Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

ŚMIAĆ SIĘ CZY PŁAKAĆ?

W nieco wakacyjnym nastroju zapraszam Czytelników do zapoznania się z poniższymi komentarzami. Nie opublikowałem ich z różnych powodów, ale mają co najmniej dwa wspólne mianowniki:

Po pierwsze, wszystkie przyszły w ostatnim czasie, w okresie burzliwych wydarzeń w uczelni oraz skokowego wzrostu liczby czytających i komentujących.

Po drugie, poziom komentarzy Czytelnicy mogą ocenić sami.

Nic dziwnego, wobec konsolidacji społeczności uczelnianej każdy sposób zdezawuowania witryny wolnego słowa i forum nieskrępowanej dyskusji jest dobry.

Pisownia nadesłanych komentarzy jest autentyczna.

Tonący brzytwy się chwyta, nieprawdaż?

Na czwartym piętrze róże Na parterze fiołki Wojtki się kochają, jak dwa aniołki

Użytkownik: Anonimowy, temat: STAŁO SIĘ 16 CZERWCA W ZABRZU w dniu 11-06-26
Bardzo ciekawe informacje są na tym kablogu.

Użytkownik: Anonimowy, temat: STAŁO SIĘ 16 CZERWCA W ZABRZU w dniu 11-06-28
Proponuję powołać komisję, dlaczego wśród współautorów prac nie znalazły się szczury

Użytkownik: Anonimowy, temat: Z ŻYCIA WYDZIAŁU w dniu 11-06-27
Swoją drogą, to jestem zaskoczony, że uznał Pan za nielicujący z przesłaniem bloga mój poprzedni wpis na temat Przesławnego Kardiochirurga. Jak widać są w SUM ludzie tak potężni, że każdy się ich boi.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca w dniu 11-07-04
Znowu Pan manipuluje. Dlaczego nie umieścił Pan mojej informacji, że będę kandydował na Rektora bez bloga? Chciałem w ten sposób wyrazić, że może być Rektor bez bloga. Chętnie umieszcza Pan wpisy, które nakłaniają Pana do kandydowania na Rektora. Jaka jest różnica, między tymi listami? W pracy naukowej będą zacytowane te listy przyjęte i odrzucone. Próba skierowaniu ludzi, których Pan nie lubi do Sądu listami czytelników nie licuje.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca w dniu 11-07-05
Rękami innych robimy donosy. Ma to swoją nazwę

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca w dniu 11-07-06
Czy kundelek może obwąchać Anonima płci pewno żeńskiej ?

Użytkownik: Anonimowy, temat: LEKCJA Z BIEŻĄCYCH WYDARZEŃ LEKCJĄ NA PRZYSZŁOŚĆ w dniu 11-07-06
a gdzie zginął jeden komentarz? cenzura...

Użytkownik: Anonimowy, temat: O PRACY SENATU w dniu 11-07-07
Postanowiłem spisać te piękne określenia z Pana blogu: 1. Kundelki 2. Klakierzy Ja na razie tyle, może inni dodadzą coś do "Akademickiego Bloga" Zawody wciąż modne: 1. Inżynier Myślę, że ok. 50 % wchodzi na ten Blog, jak na Pudelka, by jakieś plotki (Ach przepraszam, całą prawdę zobaczyć).

