Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

czwartek, 1 grudnia 2011

PODSUMOWANIE LISTOPADA

Listopad w tym roku był gorący w naszej uczelni głównie za sprawą problemu zatrudnienia profesorów-emerytów. Przyjęte u nas zasady (może lepiej, brak zasad) w tej kwestii zakończyły się skandalem, którego echa wykroczyły daleko poza mury uczelni. Ale dzięki takiej antypracowniczej postawie Pani Rektor Prof. E. Małeckiej-Tendery zwarły się nasze szeregi. Protest wobec takiego potraktowania zasłużonych pracowników przybrał wiele form, poczynając od dyskusji w organach kolegialnych a kończąc na liście otwartym.

Koniec końców, profesorowie wrócili do pracy.
Ale odium pozostało.

Nieoczekiwanie, listopad był także pierwszym miesiącem gdy blog stał się forum przedwyborczym. Wiele osób wypowiadało swe sądy na temat ewentualnych kandydatów do objęcia urzędu rektora w roku przyszłym. Proces ożywienia i wzrastającego zainteresowania sprawami uczelni trwa, to optymistyczny prognostyk w świetle nadchodzących wyborów. Liczba 9103 wejść w ciągu minionego miesiąca oraz 149 nadesłanych komentarzy potwierdza poglądy wielu osób, że nasza uczelnia budzi się z ponad sześcioletniego letargu.

PS. Wobec uporczywie rozpowszechnianych plotek informuję, że nie mam zamiaru ubiegać się o stanowisko dziekana Wydziału Lekarskiego z Oddziałem Lekarsko-Dentystycznym w Zabrzu.

23 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zwarcie szeregów w proteście przeciwko skandalicznej postawie Rektora SUM wobec problemu profesorów posiadających uprawnienia emerytalne to przykład doskonale skoordynowanej akcji społeczności akademickiej SUM. To dowód, że można się skutecznie przeciwstawić patologii władzy. Teraz zbierajmy siły na wybory. Obecna władza nie może mieć kontynuacji zarówno z grona rodziny, jak i przyjaciół.
Przy okazji; nie wolno zrażać się chwilowymi stratami. W sprawie emerytowanych profesorów Rektor SUM skanalizowała frustrację pozbawiając, z dniem 1 grudnia, prof. Andrzeja Witka funkcji p.o. Kierownika Katedry. Pan Profesor był jednym z sztandarowych orędowników przywrócenia czytelnych zasad i normalności w tej sprawie.

Anonimowy pisze...

Zemsta na prof.prof. Nasiłowskim i Witku oraz wielu innych osobach za odmienne poglądy na rzeczywistość uczelnianą to są działania poniżej pasa, nieakceptowane przez środowisko i świadczące o złych intencjach władzy. A popisywanie się nepotyzmem i bezkarnością poszerza krąg niezadowolonych. Obudźcie się zwolennicy i służalcy i spójrzcie na to z innej strony, ze strony krzywdzonych. Milczenie jest poparciem i przyzwoleniem. Osobiste korzyści jakie odnieśliście nie mogą być jedynym kryterium waszych sądów.

Anonimowy pisze...

Proponuję przejrzeć na oczy ! Czy ktoś nie pomyślał, że cała ta afera ze zwolnionymi profesorami ma jeden cel ? Odpowiedź, moim zdaniem, jest zawarta w punkcie 12 Programu najbliższego posiedzenia katowickiej RW ! WYBÓR KOMISJI KONKURSOWEJ NA FUNKCJĘ KIEROWNIKA I KATEDRY i KLINIKI KARDIOLOGII W OCHOJCU !!! Przyjmując zacnych Profesorów ponownie do pracy od stycznia 2012, eliminuje się m.in. niewygodnych, aczkolwiek pewnych kandydatów do tej Komisji ! Trudno tu nie pomyśleć np. o szanownym Prof. Opali. Obrzydliwe, ale i genialne ! Już można gratulować doc. Wicie !

