25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

poniedziałek, 16 listopada 2009

Śląski Uniwersytet Medyczny w obiektywnie – część 6.

Zdjęcie przedstawia budynek Rektoratu przy ulicy Poniatowskiego 15 w Katowicach. Po paru latach ponownie rektorat znajduje się w dawnym miejscu. Na jego remont przeznaczono 3 miliony złotych, a w tym samym czasie na potrzeby Szpitala Klinicznego nr 1 w Zabrzu władze uczelni wyasygnowały 1 milion. Okazały gmach nie przypomina wielu innych budynków uczelni.

Warto zadać pytanie:

Czy wizytówką uniwersytetu medycznego powinien być budynek rektoratu czy szpitale kliniczne i obiekty przeznaczone na cele dydaktyczne?

przed rektoratem

2 komentarze:

Portier pisze...

Z całą pewnością budynek rektoratu jest swego rodzaju wizytówką, a twierdzenia, że zbyt drogą podobne są do zarzutów „a dlaczego poseł zarabia tyle, a ja nie?”. Trudno wymagać, aby władze uczelni pracowały w rozsypującym się biurowcu czy też remontowały go tylko w sytuacjach naprawdę grożących niebezpieczeństwem. Oczywiście słusznie robi Pan prezentując dziwną skalę wydatków na rektorat i nazwijmy to umownie całą resztę, ale moim zdaniem rzecz nie tyle w przeciwstawianiu sobie części TEGO SAMEGO ORGANIZMU, ile w dopracowaniu i przede wszystkim poddaniu dyskusji sposobów rozdziału środków i ustaleniu pewnych oczywistych, akceptowanych przez większość, priorytetów. Niejako poza tym pozostaje jeszcze kwestia bieżącego utrzymania, która nawet nie kuleje, ale leży na obie łopatki od wielu lat. Cóż z tego, że po kolejnym wielkim remoncie umieści się w Biuletynie hurraoptymistyczny artykuł z pięknymi zdjęciami, skoro ileś obiektów w tym samym czasie niszczeje lub nie jest konserwowanych w ogóle? Może i to mniej medialne tylko dbać, ale o ileż tańsze.

Anonimowy pisze...

Jak widac kryzys nie dla wszystkich, sa lepsiejsi i gorsi. Nie remontuje sie szpitala klinicznego bo zapewne pojdzie on pod "miasto" jak zabrzanska ginekologia. Albo skonczy jak budynek na Dworcowej, Wyciska, Janika.