Apel o pomoc dla naszego Kolegi Doktora Romana Kuźniewicza

https://www.siepomaga.pl/roman-kuzniewicz

sobota, 18 sierpnia 2018

Koniec wakacji

Wakacje w pełni, lato dopisuje i codzienność została zepchnięta na dalszy plan. Ale zwykłe czynności niebawem zajmą miejsce czynnościom typowym dla urlopu. Wiem, że w uczelniach trwa analiza treści ustawy 2.0. Szkoda, że tak późno dowiadujemy się w jakim kierunku idą zmiany. Nie neguję potrzeby reform, ale zawsze najgorsza jest niepewność. Niewiadomych - po wstępnej analizie ustawy - jest wiele. Przykładowo: jak długo będą pracować profesorowie: do wieku 65 lat czy tak jak aktualnie do 70-tki? Co z zapisem, że w jednej uczelni nie mogą funkcjonować dwa takie same wydziały? Są co najmniej trzy uczelnie medyczne w kraju mające dwa wydziały lekarskie. Trudno pojąć sens takiej zmiany, a problemy dla naszej uczelni będą ogromne. Jak scalić (i w jakim celu?!) wydziały lekarskie w Zabrzu i Katowicach?
Nasuwa się powiedzenie: od mieszania herbata nie staje się słodsza...

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika

Anonimowy Anonimowy pisze...
Panie profesorze bardzo proszę o komentarz w sprawie nowych wydziałow lekarskich np. na uczelni techniczno-artystycznej w katowicach. Czy liczba prawie 8 tys studentów kierunku lekarskiego to juz nie przesada?

13 sierpnia 2018 10:55

W sprawie powstawania nowych wydziałów lekarskich już wcześniej zabierałem głos. Sądzę, że tworzenie nowych wydziałów, a także zwiększanie liczby studentów na już istniejących uczelniach, jako metoda zapewniająca odpowiednią liczbę lekarzy jest nieefektywna i niewłaściwa. Nie neguję, że brakuje lekarzy, ale kosztowne kształcenie bez zmiany zasad ich zatrudniania i wynagradzania to działanie społecznie szkodliwe. Znaczna część młodych adeptów sztuki lekarskiej wyemigruje tam gdzie znajdzie lepsze warunki rozwoju zawodowego (możliwość otwarcia wymarzonej specjalności) oraz lepsze perspektywy finansowe. I tak Polska dotuje bogate kraje Europy Zachodniej. Chaotyczne działania, bez długofalowego planu poprawy sytuacji przyniosą więcej strat niż korzyści.

Osobna kwestia czy nowe uczelnie lub wydziały są w stanie spełnić wymagania organizacyjne i lokalowe oraz znaleźć kadrę naukowo-dydaktyczną w celu realizacji swych zadań. Można mieć w tej kwestii sporo wątpliwości, ale są powołane odpowiednie organy państwowe do weryfikacji tych kwestii.

czwartek, 2 sierpnia 2018

Nauka a rozprawy doktorskie

Problem oceny wyników pracy naukowej jest zawsze aktualny. Opracowano wiele metod oceny, np. liczba publikacji, liczba publikacji z pierwszym autorstwem, liczba cytacji (wszystkie lub z pominięciem cytowań własnych lub wszystkich współautorów), wartość sumaryczną Impact Factor (choć w istocie rzeczy jest on raczej odbiciem wartości pism, w których publikujemy prace niż ich rzeczywistej wartości) czy wartość indeksu h. Nie zamierzam dziś oceniać walorów i wad każdej z tych metod. Chciałbym natomiast zająć się innym zagadnieniem dotyczącym publikacji.
W uczelniach powstają prace doktorskie. To ważny etap rozwoju naukowego pracowników szkół wyższych, a dla osób spoza uczelni to ważne doświadczenie na drodze rozwoju zawodowego. Prace doktorskie bywają różne, lepsze i słabsze. Ale każda musi spełnić wiele wymogów formalnych i merytorycznych. Swe zdanie na temat rozprawy doktorskiej wypowiada komisja doktorska lub rada wydziału. Są powołani recenzenci, którzy poddają doktora szczegółowej wiwisekcji. Na końcu (po zdaniu szeregu egzaminów np. z etyki, języka oraz specjalności lekarskiej w przypadku doktoratu pisanego przez lekarza) odbywa się obrona pracy. Ostatnim etapem jest zatwierdzenie przez Radę Wydziału. A potem chwała na lata, a elegancki egzemplarz rozprawy doktorskiej trafia gdzieś na półkę. Czy to koniec? Nie sądzę, to dopiero początek. Uważam, że prawdziwą wartość pracy doktorskiej weryfikuje dopiero próba jej opublikowania w renomowanym piśmie medycznym. To zwiększa także znacząco możliwość zaprezentowania wyników naszej pracy szerszemu kręgowi odbiorców. Praca naukowa powinna służyć ludziom, ważne wyniki badań należy wykorzystywać w codziennym życiu. W mojej opinii w pełni zrealizowana, spełniona praca doktorska to taka, którą opublikowano w dobrym, recenzowanym piśmie. Tak nie zawsze się dzieje, sprawdziłem, że na 19 prac doktorskich powstałych pod moim nadzorem tylko 10 zostało opublikowanych. Pozostałe z wielu różnych powodów nie zostały wysłane do redakcji. Trudno mi zweryfikować jak taka analiza wygląda u innych samodzielnych pracowników nauki, ale obawiam się, że taka statystyka nie byłaby zbyt optymistyczna. Sytuacja się zmienia, gdyż aktualny trend dotyczący rozpraw doktorskich preferuje prace oparte na cyklu wcześniej opublikowanych artykułach.

Niemniej przypuszczam, że istnieje ciągle możliwość publikowania z wykorzystaniem wcześniej obronionych rozpraw doktorskich.

PS. Na koniec zapraszam Czytelników bloga do zapoznania się z pracą prezentującą nowy wskaźnik do jakości pracy naukowej.

Hot news

Dziś media podały, że Prezydent RP Andrzej Duda podpisał Ustawę 2.0. Mamy wakacje, ale już niebawem w praktyce zobaczmy jak zmieni się funkcjonowanie uczelni.

sobota, 28 lipca 2018

O nauce

Dziękuję za komentarz z 27.07 z godziny 15;23. Niestety, muszę podzielić zaprezentowany pogląd dotyczący stanu polskiej nauki. Od lat piszę na blogu o polskiej nauce i nie ma w mojej ocenie szans na istotne zmiany. Jak widać - poczynając od 1989 roku - nauka nie stanowiła dla władz kraju ważnego obszaru życia publicznego. To smutna konstatacja, ale fakty są nieubłagane. W latach 90-ty i nawet jeszcze w początku nowego stulecia polskie uniwersytety "jechały" na rozpędzie i nadziei przełomu 80/81. Wśród nas byli profesorowie starej daty, obowiązywały pewne zasady w myśl motto: "noblesse oblige". Dziś tych ludzi, którzy czerpali z przedwojennego etosu nauki już w zasadzie nie ma. Jak dziś stoi polska nauka każdy - jeśli uważnie obserwuje i obiektywnie ocenia sytuację - musi zauważyć. Nadziei nie widać, z pustego i Salomon nie naleje...

