej. To dobrze, że nie ma narzuconego, jak w minionej epoce, jednego wzorca. Ale opisane przykłady pokazują, że demokracja może prowadzić na manowce i wcale nie służy ludziom, i nie ułatwia im życia.
Pytanie jak pogodzić immanentne prawo do odrębnych poglądów i regulacji z unifikacją potrzebną dla realizacji praw dotyczących ogółu?

piątek, 7 lutego 2014

Przyszłość bloga

Nie pisałem dość długo; ostatni tekst został opublikowany 13 stycznia. W ankiecie zwróciłem się do Czytelników z prośbą o odpowiedź czy mam – w świetle stanowiska Dziekana Prof. M. Misiołka – nadal prowadzić blog czy też raczej powinienem zakończyć swą aktywność. Czekałem na wynik tej ankiety, jako ważnej wskazówki co robić dalej.

Dziękuję wszystkim za aktywny udział i liczne odpowiedzi. Poparcie 84% respondentów uznaję za wystarczające wsparcie by kontynuować mą działalność, ale zauważam także stanowisko 30 osób, które sugeruję zawieszenie prowadzenia bloga. W następnych miesiącach zwrócę większą uwagę na pewne uniwersalne problemy uniwersyteckie by główny nurt bloga stał się platformą dyskusji o kluczowych problemach naszego środowiska.

Wynik ankiety

czwartek, 16 stycznia 2014

Podsumowanie, część druga.

W poniedziałek opublikowałem tekst podsumowujący miniony roku, sygnalizując, że to jest pierwsza część podsumowania. Nadeszło sporo komentarzy dotyczących problematyki badań naukowych - dziękuję za wszystkie głosy w tej dyskusji.

Drugą sprawą, którą miałem zamiar poruszyć dotyczyła zaliczenia w Katedrze Biochemii. Studenci są „solą” każdej uczelni, dla nich tu jesteśmy, oni są odbiorcami naszej pracy dydaktycznej. Stąd przeprowadzenie powtórnego zaliczenia dla całego roku w konsekwencji zachowania jednego studenta wzbudził tyle emocji i skupił uwagę wielu osób. O sprawie zostałem zawiadomiony przez samych studentów, ich list opublikowałem na blogu 12 grudnia. Od początku koncepcja zastosowania kary zbiorowej za winę indywidualnego studenta uważałem za błędną, a nawet szkodliwą z punktu widzenia wizerunku uczelni. Ten pogląd zaprezentowałem na posiedzeniu Rady Wydziału oraz w tekście na blogu 12 grudnia. Nadeszło bardzo wiele komentarzy.

Nie bez przyczyny piszę o tej sprawie właśnie teraz. Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Wydziału Dziekan Prof. M. Misiołek poruszył tą sprawę wskazując, że źle się stało, że opisałem powstałą sytuację na blogu, co wywołało powstanie np. artykułów prasowych o tej sprawie. Jak zrozumiałem wypowiedź Dziekana powinniśmy swoje sprawy załatwiać we własnym gronie, a komentarze na blogu nadesłane w reakcji na zamieszczony materiał miały być obraźliwe dla osób trzecich. Odebrałem wypowiedź Dziekana, jako apel o zaprzestanie prowadzenia bloga, a przynajmniej pomijanie poruszania spraw wewnątrzuczelnianych. Już całkiem na marginesie, nie przeceniam znaczenia i poczytności mego bloga, by sądzić, że bez niego sprawa by nie nabrała tak dużego formatu. W dobie internetu nie ma szans na ukrycie czegokolwiek, a fora studenckie żyją własnym życiem. Nie odpowiadam za treści, jakie tam się pojawiają, ale moja odpowiedzialność za treści mego bloga jest stuprocentowa. Wszystkie moje teksty są sygnowane moim nazwiskiem, a komentarze moderowane. W tym miejscu warto także postawić retoryczne pytanie, dlaczego w zasadzie wszystkie komentarze są anonimowe, dlaczego dyskutanci nie ujawniają swoich danych personalnych? Anonimowość nie sprzyja jakości dyskusji.
Nie zamieszczam komentarzy naruszających dobra osób trzecich. Informuję, że od lutego 2008 roku czyli przez prawie 6 lat prowadzenia bloga nikt nie zgłosił pretensji do zamieszczonych tekstów i nie skierował sprawy o naruszenie dóbr osobistych.
Cała ta sprawa – w tym jej dzisiejszy ciąg – wymaga znacznie szerszego omówienia.

Podstawowe pytanie, na które musimy znaleźć odpowiedź to:
  1. Jak powinna funkcjonować taka instytucja publiczna, jak uniwersytet?
  2. Czy powinna to być instytucja hermetyczna, zamykająca się we własnym gronie, czy też uniwersytet powinien być miejscem otwartej dyskusji. Optuję za drugim wariantem funkcjonowania uczelni, gdyż tylko wtedy wszystkie zainteresowane osoby będą miały szanse na zaprezentowanie swych poglądów w danej sprawie. Utajnianie takiej dyskusji uważam za szkodliwe, notabene w praktyce jest to niemożliwe w dobie współczesnej. Nie oznacza to jednomyślności, poglądy mogą, a nawet powinny się różnić. Czy nie możemy wypowiadać krytycznych opinii o innych osobach, o ich działaniach czy decyzjach? Czy uczelnia ma być miejscem sielankowej jednomyślności? Czy posiadanie odrębnej, niezależnej opinii i prezentowanie jej opinii publicznej np. przy pomocy internetu jest czymś nagannym?
Jak powiedział Ignacy Krasicki: Prawdziwa cnota krytyk się nie boi… W tym miejscu warto także zapytać dlaczego tak mało członków RW zabiera głos w dyskusji, przecież z pewnością mają oni swoje poglądy, ale z jakichś powodów ich publicznie nie wypowiadają. Skoro nie ma szerokiej dyskusji nie znamy poglądów znakomitej większości w wielu ważnych sprawach. Chciałbym także podkreślić brak jakiegokolwiek stanowiska prezentującego opinię studentów. Dlaczego nikt z tego grona nie zabrał głosu na grudniowym posiedzeniu RW? Gdzie są przedstawiciele z grona studentów? Dlaczego milczą? To z pewnością nie jest normalna sytuacja; w obliczu trudnego problemu należałoby – w dobrym uniwersytecie - oczekiwać głosów wszystkich zainteresowanych stron. Spierajmy się, wysuwajmy argumenty i rozmawiajmy by znaleźć kompromis. Proszę także zauważyć, że moje zaangażowanie jest pochodną prośby ze strony studentów, to oni mi zaufali i poprosili o pomoc. Nie udało się uniknąć zbiorowej kary za działania jednej osoby, ale nie udało się sprawy „zamieść pod dywan”. Jak widać odwołanie się do opinii publicznej dla jednych to działanie dla szkodę uczelni, ale inni wręcz oczekują na informacje, które inną drogą są niedostępne. Kończąc, wypowiedź Dziekana Prof. M. Misiołka odczytałem, jako apel bym zaniechał dalszego prowadzenia mego bloga. W tej sytuacji zwracam się z zapytaniem do Czytelników:
Create your free online surveys with SurveyMonkey , the world's leading questionnaire tool.

