Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Ważny list Czytelnika

Niedawno otrzymałem poniższy komentarz Czytelnika, sądzę, że warto się na jego treścią nieco zastanowić. Ilustruje typowe realia w naszej uczelni z dużym obciążeniem biurokratycznym pracowników naukowo-dydaktycznych. Nie mam niestety żadnego wpływu na tego typu decyzje administracyjne; pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości będziemy się skupiać na pracy naukowej i dydaktyce zamiast wypełniać kolejne formularze.
Szanowny Panie Profesorze,

co roku wypełniamy załącznik, w którym wypisujemy terminy L4, urlopów, itp.
Czy tak trudno jest uzyskać gotowe formularze z kadr (wszak w systemie wszystkie te dane są już wprowadzone)?
Oszczędza to czas i minimalizuje ryzyko pomyłki.
Odnosi się wrażeniem, że nasze kadry służą tylko do "przekładania papierków" i jak najwięcej obowiązków przerzucają na pracownika.
Jeśli w Katedrze jest sekretarka, to może jeszcze nad tym panuje, ale co jeśli jej nie ma i cała biurokracja spada na pracowników NAUKOWYCH i NAUKOWO-DYDAKTYCZNYCH !!! (celowo dużymi literami, w celu podkreślenia czym powinni się zajmować).

Może Pan Profesor coś zdziała w tej kwestii.

8 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kochani, jest jeszcze lepiej. Nie wiem, jak inni pracownicy SUM, ale ja (adiunkt) bardzo się cieszę ze wsparcia socjalnego typu wczasy pod gruszą, dopłata do biletów, czy innych imprez. Wielkość wsparcia/dofinansowania zależy od dochodu. Otóż wielu z nas czeka zmiana. Paragraf 2 punkt 7 regulaminu dofinansowań socjalnych definiuje dochód jako PRZYCHÓD !!! Różnica jest olbrzymia, bo w przychodzie są wliczone także koszty uzyskania dochodu! Wystarczy jakakolwiek działalnośc gospodarcza, nawet żony lub męża a liczony w ten sposób dochód na członka rodziny jest abstrakcyjnie wysoki i zamyka drogę do świadczeń socjalnych ze strony SUM. W każdym innym dokumencie jest wyraźnie napisane “dochód na członka rodziny”, przy czym zgodnie z regulaminem ten dochód jest wyliczany z przychodu. Kadry już zaczęły weryfikację oświadczeń przy tzw. wczasach pod gruszą wg formularza PIT za rok ubiegły. Według dochodu wyliczanego z przychodu jestem bardzo bogatym człowiekiem i nie tylko ja.
Nie wiem kto z pracowników SUM zarabia średnie wynagrodzenia, jakie prezentuje JM na oficjalnych spotkaniach. Być może dla tych, którzy mają dochody średnie i wyższe na SUM kwestia dopłat socjalnych jest nieistotna, niemniej cała masa szaraczków liczy na te pieniądze.

Są dwa wytłumaczenia:
1. Gigantyczny bałagan i niekompetencja: niezrozumienie pojęć przychód i dochód
2. Celowe działanie na niekorzyść pracowników.

Bardzo smuci milczenie związków zawodowych, które zaakceptowały takie zmiany.

degusta pisze...

Martwi mnie tylko jedna sprawa - przemilczenie faktu, że z ziemskim padołem pożegnał się prof. Szczeklik. Ten, który prawie całe życie poświęcił walce o polską internę. Cześć jego pamięci.

me gusta pisze...

Ja powiem tak - bardziej hańbiący jest brak jakiejkolwiek informacji o tym wydarzeniu na stronie SUM, której doktorem honoris causa był prof. Andrzej Szczeklik... Przykre.

Anonimowy pisze...

A kogo te władze szanują - przecież nikogo. Ani pracowników, ani profesorów, ani nikogo. Czy szanują samych siebie? w to też można wątpić. Trzymają się z Tenderami, bo nie mają w sumie innego wyjścia. Nie wszyscy prorektorzy podzielają działania kuraszewskiej i rektorki, to widać, ale milczą bo co im zostaje innego? W chwili obecnej - nic.

Anonimowy pisze...

Celowe działanie na niekorzyść pracowników obecne władze prezentowały od samego początku. Szkoda, że wiele osób tego nie dostrzegało, w szczególności samodzielni pracownicy nauki, kierownicy, którzy dla utrzymania swoich funkcji przymykali na wszystko oko. Może teraz bardziej widoczne okaże się to, co zawsze było. Tyle krzywdy ludzkiej co w ostatnich latach nie było od początku istnienia uczelni. Niektórym się wydaje, że są przez to wielcy.

Anonimowy pisze...

Prawdę mówiąc, to sam rozpatrywałem swoją kandydaturę na funkcję Rektora SUM. Tak szybko, jak myśl ta przyszła mi do głowy, równie szybko ją porzuciłem. A to dlatego, że zrozumiałem po chwili, iż obecnie chyba już nie da się być skutecznym, a przy tym i ludzkim Rektorem. Trudno mi oceniać obecne Władze, gdyż nie jestem przekonany, czy nowe będą lepsze. Obawiam się, przyglądając się co niektórym Kandydatom, że czeka Nas jeszcze gorszy czas w przypadku ich zwycięstwa. Wiem to na pewno, że np. prof. Sieroń tylko po to kandyduje, ażeby załatwić swoje sprawy. A ja przynajmniej część z nich znam i napawają mnie one wielkim niepokojem. Z pewnością nie chodzi tu o dobro SUM i Nasze. Inni Kandydaci mogą Nas jeszcze bardziej podzielić i poróżnić! Ja kapituluję, ale apeluję o rozsądny wybór!

Anonimowy pisze...

W odpowiedzi dla "degusta".
Trzeba przyznać, że dzisiejsze obrady RW w Ligocie rozpocęły się minutą ciszy poświęconą pamięci prof. Szczeklika, jednak Polska jako taka płakać to będzie za Dodą, albo za Wiśniewskim z Ich Troje. Ot głupi naród, dodatkowo ogłupiany przez celową ignorancję mediów i kreowanie wizerunku świata dla debili. Polecam poniższy komentarz związany z ciszą medialną wokół Profesora
http://gosc.pl/doc/1075681.Bojkotuje-Wiadomosci

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z przedmówcą z godz. 9:59, że jest to celowe działanie na niekorzyść pracowników. Zgodnie z inspiracją tenderowej: dyscyplinowania pracowników - realizowane jest przez hochsztaplerkę kuraszewską. Zamiast zamieścić przypomnienie na stronie internetowej i umieścić w najczęściej pobieranych plikach, aby ci co sekretarki nie mają mogli w przyjazny sposób pobrać to oświadczenie, jest ono schowane. Kiedy wreszcie ta uczelnia bedzie przyjazna ludziom? Kiedy wreszcie odbędą się te wybory? Bo naprawdę można stracić wiarę w ludzi.