Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

sobota, 12 maja 2012

Credo nowego kanclerza

Rządy kanclerskie?
Dotychczas kojarzyły się raczej z twardą ręką, brakiem komunikacji, również brakiem tłumaczenia czy nawet wyjaśnienia, dlaczego działamy tak, a nie inaczej. Moim zdaniem należy przywrócić właściwe proporcje i miejsce jakie kanclerz w uczelni zajmuje. Tekst, który przedstawiam poniżej jest pierwszą próbą interpretacji roli i miejsca kanclerza w strukturze organizacji. Jawność, przejrzystość procedur, otwartość na oczekiwania pracowników. Brak pustych słów.

Tekst napisał mój kandydat do objęcia stanowiska kanclerza.

Śląski Uniwersytet Medyczny, jak każda organizacja, aby spokojnie myśleć o przyszłości, musi mieć jasno sprecyzowaną wizję swojego działania – wizja wraz ze strategią musi być prosta, jasna dla każdego pracownika, mierzalna i realna – musi odpowiadać na pytanie: po co istniejemy, do czego zmierzamy i gdzie chcemy być za np. 10 lat? Poza tym każdy pracownik powinien znać te założenia, potrafić odpowiedzieć na pytanie co robi i do czego służy jego praca – czyli mieć świadomość, w jakim procesie uczestniczy i jaki sposób jego praca przyczynia się do sukcesu uczelni. Obawiam się, że obecnie zdecydowana większość pracowników odpowie, że wykonuje bardzo ważną pracę, bo przekłada jakieś papierki, załatwia sprawy i wykonuje polecenia swojego szefa; a na pytanie: po co to robi usłyszymy odpowiedź, że tak się zawsze robiło, bo po to jest jego dział itp. Niestety znaczna część polskich uczelni publicznych posiada niski poziom kultury organizacyjnej i należy się spodziewać, że ŚUM nie jest tutaj wyjątkiem.

W polskich uczelniach pracownicy administracji głównie załatwiają sprawy – jak przyjdzie pisemko, to się nim zajmą i to nierzadko na wysokich szczeblach
z kanclerzami i rektorami włącznie, nawet w najprostszych sprawach. Kierownicy wyłącznie rozdzielają zadania, wydają polecenia i kontrolują personel, natomiast nie podejmują ryzyka i w związku z tym nie podejmują żadnych decyzji, starając się przerzucić odpowiedzialność na inny szczebel. Jednocześnie pracownicy nie będący nauczycielami akademickimi stanowią bardzo liczną grupę – ponad tysiąc osób (dane ze strony BIP ŚUM), co stanowi około 47% stanu zatrudnienia w Uczelni. Tak duża grupa pracowników wymaga odpowiedniego podejścia z delegowaniem uprawnień na jak najniższy szczebel i decentralizacją zarządzania. Osoby, komórki organizacyjne i jednostki powinny funkcjonować (i podejmować decyzje) w sposób świadomy, mając w polu widzenia interes Uczelni jako całości. Charakteryzując organizację administracji można domniemywać, że jest ona tradycyjna i biurokratyczna, zamiast być uczącą się i inteligentną. W skrócie – często sprawy są załatwiane bezrefleksyjnie, natomiast nie realizuje się w sposób świadomy zadań będących elementami procesów dążących do jasno określonych celów. Ponadto praca często polega na pełnieniu funkcji i niejednokrotnym bezsensownym powtarzaniu czynności i procedur, natomiast brak jest pracy opartej na innowacji i wiedzy wszystkich pracowników, brak też często orientacji na klienta.

Zadaniem nowych władz Uczelni, w tym kanclerza, powinno być całkowite przeorientowanie sposobu myślenia i w konsekwencji pracy pracowników administracji. Praca musi być przede wszystkim świadoma i zorientowana na konkretne cele. Sumą takich celów szczegółowych będą cele główne, które będą wypełniać nową strategię, rozumianą jako strategię zrównoważonego rozwoju Uczelni, misję i wizję ŚUM.
Misją szeroko rozumianej administracji powinno być wsparcie procesów głównych (edukacja i nauka) z nastawieniem na klienta (którym jest o czym się często zapomina – student), ale nie może to być działanie z jednej strony serwilistyczne, a z drugiej bezrefleksyjne. Rolą kanclerzy wraz z kierownikami kluczowych działów powinno być kreowanie strategicznej, dalekowzrocznej polityki (też jako podpowiedzi rektorom i senatowi) przy jednoczesnym wskazywaniu na możliwe zagrożenia i sytuacje kryzysowe. Wymaga to przejścia z modelu administrowania Uczelnią na rzeczywiste Jej zarządzanie, i to we wszystkich sferach aktywności. Powinno ono objąć trzy podstawowe obszary – zarządzanie personelem, majątkiem i finansami.

