Czytelniku, bądź współautorem bloga!

Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.



Zapraszam Czytelników bloga do nadsyłania informacji dotyczących osiągnięć i sukcesów pracowników lub absolwentów naszej Uczelni. Mogłyby to być krótkie "newsy" lub nieco dłuższe teksty na podany adres poczty elektronicznej.

Zachęcam do podpisywania wypowiedzi przez jej autora; przy braku takiej zgody list opublikuję anonimowo niemniej proszę o dane autora do mojej wiadomości.

sobota, 29 sierpnia 2020

Poranna migawka

Dziś rano w czasie zakupów spotkałem znajomą profesor z naszej uczelni. Zamieniliśmy parę słów dotyczących bieżących wydarzeń z życia SUM. Okazało się, że moja rozmówczyni nie wiedziała o pewnych niedawnych decyzjach podejmowanych w uczelni ale miała z kolei wiedzę o innych sprawach mi nieznanych.
To dobitnie pokazuje jak fatalnym pomysłem była likwidacja Rad Wydziału. To "od zawsze" było forum dyskusyjne, miejsce spotkań pracowników uczelni, wymiany poglądów. Dziś nie ma takich spotkań i za chwilę nie będziemy się w ogóle znali. Nie chodzi tylko o same informacje, wiele z nich przecież można znaleźć na stronie internetowej uczelni. Rzecz tkwi w braku prawdziwych kontaktów interpersonalnych. Bez nich daleko nie zajdziemy.
A pandemia z całą warstwą, nazwijmy to ogólnie "globalnej medialnej paniki" (poza Szwecją) i przeniesienia realnego życia do świata wirtualnego tylko dopełniła ten fatalny trend. Uczymy zdalnie, zdalnie prowadzimy egzaminy (!), zdalnie uzyskujemy stopnie naukowe. Efekty tej zgubnej polityki (nie negując oczywiście potrzeby prowadzenia pewnych działań zapobiegawczych) zobaczymy w przyszłości. To będzie prawdziwy wymiar epidemii, mierzony np. brakami w elementarnym wykształceniu przyszłych lekarzy co będzie miało jak najbardziej wymierny efekt zdrowotny.

Jak ma prawidłowo funkcjonować uniwersytet gdy każdy będzie zamknięty we własnej jednostce?
Jak nawiązywać współpracę naukową?
Jak kształcić dobrych lekarzy?

niedziela, 23 sierpnia 2020

O dydaktyce

Kilka słów o dydaktyce. Wyniki ankiety jednoznacznie wskazują, że większość z nas optuje za powrotem zajęć w tradycyjnej formie z częściową akceptacją zajęć zdalnych.
To współgra z głosem anonimowej lekarki, który zamieściłem na blogu 6 sierpnia.
Oczywiście trudno o prezentowanie jakiegokolwiek jednoznacznego stanowiska bez brania pod uwagę bieżącej sytuacji epidemiologicznej, musimy zachować rozsądek i ostrożność. Niemniej trzeba szukać rozwiązań optymalnych, takich które nie zwiększą zagrożeń zdrowotnych ale umożliwią normalne funkcjonowanie życia społecznego. A życie toczy się dalej; można sobie wyobrazić, że pandemia spowoduje szkody nie tylko zdrowotne i ekonomiczne ale także innego rodzaju np. dotyczące zaburzenia normalnego procesu edukacji. Negatywne efekty mogą być trwałe, a braki nabycia niezbędnej wiedzy będą ujawniać się przez długi czas. Czy student medycyny może posiąść wiedzę bez praktycznych zajęć przy łóżku pacjenta?

Musimy szukać takich dróg, które te straty zminimalizują. Do tego potrzebne jest wykorzystanie wiedzy ekspertów, spokojna dyskusja wszystkich zainteresowanych stron i elastyczność w podejmowaniu szybkich, uzasadnionych rozwojem sytuacji decyzji. Musimy wspólnie przejść przez trudny czas, który przecież nie skończy się szybko.

wtorek, 18 sierpnia 2020

Lista Szanghajska

Właśnie opublikowano ranking światowych uczelni wg tzw. Listy Szanghajskiej. Wśród polskich uczelni w pierwszym tysiącu jest osiem polskich uczelni, w tym dwie medyczne: Warszawski Uniwersytet Medyczny oraz nasza uczelnia. Obie te uczelnie mieszczą się 10-tej setce czyli na miejscach 901-1000.
To na pierwszy rzut oka optymistyczna wiadomość, ale czy na pewno taki wynik należy uznać za adekwatny do naszych aspiracji i oczekiwań? Z pewnością nie, przecież zamykamy TYSIĄC najlepszych uczelni na świecie!

