Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

piątek, 4 lipca 2014

Horyzont 2020?

Wakacje „za pasem” i wcześniej sygnalizowałem czas wakacji także na blogu. Ale jest ważna sprawa, wymagająca krótkiego omówienia. Załączam pismo Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego Prof. Lena Kolarska-Bobińska oraz apel dotyczący programu Horyzont 2020. Zachęcam do przeczytania tych dokumentów.

Pozornie sprawa jest prosta i oczywista; jest ogromna szansa na pozyskanie środków na badania. Należy poprzeć wszelkie działania dla wsparcia nauki, ale – w mojej opinii – mamy do czynienia raczej z koncertem życzeń niż konkretnymi działaniami. Nauka nie jest oderwana od rzeczywistości, by mogła wpisać się w rozwój kraju należy spełnić szereg warunków, np. dotyczących systemu prawnego, podatkowego czy prowadzenia działalności biznesowej. W Polsce nie istnieje pojęcie „zawód naukowiec”, mimo hucznie obchodzonej rocznicy 25 lat wolności, minione ćwierćwiecze nie było dobrym okresem dla polskiej nauki i polskich szkół wyższych.

Apele nie zastąpią realnych działań, a te, nawet, jeśli uda się stworzyć szeroki, ponadpartyjny i sięgający po zupełnie nowe instrumenty program, jego efekty zobaczymy dopiero po latach.

List Minister Leny Kolarskiej-Bobinskiej Pakt dla Horyzontu 2020

List Minister Leny Kolarskiej-Bobinskiej Pakt dla Horyzontu 2020

Pakt dla Horyzontu 2020

27 komentarze:

Anonimowy pisze...

Od lat to samo, wyłącznie piękna słowa, a my wegetujemy. Kilkadziesiąt osób w kraju uzyska granty europejskie i dostanie kilkaset tysięcy euro. Taki jest cel tego w czym tkwimy, dać wszystko nielicznym i odebrać prawie wszystko większości. Dlaczego do tej pory nie ma podwyżek, na które środki ministerstwo przekazało w maju ? kilka lat temu powstała ustawa, która zabrania przetrzymywania środków finansowych na kontach uczelni, w celu uzyskania odsetek z tych środków.

Anonimowy pisze...

Odpowiadam anonimowemu z 11:42
To są właśnie samowolne działania kuraszewskiej, która była wspierana przez rektorkę. Tak się rozzuchwaliła, bo sama pobiera środki bliskie prezydentowi kraju, więc nie rozumie tych, co czekają na pieniądze. Jedynie wspólny front przeciwko działaniom tej osoby może przyniesie jakiś efekt. Czas pisać prośby do JM Rektora, aby nareszcie ją wymienił na kogoś przyjaznego pracownikom.

Anonimowy pisze...

Artykuł w Gazecie Wyborczej:
"Lokaty już nie dla państwowych uczelni" Tomasz Wysocki
30.11.2009

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,7311334,Lokaty_juz_nie_dla_panstwowych_uczelni.html#ixzz36d3PG3N9

Szef sejmowej komisji finansów publicznych Paweł Arndt (PO): - Zakaz inwestowania państwowych pieniędzy na lokatach był od dawna. W nowelizacji został po prostu rozszerzony o kolejne jednostki finansowane z budżetu, w tym uczelnie.

Kiedy pieniądze z budżetu przychodzą na przykład dwa tygodnie przed terminem wypłaty stypendium, to negocjuje się z bankami, który za ten okres da najwyższy procent - tłumaczy prof. Marek Łyszczak, prorektor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. - Nawet kilka procent od siedmiu milionów na lokacie dwutygodniowej da jakiś zysk. Z tego sposobu wsparcia uniwersyteckich budżetów rektorzy korzystali od kilkunastu lat. Jednak zabroni tego znowelizowana ustawa o finansach publicznych, która została przyjęta we wrześniu i zacznie obowiązywać od stycznia 2010 r.

Jeśli któryś rektor włoży pieniądze na lokatę, gdy będzie obowiązywał zakaz, złamie ustawę o finansach publicznych. A za to grozi kara finansowa i zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem pieniędzmi publicznymi nawet na pięć lat.