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Podsumowanie roku 2013

Mamy już połowę stycznia 2014 roku, czas więc na podsumowanie minionego roku. Sądzę, że wśród problemów życia akademickiego, które skupiły zainteresowanie Czytelników dwie sprawy należy krótko omówić. Dziś piszę o nauce.
Na początku października skreśliłem parę słów relacji z kongresu ASBMR z Baltimore (USA) odnosząc się do stanu polskiej nauki w świetle tego spotkania naukowego. W kolejnych tygodniach zamieściłem kilka tekstów dotyczących nauki. Ku memu zdziwieniu nadeszło mnóstwo komentarzy Czytelników z uwagami obejmującymi najróżniejsze aspekty nauki. Spektrum opinii było bardzo szerokie; od negowania znaczenia nauki aż po komentarze wspierające znaczenie działalności badawczej. To mnie bardzo ucieszyło, że ciągle nauka wzbudza zainteresowanie i emocje nawet u tych wypowiadających się na „nie”. To oznacza, że doceniamy znaczenie pracy badawczej, choć widzimy liczne ograniczenia możliwości pracy naukowej w polskich realiach. Myślę, że starając się podsumować te opinie można sformułować konkluzję, że nauka jest nadal potencjalnie atrakcyjna dla wielu z nas, ale bieżąca sytuacja nie daje prawdziwych szans na prowadzenie autentycznej działalności badawczej. To – mimo ogólnego pesymistycznego tonu wypowiedzi komentujących osób – daje szanse, by w przyszłości nauka mogła nadal stanowić ważną część naszej aktywności akademickiej. Oczywiście, wymagałoby to wielu zmian w sferze organizacji, atmosfery wokół nauki, uproszczenia procedur, ograniczenia wszechwładzy biurokracji, w końcu znaczącego zwiększenia nakładów na naukę. Innym, kluczowym warunkiem jest stworzenie takiego systemu nauki, który przekładałby się wprost na całą gospodarkę, a tylko aplikacyjne traktowanie nauki daje szanse na trwały, stabilny rozwój działalności badawczej. Nauka i szerzej poziom polskich uniwersytetów to klucz do rozwoju Polski. Bez szybkich zmian na dekady pozostaniemy konsumentami obcych produktów powstałych w oparciu o pomysły przedstawicieli obcych nacji.
Tylko, jak przekonać przedstawicieli władz, że bez dobrego szkolnictwa wyższego na zawsze pozostaniemy tłem dla świata?!

sobota, 11 stycznia 2014

Bieżące informacje Ministerstwa

Biuletyn Ministra Nauki
i Szkolnictwa Wyższego

10 stycznia 2014 r.  
Logo MNiSW

KALENDARIUM WYDARZEŃ 2013 R.

STYCZEŃ

Rok Jana Czochralskiego

W sześćdziesiątą rocznicę śmierci Jana Czochralskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanowił oddać hołd jednemu z najwybitniejszych polskich naukowców, którego przełomowe odkrycia przyczyniły się do rozwoju współczesnej techniki. Rok 2013 został ogłoszony Rokiem Jana Czochralskiego – znakomitego chemika, metalurga i krystalografa, twórcy metody hodowli monokryształów metali, nazywanego „praojcem elektroniki”. Miniony rok obfitował w wydarzenia upamiętniające prof. Czochralskiego – wystawy, seminaria, wykłady, konferencje i konkursy.

LUTY

Okrągły Stół Innowacji

O polityce rządu wobec wyzwań, jakie stoją przed polskim sektorem badań i rozwoju oraz o tym, jak ułatwić współpracę biznesu z nauką dyskutowali uczestnicy spotkania zainicjowanego przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Ważnym zagadnieniem poruszonym podczas spotkania była kwestia uwłaszczenia naukowców. Rozmawiano także o kwestii zamówień publicznych w nauce. Okrągły Stół Innowacji jest kontynuacją spotkania „Biznes dla uczelni, uczelnie dla biznesu”, które odbyło się w maju 2012 roku. Wówczas to ponad 80 uczestników debaty rozważało jak uczelnie i pracodawcy mogą wspólnie działać na rzecz jak najlepszego przygotowania absolwentów uczelni do współczesnych wyzwań wymagającego rynku pracy.

Centralna Komisja ds. Stopni i Tytułów w nowym składzie

W lutym 2013 r. prace w nowym składzie zainaugurowała działająca przy Prezesie Rady Ministrów Centralna Komisja do Spraw Stopni i Tytułów. Komisja zajmuje się m.in. procedurami związanymi z nadawaniem stopni i tytułów naukowych, opiniuje projekty aktów normatywnych dotyczących spraw związanych z nadawaniem stopni doktora i doktora habilitowanego oraz tytułu profesora. Wyraża także opinie w sprawie zatrudnienia w szkole wyższej na stanowisku profesora nadzwyczajnego osób nieposiadających stopnia doktora habilitowanego. http://www.ck.gov.pl

MARZEC

Polka w gronie naukowych doradców Komisji Europejskiej

Przewodniczący Komisji Europejskiej José Manuel Barroso powołał Radę Doradczą ds. Nauki i Technologii. W tym gronie znalazła się Polka – prof. dr hab. inż. Joanna Pinińska – geolog, kierownik Zakładu Geomechaniki na Wydziale Geologii Uniwersytetu Warszawskiego, Instytutu Hydrogeologii i Geologii Inżynierskiej, członkini działającej przy Komisji Europejskiej Grupy Helsińskiej, zajmującej się promowaniem kobiet w nauce.

KWIECIEŃ

Kolejni zwycięzcy TOP 500 wyruszają na podbój USA

Czterdziestu młodych naukowców z grona zwycięzców III edycji „Top 500 Innovators” wyruszyło na dwumiesięczny staż do Stanford University – jednej z najlepszych uczelni na świecie. Top 500 Innovators to największy rządowy program wspierania innowacyjności w nauce, a jego budżet sięga 30 mln zł. Do końca 2015 roku planowany jest wyjazd aż 500 polskich naukowców i pracowników centrów transferu technologii na staże i szkolenia zagraniczne do ośrodków naukowych i badawczych z czołówki rankingu szanghajskiego (Academic Ranking of World Universities).

Od młodego naukowca do laureata Nagrody Nobla

I Forum Młodych Uczonych rozpoczęło cykl debat młodych naukowców z wybitnymi przedstawicielami nauki. Pierwszym gościem był prof. Robert Huber, zdobywca Nagrody Nobla w dziedzinie chemii.