Spójne zarządzanie zasobami ludzkimi polega na współdziałaniu w kluczowych elementach, którymi są:

  • właściwa polityka kadrowa polegająca na odpowiednim doborze kadry kierującym się nie tylko kompetencjami pracowników, ale też np. umiejętnością podejmowania decyzji;
  • prowadzenie świadomej polityki szkoleń personelu w oparciu o wyniki ankiet badających predyspozycje pracowników oraz umiejętności reagowania na sytuacje kryzysowe;
  • wdrożenie systemu oceny pracowników w połączeniu z towarzyszącymi mu systemami motywacyjnymi;
  • projektowanie indywidualnych ścieżek karier zawodowych poszczególnych pracowników;
  • prowadzenie tradycyjnej administracji kadrowej.

Zarządzanie majątkiem powinno polegać na prowadzeniu spójnej polityki mającej na uwadze Uniwersytet jako całość, a nie poszczególne Jego ośrodki czy elementy. W celu poprawy jakości posiadanej bazy materialnej Uczelni (głównie nieruchomości), należy w radykalnie większym stopniu pozyskiwać środki zewnętrzne. Niech za przykład służą tu inne śląskie uczelnie, gdzie politechnika i uniwersytet pozyskały z kończącego się Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego, oraz innych źródeł unijnych i centralnych, łącznie znacznie przekraczające po 100 milionów złotych (dla każdej z uczelni) środki obecnie inwestowane w infrastrukturę. Dlatego należy dobrze opracować nowe projekty, aby poza bieżącymi możliwościami, być dobrze przygotowanym na nowe rozdanie środków Unii Europejskiej.

W zakresie zarządzania finansowego powinno się w oparciu o rachunkowość zarządczą (a nie tylko finansową) rozwinąć controlling strategiczny tak, aby móc planować zarówno bieżący wynik finansowy, jak i finanse Uczelni w dłuższej perspektywie. Do tego też należy kreowanie takiej polityki, aby wykorzystując istniejące możliwości zwiększania przychodów (między innymi algorytm ministerialny i granty) i jednocześnie ograniczając zbędne koszty, uzyskiwać satysfakcjonujący wynik finansowy.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Anonimowość triumfuje. Przez kadencję pozostanie ów Kanclerz anonimowy. Tak go zapamiętam.Szkoda, bo myślałem, iż czas na zmiany.

Anonimowy pisze...

,,Przeorientowanie sposobu myślenia pracowników administracji". Pracownicy administracji są ludźmi myślącymi ale ich samodzielność, kreatywność, możliwość podejmowania decyzji została przez obecne władze sprowadzona do parteru.O wszystkich nawet najdrobniejszych sprawach decyduje Kanclerz.Z-cy dyrektorów nie mogą sobie pozwolić na podejmowanie decyzji bez uzyskania zgody Kanclerza. Jak zatem może zwykły kierownik czy szeregowy pracownik myśleć o współudziale w tworzeniu wizerunku Uczelni,przecież nawet by nie śmiał.Zmiana w administracji jest możliwa tylko przez nadanie możliwości decyzyjnych na każdym szczeblu w zależności od pełnionej funkcji.
Taka możliwość wiąże się bezpośrednio z odpowiedzialnością za to co robimy.Do tego jest potrzebne zaufanie do pracownika, stworzenie normalnej ludzkiej atmosfery. Bez życzliwości, serdeczności, dobroci do człowieka nie da się osiągnąć wysoko postawionych celów. Przepisy i procedury stosowane bezdusznie,bezmyślnie, na wszelki wypadek na wyrost,to przekleństwo każdej biurokracji.
Czy zależy nam na tym by to zmienić? Oczywiście , im szybciej tym lepiej.

Anonimowy pisze...

Ludzie którzy mieli świadomość, że ich praca przyczynia się do sukcesu uczelni, rzetelnie wykonywali swoją pracę i mieli z tego satysfakcję, nie byli potrzebni obecnej władzy. Część z nich zwolniono, innych przeniesiono na inne stanowiska pracy licząc na to,że przypięcie łatki złego pracownika, zły dojazd, brak satysfakcji z wykonywania nowych obowiązków, uprzedzenia do nich jako osób "niepewnych" spowodują, że sami się zwolnią. Może warto ich będzie odszukać i dać szansę by znowu uwierzyli w siebie i w drugiego człowieka.