Użytkownik: Anonimowy, temat: LEKCJA Z BIEŻĄCYCH WYDARZEŃ LEKCJĄ NA PRZYSZŁOŚĆ w dniu 11-07-15
Panie Profesorze Pluskiewicz! Powinienen Pan zaprosić wiernych Panu wpisowców na wódkę i trochę się pofraternizować: podać ręke, poklepać po ramieniu, pocieszyć, że zapewni Pan Im awans. Czy będzie Pan ubiegał się o urząd Ministra Zdrowia? Bo z tym Rektorem to pewnie nie wyjdzie, Dziekanem też Pan nie zechce zostać, bo nastepca będzie trochę po Pana linii.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Ważny komentarz nadesłany przez Czytelnika o 22:36
Czy licuje przepuszczać takie słowa Panie Administratorze: "To bez sensu. Przecież im to zwisa i powiewa". Jeżeli tak, to ja dodam, że za niedługo cała Polska będzie z Pana lać. Niech Pan to zamieści, bo to jest tak samo merytoryczne, jak poprzedni wpis.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Dalsze informacje dotyczące komisji konkursowej ds... o 22:29
Jak zostanę Dziekanem będziecie często Administratorze liczyć głosy-to zagwarantuje poprawność tej procedury. Naprawiamy od podstaw.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Ważny komentarz nadesłany przez Czytelnika w dniu 11-07-17
Zbieram nadal kolekcję zwierzatek umieszczonych we wpisach: kundelki już były, teraz jak widać są świnki. Czy Administrator nadal nie przepuszcza tylko tych tekstów, co nie licują? To jest tylko głos krytyczny, może go Pan umieścić. Wydaje mi się, że w Sadzie by Pan przegrał w związku z wpisami, które naruszają czyjeś dobro, tylko już nikomu nie chce się w tym babrać. Wtyka się Pan też w sprawy innych uczelni, czy to nie za daleko. Drugim Wałęsą Pan nie będzie. Prezydent miał charyzmę, a Pan jej nigdy mieć nie będzie, bo to dar wrodzony.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Podsumowanie czerwca o 09:47
Proponuję by Pan ulepszając swój blog zatrudnił osobę postronną, która będzie usuwała dwuznaczne teksty, bo Pan będąc wyraźnie stroną w konflikcie interesów tego nie jest w stanie obiektywnie zrobić. Jak już ten blog musi być to niech nie przypomina większości otwartych portali, gdzie większość daje upust swojej fantazji bądź rozgoryczeniu.

Użytkownik: Anonimowy, temat: Ważny komentarz nadesłany przez Czytelnika o 09:05
Blog to profilaktyka stanu zdrowia Administratora-doznaje duzej ulgi, jak trochę obelg poleci. Mniejsze ryzyko nadciśnienia. Czy ktoś, kto aspiruje do bycia naukowcem, może się czymś takim parać? Żal nam Pana.

Użytkownik: Anonimowy, temat: WYDARZYŁO SIĘ 1 CZERWCA 2011 o 09:01
Na życie człowieka składa się także życie osobiste, które nie może nie mieć wpływu na nasze zawodowe wybory, dokonywanie ocen itd. Czy osoba posiadająca drugą żonę może być wzorem etycznym? Kiedy już raz nie dochowała wierności, trwaniu w przyżeczeniu to co w pozostałych sytuacjach? Wydaje mi się, że tych spraw nie można rozdzieliźć.

Użytkownik: Anonimowy, temat: RECENZJA Z fILMU "UWIKŁANIE" o 13:46

24 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wszystko pisała ta sama osoba. To Pana zmysł naukowy, czy kontrola adresów wysyłkowych, a byłoby to pewne naruszenie. Budując blog musi się Pan liczyć z negatywnymi opiniami, ale śledzenie wpisującego to lata 60-70.

Anonimowy pisze...

Za wszystkie wpisy bardzo Pana Profesora i Odbiorców przepraszam i czuję się jak "kanalia". Teraz zrobił Pan z "Anonima" Judasza. Szykuje mu Pan proces, czy śmierć społeczną? Czy Innych nie ogarnie strach przed wpisaniem czegoś na "nie", zwłaszcza jak pójdzie serią? Wygrał Pan, poddaję się.

Anonimowy pisze...

Skąd ta pewność, że wpisy są autorstwa jednej osoby? Chyba, że jesteś ich "twórcą"?
Wśród wpisów znalazła się uwaga, że pisanie bloga nie przystoi Rektorowi. Uważam, że pisanie prawdy jest wskazane w każdej formie. Rektorowi nie wypada!! robić tego co Pan opisuje, a my widzimy na co dzień w uczelni.

Anonimowy pisze...

