Czytelniku, bądź współautorem bloga!

Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.



Zapraszam Czytelników bloga do nadsyłania informacji dotyczących osiągnięć i sukcesów pracowników lub absolwentów naszej Uczelni. Mogłyby to być krótkie "newsy" lub nieco dłuższe teksty na podany adres poczty elektronicznej.

Zachęcam do podpisywania wypowiedzi przez jej autora; przy braku takiej zgody list opublikuję anonimowo niemniej proszę o dane autora do mojej wiadomości.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Dziś i jutro

Dziś sprawy akademickie zeszły na dalszy plan, świat zmaga się z pandemią.
Warto mimo natłoku presji bieżących wydarzeń przez chwilę z pewnej oddali spojrzeć na obecną sytuację.
Czy pamiętasz Czytelniku 4 czerwca 1989? co się wówczas wydarzyło? Z naszej, polskiej perspektywy to był dzień ważnych wyborów Polek i Polaków, pierwsze po II wojnie światowej częściowo wolne wybory. Jak powiedziała Joanna Szczepkowska: "4 czerwca w Polsce skończył się komunizm".
Ale przecież w skali globalnej 4 czerwca to dzień masakry na Placu Niebiańskiego Spokoju, tego dnia wojsko chińskie dokonało tam masakry protestujących studentów, domagających się swobód obywatelskich i demokracji. Zginęło wiele tysięcy ludzi.
I co zrobił świat? Nic, przez trzy kolejne dekady trwa proces inkorporowania Chin (pardon Chińskiej Republiki Ludowej) do cywilizowanego świata. Krwawy reżim w najlepsze prowadzi globalną ekspansję. Chiny wcale nie ukrywają chęci zdominowania świata.
O ostatnie miesiące są tego najlepszym przykładem, ChRL wyeksportowała swój "najlepszy" produkt, jego nazwa to COVID-19.

Współczesny świat zamarł w bezruchu. Ale mamy Chiny, dostarczą nam maseczek, wadliwych testów do badań diagnostycznych, vivat Chiny! Nowy rodzaj wojny, wojna biologiczna, ale może jeszcze bardziej trafnym określeniem jest "wojna cywilizacyjna". Wojna o panowanie nad światem.
To być może ostatni moment by zapobiec światowej katastrofie, by nie dać się przerobić na chińskich najemników. Dziś połączony potencjał Europy, USA, Kanady, Australii i wielu innych krajów pozwala na zatrzymanie chińskiej ekspansji, jej efekty dziś odczuwa każdy z nas.

Tylko czy to jest jeszcze możliwe? Czy wolny świat jest w stanie przejrzeć na oczy? Czy demokracja może skutecznie walczyć z bezwzględnym reżimem?

Jest takie powiedzenie, że historia nigdy się nie powtarza. Lenin kiedyś powiedział, że kapitalistów powiesimy na sznurze, który sami wyprodukują i nam sprzedadzą. To się nie udało w latach 20-tych ubiegłego stulecia dzięki zwycięstwu militarnemu w bitwie warszawskiej.
A dziś jest coraz bliżej podporządkowania świata zachodnich demokracji interesom bezwzględnego reżimu chińskiego.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Oczywiście można snuć przypuszczenia czy obecna sytuacja(epidemia) jest przypadkowa czy zamierzona. Nawet jeśli jest przypadkowa to Chiny starają się wykorzystać ją dla swoich propagandowych celów .Wcale im się nie dziwię ,każdy kraj tak by zrobił.Na razie jednak to słabo im wychodzi.Zobaczymy co z ich gospodarką w przyszłości.Jakie będzie ogólne nastawienie do tego kraju? Czy będą decyzje innych krajów uruchamiające produkcję u siebie.
Co teraz myślą ci co twierdzą ,że kapitalizm nie ma narodowości?
Kto zyska na całej sprawie w perspektywie długofalowej.Które kraje wyjdą jak najszybciej z kryzysu,gospodarka ,których krajów najszybciej się otrząśnie?

Pytanie jak wyważyć proporcje pomiędzy zakazami ograniczającymi liczbę zakażeń a zamrożeniem gospodarki.Sytuacja w Polsce na koniec kwietnia jest lepsza niż wielu innych krajach europejskich.Co roku z powodu powikłań grypowych umiera 120-140 osób.
Może już pora na decyzje uruchamiające gospodarkę ?

Anonimowy pisze...

Od lat czytam Pana blog. Często się z Panem nie zgadzam, szczególnie, gdy wykorzystuje Pan swą pozycję, by propagować jedną opcję polityczną. Bardzo jestem zresztą ciekawy, czy dzisiaj też uzna Pan za stosowne prowadzicć kampanię za jedynie slusznym kandydatem.

Jednak post, który Pan napisal, rozczarował mnie najbardziej. Profesor medycyny, który pisze tak ksenofobiczny post, przekracza moje zdolności rozumienia swiata. Trzeba wiele złej woli, żeby uwazc, ze Chiny 'wyeksportowaly' COVID-19. A wszystko to część wojny cywilizacyjnej. Może jeszcze napisze Pan, że'z pewnych zrodel' wie, że to tak naprawdę to był kontrolowany wyciek broni biologicznej.

Proponuję też, żeby się Pan przeszedł po domu i napisał, ile rzeczy wyprodukowanych w Chinach Pan zakupił. I jeśli Pan zakupil, problemem jest Pan a nie Chiny.

Wstyd mi za Pana, żal mi Pana studentow, którzy z pewnoscią będą słyszeli o chińskim wirusie i chińskich nietoperzach (znana jest przeciez brygada nietoperzy w chińskiej armii) działąjących na pasku rezimu.

W każdym razie cieszę się, że dzisiaj kończę czytanie Pana bloga.

Anonimowy pisze...


Do komentarza powyżej

"Trzeba wiele złej woli, żeby uwazc, ze Chiny 'wyeksportowaly' COVID-19. A wszystko to część wojny cywilizacyjnej."

Nie ma pan dowodów ,ze tak nie jest.Na obecnym etapie różne hipotezy są uprawnione.

"Wstyd mi za Pana, żal mi Pana studentow, którzy z pewnoscią będą słyszeli o chińskim wirusie i chińskich nietoperzach (znana jest przeciez brygada nietoperzy w chińskiej armii) działąjących na pasku rezimu."

Robi Pan nadinterpretację tego co napisał autor.
Wirus jest chiński bo pochodzi z Wuhan w Chinach.Chyba ,ze ma Pan inne sprawdzone informacje

https://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/2762130?fbclid=IwAR2ufYvlSqcclJhIfSJtstqtJv0Jxu10BogFDaT96UFWSzHLb7OvZ0oLp_0

26 grudnia : 4 niezwyczajne przypadki zapalenia płuc

31 grudnia :Komisja zdrowia Wuhan informuje Narodową Komisje zdrowia

31 grudnia : Chiny raportują do WHO przypadki zapalenia płuc nieznanej etiologii

7 stycznia:Chińscy naukowcy identyfikują patogen jako osobliwy koronawirus

30 stycznia :WHO deklaruje stan zagrożenia zdrowia
publicznego o zasięgu międzynarodowym

20 luty : 74675 zakażeń w Chinach 2121 zgonów
1073 zakażeń poza Chinami 8 zgonów

Anonimowy pisze...

Nie wnikając w sedno sprawy, chciałbym zauważyć, że nie ma też dowodów na to, że księżyc nie jest zrobiony z sera, a autor tego bloga nie jest reptilianinem.

Najwywraźniej nie ma też granic absurdu, bo na blogu profesora medycyny czytamy o dowodach na nieistnienie.