Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

niedziela, 19 sierpnia 2018

W odpowiedzi na komentarz Czytelnika do posta "Koniec wakacji"

Liczę na merytoryczne opinie. Nie twierdzę, że granica 65 lat nie powinna być uznana za wiek przechodzenia na emeryturę, ale zwróciłem uwagę, że po prostu trudno z tekstu ustawy wywnioskować jaki został przyjęty w niej wiek emerytalny. Na posiedzeniach rad wydziału w Zabrzu jestem regularnie obecny i nie zauważyłem by były to spotkania rodem z oddziału geriatrycznego. Zresztą aktualne władzę dziekańską sprawują osoby znacznie młodsze. W radzie wydziału większość osób jest znacznie młodszych i nic nie stoi na przeszkodzie by to one zabierały głos i wnosiły nowe kierunki. Ale - niestety - nie widać chęci udziału w dyskusjach. A inne kwestie dotyczące miejsc prowadzenia zajęć dydaktycznych nie są w gestii wydziału tylko są rozstrzygane na poziomie uczelni stąd zarzuty wobec wydziału są nieuzasadnione.
Konkludując, proszę o dyskusję na temat w oparciu o merytoryczne przesłanki.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Najmocniej przepraszam, ale twierdzenie że władze dziekańskie nie odpowiadają za kwestie związane z miejscami prowadzenia zajęć dydaktycznych jest infantylne i mogło paść tylko na ŚUMie. Proszę sprawdzić jak baza dydaktyczna wygląda na innych publicznych uniwersytetach medycznych w Polsce.

Po drugie nikt na siłę do stołka dziekańskiego czy prodziekańskiego nikogo nie przywiązał. Dziekani WLZ widząc patologię związaną z wieloletnim dojeżdżaniem studentów na zajęcia po całej aglomeracji mogą w ramach protestu zrezygnować, może wtedy i inne instytucje państwowe jeszcze raz pochyliłyby się nad kwestią budowy szpitala klinicznego.

No ale lepiej nie robić nic, przecież co miesięczny przelew na konto musi się zgadzać.

A to że studenci SUM jako jedyni wśród studentów uczelni medycznych muszą się tułać po kilku miastach, a co tam, kogo to przecież obchodzi?