Te wpisy potwierdzają, jak potrzebny jest ten blog. Dzięki niemu wychodzą na jaw nieprawidłowości, przypadki robienia kariery za wszelkę cenę, kosztem innych, nieuczciwego dopisywania innych do publikacji i inne poważne problemy. Nie podoba się to tym, którzy mają coś na sumieniu i próbują deprecjonować wpisy innych.

Anonimowy pisze...

Beton chwyta się brzytwy. Tym razem jest to ośmieszanie bloga. Taktyka znana z minionego okresu. Nie należy się dziwić, w końcu nie jeden z "bohaterów" opisywanych wydarzeń należy do pogrobowców starej gwardii. Każdy myślący czytelnik potrafi to ocenić. Ujawnianie prawdy bardzo boli i utrudnia szwindle. Groźne jest zwłaszcza uświadamianie ogółowi, że zniechęconych sytuacją jest dużo. Każdy reżim dąży do izolacji opozycji i zastraszania. Przykładem są choćby groteskowe rady wydziału w Zabrzu, gdzie na porządku dziennym są manipulacje pod płaszczykiem poprawności proceduralnej, chociaż nikt w to nie wierzy.

Anonimowy pisze...

Skoro jak ktoś napisał posiedzenia rady wydziału są nagrywane, to kto ma dostęp do tych nagrań i kto może wnioskować o ich przesłuchanie ?

Anonimowy pisze...

Do nagrań posiedzeń rady wydziału na pewno dostęp ma Rektor.

Anonimowy pisze...

WŁAŚNIE CHODZI O TEN UMIAR...

Postępowanie prof. Pluskiewicza nie wszystkim się podoba. Ryszard Cach, prorektor Uniwersytetu Wrocławskiego, uważa, że dawanie wskazówek rektorom i członkom senatu innych uczelni to zły zwyczaj: - Na miejscu prof. Pluskiewicza powstrzymałbym się od takiej formy doradzania. Na blogach i forach internetowych wypisuje się różne, czasem skrajne opinie. Zbyt chętnie i zbyt łatwo wystawiamy oceny innym. Tak jest też w tym przypadku. I nie chodzi o ukrywanie nieprawidłowości, ale o pewien umiar w ich publicznym komentowaniu. Trzeba wierzyć, że Akademia Medyczna sobie poradzi z problemami.


Więcej... http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,88047,6357901,Slaski_naukowiec_krytykuje_rektora_Andrzejaka.html#ixzz1UXmzga4I

Anonimowy pisze...

Szanowny Panie Profesorze! Pan Profesor jest odpowiedzialny za kształt bloga i mógł Pan nie tworzyć tej listy niemerytorycznych uwag, powstałych zapewne pod wpływem emocji w odpowiedzi na inne, także emocjonalne wypowiedzi. Zapewne mozna utworzyć listę wypowiedzi "antyWładza" w nieco podobnym tonie. Uważam, że powinno być bardzo uważne czytanie i upublicznianie wypowiedzi. Można też wykropkowywać pewne negatywne określenia, jeżeli pozostałą część wypowiedzi warto pokazać. Jeżeli wszyscy tworzymy ten blog, to go udoskonalajmy aby mógł Pan Profesor pozytywnie zagościć w wielu domach bez niezdrowych emocji bez względu na poglady, czy nawet (bez utopii) "interesy". Wybaczmy też sobie dotychczasowe zbędne emocje, zacznijmy od zaraz-coś jednak Pan takiego ma w sobie, tak że ta wypowiedź o braku charyzmy może nie być prawdziwa.

Anonimowy pisze...

Blog jest buforem, dzięki któremu zwykły obywatel tego kraju, co naprawdę dzieje się na uczelniach. Pracownicy, studenci, doktoranci, absolwenci i młodzi chcący studiować medycynę mają prawo to wiedzieć.

Anonimowy pisze...

Wpis czwarty po prześledzeniu komentarzy jest wyrwany z całości, bądź nawet z kontekstu- z czym ma polemizować? Tak, że wątpie by chodziło o Osobę, może o podmiot/instytucję?

