Czytelniku, bądź współautorem bloga!

Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.



Zapraszam Czytelników bloga do nadsyłania informacji dotyczących osiągnięć i sukcesów pracowników lub absolwentów naszej Uczelni. Mogłyby to być krótkie "newsy" lub nieco dłuższe teksty na podany adres poczty elektronicznej.

Zachęcam do podpisywania wypowiedzi przez jej autora; przy braku takiej zgody list opublikuję anonimowo niemniej proszę o dane autora do mojej wiadomości.

czwartek, 27 września 2012

Migawka z życia akademickiego w Zabrzu

Dziś odbyło się pierwsze po wakacjach posiedzenie Rady Wydziału w Zabrzu. Jako Dziekan po raz pierwszy prowadził ją Prof. Maciej Misiołek. Kilkakrotnie, gdy w minionej kadencji przewodniczył obradom w zastępstwie Dziekana Prof. Wojciecha Króla dał się poznać z jak najlepszej strony. Tak było i dziś; prowadzenie było sprawne, wprowadzono pewne modyfikacje w systemie głosowania i nie było żadnych, tak typowych w ciągu ostatnich dwóch kadencji, przydługich monologów, uszczypliwych uwag wobec innych członków RW i niepotrzebnego rozwlekania obrad.
Czyżby „akademickość” znowu wróciła do Zabrza?
Wierzę, że to był dobry początek „nowego rozdania”.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

No, jedna jaskółka wiosny jeszcze nie czyni, ale myślę, że wszyscy będą lepsi od p.Króla. W szczególności może wreszcie skończą się intrygi, bo to chyba było najgorsze. Trzeba też mieć nadzieję, że nowe władze nie będą nawiązywać do zachowań poprzedników. Bo skrzywdzonych zostało naprawdę wielu ludzi. Dobrze, że w Katowicach odpowiednio podziękowano p.rektor nie wybierając jej ani do Senatu, ani do rw. To jest jednak bardzo skromne podziękowanie. Zasługuje na znacznie wiecej.

Grzegorz Laskowski pisze...

Radosnej twórczości!

Anonimowy pisze...

Owszem, styl będzie lepszy, ale idzie o coś więcej. By uczynić progres trzeba wspólnego wysiłku i identyfikacji z własną uczelnią. Tego brakuje. Podział jaki się wytworzył z powodu stworzenia "lepszych" (godnych by się znaleźć na tzw. liście dziekańskiej kandydatów do RW) i tych "gorszych (niegodnych zaufania) jest wyraźny. Takie działania odbijają się czkawką przez lata, ale cóż to znaczy dla zwycięzców, cała pula, sorry, cała władza nasza i o to przecież chodziło, nieprawdaż?