MAJ

Nagrody w konkursie „Generacja Przyszłości” wręczone

Prawie 6,5 miliona złotych otrzymali szczególnie utalentowani studenci w ramach nowego programu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. „Generacja Przyszłości” to program adresowany do studiujących na polskich uczelniach młodych wynalazców, konstruktorów, programistów i innowatorów, którzy będą reprezentować Polskę na międzynarodowych zawodach i konkursach. Jego budżet wynosi 7 mln złotych. Studenci mogą liczyć na wsparcie indywidualne w wysokości nawet 100 tys. zł lub zespołowe – do 500 tys. zł. Lista projektów nagrodzonych w konkursie Generacja Przyszłości

Diamenty polskiej nauki odnalezione

89 wybitnych studentów z całej Polski 15 maja otrzymało wsparcie swojej działalności naukowej. To już druga odsłona programu „Diamentowy Grant”, w którym laureaci mogą zdobyć nawet 200 tys. zł na prace badawcze. Wartość grantów przyznanych w tej edycji programu to ponad 16,4 mln złotych. Wśród wyróżnionych projektów znalazło się 35 projektów z obszaru nauk ścisłych i technicznych, 28 z obszaru nauk humanistycznych i społecznych oraz 26 z obszaru nauk przyrodniczych i medycznych. Lista laureatów II edycji programu „Diamentowy Grant”

80 milionów złotych na rozwój humanistyki

Ruszyła III edycja konkursów Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki. Skierowane są one m.in. do uczonych podejmujących prace dokumentacyjne, edytorskie i badawcze o kluczowym znaczeniu dla dziedzictwa i kultury narodowej (moduł badawczy 1.1) oraz polskich i zagranicznych naukowców realizujących projekty naukowe we współpracy międzyśrodowiskowej i interdyscyplinarnej (moduł badawczy 1.2). Trzeci konkurs przeznaczony jest dla młodych humanistów (moduł 2.1).

Rada Młodych Naukowców w nowym składzie

Rada Młodych Naukowców IV kadencji zainaugurowała swoją działalność.
Od tego roku jej kadencja będzie trwać dwa lata. Spośród 300 zgłoszeń wybrano 18 członków Rady reprezentujących różne obszary nauk Na pierwszym posiedzeniu wybrano prezydium nowej Rady. Jej przewodniczącym został dr hab. Piotr Oprocha z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, a wiceprzewodniczącymi dr Karolina Czarnecka z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi oraz mgr inż. Kinga Kurowska reprezentująca Politechnikę Warszawską.

CZERWIEC

Blisko 3,2 mln zł na rozbudzenie naukowych pasji młodzieży

Nowa rządowa inicjatywa ma służyć rozbudzeniu naukowych pasji wśród młodzieży i popularyzacji nauki w społeczeństwie. Autorzy pomysłów wyróżnionych w rozstrzygniętym konkursie otrzymają pieniądze na realizację swoich projektów w wysokości do 200 tys. zł. „Ścieżki Kopernika” to 16 projektów – po jednym w każdym województwie. Na ich realizację przeznaczano ok. 3,2 mln zł. Lista nagrodzonych projektów

25 czerwca Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o ułatwieniu dostępu do wykonywania niektórych zawodów regulowanych

To dobra wiadomość dla przyszłych absolwentów uczelni, m.in. kierunków technicznych, gdyż propozycje rządu oznaczają dla nich szybsze i łatwiejsze zdobycie zawodowych uprawnień. Przyjęty projekt został przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości. W prace zaangażowane było także Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, aktywnie wspierane przez Rzecznika Praw Absolwenta.

WRZESIEŃ

Brokerzy Innowacji wyłonieni  

Trzydziestu wyłonionych w ramach pierwszej edycji brokerów innowacji będzie miało za zadanie m.in. inicjowanie procesów komercjalizacji wyników badań naukowych, zakładania spółek typu spin off oraz zawierania umów licencyjnych. Zajmą się nie tylko tworzeniem sieci kontaktów i organizacją spotkań przedsiębiorców z naukowcami, ale też przygotowywaniem wykazów projektów badawczych posiadających wysoki potencjał komercyjny. Na realizację programu resort nauki przeznaczył 6,5 mln zł. Lista Brokerów Innowacji

Ruszył konkurs na Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące

Międzynarodowe grono ekspertów wyłoni Krajowe Naukowe Ośrodki Wiodące w dziedzinach nauk biologicznych, o Ziemi, rolniczych, leśnych i weterynaryjnych. To druga edycja prestiżowego konkursu na polskie KNOW-y. Pierwszą – w dziedzinie nauk ścisłych, medycznych i farmaceutycznych oraz nauk o zdrowiu – rozstrzygnięto w lipcu 2012 r. Teraz czas na nauki przyrodnicze, rolnicze, leśne i weterynaryjne.

PAŹDZIERNIK

Wizytówki polskiej nauki

Po raz pierwszy, według nowych zasad, uczeni ocenili potencjał jednostek naukowych i wskazali te najbardziej prestiżowe, które uzyskały kategorię „A +”. Naukowcy, wchodzący w skład Komitetu Ewaluacji Jednostek Naukowych, kompleksowo analizowali i porównywali dorobek naukowy wydziałów, instytutów naukowych i badawczych. Ponad 960 jednostkom nadali kategorie. To miernik ich sukcesów badawczych, ale też ważny wskaźnik mający wpływ na wysokość przyznawanej dotacji.Jednostki kategorii A+

Młodzi naukowcy pytali noblistów o receptę na sukces

O tym, jak prowadzić działania naukowe, by osiągnąć spektakularny sukces, jak budować nowoczesny zespół badawczy oraz przekuwać porażki w kolejny krok do odkrywania naukowych tajemnic dyskutowało z laureatami Nobla z fizyki, chemii i medycyny blisko 300 młodych naukowców z całej Polski.

50 mln zł na staże dla studentów

Aż 50 mln zł trafi do uczelni, które wspólnie z przedsiębiorstwami zorganizują zawodowe staże dla swoich studentów. Pierwsi studenci rozpoczną staże już z początkiem 2014 roku. Konkurs dla uczelni organizują wspólnie Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

LISTOPAD

Ponad 70 miliardów na europejskie innowacje

Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wraz z unijną komisarz ds. badań, innowacji i nauki zainaugurowały 7 listopada w Polsce największy w historii program finansowania badań naukowych w UE – Horyzont 2020. Jego budżet to ponad 70 mld euro.

Znamy laureatów Nagród Ministra Nauki

Wybitni polscy uczeni oraz nauczyciele akademiccy, zostali wyróżnieni prestiżowymi Nagrodami Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Są one przyznawane w trzech kategoriach: badań podstawowych, badań na rzecz rozwoju społeczeństwa i badań na rzecz rozwoju gospodarki. Podczas uroczystości wręczono także nagrody dla nauczycieli akademickich za całokształt dorobku, za wybitne osiągnięcia w opiece naukowej i dydaktycznej oraz wyróżnienia za osiągnięcia naukowe, dydaktyczne oraz organizacyjne. Laureaci Nagród Ministra 2013 

Pierwszy polski satelita naukowy „Lem” już w kosmosie!

„Lem” zbudowany został w ramach programu BRITE-PL przez naukowców z Centrum Badań Kosmicznych PAN i Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN, we współpracy z Uniwersytetem w Wiedniu, Politechniką w Grazu, Uniwersytetem w Toronto i Uniwersytetem w Montrealu. Na skonstruowanie satelitów „Lem” i „ Heweliusz” Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego przeznaczyło ponad 14 mln zł.