Anonimowy pisze...

Jezeli załozyć, że w tych 12 wpisach uczestniczyło kilka osób wpisujących parokrotnie, to pomysł by obudzić znudzonych wczasoblogowiczów się nie powiódł. Czekamy na następny hit...

Anonimowy pisze...

Dobrze, że w ogóle ktoś "budzi" akademików, bez tego doktoranci nadal żyli by w totalnej nieświadomości łudząc się, że jest tak świetnie na uczelni. Na szczęście dawno już się obudzili z letargu i coraz rzadziej myślą o pozostaniu na uczelnii. Wolą być dobrymi lekarzami pomagającymi społeczeństwu niż żyjącymi w nędzy naukowcami. Poza tym ich praca jest często bez sensu i tak zostaną nagrodzeni co , którzy od lat nie napisali żadnej publikacji, a dopisał ich kolega.

Anonimowy pisze...

Nie jest tak łatwo być dopisanym, czymś trzeba się wyróźnić spośród tylko chcących. Za kasę - w dosłownym tego znaczenia rozumieniu- się tego raczej nie robi. Korzyść musi być wzajemna, np. ktoś, tak jak Przedmówca chce, jest dobrym (cennym) lekarzem/"naukowcem", a taki często też piszącym jest potrzebny - o swoje zdrowie czy rodziny też trzeba zadbać...

Anonimowy pisze...

A własnie, że jest taka możliwość. Mechanizm wydaje się prosty i może to być norma na uczelniach, szczególnie technicznych (ale nie tylko), które mają możliwości sprzętowe: są pieniądze z badań statutowych, przeznacza się je dla realnego wykonawcy badań w innej katedrze, czy zakładzie. Wilk syty i owca cała - ten, który miał środki ma publikację i dużo punków IF, rzetelny podwykonawca to samo plus jeszcze pieniądze, pomniejszone o koszty administracyjne. Jedynym problemem może być zagadnienie etyczne, czy de facto "kupowanie punktów", jeżeli nie brało się udziału w badaniach licuje etyką akademicką.

Anonimowy pisze...

Czy udzial takiego menadzera w pracy jest bezpodstawny. A co z dobrym statystykiem nie lekarzem w pracy medycznej z IF powyzej 8 pkt? A co z szefem, ktory przeczyta i da kilka dobrych rad? Chyba, ze dostaje tekst grzecznosciowo! Umiejetnosc impaktowania to zupelnie inne "geny" niz stoicyzm akademicki. Poki praca z IF nie wejdzie do pierwszej setki na swiecie to tez amatorstwo. W tenisie np. Kubot i Radwanska sie przebili. Owszem lepiej miec IF 200 niz 10 bo troche wiecej zaszczytow i powodow do dumy w Polsce, moze wiecej sponsorowanych wykladow, czy nagrod

Anonimowy pisze...

Co do sprzętowania, to chyba też takie mechanizmy działają w świecie zachodnim. Ciekawe, jakby prześlidzić drogi naukowe noblistów, to czy byli tam tylko protektorzy, czy też tzw. współudziałowcy..Jeżeli są już sportowe porównania, to noblista jest, jak kolarz, lider zespołu, który ma wygrać, więc inni pracuja na niego. No jest jeszcze kwestia wyłaniania lidera.. Ktoś powie, że sport to nie nauka, może tak, ale wyścigi też tutaj się toczą-rankingi, pozycje medalowe, no i sponsorzy, ale działaja oni poza Dziekanatem. O jakby to było, gdyby Dziekanat, albo Rektorat prowadził sponsoring naszych naukowców, np. XY chodził by w garniturze od Versace i jeździł Ferrari, bo młody..

Anonimowy pisze...