Anonimowy pisze...

Proponuję się zbytnio nie ekscytować. Na Urząd Rektora wybiera się Prof. Aleksander Sieroń z Bytomia. To dopiero będzie ciekawie !!! Teraźniejszość w konfrontacji z tym to miodzik !!!

Anonimowy pisze...

A czy przypadkiem Wita nie ma tam głosowania na profesora ? To też żenada ! Z niego taki naukowiec jak ze mnie kaznodzieja !

Anonimowy pisze...

Walka z nepotyzmem jest zupełnie bezcelowa ! Ci, których to dotyczy w stopniu co najmniej skandalicznym, już dawno się zabezpieczyli. Ucierpią Ci "najmniejsi". Dla przykładu: syn prof. Bochenka jest już u doc. Wity. Córka i zięć Tenderów, pracujący obecnie z Tatą, mają zabezpieczenie też u doc. Wity. Syn doc. Wity będzie z pewnością pracował u prof. Tendery. Duży wybór ma też syn Prof. Gąsiora. To tylko kardiologia w Ochojcu i tych "większych". Z pewnością pominąłem wiele pracujących tam osób, ale to doprawdy nie ma sensu.

Anonimowy pisze...

Szkoda habilitujacych się, bo w innym razie wszyscy powinni wziąść L4 i po RW.Piszecie o rodzicach, zaapelajmy do honoru i dumy dzieci - wzorem Ameryki powinni wsiąść do zwykłego wozu (nie Mercedes, Porsche, Audi rodziców)i odjechać do pracy w innym miejscu Polski. Drogie dzieci pokażcie co potraficie, nie dajcie się rodzicom-lepszy w wolności gorszy kęs niż w Ohio wysrubowane poczucie wyższości.

Anonimowy pisze...

to chyba nie jest stajnia Augiasza, to STAJNIA AUGIASZA!
kto tu posprząta?!
czekamy na Herkulesa!

Anonimowy pisze...

Katowiczanie, na najbliższej RW głosujemy nad wnioskiem wyznaczonych ekspertów nad profesurą rzekomego naukowca, doc.Wity. Zainteresowani powinni przyjrzeć się tej karierze badacza, zatrudnionego w SUM od ponad roku. (NB wiekszość profesorów pracuje od 20-30lat). Gratuluję każdemu, kto zgromadzi taki dorobek i tylu doktorantów w tak krótkim czasie. Pytanie jak rzeczywiście to osiągnie. Czy 5 lat sponsorowanej przez grant Servier aktywności wystarczy na profesurę? A zasługi dla Uniwersytetu? Aha, funkcja p.o. (sic!)dyrektora medycznego w Ochojcu (dawniej z rekomendacji pracowników, obecnie jak pasuje prominentom bez konkursu). Jeśli tak, to głosujmy pozytywnie. Jeśli nie, to przeciwwstawmy się takim praktykom. To jest "the last call". Potem już będziemy znowu pionkami. A nowy Profesor da przykład "jak zwyciężać mamy".

Anonimowy pisze...

Szykujcie miejsca na 3 piętrze bo po takich jazdach to w końcu się wielu osobom pogorszy..

Anonimowy pisze...

Takich zachowań nigdy nie było. To jest wpływ i inspiracja Tenderów. Środowisko skłócone, jacyś nuworysze triumfują, nieprawdopodobne zasady obejmowania stanowisk kierowniczych, niesprawiedliwość posunięta do absurdu, arogancja i pycha władzy - to tylko niektóre z określeń jakie się nasuwają. I doprawdy miarka się codziennie przelewa. Tenderowie, czy wy nie macie sumienia?

Anonimowy pisze...

Bez zwarcia szeregów i rozpropagowania przed najbliższą RW informacji o najdłuższej i największej aferze konkursowej Wity, czeka nas upokorzenie i porażka bez precedensu w całej kadencji Pani Rektor. To będzie dla członków katowickiej RW wstyd, z którym porównać nie da się niczego i odór, który rozleje się na cały SUM! Proszę sobie przypomnieć, co działo się z tym konkursem wcześniej.