Prof. Barbara Kudrycka – 6 lat na stanowisku ministra nauki i szkolnictwa wyższego

Prawa studentów, granty dla młodych, podwyżki dla naukowców i rekordowe inwestycje – to tylko niektóre efekty polityki prof. Barbary Kudryckiej w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W 2010 roku zreformowała system nauki, wprowadzając pakiet sześciu ustaw pod wspólnym tytułem „Budujemy na Wiedzy” oraz 46 rozporządzeń wykonawczych. Prof. Kudrycka pełniła funkcję ministra nauki i szkolnictwa wyższego do listopada 2013 roku. Była najdłużej urzędującym ministrem nauki po 1989 roku.

GRUDZIEŃ

Prof. Lena Kolarska-Bobińska nowym ministrem nauki i szkolnictwa wyższego

Prezydent Bronisław Komorowski powołał na stanowisko ministra nauki i szkolnictwa wyższego prof. Lenę Kolarską-Bobińską, która zastąpiła na tym stanowisku dotychczasową minister, prof. Barbarę Kudrycką. Lena Kolarska-Bobińska jest profesorem socjologii. Do momentu objęcia funkcji ministra była posłanką do Parlamentu Europejskiego. Zasiadała m.in. w grupie doradców unijnego komisarza ds. badań, innowacji i nauki.

Nowelizacje ustaw: wsparcie dla innowacji i lepsze powiązanie studiów z rynkiem pracy

Rada Ministrów przyjęła projekty nowelizacji ustawy o zasadach finansowania nauki oraz prawa o szkolnictwie wyższym. Zaproponowane przez rząd zmiany w ustawie o zasadach finansowania nauki ułatwią wspieranie strategicznej infrastruktury badawczej oraz wzmocnią aktywność Polaków w Europejskiej Przestrzeni Badawczej. Nowelizacja umożliwi też kierowanie większego strumienia pieniędzy do najlepszych jednostek naukowych (z kategorią A i A+). W projekcie znalazła się wyczekiwana przez środowisko młodych badaczy definicja naukowca rozpoczynającego karierę naukową. Z kolei nowelizacja ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym zakłada otwarcie drogi na studia osobom dojrzałym – uczelnie będą mogły zaliczyć na poczet studiów wiedzę i umiejętności zdobyte w pracy zawodowej, na kursach czy szkoleniach. Na studiach o profilu praktycznym przewidziano obowiązkowe 3-miesięczne praktyki.
W projekcie nowelizacji prawa o szkolnictwie wyższym znalazły się też zapisy, wspierające innowacyjność. Naukowcy uzyskają pełne prawa majątkowe do wynalazków, co motywować będzie do większej aktywności w obszarze komercjalizacji i wdrożeń.

czwartek, 9 stycznia 2014

Wakacyjna migawka

W czasie krótkiego wypoczynku zimowego odbyłem rozmowę z radnym z jednej miejscowości górskiej. Interesowały mnie sprawy jej rozwoju i perspektyw na przyszłość. Ten człowiek był bardzo dobrze zorientowany i zaangażowany w życie lokalnej społeczności. Obraz, jaki wyłonił się z tej rozmowy nie jest niestety optymistyczny. Krzyżowanie się kompetencji lokalnej władzy z ustawowymi uprawnieniami władz wyższych instancji, niejasność obowiązujących przepisów prawa, powszechna wzajemna podejrzliwość i brak zaufania to tylko niektóre przeszkody na drodze rozwoju. Do tego należy dodać brak zainteresowania znacznej części mieszkańców bieżącymi sprawami czy wszechwładzę tzw. organizacji ekologicznych gotowych całkowicie bezkarnie sparaliżować każdy pomysł.
To pesymistyczna prognoza, przypomina mi perspektywy rozwojowe polskich nauki i polskich uniwersytetów. Nasz chleb codzienny to ciągłe sprawozdania, zestawienia, weryfikacje. Rankingi, komisje akredytacyjne, opinie i podobne pojęcia zawładnęły życiem akademickim. Biurokratyczne pomysły skutecznie zabijają entuzjazm potencjalnych badaczy, a mizerne finansowanie zniechęcają młodych ludzi do wyboru kariery naukowej, jako drogi życiowej.
Czy tak musi wyglądać polskie życie publiczne?
Czy możemy „na zawsze” zgodzić się na spychanie Polski na margines cywilizacyjny?
Co zrobić by odwrócić opisane zjawiska?

niedziela, 5 stycznia 2014

zestawienie ankiety

Przedstawiam wyniki ankiety z 5 listopada dotyczącej ortografii. Poruszony problem nie jest pewnie kluczowy dla wykonywania zawodu lekarza, niemniej rzutuje na odbiór naszej pracy. Analizując wyniki ankiety cieszy fakt, iż większość respondentów uważa, że błędy ortograficzne są niedopuszczalne, a studenci robiący błędy ortograficzne powinni być kierowani na specjalne szkolenia. W mojej pracy dydaktycznej problem niskiej znajomości zasad ortografii ujawniają historie choroby, jakie piszą studenci w czasie zajęć z interny.

Konkludując, jako pracownicy dydaktyczni uczelni powinniśmy zwracać uwagę na poprawność używanego języka polskiego przez naszych studentów, tak by nasi absolwenci byli jak najlepszą wizytówką uczelni, nie tylko od strony merytorycznej, ale także językowej.

wtorek, 31 grudnia 2013

Statystyczne podsumowanie roku

Dziękuję za liczne odwiedzanie bloga w minionym roku. Jak widać to forum nadal służy wymianie informacji oraz dyskusji dotyczącej spraw polskich uczelni.

zestawienie wejść w miesiącach

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Wszystkim Czytelnikom życzę spokojnych
Świąt Bożego Narodzenia
i sukcesów w nadchodzącym roku
życzenia

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Bez komentarza

Prosił Pan Profesor o informacje odnośnie dalszego rozwoju sytuacji dotyczącej unieważnienia zaliczenia z biochemii, otóż pomimo naszych próśb, musieliśmy dzisiaj ponownie przystąpić do zaliczenia.


Możemy od siebie jedynie dodać, że smutny do dzień w historii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, gdyż dzisiaj brak poszanowania wobec praw studentów i ogólnie przyjętych norm społecznych stał się na naszej uczelni faktem.



Jeszcze raz dziękujemy, że wstawił się Pan Profesor za nami na Radzie Wydziału.


Pozdrawiamy,

Studenci SUM



O uniwersytecie

Dziś miała miejsce uroczystość wręczenia nagród rektorskich. Jak co roku w grudniu Rektor naszej uczelni uroczyście nagradza laureatów nagrodami naukowymi, dydaktycznymi i organizacyjnymi. Nie umniejszając znaczenia nagród dwóch ostatnich kategorii, należy najwyżej oceniać znaczenie nagród naukowych. Pozycja uczelni, co dobitnie pokazały wyniki ostatniego rankingu ministerialnego, w przeważającym stopniu kształtują wyniki naszej pracy naukowej. Te grudniowe spotkania są zawsze bardzo miłe, to przecież jest naturalne, że lubimy otrzymywać nagrody. Poza dyplomem wyróżnieni otrzymują także nagrody pieniężne.
Ta uroczystość skłania mnie także do nieco szerszej refleksji.
Od lat spotykamy się w bardzo podobnym gronie nagradzanych osób. Widać krąg osób czynnie zaangażowanych w badania naukowe nie jest zbyt liczny. Praca naukowa wymaga spełnienia wielu warunków; poczynając od pomysłu, stworzeniu zespołu badawczego, zdobyciu środków materialnych, przeprowadzaniu samego eksperymentu, analizie zebranych wyników, aż do napisania samej publikacji. A do tego trzeba uzbroić się w wiele cierpliwości by wreszcie otrzymać wiadomość od Editor-in-Chief: Accepted for publication!
Moja ostatnia przyjęta do druku praca została napisana jesienią 2010 roku, a taką wiadomość otrzymałem 6 grudnia 2013 roku! A w międzyczasie najbardziej nielubianym słowem stało się: Rejected!
Nauka wymaga od nas wielu wyrzeczeń, a wyniki końcowe nigdy nie są możliwe do przewidzenia. Na ostatnim posiedzeniu RW w Zabrzu usłyszeliśmy, że gdyby pracownicy każdej jednostki wydziału w ciągu roku opublikowali JEDNĄ (!) publikację oryginalną to pozycja wydziału byłaby bardzo dobra. To przecież bardzo niewiele, np. dla katedry liczącej 8 pracowników to jedna praca per capita na 8 lat! Skoro grono osób nagradzanych jest niezbyt liczne oznacza to, iż osób istotnie zaangażowanych w pracę naukową jest bardzo niewiele.

Co zrobić by zmienić ten trend?

Jak poprawić ranking naszej uczelni tak mocno zależny od wyników pracy badawczej?

Sądzę, że istnieje pilna potrzeba stworzenia prawdziwego systemu motywacyjnego. To wyzwanie dla społeczności akademickiej oraz test jakości przywództwa aktualnych władz naszej uczelni. Od determinacji władz dziekańskich i rektorskich oraz szerokiego wsparcia ze strony pracowników zależy przyszłość uczelni. Osobiście sądzę, że istotą zmian musi być postawienie na sprawdzonych ludzi, w tej mierze to są to ci, którzy skutecznie publikują. Należy stworzyć im warunki dla prowadzenia pracy naukowej np. skierowując do nich gros środków finansowych czy zmniejszając obciążenie dydaktyczne. Konieczne jest także ściągnięcie do uczelni młodych osób, bez nich nie ruszymy z miejsca.
Nadszedł czas odważnych decyzji.
Obawiam się jednak, że nie dojdzie do takich zmian, gdyż nie ma zrozumienia dla konieczności ich wprowadzenia. Od opublikowania ostatniego rankingu ministerialnego sporo wody upłynęło w Brynicy, a poza apelami o aktywność ze strony władz oraz informacją, że wysłano odwołanie do ministerstwa nic się nie dzieje. Żadnej dyskusji na szerszym forum nie było, żadnych konkretnych propozycji ze strony władz nie podano do wiadomości społeczności akademickiej.

Quo vadis, nauko?!
Quo vadis, uniwersytecie?


niedziela, 15 grudnia 2013

Ważny komentarz Czytelnika

W kontekście poruszanych spraw krótkie odniesienie do historii. Otóż, uniwersytet ma wielowiekową tradycję a jego początki były jakże obiecujące zarówno dla studentów jak i nauczycieli. Pierwsze szkoły tego typu oparte na zasadach gildii (w zasadzie były one gildiami scholastycznymi, tzn. korporacjami profesorów i studentów) zaczęły powstawać w wiekach średnich. Universitas łączył nauczanie ze studiami a studentów z profesorami, a sam wyraz universitas miał dwa synonimy, a mianowicie studium oraz studium generale. Średniowieczne uniwersytety były owocem ruchu polegającego na jednoczeniu się ludzi wykonujących to samo rzemiosło, kupców, artystów, itp., były stowarzyszeniami profesorów i studentów, a więc ludzi o tych samych zainteresowaniach, pragnących się zjednoczyć, aby bronić swych wspólnych interesów.
Do pierwszych uniwersytetów należą te w Bolonii oraz Paryżu, po nich przyszły następne. Miały one charakter międzynarodowy, łączyły je wspólne prawa, identyczna organizacja oraz jednakowy język wykładowy – łacina.
Uniwersytet Boloński zorganizowany był na zasadzie korporacyjnej. Studenci organizowali się w tzw. nacje, czyli związki oparte na wspólnocie językowej. To sami studenci decydowali o tym, kto będzie kierować ich studiami, wybierali swoich profesorów z którymi zawierali umowy oraz ich opłacali. Korporacje studentów były w pełni autonomiczne, a rektor był wybierany z ich grona.
Inny model przedstawiał Uniwersytet Paryski. Niestety model ten stał się wzorem dla większości uniwersytetów, w tym polskich. Uniwersytet Paryski był podporządkowany bezpośrednio miejscowemu biskupowi, który decydował o kształcie i doborze nauczanych treści. Obowiązywały na nim ścisłe reguły, podobne do reguł zakonnych, a większość nauczających i uczących się stanowili duchowni. Rektor wybierany był z grona profesorskiego.
Model boloński się nie przyjął, a szkoda, za to system szkolnictwa europejskiego opanował niczym nowotwór system boloński.
Co więcej, student przestał się liczyć jako partner w procesie studiowania. Wprawdzie dzięki niemu istnieje uniwersytet, profesorowie dostają pensje, ale traktowany jest, niestety bardzo często, jako zło konieczne. Student ma wprawdzie szereg praw wypisanych w regulaminach i statutach, ale praktycznie niewiele mu to daje. Coż zatem zostało z pierwotnej ideii uniwersytetu, korporacji studentów i profesorów? Proszę sobie odpowiedzieć na to pytanie samemu.


15 grudnia 2013 12:45

piątek, 13 grudnia 2013

Dyskusja o sprawach studentów

Wczorajsza informacja wzbudziła ogromne zainteresowanie, zanotowałem 531 wejść, nadeszło 10 komentarzy. To dobrze, że problemy studenckie wzbudzają tak duże zainteresowanie, bo przecież szkoły wyższe istnieją głównie dla nich. Miejmy nadzieję, że szybko uda się znaleźć odpowiednie rozwiązanie sprawy, zgodne z literą prawa i duchem uniwersytetu.

czwartek, 12 grudnia 2013

Odpowiedzialność indywidualna czy zbiorowa?

Poniżej przedstawiam list, jaki wczoraj dotarł na moją skrzynkę mailową. Przedstawia sprawę nieuczciwości jednego ze studentów naszej uczelni oraz konsekwencji tego czynu. Jest całkowicie oczywiste, że tego typu działania muszą być surowo karane. Nieuczciwość w czasie zaliczeń czy egzaminów jest niedopuszczalna. Problem podnoszony w nadesłanym liście wskazuje na fakt ukarania nie tylko tego studenta, ale także pozostałych zainteresowanych studentów unieważniając wyniki tego kolokwium.
Na początku dzisiejszego posiedzenia Rady Wydziału zgłosiłem tę sprawę z postulatem włączenia jej do programu. Dziekan Prof. M. Misiołek zaakceptował moją sugestię wspominając, że zna już ten problem. Krótko przedstawiono tą sprawę, ale nie podjęto żadnych oczekiwanych decyzji. Nie było głosowania w tej kwestii. Głos w dyskusji zabrała także Prof. E. Birkner, kierownik katedry, ale nie usłyszeliśmy by zmianie uległa decyzja o wyznaczeniu kary zbiorowej. Inni członkowie RW nie zabrali głosu. Ja zwróciłem uwagę na fakt stosowania odpowiedzialności zbiorowej z winę indywidualnej osoby.
Istotne jest, że ten student wykorzystał zaawansowaną technikę w celu „uzupełnienia” braków w swej wiedzy. To pokazuje, że czas tradycyjnych metod ściągania mija i musimy stawić czoła wyzwaniom współczesności nawet w tak niecodziennych okolicznościach.