Zaniedbania ciągnące się od 1939 roku poprzez lata panowania systemu komunistycznego do 1989 i brak prawdziwych reform widać aż nadto wyraźnie. Polska, jako kraj aspiruje do czołówki najbardziej rozwiniętych cywilizacyjnie państw świata, a bez nauki na wysokim poziomie taki awans cywilizacyjny nie jest możliwy. Straciliśmy trzy dekady licząc od 1989 roku, finansowanie nauki na poziomie poniżej 0,5% PKB jest doprawdy skandaliczne. A nowa Ustawa o szkolnictwie wyższym zwana Ustawą 2.0 nie pousuwa spraw naprzód, a jej niektóre rozwiązania wydają się wręcz szkodliwe (np. dezintegracja środowiska poprzez likwidację Rad Wydziału, brak demokratycznego systemu wyboru władz uczelni czy nadmierna centralizacja władzy w ręku rektora).
Trudno o optymizm na przyszłość, szczególnie w obliczu prawdopodobnie wieloletniego kryzysu spowodowanego pandemią. Nauka jak się nie mogła "przebić" do najważniejszych zadań państwa tak pozostanie na szarym końcu na liście priorytetów polskich władz.

poniedziałek, 17 sierpnia 2020

Wyniki ankiety dotyczącej dydaktyki

Wyniki ankiety dotyczącej dydaktyki

sobota, 15 sierpnia 2020

O przyzwoitości słów kilka

Znam takie powiedzenie: Jak nie wiesz jak się zachować to zachowaj się przyzwoicie.

Przywołuję to zdanie w kontekście niedawnych decyzji Sejmu o podwyżkach dla posłów, senatorów i wynagrodzenia dla Pierwszej Damy.
Mam taką propozycję: ustalmy pensje dla tych osób na poziomie pensji profesora tytularnego. Praca od zakończenia studiów do nominacji profesorskiej wymaga gigantycznego wysiłku. Profesor to zwykle osoba w wieku co najmniej 50 lat piastująca odpowiedzialne funkcje.

Pensja profesorska, brzmi dumie, nieprawdaż?

A ta zgodnie ustaleniami z czasu gdy Ministrem Nauki i Szkolnictwa Wyższego był J. Gowin wynosi minimalnie 6410 zł brutto.

środa, 12 sierpnia 2020

O Niezależnym Zrzeszeniu Studentów

„NZS – pokolenia przemian 1980-2020” na Dworcu PKP

czwartek, 6 sierpnia 2020

List anonimowej lekarki

Jestem rodzicem 16-latka oraz 19-latka. Jestem też lekarzem, naukowcem i nauczycielem akademickim. Od wielu miesięcy dokładnie czytam strony internetowe oraz prace na temat zakażeń. Chciałabym podkreślić, że zakażenia były i będą. Moi rodzice też byli lekarzami i jako dziecko pamiętam opowieści taty na temat ogromnych ropni na karku, czy innych okolicach ciała, które były przyczyną zgonów pacjentów. Dodam - tata był chirurgiem. Przez ostatnie lata między innymi z powodu antybiotykoterapii przyzwyczailiśmy się do tego, że mamy pełną władzę nad drobnoustrojami. Nigdy jej nie mieliśmy i nigdy nie będziemy mieli! Należy dodatkowo podkreślić, że badania jasno wskazują, że młodzież i dzieci są w bardzo ograniczonym zakresie podatne na zakażenie wirusem Corona. Należy skupić się na celowanej ochronie starszych ludzi.

Szkoła zaś to dla młodego człowieka jest miejsce zdobywania wiedzy, ale przede wszystkim miejscem spotkań z rówieśnikami oraz ze swoimi mistrzami - nauczycielami. Moje dzieci bardzo źle znoszą brak możliwości spotkań z kolegami i koleżankami. Obserwuję też wśród moich młodych pacjentów dużo zachowań, które mogą być wstępem do depresji. Chciałabym przypomnieć, że izolacja to największa kara dla człowieka, bo czym innym jest więzienie-izolacją!

Dlatego nie wyobrażam sobie, aby moje dzieci nie poszły do szkoły, abym uczyła zdalnie przyszłych lekarzy, fizjoterapeutów. To niedopuszczalne. To zawody, które polegają na kontaktach z człowiekiem, a gdzie młody człowiek ma się tego nauczyć? Przed komputerem?

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

O pamięci

Dziś mija 17-ta rocznica tragicznego w konsekwencji upadku na rowerze mego Taty Karola. Piszę o tym smutnym fakcie w kontekście różnych wydarzeń mających miejsce od tego czasu. Wielokrotnie od 2003 roku spotykałem ludzi, zwykle byli to pacjenci Taty, którzy Go bardzo ciepło wspominali. To był bowiem człowiek o wielkim sercu, lekarz niezwykle oddany swej pracy. Pracował w jednej dzielnicy Gliwic - Łabędach 46 lat i 3 dni. Sądzę, że pamięć o takich ludziach powinna trwać by ich zasługi dla lokalnej społeczności nie zostały zapomniane. Powstała inicjatywa by nadać imię Taty jednej z ulic w tej dzielnicy miasta, ale opór materii (lub raczej niektórych ludzi sprawujących władzę) był zbyt duży. Członkowie klubu krwiodawców, który przed laty został założony przez Tatę wyszli z inicjatywą by nadać klubowi Jego imię i tak się stało.
Sądzę, że zachowanie pamięci o tych, którzy odeszli to nasz ważny obowiązek. W naszej Uczelni każdy z nas, absolwentów miał swych nauczycieli wielkich Mistrzów. Niestety, pamięć o nich zwykle szybko mija. Tylko w nielicznych katedrach wiszą portrety byłych kierowników, a pamięć o niektórych np. Profesorze Stanisławie Szyszko ocalała bo Jego imię nadano Szpitalowi Klinicznemu w Zabrzu.
Ale to o wiele za mało, jeśli nie umiemy zadbać o przeszłość, nie ocalimy pamięci o tych, którzy tworzyli Uczelnię, o ich sukcesach i osiągnięciach nie uda nam się nigdy zbudować uczelni na miarę Uniwersytetu.