Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

piątek, 22 stycznia 2010

Czy Polska jest państwem prawa? – przykład z życia Śląskiego Uniwersytetu Medycznego

Pojęcie „państwo prawa” lub „państwo prawne” zrobiło w ostatnim dwudziestoleciu spektakularną karierę. Nic w tym dziwnego; po epoce panowania „najlepszego z systemów”, gdy prawo było lekceważone i notorycznie łamane przez ówczesne władze, społeczeństwo oczekiwało od niepodległej Polski bezwzględnego poszanowania prawa.

Czy te oczekiwania zostały spełnione?

Odniosę się do w tej mierze do niedawnych wydarzeń w naszej uczelni.

Ważną kwestią jest interpretacja wyników komisji konkursowych na stanowiska kierownicze w uczelni. Ostatnio wynik głosowania w komisji konkursowej dotyczącej obsadzenia stanowiska kierownika Kliniki Chirurgii, Wad Rozwojowych Dzieci i Traumatologii brzmiał: 4 głosy za, 2 głosy wstrzymujące, 1 głos przeciw”. Dziekan Wydziału Prof. dr hab. W. Król uznał ten wynik za nierozstrzygnięty i sprawa nie trafiła na posiedzenie Rady Wydziału. Na wczorajszym posiedzeniu Rady Wydziału (dn. 21.01.10) zwróciłem uwagę, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest jednoznaczne - wynik komisji jest rozstrzygający (patrz dokumenty z 19.01.2010). Dziekan stwierdził, że nie może dziś skierować sprawy do głosowania, bo musi uzyskać opinię prawników uczelni. A przecież orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego to ostateczna wykładnia prawa w Polsce, nikt nie może go zmienić, wszelkie dyskusje są nie na miejscu. Dziekan miał tylko jeden wybór, natychmiast skierować sprawę do decyzji Rady Wydziału, a każda inna decyzja jest nie do zaakceptowania.

Prawnicy z uczelni mają oceniać orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego pod kątem zgodności ze Statutem uczelni?!

Tak wygląda realizacja zasad państwa prawa w Śląskim Uniwersytecie Medycznym…

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

A jaka jest możliwość (procedury) formalnego odwołania dziekana z funkcji (z wyboru!!!!)?

Anonimowy pisze...

Na zaprzyjaznionej uczelni medycznej, nie bedącej jeszcze uniwersytetem, dziekan powołałby komisję do wyjaśnienia...(czy głosowanie sie odbyło?, czy było potrzebne?, ...) a czas by płynął do nadejścia wieku emerytalnego potencjalnego kandydadta

Anonimowy pisze...

Mam pytanie-co jeszcze musi się wydarzyć aby pani rektor i dziekani odeszli w niesławie? Przecież Państwo macie świadomość łamania prawa-to jeszcze za mało? Patrzycie biernie, a nie działacie!!!!!

Anonimowy pisze...

Odpowiadam na pytanie pracownika
z godz.7:48
Dziekana może odwołać organ, który go wybrał,to znaczy Rada Wydziału. Wniosek o odwołanie musi być zgłoszony przez 1/3 składu Rady.
Uchwała o odwołaniu Dziekana musi być podjęta większością 3/4 głosów przy obecności 2/3 ogólnej liczby członków RW.(Statut $ 84)
Łamanie prawa jest ważnym powodem do odwołania dziekana. Powodzenia.