Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

środa, 12 stycznia 2011

Nauka polska

Polska nauka na peryferiach świata

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

No cóż, tam gdzie jest dużo państwa, tam jest źle. Wszyscy wiemy jak funkcjonuje poczta czy kolej, instytucje skutecznie "zamrożone" z czasów minionych. Ale tam gdzie państwo mniej się wtrąca tam jest lepiej. Oddajmy mieszkania lokatorom, a oni w ramach wspólnoty mieszkaniowej w parę lat potrafią odmienić rozpadającą się kamienicę w miejsce przypomiające Wiedeń lub Edynburg. W nauce jest tak samo, wprowadźmy czyste zasady gry, ograniczmy rolę państwa do funkcji kontrolnej, a dobra praca (dobre badania=dobre publikacje) szybko wyeliminuje rzesze pseudonaukowców blokujących miejsce chętnym, zdolnym młodym ludziom. Praca naukowa może i powinna być dobrze wynagradzana, ale nie za sam fakt posiadania etatu na uczelni, ale za konkretne wyniki. To takie proste, ale woli by te zasady wprowadzić w tym kraju raczej nie ma!

Anonimowy pisze...

"Autorki dr Aleksandra Parteka i dr Joanna Wolszczak-Derlacz (Wydział Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej) porównały pojawianie się publikacji z 291 uczelni z siedmiu krajów, w tym 34 z Polski (o doborze decydowała dostępność danych) w czasopismach z bazy Web of Knowledge w Institute for Scientific Information w Filadelfii (tzw. lista filadelfijska)."

Trochę dziwi mnie fakt, że trzeba było aż Ernst&Young, żeby przeprowadzić kwerendę w WoK. Ewidentnie problem z kompetencjami dotyczy też ministerstwa.

student_wlk pisze...

Jest dokładnie tak, jak pierwszy komentator pisze. Zdecydowana czołówka uczelni na świecie to uczelnie prywatne. Polska nie ma szans się z nimi równać, dopóki będzie u nas obowiązywał socjalistyczny układ, w którym jesteśmy skazani na bylejakość. Pozwolę sobie jedynie zamieścić link do krótkiego, ale jakże sugestywnego fragmentu debaty (która oczywiście nie była nigdzie pokazywana, gdyż wygrał ją JKM), akurat dotyczącego szkolnictwa... Kto z wypowiadających się ma rację? Polecam obejrzeć, wszystko poparte słowami znakomitego ekonoma, noblisty, śp. Miltona Friedmana.
http://www.youtube.com/watch?v=RGIIh8B-7JY