Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

czwartek, 15 grudnia 2011

Z ŻYCIA AKADEMICKIEGO W ZABRZU

Od dawna planowałem by do 21 grudnia blog oddać w całkowite władanie historii sprzed 30 lat. Ale życie pisze czasem różne scenariusze i muszę parę zdań napisać o ważnych decyzjach Rady Wydziału w Zabrzu.

Na dzisiejszym posiedzeniu w imieniu grupy osób głos zabrał prof. W. Rokicki, który przedstawił koncepcję dotyczącą nadchodzących wyborów rektorskich. Stwierdził, że należy przeprowadzić prawybory spośród kandydatów do objęcia stanowiska rektora, gdyż kilka osób-członków naszej RW, nieoficjalnie, ale głośno wyraża taką chęć. Gdyby wszyscy kandydaci (3 lub 4 osoby) stanęli do wyborów porażka każdego kandydata jest prawie pewna, gdyż głosy z Zabrza zostaną rozproszone. Prof. Rokicki zwrócił przy ty uwagę na kluczowe kwestie dotyczące aktualnej sytuacji wydziału lekarskiego w Zabrzu oraz przypomniał, że jedynym rektorem z Zabrza od 1981 roku był prof. Religa. Ta interesująca propozycja wzbudziła spore zainteresowanie członków rady wydziału, swe wsparcie dla tej idei wyrazili tak ważni profesorowie, jak L. Poloński, W. Lukas oraz A. Dyduch. Swą aprobatę wyraził także Dziekan W. Król. Na ważny aspekt sprawy zwrócił uwagę prof. Poloński, mówiąc, że prawybory będą sukcesem, gdy kandydaci zawrą dżentelmeńską umowę i wycofają się z kandydowania na rzecz zwycięzcy prawyborów. Do sprawy wrócimy, zgodnie z obietnicą Dziekana Króla by dopracować szczegóły, ale już dziś można wyrazić zadowolenie, że w tej kwestii mamy zgodny pogląd.

I druga bardzo ważna sprawa. Przypomniałem członkom RW, że niedawno mieliśmy możliwość zgłaszania swych uwag do projektu statutu. Poinformowałem, że na ostatnim, listopadowym posiedzeniu Senatu zapytałem prof. Z. Gąsiora, przewodniczącego senackiej komisji statutowej czy planuje zamieszczenie na stronie internetowej uczelni projekt statutu. Niestety, nie otrzymałem wówczas odpowiedzi twierdzącej zatem zwróciłem się do Dziekana z wnioskiem by w głosowaniu RW wyraziła pogląd czy życzy sobie by ten projekt został opublikowany na stronie internetowej uczelni. Członkowie RW gremialnie poparli ten wniosek, co da mi możliwość dalszego kontynuowania dyskusji na posiedzeniu Senatu 21 grudnia. Jedyną wątpliwość o zgodność z prawem publikowania projektu statutu wyraził Dziekan W. Król. Wg mojej wiedzy nie ma takiego zapisu prawa, są w kraju uczelnie, które tą drogą zasięgnęły opinii swego środowiska akademickiego. Co więcej, projekty ustaw w Internecie publikuje kancelaria Sejmu RP, co jest wystarczającą rekomendacją do skorzystania z tej drogi.
Jestem głęboko przekonany, że społeczność akademicka z uwagą zapozna się z projektem statutu i przekaże swe uwagi władzom uczelni.

15 komentarze:

Anonimowy pisze...

Prawybory nic nie dadzą bo o kandydacie będą decydowały zmienne nastawienia i sympatie RW, ten kandydat powinien się wyłonić sam poprzez własciwości własnej "silnej" osobowości. Prawybory będą zabawą politykoprezydenckopodobną, co już samo wzbudzi uśmieszek na innych wydziałach (one tego na pewno nie podejmą) i nasz kandydat wybrany w tej zabawie przegra na starcie. Siła RW tkwi w jednym miejscu i tam muszą się zdecydować na kandydata..

Anonimowy pisze...

A jakie nazwiska kraza po Zabrzu?

Anonimowy pisze...

Wybory to pewnie jest dla wydziału ważna sprawa, ale statut powinien być na pierwszym miejscu, to jest naprawdę najważniejsze. Nie jest ważne kto wygra, gdy będzie dobre prawo będzie lepiej, to pewne. A każda władza, każdy człowiek u steru ma pokusy by cos zrobić nie tak. Dobry statut to podstawa naszej dobrej przyszłości. Dlatego powinniśmy wszyscy znać pełny projekt statutu.

Anonimowy pisze...

To, że przegrani nie będą startować to jedno, ale bardziej przydała by się konsolidacja głosów na naszego kandydata. Skoro wygra ten popierany przez większość, to trzeba niebo i ziemię poruszyć, a nawet do piekieł wstąpić, by zwycięzca miał 100% Zabrza i jednocześnie agitować na jego korzyść na całej uczelni. Tylko jedność da szanse na zwycięstwo w wyścigu o fotel rektora.

Anonimowy pisze...

