25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

wtorek, 16 sierpnia 2016

O polskich uczelniach

Polskie uczelnie w piątej setce listy szanghajskiej

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Widać wyraźnie do czego doprowadziły lata degradacji szkolnictwa wyższego.

Anonimowy pisze...

Pracownicy Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego oskarżają swoją szefową o mobbing i żądają jej odwołania - donosi RMF FM. "Nie wyobrażamy sobie dalszej współpracy z panią kierownik" - podkreślają w piśmie do przewodniczącego NSZZ "Solidarność" w pogotowiu, Pawła Nesteraka.

Czytaj więcej na http://fakty.interia.pl/malopolskie/news-rmf24-pracownicy-krakowskiego-pogotowia-oskarzaja-szefowa-o-,nId,2253496#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Anonimowy pisze...

Degradacja polskich uczelni będzie niestety postępować. W uczelniach medycznych przykładowo, nikt nie potrafi się zdecydować, czy mają to być instytucje naukowe, czy tylko wyższe szkoły zawodowe. Rzeczywistość jest taka, że w SUM władze uczelni prą do kształtu szkoły zawodowej (vide abstrakcyjnie wysokie pensum i nadpensum, powiększenie wielkości grup studenckich, bardzo rozbuchany limit przyjęć), a jednocześnie rozliczają pracowników z efektów pracy naukowej. Do tego dochodzi schizofreniczny układ dwuwładzy i dwuzatrudnienia uczelnia-szpital: są to niejednokrotnie miejsca pracy o sprzecznych interesach (lecznictwo-dydaktyka-praca naukowa).
W chwili obecnej mam oferty współpracy z zagranicą, o dużym potencjale publikacyjnym, ale cóż z tego skoro w czasie roku akademickiego jestem przepracowanym nauczycielem i pochłani mi to zdecydowaną większość energii i czasu.

Anonimowy pisze...

Ostatni wpis najlepiej pokazuje niewydolny system, w którym fikcja jest na porządku dziennym.