Anonimowy pisze...

Taki zakaz pełnienia funkcji związanych z dysponowaniem pieniędzmi publicznymi, w tym wypadku pracowniczymi, powinien objąć już dawno kuraszewską. To nie jest osoba godna zaufania oraz pełnienia funkcji kierowniczych na uczelni oraz w żadnej innej instytucji państwowej. Jest antypracownicza i antyludzka.

Anonimowy pisze...

Marzenia: pakiet Horyzont 2012, granty europejskie, itp. Rzeczywistość: pensja akademicka nie wystarczająca na opłacenie rachunków, opóźnienie w wypłacie podwyżek ponad pół roczne.

"Wyższe uczelnie nie będą mogły zarabiać na lokatach. Tomasz Wysocki, 24.11.2009

Cały tekst: http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7290626,Wyzsze_uczelnie_nie_beda_mogly_zarabiac_na_lokatach.html#ixzz36hIJDtKg

Ministerstwo Finansów zakazało uczelniom inwestowania pieniędzy z budżetu na oprocentowanych lokatach bankowych. Dotąd szkoły wyższe zyskiwały w ten sposób od kilkuset tysięcy do kilku milionów złotych rocznie.

Nowy przepis pojawił się w nowelizacji ustawy o finansach publicznych, która będzie obowiązywała od stycznia 2010 r. Ograniczenie dotyczy pieniędzy, które szkoły wyższe dostają z budżetu państwa na dydaktykę i badania własne.

Anonimowy pisze...

Skoro jest to niezgodne z obowiązującym prawem, to może by zaskarżyć sprawę do prokuratury? Myślę,że nasze władze wielokrotnie już za dużo sobie pozwalały w stosunku do pracowników. Ktoś jest przecież winien za ten stan rzeczy. Związki zawodowe powinny się w tej sprawie uaktywnić, ponieważ przycichły, a to są pracownicze zagadnienia, a więc podlegające ich jurysdykcji.

Anonimowy pisze...

Bardzo przykro to pisać, ale pracownik jest tanim dydaktykiem, który pracuje dla zwiększenia dorobku naukowego innych, na uprzywilejowanej pozycji. Czy kogoś interesuje ubóstwo pracownika akademickiego ? Będzie wykorzystywany przez lata, a potem się go zwolni. Niestety.

Anonimowy pisze...

Pieniądze na podwyżki obowiązujące od stycznia br dla pracowników uczelni medycznych zawsze przychodzą z opóźnieniem w stosunku do uczelni podległych Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego, gdyż mamy pośrednika, którym jest Ministerstwo Zdrowia. W wtorek jest posiedzenie z Rektorem na którym będą one uzgadniane i zatwierdzone.

Anonimowy pisze...

Do anonimowego z 15: 11. Proszę nam wyjaśnić, skoro środki zostały przelane na konto z ministerstwa w maju, dlaczego nie można było ich uruchomić w czerwcu ?

Anonimowy pisze...

Tak, dlaczego nie można było ich uruchomić w czerwcu albo w lipcu. Bo przecież skoro dzisiaj dopiero są one uzgadniane i zatwierdzane, to najprawdopodobniej w lipcu ich jeszcze nie dostaniemy. A wakacje w pełni. Żal serce ściska, że uczelnia nasza tak nie dba o swoich pracowników. Kuraszewska jeśli ma zrobić coś dobrego dla ludzi, to jej skuteczność jest zerowa. Związki zawodowe jedne i drugie leżycie odłogiem.

Anonimowy pisze...

A skąd wiesz ,że pieniądze na podwyżki przyszły w maju ? (pytanie do wpisu anonimowego z dnia 7 lipca godz.19,46 ) Przyszły w czerwcu przed Bożym Ciałem

Anonimowy pisze...