Anonimowy pisze...

To nie jedyny konkurs gdzie dzieją się"cuda" i to nie tylko na wydziale katowickim. Niektóre trwają od lat. Ciekawe jak się zakończą.......Dlatego ważna była propozycja zmian w postępowaniu konkursowym przedstawiona niedawno na blogu. Ciekawe czy znajdzie to jakieś odbicie w przyszłym statucie?

Anonimowy pisze...

Hm, a kto to jest doc.Wita???
Zna go ktos? Zna do ktoś wogóle?
Kim jest w polskiej kardiologii??
A może znają go tylko wiadomi nieliczni??

Anonimowy pisze...

Przykro mi, ale nie będzie mnie stać na to, aby na najbliższej RWL w Katowicach wstać i zgłosić niezależnych Kandydatów do Komisji Konkursowej. To zbyt niebezpieczne. Nie pozostaje mi nic innego, jak zagłosować przeciw osobom rekomendowanym przez Panią Dziekan, czyli Panią Rektor. Dobrze, że powoli kończy się ta epoka, a Państwo Tenderowie i Dziekani znowu wrócą do rzeczywistości.

Anonimowy pisze...

no własnie napiszcie coś o tej perle naukowej
dajcie jakieś linki może?

Anonimowy pisze...

Wydaje sie, że najbardziej optymalną drogą zablokowania działań pani rektor byłoby zagłosowanie na "nie" na wszystkich kandydatów do komisji przy licznym udziale na najbliższej Radzie Wydziału WLK zwolennikow zmin w Uczelni. Tym samym ponowny wybor członków Komisji musiłby się odbyc w styczniu - a więc juz po powrocie Prof. Opali.
Co do doc. Wity - to o jego poziomie jako kandydata może świadczyc fakt, iż w porzednim głosowaniu otrzymał 0 (słownie zero!!!) głosów od członków komisji niezaleznie od opcji jaką prezentowali.

Anonimowy pisze...

Proszę o wyjaśnienie komentatora z 13;14 - co oznacza "...jest to zbyt niebezpieczne...". Jak to, czego się trzeba bać! Pracuję na Politechnice Śląskiej, u nas też nie wszystko mi się podoba, ale nie ma w nas strachu.
Czego się boisz?! Opisz to, proszę jak najszybciej! Bo chyba nie boisz się Pani Rektor... co ona może Ci zrobić...przecież akademia medyczna to nie prowincjonalna szkółka, to uczelnia o długiej tradycji!

Anonimowy pisze...

To nie ja pisałem ten komentarz z 13, ale odpowiadam. Pani rektor może praktycznie wszystko zrobić z w zasadzie z każdym pracownikiem. Przykłady z przeszłosci: usunęła z pracy Prof. Dzielickiego, który poruszył niebo i ziemię i nic nie wskórał. Ani posłowie ani sądy RP nic nie uczyniły wobec bezprawia działań rektor. Ostatnie kroki i usunięcie z uczelni niewygodnych profesorów to podobny typ działania. Tym razem środowisko zmusiło ją do ustępstw, ale nie oznacza to iż wilk na stałe przeistoczył się w baranka. Nic z tych rzeczy, to pewnie jest jakiś rodzaj charakteropatii, gdy wszyscy wokół są postrzegani jako wrogowie (poza wąskim kręgiem rodziny, bo przyjaciół ta pani nie ma już od dawna). Czekam na dalsze cenne "inicjatywy" rektor; kto będzie następną ofiarą?!

Anonimowy pisze...