Czy można stosować karę zbiorową za czyny pojedynczej osoby?
Nie sądzę, by taka droga była właściwa, jako sprzeczna, tak z literą prawa (regulamin studiów), jak i duchem uczelni.

Szanowny Pan
Prof. dr hab. n. med. Wojciech Pluskiewicz
Katedra Chorób Wewnętrznych, Diabetologii
i Nefrologii, Zakład Chorób Metabolicznych
Kości, SUM

Szanowny Panie Profesorze,

Wiedząc że jest Pan Profesor człowiekiem prostudenckim, prosimy Pana o pomoc, w bardzo niezręcznej i wstydliwej dla nas samych jak i naszego Wydziału sytuacji. Pokrótce postaramy się opisać zaistniałą sytuację i umotywować naszą prośbę o Pana pomoc.

We wtorek tj. 10.12.2013 r. na zaliczeniu seminarium zbiorczego z przedmiotu Biochemia, jeden ze studentów został złapany na tym, że robił zdjęcia i nagrywał test, który był na zaliczeniu, postanowiono unieważnić jego zaliczenie. Oczywistym jest to, że student ten złamał w sposób rażący regulamin studiów, i powinien ponieść pełne tego czynu konsekwencje. Jednakże decyzją Katedry Biochemii, zaliczenie to zostało anulowane dla wszystkich studentów, w ramach odpowiedzialności zbiorowej. Nadmieńmy tutaj, że połowa studentów pisała to zaliczenie w poniedziałek, ponieważ zostaliśmy podzieleni na dwie tury, więc tym studentów nawet do głowy nie przyszło, że takie coś może nastąpić we wtorek.

Starając się zrozumieć decyzje Katedry o unieważnieniu tego zaliczenia, dochodzimy do wniosku, że ma ona nas nauczyć przede wszystkim odpowiedzialności i uczciwości, tak bardzo wymaganej w zawodzie lekarza. I z tym nie można się nie zgodzić. Jednakże drugą stroną medalu jest to, że decyzja o unieważnieniu zaliczenia budzi w wielu studentach gorycz i poczucie niesprawiedliwości, że pomimo ciężkiej pracy, nie otrzymają gratyfikacji w postaci zaliczenia tego seminarium, i co za tym idzie spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

To poprawkowe zaliczenie będzie odbywało się, na całkowicie innych zasadach, niż zostało nam to przedstawione na zajęciach wprowadzających, nadmienię że seminarium zbiorcze polega na udzieleniu odpowiedzi na 40 pytań zamkniętych w ciągu 40 minut. Teraz zaliczenie ma polegać na udzieleniu odpowiedzi na 6 pytań otwartych w ciągu 30 minut. Katedra w tym wypadku nie przestrzega regulaminu, który sam przygotowała, i który my jako studenci podpisywaliśmy za zajęciach wprowadzających. Dotychczas zawsze dopiero II termin był w formie pytań otwartych, wiec skoro I termin jest unieważniony, i musimy go powtarzać, dlaczego mamy go zaliczać już na innych zasadach, tak jakby był on terminem poprawkowym, przecież my oficjalnie niczego nie poprawiamy, gdyż o poprawie można mówić dopiero gdy coś nie zostało zaliczone. Warto nadmienić tutaj fakt, że studenci którzy pisali zaliczenie w poniedziałek, mają już wpisane z niego oceny do kart, i teraz nie znając ocen dowiadują się, że są one nie ważne.

Panie Profesorze ta sytuacja jest bardzo kontrowersyjna, my jako studenci jesteśmy tego świadomi i naprawdę wstydzimy się, że niektórzy z nas, liczą tylko na tak zwane „banki pytań” i na to, że pytania na którymś z kolei terminie się powtórzą. Jednakże, tak jak pisaliśmy wcześniej budzi w nas ogromne poczucie niesprawiedliwości to, że studenci uczciwie pracujący zostali potraktowani na równi z oszustami, i w związku z tym że jutro odbywa się posiedzenie Rady Wydziału, której członkiem jest Pan Profesor, prosimy Pana o interwencję w naszym imieniu, i przedstawieniu tej sytuacji całej Radzie Wydziału.

Prosimy Pana Profesora, aby w oparciu o Regulamin Studiów, który powinien być wiążący zarówno dla studentów, jak i Władz Uczelni, przeprowadził Pan Profesor dyskusję w ramach obrad Rady Wydziału, czy unieważnienie zaliczenia w ramach odpowiedzialności zbiorowej jest zgodne z Regulaminem Studiów? Jeżeli tak, bardzo prosimy o podanie punktu w Regulaminie Studiów, który o tym mówi, jeżeli takowy się znajdzie ( szukaliśmy, ale w naszej ocenie go tam nie ma), przepraszamy Pana Profesora, że w ogóle poruszyliśmy ten temat.
Jedyny punkt regulaminu, który dotyczy złamania przepisów obowiązujących na naszej uczelni brzmi :

§ 13.Za naruszenie przepisów obowiązujących w Uczelni oraz za czyny uchybiające godności studenta, student ponosi odpowiedzialność dyscyplinarną na zasadach określonych w odrębnych przepisach.

Nie ma tutaj nic o odpowiedzi zbiorowej studentów.

Panie Profesorze, jedyne czego pragniemy to, to żeby uczelnia uszanowała nasze prawa i własny Regulamin Studiów, jeżeli uczelnia nie szanuje regulaminu, który sama przygotowała, to coś jest naprawdę nie tak.

Wierzymy że Pan Profesor nam pomoże i stanie w obronie studentów uczciwych, a przynajmniej naświetli zaistniały problem całej społeczności naszego wydziału, i za to z góry dziękujemy Panu Profesorowi.

Z wyrazami głębokiego szacunku i poważania,

Studenci Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

niedziela, 8 grudnia 2013

Ciekawy głos o stanie polskich uczelni

Były rektor UWr: Uczelnie biorą każdego, kto nie ucieknie

czwartek, 5 grudnia 2013

Ankieta o ortografii

5 listopada zamieściłem na blogu ankietę dotyczącą ortografii. Proszę o jej wypełnienie,

będzie to możliwie do 6 grudnia.


środa, 4 grudnia 2013

O polskim życiu "uniwersyteckim"...

