Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Jak poprawić stan nauki w Śląskim Uniwersytecie Medycznym?

Przedstawiam dokument dotyczący pracy naukowej w naszej uczelni. Należy z uznaniem przyjąć sam fakt jego powstania, niemniej to tylko pierwszy krok na drodze prowadzącej do postępu w zakresie prowadzenia pracy naukowej w SUM.
Moje uwagi zaznaczyłem niebieską czcionką.

strona 1
strona 2
strona 3
strona 4
strona 5

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

rPrzedstawiony dokument jest restrykcyjny i nieprzychylny dla pracowników. Nie stwarza warunków dla dobrej pracy naukowej, tylko straszy konsekwencjami. Kilka lat wczesniej nauka w naszej uczelni stała znacznie lepiej, chociaż nie było straszenia. Na dodatek przyjęte rozwiązania (pkt.IV) są niezgodne i nie mają się nijak do zaleceń Karty Naukowca z 2005 roku. Tam w zaleceniach rozdziału: Ogólne zasady i wymagania obowiązujące pracodawców i grantodawców, jest mowa o stabilizacji oraz stałym zatrudnieniu - zgodnie z Dyrektywią RE 1999/70/WE, gdzie piszą o dobrych praktykach w zakresie zatrudniania kadry naukowej. A nasze władze dają zalecenia wręcz odwrotne i mają nadzieję osiągnąć w nauce unijne wyniki. Dotychzas przecież zwaniano i rotowano ludzi bez większego kłopotu i bez specjalnych zaleceń. Władzom jak widać zapisy ustawy nie wystarczą.

Anonimowy pisze...

Nasze władze to umieją jedynie zwalniać i straszyć. Tymczasem głodowe pensje pracownikow (z wyjątkiem Kuraszewskiej) nie pozwalają na utrzymanie się przy życiu samotnego człowieka, a co dopiero posiadającego rodzinę. Cała inwencja twórcza skupia się więc na szukaniu pracy dodatkowej oraz wywiazywanie się z niej. Na naukę nie pozostaje wiele czasu, zresztą nic z tego nie ma. Nie jest brana pod uwagę przy awansach(na adiunkta), ani przy nagrodach rektorskich (dostają tylko swoi wybrani) ani przy innych gratyfikacjach. Co cztery lata odbywa się ocena i warto mieć tylko tyle punktów ile wynosi wymagane minimum. Więcej się nie opłaca, bo i tak nie będzie docenione.

Anonimowy pisze...

Popieram racje poprzedników i oburącz się pod nimi podpisuję. Hasło "zmniejszyć zarobki - zwiększyć wymagania" funkcjonowało w poprzedniej epoce, a jakie były tego opłakane skutki wielu z nas pamięta. Z uczelni zwolniono ok. 800 osób, są więc pieniądze na znaczące podwyżki dla pozostałych pracowników. A jeżeli niema , to co się z nimi stało? Może zostały zwrócone do Ministerstwa? Dziękujemy Panu Profesorowi Ziaji za list otwarty w sprawie zarobków skierowany do Dziekana Wydziału Lekarskiego w Katowicach - Lewin - Kowalik. A może pani kuraszewska skoro jest taka zdolna, że zasługuje na zarobki wyższe od Prezydenta RP, to może podciągnie równiez naukę? Jednym się daje a innym zabiera i wymaga.

Anonimowy pisze...

Premiowanie osiągnięć naukowych i zmodyfikowanie zasad przyznawania nagród naukowych rektora to główne hamulce w osiągnięciach naukowych i zaangażowaniu nauczycieli w badania naukowe iich publikowanie.
Nie opłaca się wcale. Pani rektor i tak wynagradza tylko swoich ludzi, wiec niech się wykazują tylko ci wybitni naukowcy (bo im się to opłaca).