środa, 25 lipca 2018

O nauce zasłyszane w radio

Ostatnio przypadkowo w radio usłyszałem komentarz o pewnej publikacji dotyczącej wpływu otyłości na stan zdrowia. Generalne przesłanie było następujące: otyłość nie jest szkodzi zdrowiu! Dopiero na końcu wspomniano, że otyłość nie wpływa negatywnie na stan zdrowia pod warunkiem braku współistnienia powikłań np. w zakresie chorób układu sercowo-naczyniowego lub cukrzycy. A brak takiego wpływu dotyczyło zaledwie 5% wszystkich ludzi z otyłością.
Nie neguję sensu badań oceniających wpływ różnych okoliczności występujących u człowieka na stan jego zdrowia. Ale już sposób interpretacji – czego przykładem jest wyżej opisana relacja medialna – może prowadzić do poważnych nieporozumień. Musimy zachować krytycyzm wobec takich uproszczonych, ale atrakcyjnych medialnie wiadomości. Polacy są bardzo wyczuleni na problemy zdrowotne czego przykładem jest codzienne bombardowanie reklamą suplementów diety. Stąd już bardzo blisko do dezinformacji wiodącej raczej do działań szkodliwych niż korzystnych dla zdrowia.

piątek, 13 lipca 2018

O nauce w czasie wakacji zdań parę

Nastały wakacje, czas odpoczynku i urlopów. Ale to może być także czas na odrobienie zaległości w zakresie pracy naukowej. Parę dni temu rozmawiałem ze znajomym z innej polskiej uczelni medycznej, który stwierdził, że co prawda jest na urlopie, ale pracuje intensywnie i nadrabia zaległości dotyczące różnych spraw naukowych.
Chętnie podzielę się z Czytelnikami paroma uwagami z moich doświadczeń z obszaru nauki skoro wakacje to czas także dla nauki…

Praca naukowa jest trochę jak praca artysty; każde dzieło jest inne, nigdy nie podążamy tym samym szlakiem. Nie ma miejsca na nudę i rutynę. Najpierw jest pomysł badawczy, potem szukanie finansowania, dalej proces uzyskiwania zgody komisji bioetycznej (o ile jest potrzebna), mozolne zbieranie danych badawczych (jako klinicysta widzę to, jako proces badania pacjentów, ale ten etap może mieć różny przebieg), potem wprowadzenie danych do arkusza kalkulacyjnego, następnie analiza statystyczna, a dopiero na końcu przelanie na papier czy raczej na ekran komputera podsumowania czyli pisanie samej pracy.
I na koniec wysyłka do redakcji, dziś w zasadzie zawsze drogą elektroniczną.
A potem czekanie i śledzenie działań na stronie redakcji. Czy praca przeszła pomyślnie etap weryfikacji z zgodnie z wymogami pisma czy poszła już do recenzji czy już z niej wróciła. A na końcu odpowiedź: odrzucenie bez dalszych działań albo możliwość poprawy. Czasem czekamy miesiącami by na końcu zobaczyć odpowiedź z redakcji: nie jesteśmy zainteresowani! Albo wprowadzamy zmiany, piszemy obszerne odpowiedzi dla recenzentów by jednak zostać załatwionym odmownie. Mogą być też inne, pozytywne scenariusze: szybka odpowiedź i szybka decyzja po przesłaniu skorygowanej pracy. Najgorszy scenariusz to trzymanie pracy w redakcji bez pomyślnego końca – rekord w pracy z moim udziałem to czas od wysyłki pracy do jej ostatecznego odrzucenia wynoszący blisko 500 dni! W tym czasie praca była 3x poprawiana. Ale są i inne, bardziej optymistyczne scenariusze. Kiedyś jedna z mych prac „odwiedziła” 5 redakcji, zawsze była odrzucana, ale na podstawie merytorycznej recenzji. Mozolnie dokonywaliśmy zmian, praca stawała się coraz lepsza i w końcu została wysłana (jako w zasadzie zupełnie inna publikacja) do pierwszej redakcji i tam została przyjęta.
Co by nie powiedzieć, cierpliwość i konsekwencja to są podstawowe cechy jakie musi posiadać badacz i autor skutecznie publikujący wyniki własnych badań. Dobra praca prędzej lub później zostanie opublikowana. Mój rekord w liczbie prób wynosi 26 redakcji. Trochę szczęścia też się przyda. Pamiętam jak w 1997 roku zacząłem wysyłać moje manuskrypty do pism z tzw. Listy Filadelfijskiej słyszałem od starszych kolegów, że z Polski prac nie przyjmują, że to niepotrzebny wysiłek, że to się nie uda. A pierwszych PIĘĆ moich prac zostało opublikowanych w pierwszym wybranym piśmie! (oczywiście po dokonaniu stosownych poprawek zgodnie z uwagami recenzentów). Szczęście mi dopisało! Może gdybym ciągle czytał: REJECT (odrzucono) to może bym się definitywnie zniechęcił? Ale większość, znakomita większość mych prac krążyła po różnych redakcjach miesiącami a nawet latami. Między bajki można włożyć pogląd, że osoba z dużym dorobkiem publikuje niejako „za zasługi”, ja takiego zjawiska nie zaobserwowałem. Wręcz przeciwnie, jest coraz trudniej, oczekiwania redakcji są coraz większe, konkurencja jest coraz silniejsza, publikacje są coraz lepsze (wyrafinowana metodyka, ogromne grupy badawcze itd.). Praca, którą przed laty udało się dość łatwo gdzieś umieścić dziś nie miałaby często szans. W kraju z tak skandalicznie niskim poziomem finansowania badań naukowych trudno o epokowe odkrycia. Pozostaje nam szukanie oryginalnych pomysłów, zbieranie dużych grup i mrówcza praca,
Ale warto, list z redakcji: ACCEPTED to wielka przyjemność!
A gdy po latach widzimy, że inni autorzy zauważyli nasze wysiłki i docenili nas cytując we własnych pracach to do pełni szczęścia naukowca jest blisko…
Coś po nas zostanie; z nawet wielkiego dorobku naukowego zwykle tylko nieliczne publikacje na trwale wpisują się w globalny dorobek naukowy. Życzę każdemu z nas, badaczy by choć jedna praca uzyskała taki status.