Klany rodzinne działające na uczelniach wykorzystują młodych pracowników naukowych

piątek, 29 listopada 2013

Ważne uchwały KRASP-u

uchwała 23.VI

uchwała 26.VI

czwartek, 28 listopada 2013

Akcja: Paczka dla Polskiego Kombatanta na Kresach - Boże Narodzenie 2013

Zachęcam do udziału w tej akcji

plakat paczka

Pozwolenie Ministerstwa Administracji Cyfryzacji na przeprowadzenie zbiórki

Pozwolenie Ministerstwa Administracji Cyfryzacji na zmianę wniosku

Formy współpracy w ramach akcji RODACY-BOHATERTOM Paczka dla polskiego Kombatanta na Kresach Boże Narodzenie 2013

Lista arykułów do wzorcowej paczki

Protokół paczki

niedziela, 24 listopada 2013

Jeszcze o polskiej nauce

Zasięgnąłem „języka” u przyjaciół z innych wydziałów naszej uczelni w celu ustalenia czy na posiedzeniach Rad Wydziału miała miejsce dyskusja dotycząca ostatniego rankingu ministerialnego. Owszem, informacje on wynikach wszędzie zostały przekazane, ale nigdzie nie doszło do merytorycznej dyskusji, co należy zrobić by poprawić miejsce naszej uczelni w skali kraju. W mojej radzie zalążki takiej dyskusji były (pisałem o tym 14 listopada), ale było to raczej przedstawienie jak tworzy się ranking niż dyskusja jakie podjąć konkretne działania naprawcze. Przyczyn aktualnego regresu jest wiele, działania reformatorskie muszą być wielokierunkowe. Same apele o aktywność naukową nic nie dadzą. Czekamy na konkretne propozycje władz, ale także sami musimy wykazać zainteresowanie i włączyć się do ogólnouczelnianej dyskusji, o ile takowa zostanie w ogóle zainicjowana.
Warto także przytoczyć opinię jednego z moich rozmówców, który zwrócił uwagę, że aktywność w pracy naukowej nie powinna być li tylko mierzona liczbą publikacji, punktów itd. Prawdziwe badanie naukowe powinno dawać odpowiedź na konkretne pytania wiodące do modyfikacji działań w codziennym życiu. Dopiero tak rozumiana misja nauki zasługuje na wszechstronne wsparcie, ale to jest niestety problem całej polskiej nauki zepchniętej na margines życia publicznego. Nie idzie o „sztukę dla sztuki”, ale o postęp cywilizacyjny kraju.
Każdy z nas, a szczególnie dotyczy grona profesorów i doktorów habilitowanych, ponosi jakąś „mikro winę” za totalny regres polskiej nauki. Nikt za nas nie zreformuje polskich uniwersytetów i polskiej nauki, zacząć musimy od samych siebie.

czwartek, 21 listopada 2013

Prawdziwe miejsce polskiej nauki

Wczorajsze wydarzenia były dobrą ilustracją, jakie jest miejsce nauki i szkolnictwa wyższego w ogóle w polskim życiu publicznym. Stało się tak przy okazji tzw. rekonstrukcji rządu RP. Zmiana na stanowisku Ministra Nauki przeszła prawie niezauważona, a uwagę skupili inni nowo mianowani ministrowie. Nie dziwi zainteresowanie rotacją na stanowisku ministra finansów, bo ten resort wpływa na wszystkie sfery życia. Tylko nieliczne dotyczyły nowej Pani Minister Prof. L. Kolarskiej-Bobińskiej, co jest niezłym testem na umiejscowieniem polskiej nauki w orbicie spraw krajowych. Inne nominacje były znacznie bardziej zauważone.
Nauka i uniwersytety są na szarym końcu zainteresowania tak dla klasy politycznej, jak i społeczeństwa, jako całości. To nie jest dobry prognostyk na przyszłość

piątek, 15 listopada 2013

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika

W odpowiedzi na drugi komentarz Czytelnika do wczorajszego tekstu. Moja sugestia dotycząca wymiaru pensum to tylko jeden z pomysłów, a ostateczny efekt działań naprawczych będzie pochodną wielu zmian (o ile w ogóle ich doczekamy). Nie idę na łatwiznę, szczegółowe rozwiązania przedstawiałem w moich programach wyborczych. Niemniej zawsze warto zacząć od siebie; nie wiem czy zasługuję na miano lidera, ale mogę opisać jaki mój osobisty dorobek, mierzony punktami ministerialnymi za lata 2009-2012 został ujęty w dorobku wydziału. Było to 20 (słownie dwadzieścia) oryginalnych prac naukowych opublikowanych z czasopismach z IF, o punktacji od 15 do 40.
Łączna liczba punktów przekracza 500.
Wojciech Pluskiewicz

czwartek, 14 listopada 2013

Ranking polskich uczelni

Na dzisiejszym posiedzeniu Rady Wydziału w Zabrzu prowadzący obrady Prodziekan dr hab. S. Kasperczyk przedstawił szczegółowe wyniki oceny naszego wydziału przez Ministerstwo. Jak powszechnie wiadomo wszystkie wydziały naszej uczelni za okres 2009-2012 uzyskały kategorię B. Dla niektórych wydziałów to regres (np. dla wydziału farmaceutycznego z oddziałem medycyny laboratoryjnej czy wydziału lekarskiego w Katowicach), a dla nas w Zabrzu to utrzymanie poprzedniej pozycji. Generalnie, jesteśmy w średniakami w skali krajowej.
Dziekan bardzo szczegółowo przedstawił zasady tworzenia rankingu. Są one niezmierne skomplikowane i biorą pod uwagę szereg czynników. Wśród nich aż 70% dorobku wydziału to wyniki pracy naukowej mierzone liczbą i jakością publikacji naukowych, a pozostałe czynniki to m. inn. jakość kadry naukowej czy aktywność w pozyskiwaniu grantów zewnętrznych. Ważny czynnik to także liczba pracowników zatrudnionych w uczelni, w tym także osób na stanowiskach naukowo-technicznych. Ten ostatni czynnik okazał się dla nas niezwykle niekorzystny, gdyż ogólny dorobek wydziału dzieli się przez łączną liczbę pracowników. Inaczej mówiąc, liczy się średni dorobek na głowę statystycznego pracownika. Niemniej zasady były dla wszystkich uczelni w kraju takie same. Dziekan krytycznie odniósł się do naszego wyniku określając go, jako niezadowalający. Zgadzam się z tą oceną, wypadliśmy słabo, a liczba niewiele niż 40 punktów ministerialnych na jednego pracownika jest doprawdy kompromitująca. Ważna była także informacja, że mogliśmy wykazać na statystycznego pracownika 3 prace, co dawało łączną liczbę 902 prac z całego wydziału. Zgłosiliśmy zaledwie 752 publikacji co oznacza, że w naszym dorobku zabrakło aż 150 pozycji. Na nic nie przydały się inne publikacje, gdyż minimalna punktacja ministerialna musi wynosić 7. Okazało się, że ponad 1200 publikacji nie miało żadnej wartości dla pozycji wydziału, jako całości. Liczą się tylko naprawdę dobre prace, opublikowane w renomowanych czasopismach. Idzie o jakość, nie o ilość.

Jak poprawić wynik i nasze miejsce na tle polskich uczelni?