Sponsoring badań naukowych, czyli kupczenie punktami jest dopuszczalne i jest ok ??? Szok. Teraz juz wiadomo, dlaczego Polska nauka jest daleko za Chinami i Indiami. Co innego wkład statystyka, który wykona super istotną analizę, niezbędną w każdej dobrej pracy, co innego mądre wskazówki i ważne korekty szefa, nawet jeżeli to są tylko 3 zdania. Ale niedopuszczlne jest kupowanie punktów przez znajomych jak na targu ! Tacy "sponsorzy" w 99% nie mają żadnego wkładu merytorycznego poza podpisaniem wniosku, nierzadko nie wiedzą w ogóle do jakiego tematu zostaną dopisani. Jeżeli ma być przyzwolenie na coś takiego, to niech bedzie wolna amerykanka, otwarty przetarg wśród pracowników, kto z nich da więcej za bycie jednym z autorów dobrej publikacji. Absurd.

Anonimowy pisze...

Zaraz, zaraz, z jakiego to dziwnego powodu wszyscy wokół mają pracować dla pseudo-ledera, aby on zgarnął wszystko ? To mamy w kraju naukowe niewolnictwo ? No chyba, że jest wybranymn z wybranych i pomimo, że od kilkunastu czy kilkudziesięciu lat nie napisał saodzielnej żadnej pracy i tak musi awansować. A jak widzi się określenie - protektor - to nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać.

Anonimowy pisze...

Kończąc ten rozdział: "śmiać się czy płakać" należy podkreslić, że spowodował on wstrząs jedynie u wpisującego te komentarze, że Administratot jest Big Brotherem i wszystkie wie. Wpisy pochodzą od młodszych ludzi na starcie drogi, też o zacięciu sportowym, tak, że przedsięwzięcie chyba się nie udało. Korzyść jedynie może się wiązać z tym, że kolejne wpisy będą bardziej umiarkowane, bo w innym razie albo Pan Ich wypunktuje, albo ktoś o umiejetności hakera z drugiej strony.
Myslę, że coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy w historii bloga, co swiadczy, że obie strony biorące w tym udział okazały się nieprzecietne...

Anonimowy pisze...

Dlatego ma skończyć się ten temat ? Czy to jakieś publiczne zastraszanie ? Hakerstwo jest poważnym łamaniem prawa, którym zajmują się odpowiednie organy, więc osoba strasząca włamaniem hakerskim na stronę internetową powinna bardzo zastanowić się co pisze na publicznym forum. Ta dyskusja to powinna być dopiero początkiem, aby zmienić sytuację na lepsze i zlikwidować nieprawidłowości i nie powinna się zakończyć bez konkretnych zmian.

Anonimowy pisze...

Poprzednik nie zrozumiał przedostatniego wpisu. Otóż takie zestawienie bardzo podobnych w treści i w formie wpisów wskazuje na jedną osobe i czy to przypadek takiego doboru czy poszło, nie wiem jak, po adresie. A wpisy z drugiej strony barykady, choć nic na to nie wskazuje też mogą dojść do bloga-może drogą oficjalną, więc chodzi w tamtym wpisie o stres wpisującego, a nie zbierającego. Tamten wpis niczym nie straszy, tylko zdradza obawy. Tak, jak w filmie szpiegowskim, człowiek nie wie z której strony dostanie. Wydaje się więc, że takie zestawienie było pewnym precedensem...Mam nadzieje, że chodziło o przebój miesiąca, trochę na wesoło..no bo inaczej "Bać się czy modlić"

Anonimowy pisze...

Jeszcze raz. Uważam, że Administrator powinien ścisle określić zasady publikacji wpisów i zasady bezpieczeństwa i poufności wpisującego. Oczywiście nie chodzi o sytuacje wyjatkowe, gdy przykładowo dochodzi do zwolnienia z tajemnicy lekarskiej. Myślę, że te wpisy naruszyły jednak bezpieczeństwo wpisujacego.

Anonimowy pisze...

Regulamin:
... komentarze bezpośrednio nie umieszczone przez Administratora będa usuwane z bazy danych...

Komentarze mogę być publikowane bezpośrednio po otrzymaniu i chronologicznie a nie w dowolnych zestawieniach

Komentarze nie powinny być poddawane osądowi Administratora, lecz wpisującym się w następnej kolejności