I na koniec pytanie:

Ostatnio zanotowałem ciekawy rekord; mojej pracy nadano w redakcji numer 9355, co oznacza, że średnio do tej redakcji wpływa 49 prac dziennie.
Czy ktoś z Czytelników odgadnie tytuł tego renomowanego pisma?!

niedziela, 8 lipca 2018

Projekt ustawy 2.0 skierowany do Senatu RP

czwartek, 5 lipca 2018

Ustawa 2.0

Ustawa 2.0 została przyjęta przez Sejm. Pozostaje tylko akceptacja Senatu oraz podpis Pana Prezydenta RP. Czas na dyskusje minął.
Wg moje wiedzy przyjęta ustawa znacznie różni się od pierwotnego projektu, ale dopiero w przyszłości okaże się czy istotnie nowe regulacje pchną polskie uczelnie w kierunku prawdziwych zmian. Bez rzeczywistego przełomu w myśleniu o roli szkolnictwa wyższego oraz nauki (a to musi w pierwszej kolejności nastąpić w nas samych czyli pracownikach uczelni) oraz bez szybkiego wzrostu nakładów finansowych z aktualnego poziomu <0,5% PKB do poziomu rzędu 2% nic się nie zmieni.

wtorek, 3 lipca 2018

W odpowiedzi Czytelnikowi

Anonimowy Anonimowy pisze...
Czy Szanowny Pan Profesor jest w stanie wskazać potencjalnym dyskutantom które zapisy ustawy są najbardziej wątpliwe?

28 czerwca 2018 23:11

Proszę spojrzeć na mój tekst podsumowujący mijający rok akademicki. Tam zawarłem uwagi dotyczące ustawy 2.0.