Ta próba wprowadzenia prawyborów nie jest niczym nowym w naszej uczelni. Prawybory już dawniej się odbywały, a ich idea wcale nie jest bezsensowna. Poza rozumieniem sprawy z pozycji Zabrza idzie także o coś więcej, o debatę, o ścieranie się poglądów kandydatów, a dyskusję akademicką. Z tych powodów prawybory to wartość sama w sobie. To antynomia dla metod stosowanych przez aktualną Rektor. Przypomnę, po raz pierwszy weszła do gry o stanowisko rektora "kuchennymi" drzwiami, wykorzystując brak rozstrzygnięcia trzech pierwszych tur wyborów rektorskich w 2005. Nie uczestniczyła w żadnej dyskusji, nie mieliśmy bladego pojęcia jakie ma poglądy, nie poddała się ocenie społeczności akademickiej. Inni kandydaci: prof. Więcek i prof. Pluskiewicz odbyli 4-godzinną debatę wyborczą i mogliśmy wyrobić sobie zdanie o ich poglądach i planach na przyszłość uczelni. A w 2008 roku Pani rektor jak ognia unikała dyskusji i debaty ze swym kontrkandydatem prof. Pluskiewiczem. Zamiast debaty oskarżyła go przed komisją dyscyplinarną. Dopiero pod naciskiem i presją ze strony społeczności wyraziła zgodę na debatę, ale odbyła się ona na dzień przed wyborami.
Próbując ocenić bieżącą sytuację; każda dyskusja jest ważna, każdy kto będzie atakował ideę prawyborów (niezależnie od stosowanych argumentów) to w istocie przeciwnik otwartości akademickiej i krypto-agitator na rzecz ukrywania poglądów i podejmowania decyzji o naszej przyszłości w zaciszu gabinetów. A szczególnie ważna jest postawa wobec wyborow potencjanych kandydatów do objęcia godności urzędu rektora. Ktoś, kto dziś uchyli się od poddania się ocenie przez społeczność akademicką i nie stanie do prawyborów nie jest godny poparcia.

Anonimowy pisze...

Należy unikać kandydatów, którzy boją się wcześniej ujawnić i uczciwie przedstawić swoje propozycje. Takie utajnione postawy od początku muszą budzić wątpliwości.

Anonimowy pisze...

Mnie natomiast niepokoi sprawa Statutu uczelni. Niejasna. Brak jednoznacznej informacji ze strony przewodniczącego komisji senackiej świadczy jak najgorzej. Biedny nie zdążył skonsultować tego z władzami i nie wiedział co powiedzieć, aby się nie narazić. Rokuje to jak najgorzej.

Anonimowy pisze...

Jeśli ktoś ma wątpliwości odnośnie przewodniczącego Komisji Statutowej, to raczej winno zadziwiać. A niby kto miałby nim być? Ktoś NIEZALEŻNY?

Anonimowy pisze...

Apropos pra-wyborów i ich sensowności. Wczoraj po uroczystości odsłonięcia tablicy pamiątkowej w CSK upamiętniającej rolę pracowników tego szpitala w ratowaniu górników z Wujka odbyła się także konferencja. Przypomniano nam, że w 1980/81 w naszej uczelni także odbyły się prawybory. Zatem ten pomysł nie jest wcale czymś nowym, ma swą długą tradycję. To poszerzenie demokracji, stworzenie możliwości otwartej dyskusji. Na drugim biegunie jest ośmieszanie tej idei, ukrywanie się kandydatów i kpienie ze społeczności akademickiej. To znany z niedawnej historii SUM sposób wygrania wyborów (naciskiem, manipulacją, obiecywaniem przysłowiowych gruszek na wierzbie, szantażem i wieloma innymi chwytami nie mającymi nic wspólnego z demokracją uniwersytecką).
Na te metody zgody nie ma!

Anonimowy pisze...

Wydaje się, że propozycja przedstawienia środowisku projektu senatu jest tak oczywista, że trudno sobie wyobrazić jaki wykręt zostanie zastosowany aby tego nie zrobić (ponieważ, że tak będzie nie wątpię).

Anonimowy pisze...

Uważam, że prawybory są jedyną szansą na to, aby Zabrze wreszcie mogło wygrać. To właśnie własna RW wie najlepiej i ma rozeznanie, who is who ? Często dziwi mnie pycha i hyperthymia niektórych osób, którzy z pewnością na ten Urząd nie zasługują. Te właśnie osoby powinny zostać poddane weryfikacji RW, aby Zabrzu po prostu nie przynieść wstydu. Głośno się mówi o kandydowaniu prof. (nazwisko usunąłem, Wojciech Pluskiewicz). Szanowny Panie, czas już najwyższy, aby Pan zrozumiał, na czym zbudował swój kapitał. Wstydu Pan nigdy nie miał i nie ma, a powinien.

Anonimowy pisze...

Chciałem pochwalić Pana Profesora/Administratora za usunięcie nazwiska z ostatniej wypowiedzi. Ale jest to też dowód na to, że za dużo jest wycieczek osobistych np. do JM Rektor bez cenzury. Więc jest jakaś selektywność odpowiedzi, bo np. podanie w tantym miejscu nazwiska byłoby jedynie miętoleniem w porównaniu z biciem w JM.

Anonimowy pisze...

Ktoś kto znajduje się na świeczniku i podejmuje decyzje dotyczące w bardzo istotny sposób innych osób musi spodziewać się krytyki. To, że musi się ona odbywać anonimowo świadczy jedynie o wolności wypowiedzi jaka jest możliwa przy panującej ekipie. Czym grozi jawne wypowiadanie swoich poglądów wszyscy niestety wiedzą obserwując losy nielicznych odważnych.

Anonimowy pisze...

Krytyka osób rządzących jest dozwolona, a nawet konieczna, aby nie przewróciło im się w głowach. Ponadto sposób rządzenia nacechowany załatwianiem w pierwszym rzędzie swoich spraw osobistych oraz swojej rodziny kosztem innych osób wyzwala dodatkowe negatywne komentarze. I słusznie.

Anonimowy pisze...

Z drugiej strony Pan Profesor nie chce czuć się niewygodnie na RW po opublikowaniu tego nazwiska (wyjatkiem sa tu wypowiedzi o dyskusjach Dziekana a co do Innych z RW to tylko pisano pozytywnie). Puszczono natomiast wypowiedzi w kierunku Profesorów czy Docentów z Katowic. Trochę przypomina to zawody sportowe i to głównie w wydaniu kibiców.