Dyskusja wpisuje się w wymianę poglądów, jakie ostatnio prezentują Czytelnicy bloga w odpowiedzi na moje teksty dotyczące nauki. Ale komentarze i uwagi to tylko pierwszy krok w kierunku rzeczywistych zmian. Dyskusja tylko wtedy ma sens, gdy prowadzi do decyzji zmieniających istniejący stan rzeczy. Zabrałem głos postulując podjęcie działań przez władze uczelni, gdyż tylko podjęcie strategicznych decyzji przez kierownictwo uczelni może zapoczątkować proces naprawczy. Skoro 70% dorobku naukowego stanowią wyniki pracy naukowej to należy dokonać takich zmian, które dadzą efekt w tym zakresie. Wyniki wszystkich ludzkich działań są pochodną obiektywnych warunków oraz motywacji. Warsztat pracy nie zmieni się „od ręki”, nie napłyną do nas jakieś ogromne środki finansowe. Należy zatem pilnie wprowadzić system motywacyjny np. w postaci zmniejszenia obciążenia dydaktycznego dla osób o dużym dorobku naukowym w danym okresie rozliczeniowym. Zamiast 240 godzin dydaktycznych taki aktywny naukowiec miałby np. 120 czy 150 godzin, a jego godziny zostałby przydzielone osobom mniej aktywnym. Z pewnością wpłynęłoby to na zwiększenie aktywności naukowej, a z drugiej strony mogłoby poprawić także jakość dydaktyki, gdyż przecież są wśród nas „urodzeni” dydaktycy z pasją oddający się nauczaniu.
Czas narzekania minął, nadszedł czas działań, czas odważnych decyzji. Jeśli w pilnym trybie środowisko akademickie uczelni oraz jej władze nie podejmą zdecydowanych działań reformatorskich następny ranking nie przyniesie nam poprawy pozycji, a trudne może być nawet utrzymanie kategorii B.

czwartek, 7 listopada 2013

O nauce

Od dawna zbieram się do napisania nieco większego tekstu o szeroko rozumianej nauce. Spory odzew Czytelników na niedawne teksty dotyczące nauki pokazuje, że nauka ciągle jest obszarem ważnym dla wielu z nas. Ale codzienna gonitwa nie pozwala na wystarczająco długą przerwę w oderwaniu od spraw bieżących. Zatem niż znajdę ten czas krótka relacja z rozmowy z moim bliskim znajomym, może nawet przyjacielem. To człowiek z szeroko rozumianej branży medycznej, od dawna nieczynny zawodowo, jako lekarz. To człowiek dużego sukcesu życiowego, którego nie sposób podejrzewać o niskie pobudki czy zawiść. Niedawno zapytał mnie wprost:
„Po co w ogóle nadal piszę kolejne prace naukowe, po co mi są potrzebne nowe publikacje, co mi to daje, czy to ma sens?”
W pierwszym odruchu chciałem zaprotestować, oburzyć się…ale zaraz dotarło do mnie, że to trafne spostrzeżenie, a uwaga nie ma żadnego podtekstu i czy drugiego dna.

Pytam: Po co ta zabawa w naukę, czy to jest dobra recepta na życie?!

wtorek, 5 listopada 2013

O Ortografii

Od dawna zbierałem się by napisać tekst dotyczący ortografii. Immanentną częścią obowiązków studentów V roku wydziału lekarskiego, z którymi prowadzę zajęcia jest przygotowanie historii choroby. To bardzo ważny etap szkolenia przyszłych adeptów medycyny; zebranie w spójny, logiczny sposób wszystkich informacji obejmujących badanie podmiotowe, badanie przedmiotowe oraz wyniki badań prowadzić powinno do sformułowania czytelnej konkluzji dotyczącej proponowanych kroków diagnostyczno-terapeutycznych. Wbrew pozorom napisanie dobrej merytorycznie historii choroby wcale nie jest takie proste, wymaga nie tylko wiedzy, ale także umiejętności wybrania najistotniejszych informacji spośród mnóstwa nieistotnych danych, dobór najlepszych badań diagnostycznych, różnicowania oraz wskazanie ścieżki optymalnej terapii.

Ale to nie wszystko, chciałbym poruszyć dodatkowy aspekt. Otóż historie choroby powinny spełniać jeszcze pewien dodatkowy warunek: muszą być napisane poprawną polszczyzną. Dlaczego o tym piszę? Dość często spotykam w nich błędy ortograficzne. Trudno jest zaakceptować np. słowo przerzut pisane, jako „przeżut” czy płuca jako „płóca”. Gdyby takie sytuacje zdarzały się okazjonalnie, raz, dwa razy w roku akademickim można by przymknąć na nie oko, ale w zasadzie w każdej liczącej kilka osób grupie takie błędy się zdarzają.
Czy ktoś może sobie wyobrazić takie błędy ortograficzne np. w sentencji wyroku sądu podpisanego przez sędziego lub w decyzji administracyjnej podpisanej przez architekta?
To podważa powagę urzędu, pełnionego w imieniu Państwa Polskiego.

W poniższej ankiecie sformułowałem kilka pytań dotyczących oceny tego zjawiska. Proszę o zaznaczenie wszystkich odpowiedzi, jakie Czytelnicy uznają za właściwe.

piątek, 1 listopada 2013

Chwila refleksji

Chyba na co dzień nie bardzo sobie uświadamiamy jak szybko mija czas. Takie dni, jak Święto Zmarłych skłania do refleksji i zastanowienia bez pośpiechu towarzyszącego nam na co dzień. Odwiedziłem dziś m. inn, Cmentarz Centralny w Gliwicach. W tej nekropolii zostało pochowanych wiele osób zasłużonych dla naszej uczelni, np. Prof. K. Oklek, były Dziekan w Zabrzu. Dziś, będąc na tym cmentarzu przez chwilę zastanowiłem się czy aby na pewno potrafimy i chcemy pamiętać o tych, którzy odeszli. Te osoby kształtowały naszą uczelnię, a nieraz ich decyzje nadal rzutują na bieżące życie. W naszej uczelni, jak wszędzie ciągle przybywają nowi pracownicy, a inni odchodzą z uczelni po uzyskaniu wieku emerytalnego. To naturalna kolej rzeczy, ale czy chwila bieżąca nie przesłania nam szerszego obrazu? Zawsze warto spojrzeć wstecz, przypomnieć o nieobecnych wśród nas, o ich dokonaniach, a nawet porażkach i błędach. To ważne by trwała pamięć o nich, powinna ona stanowić kawałek naszego bieżącego życia.
Zdarzyło mi się kiedyś w towarzystwie młodych lekarzy wspomnieć jednego z zasłużonych profesorów ze Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu. Młodsi koledzy zapytali mnie kto taki, nigdy nie słyszeli nawet takiego nazwiska. To przykre, powinniśmy zadbać by pamięć o dawnych mistrzach nie umarła wraz z ich śmiercią. To nasz obowiązek wobec minionych pokoleń, ale także rękojmia, że pamięć o nas nie zniknie wraz z naszym odejściem z uczelni. To ważny, ale mało doceniany aspekt życia społecznego, także akademickiego.