Wojciech Pluskiewicz

sobota, 23 czerwca 2018

Podsumowanie roku akademickiego



Czas na podsumowanie kończącego się roku akademickiego. W mojej ocenie najważniejsze były wydarzenia związane z pracami dotyczącymi nowej ustawy o szkolnictwie wyższym, tzw. Ustawy 2.0. O toczących się pracach legislacyjnych dowiadywaliśmy się głównie z mediów. Nie było żadnych dyskusji na posiedzeniach Rady Wydziału. Wg informacji docierających z innych polskich uczelni medycznych w nich także nie były prezentowane założenia ustawy i nie prowadzono otwartych dyskusji. Wniosek z tej sytuacji jest prosty: środowisko akademickie nie rozumie kierunku reform bo nie ma w tej kwestii w zasadzie żadnej wiedzy. Wczoraj opublikowałem biuletyn Ministerstwa, w którym można znaleźć projekt nowej ustawy, warto się zapoznać z tym tekstem. Niemniej to za mało, dopiero otwarta dyskusja daje możliwość zrozumienia rzeczywistych planów reformy polskiego systemu szkolnictwa wyższego. Na nią już jest za późno, czas na dyskusje minął.
Bierność środowisk akademickich jest zdumiewająca, trudno zrozumieć dlaczego nie interesują nas nasze własne sprawy. Protesty i strajki jakie ostatnio miały miejsce to nie jest właściwa forma sporu. Nowe regulacje – a potrzeba zmian systemu polskiej nauki jest w mojej opinii niepodważalna – powinny tworzyć się toku spokojnych, merytorycznych dyskusji. Nigdy nie da się zaspokoić wszystkich oczekiwań i ambicji, najważniejszy jest kompromis. Kompromis między interesem społecznym wyrażanym kluczowym miejscem szkół wyższych dla rozwoju kraju, a oczekiwaniami samych pracowników. Trzeba jednak wyraźnie stwierdzić: prymat musi mieć generalny interes społeczny. Uczelnie muszą wnosić swój znaczący udział w rozwoju Polski. Bez dobrze zarządzanych uniwersytetów, prowadzących dydaktykę na wysokim poziomie oraz bez badań naukowych stymulujących rozwój cywilizacyjny nigdy nie dogonimy liderów światowych. I my, pracownicy uczelni mamy do spełnienia ważną rolę w tym procesie.
Tu warto postawić pytanie: czy ten szczytny cel da się spełnić gdy planowane zmiany będę nieznane i niezrozumiane w kręgach akademickich? Czy można oczekiwać sukcesu gdy pracownicy będą czuć się jak przedmiot a nie podmiot reform?
Nie wierzę w powodzenie w takiej sytuacji; metodami administracyjnymi nie da się zreformować polskich uczelni. Nawet najlepszy projekt się nie uda gdy nie będzie miał kto go realizować, gdy zabraknie wiary w sens podejmowanych działań. Dlatego brak komunikacji między władzą państwa, która ma dbać o interes społeczny a wykonawcami projektu reform polskiego szkolnictwa wyższego musi niepokoić w najwyższym stopniu.

piątek, 22 czerwca 2018

Informacje Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

niedziela, 17 czerwca 2018

Głos Józefa Wieczorka na temat ustawy 2.0

Obalić ustawę Gowina – i co ?

czwartek, 14 czerwca 2018

Wypowiedzi na temat nowej ustawy

Prof. Polak: Ustawa Gowina masakruje tradycję akademicką. Profesorowie stają się producentami punktów

NASZ WYWIAD. Prof. Bartyzel o reformie Gowina: To katastrofa, próba leczenia polskiej nauki śmiertelną trucizną

NASZ WYWIAD. Prof. Waldemar Paruch: Ustawa 2.0 bardzo mocno ewoluowała. Wprowadzono zmiany istotne, nie kosmetyczne

sobota, 9 czerwca 2018

Ustawa po poprawkach komisji sejmowej

czwartek, 7 czerwca 2018

Co dalej z nową ustawą?

