środa, 25 listopada 2009

Wywiad z Profesorem E. Wylęgałą, byłym pracownikiem naszej uczelni

Kliknij na poniższe obrazy, żeby powiększyć strony

Wywiad strona 1

Wywiad strona 2

6 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cd …..
Dziś już wieczór czwartkowy. Za dwa dni początek Adwentu. Kalendarz i zegar kościelny chodzi inaczej od naszych domowych. Za kilka dni Andrzej, potem Barbary i Mikołaja. Ten ostatni oczekiwany jest zarówno przez dzieci jak i dorosłych.
W marketach zaczną się kręcić niby- karły, niby-trole odziani w czerwone szmatki. Nam nie przeszkadza już, że dobry biskup z Turcji nic nie miał z tym wspólnego, a to że na gwiazdkę również ta sama maskarada z nim w roli głównej będzie mieć miejsce, to dla nas codzienność. To jedno ze zwyrodnień – przedstawiać biskupa jako rubasznego grubasa, który nie zachęca do dobra tylko do zakupów. My sami chętnie „wykupimy się” z obowiązkowych prezentów kopertą dla najbliższych ze stwierdzeniem: „Lepiej sobie kup to, co wolisz lub potrzebujesz”. Problem w tym że wielu z nas ma wiele lub wszystko, za wyjątkiem dobra, serca, ciepła, zrozumienia.
Atmosfera Adwentu naszego dzieciństwa łączyła się z roratami. Rodzice lub dziadkowie sapali sklejając lampkę i bali się, że świeczka spali lampkę i nas. Dziś ten obyczaj jest dobry do 8 roku życia, lub wcześniej. Uważamy to za religijność wiejską, niestosowna ludziom wykształconym i wielkomiejskim. To również może ranić wierzących inaczej. Z tym, że nawet w Dubaju choinki i TACY Mikołaje nie rozsierdzają mułłów.
Jeśli zaszliśmy aż tak daleko w wypatrzaniu tradycji, nie szukajmy winy w tym, że nie ma śniegu, czy że jesteśmy "zagonieni" na święta. Dla części z nas to dodatkowe wolne dni. Na własną prośbę stajemy się niewolnikami zarobku. Choinkę można kupić gotową i ubraną, wigilię zamówić w firmie cateringowej, pasterkę obejrzeć w telewizji, życzenia rozesłać mailem.
JPII mówił „Praca nie jest celem samym w sobie” a my biliśmy brawo, bo celem samym w sobie jest pieniądz i wygoda.
Na marginesie: dziekuję za „niebanowanie” tego co piszę. Może przeczyta to jedna czy nawet kilka osób. To bardzo dużo.

Anonimowy pisze...

Panie Profesorze,
czy ta świątobliwa postać otrzymała od władz uczelni zadanie aby rozmydlić???....
Niestety, rzucając oko na treść kolejnych komentarzy tego autora od razu widzę, że ten wpis nalezy pominąć i nawet nie staram sie go czytać...
Proponuję potraktować te komentarze jako spam, bo są nie na temat i zaczynają nudzić (lub wkurzać)

Anonimowy pisze...

Przykro mi że uraziłem. Nie miałem takiego celu. Nie chcę niczego rozmydlać, nie jestem też związany z uczelnią. Sztuka informacji domaga się mówienia o różnych rzeczach, nie tylko o adrenalinie, kłopotach, czy aferach. Wskazanie innej strony życia przez tydzień czy dwa w 52 tygodniach roku może pomóc każdemu.
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Szkoda, że z uczelni odchodzą dobrzy fachowcy....Ale widać, że władzom naszej uczelni nie zależy na ludziach, którym chce się pracować; na dobrych lekarzach i jednocześnie nauczycielach. Słuchając wczoraj "pochwalnych hymnów" kierowanych do prof. Kokota miałem mieszane uczucia. Dlaczego obecne władze pozwalają na pracę w uczelni i dostrzegają zasługi tylko jednego z Profesorów - emerytów. Ja Prof. Kokota również bardzo szanuję, ale nie tylko On jeden może być autorytetem. A co z innymi którzy odeszli ( w większości zostali zmuszeni) definitywnie z SUM . Ludzie którzy wczoraj tyle mówili o szacunku dla drugiego człowieka sami potrafią tylko niszczyć i poniżać.

Anonimowy pisze...

Drogi Przedmówco,
chcemy mówić o wielu róznych sprawach oficjalnie, ludzkinm głosem, nie narażając się na duże kłopoty lub wyrzucenie z pracy. Środowisko akademickie jest chore i przeżarte do szpiku kości przez przeróżne anomalie, nepotyzm i małe słabostki tzw. "wielkich". Brak tu możliwosci jakiejkolwiek realnej dyskusji, jest to raczej rozmowa dziada z obrazem...

Jeżeli ktoś potrzebuje Twojego wsparcia i przekonywującego głosu w okresie Adwentu, to mógłbym wskazać Ci władze Uczelni jako adresatów Twoich postów (które to posty, w rzeczy samej, łagodzą obyczaje).
Pisz, proszę, cierpliwie do Jej Magnificencji Pani Rektor, Pani i Pana Dziekanów obu Wydziałów Lekarskich, a PRZEDE WSZYSTKIM do Pani Kwestor, która tak naprawde podejmuje wszelkie decyzje w tej uczelni i wszyscy o tym wiedzą....
Niech Twoja, a przede wszystkim Boska dobroć spłynie na te osoby, a jeżeli to sie stanie, mozna mieć nadzieję, że będzie to uczelnia "z ludzką twarzą".
Tego nam i Tobie życzę szczerze w tym adwentowym okresie .....Powodzenia. Trzymam kciuki za sukces.

Anonimowy pisze...

Witam wszystkich,
w moim odczuciu te posty adwentowe były zupełnie inne, jakie- trudno kmi powiedziec, nie wiem czy do końca nie na temat. Natomiast na pewno blog ten jest czytany przez wymienione przez szanownego Przedmówcę OSOBY bardzo dokładnie.