Skoro przyszły przed Bożym Ciałem, to już ponad trzy tygodnie, dlaczego więc dopiero teraz jest posiedzenie w tej sprawie? Tutaj jasno widać dbałość o dobro pracownika. Gdyby bowiem Ministerstwo narzuciło termin -tydzień, też musielibyście się zmieścić. Brawo Kuraszewska za podłe antyludzkie posunięcia. Ten doktorat należy się za "zasługi" dla uczelni i pracowników.

Anonimowy pisze...

Szanowni Państwo

przeczytałam pismo P. Minister oraz opis planowanych działań uważnie i chciałabym podzielić się swymi uwagami. Jestem lekarzem, pracownikiem naukowo-dydaktycznym. Wymiar dydaktyki zwykle oscyluje wokół 300 godzin, mam także intensywną pracę z pacjentami + parę dyżurów. W mojej katedrze jest paręset godzin nadpensum, ale nie ma żadnych widoków na zatrudnienie nowych asystentów. Te realia to rzeczywistość w polskiej uczelni medycznej - w obliczu wyzwania Horyzontu 2020 wyjątkowo deprymujące. Jak mam się przymierzyć do napisania oraz - przede wszystkim - realizacji takiego grantu?! Z kim mam go wykonać, gdy wokół wszyscy biegają jak "nieprzytomi"? Piękne są słowa apeli, ale piszą je ludzie kompletnie oderwani od rzeczywistości. My, polscy naukowcy nie mamy żadnych szans konkurować z kolegami z innych krajów. Nie jesteśmy głupsi niż naukowcy z innych stron świata, ale świat, w którym się obracamy kształtują politycy bujający w chmurach. Być może są dziedziny nauki, w których można takie grant uzyskać i wykonać, ale nie w medycynie. Jeśli władze Polski tego nie rozumieją (lub udają, że nie rozumieją) zostaniemy tam gdzi dziś jesteśmy, w oginie państw cywilizowanych Europy. Nie chcę nikogo zniechęcać do pracy naukowej, oby komuś się udało wygrać wielki grant i przeprowadzić znakomite badania, ale musiałam podzielić się z Czytelnikami bloga moimi gorzkimi uwagami.

Anonimowy pisze...

Coraz częściej się plotkuje o zamiarze zwiększenia pensum dydaktycznego właśnie do 300 godzin, więc obawy poprzedniczki jak robić naukę, są jak najbardziej uzasadnione.

Anonimowy pisze...

Bardzo mądry komentarz, realistyczny i konkretny. Pracownicy akademiccy zastanawiają się jak przeżyć do pierwszego, a Horyzont 2020 to kolejny przykład, że żyjemy w strasznym świecie fikcji. Naukowiec z najniższą w Europie pensją będzie aplikował o super-grant europejski. Ironia. Czy dział nauki SUM pokryje koszty np. tłumaczenia wniosku na j. angielski ? Odpowiedź brzmi - zapewne nie.

Anonimowy pisze...

To typowe działanie. Obciążyć maksymalnie dydaktyką, ograniczyć możliwości rozwoju naukowego do minimum, dać najniższe wynagrodzenie, uzależnić od innych.

Anonimowy pisze...

Podobno w wtorek odbyło się spotkanie Związków Zawodowych z Rektorem w sprawie podwyżek.Dokładne informacje ( zgodnie z informacjami na stronie ZNP ) miały się znaleźć na stronie Solidarności. Do dnia dzisiejszego nie ma w tej sprawie żadnej wiadomości.

Anonimowy pisze...

Solidarność bardzo sprzyja obecnym władzom, w szczególności Kuraszewskiej. Sprawy pracowników i ich krzywda nie tak wiele ich obchodzą. Bardzo korzysta na tym przewodnicząca, która może sporo stracić.

Anonimowy pisze...

Ludzie jak Wy narzekacie na te obecne władze uczelni, ale samiście je wybrali, a nawet jeżeli nie Wy to większość demokratyczna je wybrała.
Więc po co teraz te pretensje, nie macie większości, to widzę sensu żeby jadem pluć tutaj, czy to na Rektora czy na Kanclerza.
Ostatecznie jak Wam obecne władze tak strasznie utrudniają życie, nikt Wam na SUM pracować nie każe.
Niedaleko jest do Wrocławia czy do Krakowa, Łódź też nie jest na końcu Polski.
Do roboty Panie i Panowie a nie do narzekania.
Podrawiam

Anonimowy pisze...