Solidarność UW - pozytywnie wobec protestu studentów ws. Konstytucji dla Nauki

O bierności i apatii polskiego środowiska uniwersyteckiego

Z niepokojem obserwuję narastającą bierność, apatię, a może wręcz zniechęcenie w polskim środowisku akademickim. Od ponad 2 lat trwają prace dotyczące nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Zgodnie z najnowszymi doniesieniami medialnymi trwają końcowe prace legislacyjne w Sejmie i nowa ustawa ma zacząć niebawem obowiązywać. Niestety, nie ma żadnych precyzyjnych informacji jak będzie wyglądało funkcjonowanie szkół wyższych, a sama lektura projektu to o wiele za mało. Niemniej z pewnością można postawić tezę, że czeka nas rewolucja. Jak to możliwe by wobec tak istotnych reform nie było pełnej informacji? Jak wytłumaczyć prawie kompletny brak zainteresowania tymi sprawami ze strony najbardziej zainteresowanych czyli pracowników uczelni? Na posiedzeniach naszej rady wydziału nie usłyszeliśmy nic na ten temat, nie przedstawiono nam założeń reformy i możliwego wpływu na nasze życie w uczelni. Nie rozumiem tej sytuacji, to bardzo zły prognostyk na przyszłość. Jeśli my sami rezygnujemy z wpływania na bieg spraw uniwersyteckich i oddajemy pole stronie rządowej to poniekąd zgadzamy się na proponowane kierunki zmian. Wobec braku informacji trudno jednoznacznie orzec czy kierunek reformy jest właściwy, jakie są jej pozytywy a jakie mogą być negatywy. Gdy porównamy entuzjazm jaki panował w polskich uczelniach w roku 1980-1981 z aktualną rezygnacją widać wyraźnie w jak głębokim kryzysie tożsamości znalazł się dziś polski świat uniwersytecki. Jak to zmienić? Co należy uczynić byśmy znów z przedmiotu stali się podmiotem? Proszę o uwagi i komentarze.

wtorek, 5 czerwca 2018

O reformie polskich szkół wyższych

Pobierz obrazki
Biuletyn, 1 czerwca 2018 roku
Konstytucja dla Nauki
Konstytucja dla Nauki przyjęta przez komisję sejmową!
Sejmowa komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży 30 maja przyjęła zdecydowaną przewagą głosów projekt ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce przygotowany przez resort nauki kierowany przez wicepremiera Jarosława Gowina.
Broszura Informacyjna
Na stronie KDN pojawiła się broszura informacyjna, w której można znaleźć wiele przydatnych informacji na temat reformy szkolnictwa wyższego i nauki.
Pobierz obrazki
Konstytucja dla Nauki ma wejść w życie 1 października 2018 r. Jest to reforma, która ma zapewnić: ️
☛ wsparcie nauki i szkolnictwa wyższego we wszystkich regionach Polski,
☛ stabilność zatrudnienia oraz nowe ścieżki kariery akademickiej i naukowej,
☛ kształcenie przyszłych elit,
☛ budowę kapitału polskiej nauki,
☛ uwolnienie potencjału polskiej nauki,
☛ tradycję wolności akademickiej,
☛ rozsądne wdrażanie zmian.

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Kursy dla lekarzy

Medyczne Szkolenia Podyplomowe Pakt organizują kursy dla lekarzy różnych specjalności w specjalistycznych kursach warsztatowych w zakresu szeroko pojętej diagnostyki obrazowej, na które można uzyskać dofinansowanie z budżetu środków unijnych w wysokości 80% ceny.

Wykaz szkoleń znajduje się na stronie internetowej MSP Pakt - należy kliknąć w link.

Instrukcja korzystania z dofinansowania unijnego do udziału w szkoleniach: Baza Usług Rozwojowych

Wszystkie kursy posiadają akredytacje ŚIL oraz liczne patronaty naukowe. W przypadku kursów z zakresu diagnostyki obrazowej PTU przyznaje 15 punktów za kurs do Certyfikatu Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego.

Poza ww. wykazem istnieje dodatkowa opcja - organizacji szkoleń zamkniętych o tematyce zgłoszonej przez grupę Uczestników już od 5 osób.

PAKT oferuje nieodpłatną pomoc w wypełnieniu formalności, służących pozyskaniu środków unijnych.

piątek, 1 czerwca 2018

Interesujący komentarz Czytelnika do tekstu z 19.09.2011 roku

Przestawiam tu, w wielkim skrócie, mój program naprawy polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego:
1. Odstąpienie od państwowego dyplomu licencjackiego/inżynierskiego i magisterskiego/lekarskiego.
2. Zróżnicowanie szkół wyższych na badawcze i dydaktyczne - te pierwsze powadziłyby głównie badania naukowe i studia doktoranckie, a te drugie studia na poziomie inżyniera/licencjata.
3. Wymóg interdyscyplinarności kształcenia i badań.
4. Umiędzynarodowienie uczelni i nauki, a więc nauczyciele akademiccy (w tym obywatele innych krajów) powinni być zatrudniani na podstawie międzynarodowego konkursu. Skład tych komisji konkursowych także powinien być międzynarodowy. Wprowadzenie tego systemu wymaga zaś spójnych procedur nostryfikacji dyplomów. Tam, gdzie jest to uzasadnione, wykłady i seminaria powinny odbywać się w języku angielskim, aby umożliwić studiowanie w Polsce osobom nieznającym naszego języka (obecnie mamy poniżej 1% studentów obcokrajowców).
5. Likwidacja siatki płac i pensum dydaktycznego oraz wprowadzenie rzetelnej oceny osiągnięć dydaktycznych (w tym oceny dokonywanej przez studentów) i naukowych tak, aby dobra praca była dobrze wynagradzana. Bezwzględnie obowiązywać powinna 6-8 letnia karencja na zatrudnianie na stanowiskach profesorskich osób, które w tej samej uczelni uzyskały stopień doktora.
6. Likwidacja obecnej procedury nadawania tytułu profesora przez Prezydenta RP.
7. Habilitacja powinna zostać zastąpiona międzynarodowym konkursem na stanowisko profesora nadzwyczajnego.
8. Zmiana systemu zarządzania uczelniami – powoływanie i odwoływanie rektora szkoły publicznej przez radę powierniczą, w skład której poza najwybitniejszymi profesorami (niebędącymi reprezentantami poszczególnych wydziałów!) danej uczelni – wchodziliby przedstawiciele ministerstwa właściwego dla szkolnictwa wyższego, a także środowiska naukowego i gospodarczego danego regionu.
LK
Stanowisko NSZZ "Solidarność" w sprawie nowelizacji ustawy o szkolnictwie wyższym

sobota, 26 maja 2018

Piknik pokoleń

Wczoraj w kampusie akademickim w Rokitnicy odbył piknik pokoleń. Zorganizowano go z okazji 70 lat istnienia naszej uczelni. Udało mi się w godzinach wieczornych zaglądnąć do kolebki Śląskiej Akademii Medycznej. To był w mojej ocenie bardzo trafiony pomysł. Na rozległym terenie przewijało się sporo ludzi w bardzo różnym wieku, w końcu to spotkanie wielu pokoleń absolwentów uczelni. Cechą poważnych instytucji jest kultywowanie własnych tradycji czy pamięć o byłych pracownikach. Gdy porównamy jak w uczelni obchodziliśmy 60 lat jej istnienia (uroczysta akademia w zabrzańskim teatrze Nowym z wręczeniem dyplomów i medali pracownikom, wszystko w stylu partyjnych wieców) to widać autentyczność i radość przybyłych do Rokitnicy. Wyrazy uznania należą się pomysłodawcom tej inicjatywy. A co Państwo sądzą? Proszę o głosy.

czwartek, 24 maja 2018

O reformie polskiego szkolnictwa

Dziwna cisza panuje wokół nowej ustawy o szkolnictwie wyższym. Dwa lata trwały przygotowania i konsultacje, a w styczniu w świetle jupiterów ogłoszono, że projekt trafia do Sejmu. Mijają kolejne miesiące i ciągle nic nie wiadomo. A nowe regulacje miały istotnie poprawić funkcjonowanie polskich szkół wyższych. Uczelnie to bardzo skomplikowane organizmy i wiele obszarów wymaga precyzyjnych zmian. Nie ma tu miejsca na nieprzemyślane eksperymenty.
Co się dzieje wokół polskich uniwersytetów? Dochodzące nieoficjalne wieści nie są niestety zbyt optymistyczne…
A może ktoś z spośród Czytelników bloga ma „informacje z pierwszej ręki”?
Czekam na komentarze.