Odpowiadam Panu z 16.27. Chyba nie czytał Pan dokładnie innych komentarzy na tym blogu, np. co się stało ostatnio z Panem Prof. Witkiem, czy z innymi Profesorami. U nas mieć poważne kłopoty ze zwolnieniem włącznie to pestka. A co do Wity, kiedy ja harowałem ze studentami, a w weekendy pisałem prace naukowe, to doc. Wita parał się handlem, poświęcając się głównie zakupom i sprzedaży odzieży, galanterii skórzanej, torebek i plecaków. Miał nawet do niedawna swój sklep w Katowicach (może istnieje nadal). Nie wspomnę już o dziwnym układzie, że wykreowała go Pani Prof. Trusz-Gluza, kierownik I Katedry i Kliniki Kardiologii, będąc do dzisiaj zatrudnioną u Wity w Witmedzie. Okropne !

Anonimowy pisze...

Uważam, że należy poinformować o zaistniałej sytuacji wszystkich Członków RWL w Katowicach. Obawiam się, że znaczna część po prostu o tym wszystkim nie wie, albo już zapomniała. W natłoku codziennych zajęć i gonitwie za wszystkim, to co czasami najważniejsze umyka.

Anonimowy pisze...

powiem szczerze, że myślałem, że najwiekszy gnój jest na wrocławskiej am - ale widzę, że wy tutaj nie odstajecie!

Anonimowy pisze...

Niektórzy otrzymali wniosek komisji ds profesury doc.Wity. Recenzenci piszą m.in. doc. Wita jest adiunktem od 2010 roku (ściśle od października), a potem piszą "wszyscy Recenzenci wskazuja na aktywną działalność dydaktyczną przed- i podyplomową." Ciekawe jak owi Recenzenci ją definiują. Tylko rok pracy w Uniwersytecie i znaczące osiągnięcia dydaktyczne. No jak tak tak dalej pójdzie, to osiągnięcia dydaktyczne znacząco poprzedzą zatrudnienie w Uniwersytetach. I podpiszą się pod takim wnioskiem wybrani Recenzenci. Znaczy, tytuł profesora dla doc Wity to sprawdzian dla Centralnej Komisji. Chociaż, nie będąc naiwnym można przewidzieć opinię super-recenzenta. To może dać sygnał w głosowaniu???? Ale kto może taki sygnał dać, jeśli większość członków RW nie wie kim jest kandydat? Kiedy członek RW usłyszy, iż Prof Kalarus pisze w swojej opinii, że "dorobek naukowy .. świadczy o konsekwencji działań naukowo-badawczych (doc.Wity)", to jak może głosować? Może jednak poświęcić trochę czasu przeanalizowaniu tej konsekwentnej drogi. Przypomnę niezorientowanym, iż przez w latach 1992-2004 (13 lat) doc. Wity był współautorem 10 prac (0,77 pracy/rok) w tym 1 gdzie był pierwszym autorem w 2003 (0,17 pracy/rok). Wraz z decyzją Szanownej Pani Profesor, po 2004 dorobek doc.Wity eksploduje. Dwa kolejne lata to owocny czas. 23 prace (11.5 pracy na rok), w których jest pierwszym autorem w 13 (6.5 pracy na rok). Prosta arytmetyka wskazuje, iż w ciągu dwóch lat eksplozja talentu i tej, wzmiankowanej przez prof.Kalarusa systemtycznej pracy, skutkowała zwiększeniem wskaźników rocznej aktywności z 0.77 do 11.5 (11.5/0.77=14.9), w tym jako pierwszego autora z 0.17 do 6.5 (6.5/0.17=38.2)(dane wg Biblioteki SUM). Znane są w historii takie wybuchy geniuszu (vide Verdi). Ale w kardiologii są niecodzienne, no i podejrzane. Ale PT Recenzenci pozytywnej opinii są na to niezbyt wyczuleni. Skoro otrzymali zadanie recenzji to się z niej wywiązują. To wskazuje, że kryzys polskiej nauki jest dalece głębszy, niż animozje środowisk lokalnych. I, co może martwić, sięga CK. Nam,członkom RW pozostaje polegać na opinii Komisji. Ale może jednak nie!