Jak na wakacje, nadeszło mnóstwo komentarzy. Chyba jednak dyskusja za bardzo poszła w kierunku lokalnym i szczegółowym. Sprawy nauki powinny być postrzegane w szerszym kontekście jako ważny obszar działania państwa. Zostawmy Kuraszewską, podwyżki i inne bieżące kwestie, tu przacież idzie o znacznie ważniejsze rzeczy!

Anonimowy pisze...

Tak zostawmy kuraszewską, która teraz zabrała się za zwalnianie kadry naukowej, lekarzy, robi czystki na katedrach. Administrację już wymieniła, teraz musiałaby tam zacząć zwalniać swoich....A studentów niech uczą dydaktycy na zleceniach....

Anonimowy pisze...

Gratulacje. Dopiero w 21komentarzu pojawiło się słowo "student". Student, czyli jeśli mówimy o uczelni jej podstawa, bo jeśli dobrze pamiętam bez studentów uczelni by nie było. Ale jak widać dla zdecydowanej większości najważniejsze jest rozdrapywanie przeszłości i wieczne narzekanie na los, ale zmienić go nikt nie chce. Nikt nie proponuje sensownych rozwiązań, sensownej dyskusji, tylko staropolskie narzekanie. Biada uczelni.

Anonimowy pisze...

Piszcie Państwo o granty, piszcie... jeśli uda Wam się go dostać (czego szczerze życzę) , mam nadzieję, że macie świadomość, że grant dostaje uczelnia a nie Wy personalnie i jeśli jakimś dziwnym zrządzeniem losu stracicie pracę na uczelni, dowiecie się ni mniej ni więcej, że to uczelnia prowadzi badania a nie wy i nie macie żadnego prawa do tych badań i pieniędzy. Ktoś po Was to obejmie, napisze, rozliczy, byleście odwalili czarną robotę. A uczelnia zyska splendor i chwałę, kasę ( oj zdrowo sobie potrącają za koszty manipulacyjne, zdrowo), dziekan będzie potem produkował się w lokalnych mediach, jak to uczelnia pozyskała środki z Uni, wystawią sobie laurkę na głównej stronie uczelni. Tak więc do roboty Panie i Panowie, kochani czarni wyrobnicy za 2000 na rękę... do dzieła, w końcu ktoś musi szefostwu te impakty zrobić :)( a na tłumacza najlepiej się złóżcie, taniej wychodzi w kilkoro)

Anonimowy pisze...

Dobrze, że ktoś końcu napisał prawdę. Garstka ma się dobrze, a wyrobnicy piszą publikacje dla szefów. To ostrzeżenie dla młodych, aby nie dać się wykorzystać naukowo.

Anonimowy pisze...

Odpowiadam Anonimowi z 14 lipca 20:51
To, że większość nie zawsze ma rację wiedzieli już starożytni (Seneka?). To w kontekście wyborów. Krytyka jest zawsze potrzebna, bo trzyma władców przy zdrowych zmysłach. Krytykować nie wolno tylko w dyktaturach. Plucia jadem tutaj się nie doszukałam. A Kuraszewska ze wszech miar na krytykę zasługuje, powiem więcej nie jest godna pracować w demokratycznej uczelni ponieważ jest mobberką. Wysyłanie zaś osób, którym się coś nie podoba do innych miast trąci serwilizmem.
Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Serwilizm- (za Wiem, Darmowa Encyklopedia, Portal Wiedzy w Onet)- " bezkrytyczne i bezwarunkowe podporządkowanie się komuś albo czemuś, połączone ze służalczością i uniżonością."

Anonimowy pisze...

Nauka zniszczyła moje życie. Pogoń za punktami, egoistyczne ambicje, kariera i niezdrowa rywalizacja na uczelni - to wszystko nie ma sensu, i działa destrukcyjnie na człowieka.