środa, 2 maja 2018

W ostatnich latach powstają w kraju nowe wydziały lekarskie. W Polsce od wielu lat narasta brak lekarzy. Emigracja, pewne ograniczenia dotyczące czasu pracy czy limitowanie dostępu do miejsc specjalizacyjnych mimo braku specjalistów w wielu dziedzinach spowodowały ten poważny problem. Nie można wykluczyć, że zwiększając liczbę studentów medycyny nie zwiększymy ich liczby w kraju, a poprawimy sytuację w innych krajach, w których także brakuje fachowców.

Czy na pewno nowe wydziały poprawią sytuację czas pokaże.

Ale już dziś warto obserwować zachodzące zmiany. Czy mamy wystarczającą liczbę samodzielnych pracowników nauki i w ogóle przygotowaną kadrę dydaktyczną do realizacji zadań dydaktycznych? Czy nowe wydziały dysponują odpowiednią bazą dydaktyczną? Czy nowe szpitale kliniczne są przystosowane do nowych wyzwań? Pytań można stawiać wiele. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na inny problem,
Nowe wydziały stanowią naturalną konkurencję dla tych działających od lat. To może być pozytywny efekt „uboczny” mobilizujący wszystkich do lepszej pracy. Na Śląsku od kilkudziesięciu lat funkcjonują wydziały lekarskie we Wrocławiu i w Zabrzu (od trzech dekad działa także drugi wydział lekarski w Katowicach). Ale sytuacja uległa niedawno zmianie; powstał kierunek lekarski w Uniwersytecie Opolskim. W bieżącym roku akademickim pierwszy rocznik studentów rozpoczął zajęcia dydaktyczne.

Na stronie internetowej opolskiej uczelni można zobaczyć film zachęcający do studiowania medycyny w Opolu. Nie nie ma w tym nic dziwnego, każda uczelnia ma prawo do takich działań. Jednak wśród osób promujących nowy wydział jest profesor Marian Zembala (proszę zobaczyć załączony film). Profesor Zembala od lat osiemdziesiątych jest pracownikiem Śląskiej Akademii Medycznej (przekształconej później w Śląski Uniwersytet Medyczny). Od początku pracy w Zabrzu był jednym z najważniejszych współpracownikiem Profesora Zbigniewa Religii, a po jego odejściu z Zabrza zajął jego miejsce jako kierownik kliniki kardiochirurgii. Aktywne wspieranie konkurencyjnego wydziału odległego od Zabrza o godzinę jazdy samochodem w mojej opinii jest działaniem na szkodę własnej uczelni. Lojalność wobec macierzystej uczelni nie dopuszcza takich działań. Konflikt interesów jest oczywisty.

wtorek, 24 kwietnia 2018

Światowy Kongres Osteoporozy

W dniach 19-22.04 w Krakowie odbył się Światowy Kongres Osteoporozy. Kongresy naukowe dotyczące odbywają się cyklicznie od 1993 roku, ale po raz pierwszy to spotkanie miało miejsce w Polsce. Piękne centrum kongresowe, blisko 4000 uczestników, wiodący światowi eksperci oraz magiczne miejsce – Kraków spowodowały, że te dni były ważne dla wszystkich zainteresowanych problematyką związaną z chorobami metabolicznymi kości. Sporo było także osób z Polski. Odbyła się także tzw. „polska sesja” - załączam jej program. W czasie tej części miałem możliwość zaprezentowania wyników własnych badań, zapraszam do zapoznania się z prezentacją.

Program sesji

Prezentacja wyników