25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

piątek, 9 sierpnia 2019

W odpowiedzi Czytelnikowi na wczorajszy komentarz

Anonimowy pisze...
Hmmm, ale podczas posiedzeń Rady Wydziału WLZ władze dziekańskie nie podjęły tematu jednego z najważniejszych, jeżeli nie najważniejszego konkursu wynikającego wprost z Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce?


Przeglądnąłem teksty zamieszczone na blogu w ostatnim roku akademickim i doliczyłem się dziewięciu moich tekstów nawiązujących do braku dyskusji dotyczącej nowej Ustawy i ogóle braku dyskusji akademickiej. Tylko raz Prorektor ds. nauki Prof. T. Szczepański przedstawiał na posiedzeniu Rady Wydziału informacje dotyczące zagadnień z obszaru nauki. My, pracownicy naukowo-dydaktyczni jesteśmy jak dzieci we mgle, nie mamy pojęcia jak będzie funkcjonowała uczelnia od nowego roku akademickiego.
I marne jest pocieszenie, że podobnie dzieje się w innych uczelniach.
Brak informacji, brak dyskusji w mojej ocenie czytelnie pokazują, że polskie szkoły wyższe już tylko z nazwy można uznać za Uniwersytety...

Czy na pewno odpowiada nam rola szkół(ek) zawodowych?!

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jak widać 30 lat "wolności" skutecznie spacyfikowało polskie uniwersytety. Takich efektów (braku dyskusji, patologi i tumiwisizmu) nie miała nawet komuna. Dlaczego wolny rynek nie doprowadził do rozwoju uczelni?

Z pewnością nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ale brak rozliczenia z poprzednią epoką, której klony radośnie powstały na uczelniach, bum edukacyjny (liczy się ilość a nie jakość) i notoryczne niedofinansowanie są jednymi z wielu przyczyn obecnego marazmu i braku dyskusji. Ci, którzy chcieli i mogli dyskutować już dawno opuścili mury uniwersytetów często ze względu na środowisko, które dyskutantów "prześladuje".

Przez 30 lat uczelnie nigdy nie były istotne w działaniach polityków. Nie był to ważny elektorat i nawet gdyby strajkowały to nie uzyskałyby popracia społecznego. Już na początku transformacji Prof. Balcerowicz stwierdził, że lepiej technologie kupić niż tworzyć własne. W efekcie nie mamy własnych elit, nie mamy własnych produktów, nie mamy własnej nauki i kultury. Wszystko przyjmujemy z "cudownego" Zachodu ponieważ jest lepsze, nowocześniejsze. Możemy składać nowoczesne samochody ale tworzyć je od postaw - to już zbyt wysoki poziom jak na polskie warunki. Dyskusja nie istnieje a nieliczne fora internetowe służą "wylewaniu żalów". Czy to jest jeszcze niezależne państwo? Czy państwo, które nie tworzy elit jest w stanie się obronić przed ekonomiczną eksploatacją naszych zasobów? Takie Rzeczypospolitej stanie jakie młodzieży chowanie!