O Niezależnym Zrzeszeniu Studentów

Zapraszam do lektury książki o Niezależnym Zrzeszeniu Studentów w naszej Uczelni w latach 1980-81. To był niezwykle dynamiczny okres polskie...

wtorek, 10 lutego 2026

O likwidacji Poradni Chorób Metabolicznych Kości

Poniżej prezentuję fragment artykułu w Gazety Wyborczej z 7 lutego. Powstał on z powodu likwidacji Poradni Chorób Metabolicznych Kości, która często jest określana, jako poradnia osteoporozy. Mimo jej funkcjonowania przez 25 lat i służenia wielu celom została nagle zlikwidowana. Przez ten okres tysiące pacjentów uzyskało pomoc, setki studentów miało możliwość poznania realiów pracy lekarskiej. Dzięki danym zbieranym w poradni powstały liczne publikacje naukowe. Warto wspomnieć, że poradnia powstała w związku z powołaniem Zakładu Chorób Metabolicznych Kości, pierwszej tego rodzaju jednostki w polskich uczelniach medycznych.
Nagła decyzja Dyrektora D. Budzińskiego o likwidacji przekazana mi drogą telefoniczną 18 grudnia nie była poprzedzona żadną rozmową. Nie było jakichkolwiek informacji, iż występują jakiekolwiek zagrożenia czy problemy. Trudno w ogóle komentować tego rodzaju działania, nie dość, że odbiegają od zwyczajowo przyjętych norm życia społecznego to jednoznacznie godzą w interes publiczny na wielu płaszczyznach. Poniżej we fragmencie artykułu prasowego są moje szczegółowe uwagi.
A wnioski każdy Czytelnik może sam wyciągnąć...


Prof. dr hab. n. med. Wojciech Pluskiewicz. - Od 25 lat pracowałem w poradni osteoporozy, której powstanie zainicjowałem. Znaczną część pacjentów stanowili mieszkańcy Zabrza oraz innych miejscowości Górnego Śląska. Niestety, poradnia została zlikwidowana decyzją Dyrektora Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu dr med. D. Budzińskiego bez podania merytorycznych przyczyn. - poinformował naszą redakcję prof. Pluskiewicz. Jak dodaje, telefon w tej sprawie dostał dopiero w grudniu z krótką informacją, że poradnia jest do zamknięcia. Kiedy zapytał, co dalej z pacjentami, usłyszałem tylko, żeby się nie martwił.

- W ten sposób pozbawiono pomocy w zakresie osteoporozy około 800 osób rocznie. Pacjenci czekają na swoje wizyty i porady i nawet jest już pełna lista pacjentów na 2026 rok - mówi lekarz. I dodaje. - Moim zdaniem, jest to także jest sprzeczne z interesem uczelni, jej funkcją dydaktyczną i naukową. Poczułem się w obowiązku, żeby o tym poinformować, bo zapisani do mnie pacjenci nagle stracili wizyty, a to przecież nie jest tak, że mnie się nie chce pracować. To nie była moja decyzja - uważa lepiej: stwierdza prof. Pluskiewicz.

Profesor zdecydował się też odpowiedzieć na to, co przedstawiła dyrekcja szpitala. - Jeśli chodzi o brak dostępności dla osób niepełnosprawnych, to ten warunek powinna spełnić dyrekcja szpitala, która ma obowiązek realizować medyczne zadania. Co do braku lekarzy, to dwie lekarki zdeklarowały chęć pracy już od wielu miesięcy, ale skoro dyrekcja nie zapewniła wolnych gabinetów, nie było to możliwe. Mam też wątpliwości co do awarii urządzenia. Aparat densytometr będący własnością SUM działa, jest sprawny. Jego właścicielem nie jest dyrektor, tylko uczelnia - mówi prof. Pluskiewicz.

Podkreśla, że poradnia powstała w 2001 roku jako integralna część Zakładu Chorób Metabolicznych Kości. Nie wymaga i nigdy nie wymagała wsparcia w postaci oddziału. Jej rola to nie tylko leczenie pacjentów ale także dydaktyka oraz działalność naukowa.

- Szpital kliniczny nie jest zwykłym szpitalem, ma wiele zadań społecznych do spełnienia, stąd arbitralne decyzje administracyjne, nie poprzedzone jakimikolwiek rozmowami, godzą w interes nie tylko pacjentów, ale tak polskiej nauki są niedopuszczalne. Mój zakład to pierwsza tego typu placówka w polskich uczelniach medycznych, mój dorobek naukowy i pozycja w świecie nauki to dorobek 25 lat pracy. I dokąd teraz mają udać się pacjenci? Nie podano żadnego konkretnego rozwiązania. Jednak to nie dyrektor spotyka się z pacjentami, to jest moja rola i w ostatecznym rachunku to ja odpowiadam za zdrowie ludzkie. Ale czy to ma jakiekolwiek znaczenie. Można oczywiście metodami, które stosuje Dyrektor wszystko zanegować i wymazać z realnego życia. Tylko czy na pewno taka jest rola osób pełniących funkcje publiczne? - uważa prof. Pluskiewicz.

0 komentarze: