Czytelniku,

jeśli przebyłeś infekcję COVID-19 i jesteś ozdrowieńcem oddaj osocze, to szansa dla wielu ciężko chorych!

środa, 11 listopada 2009

Prawdziwa wartość polskich uczelni

Otwierając link podany poniżej warto sprawdzić gdzie jest miejsce polskich uniwersytetów w skali globalnej.

Kompletna katastrofa, jesteśmy tłem dla świata.

Dwie dekady zostały zmarnowane by choć trochę nasze uczelnie odrobiły straty z czasu panowania systemu sowieckiego. Polska się zmienia, a polskie uniwersytety nadal to ostoja dawnej epoki, która, jak widać, niezupełnie odeszła w przeszłość. Aktualnie toczą się pewne działania zmierzające do poprawy sytuacji w polskich szkołach wyższych, ale droga przed nami jest daleka. Gdzie tam pierwsza setka uniwersytetów skoro ledwie dwie uczelnie plasują się w pierwszych 500 najlepszych uczelni na świecie?

Lepiej nie dociekać gdzie na mapie cywilizowanego świata jest nasza uczelnia…

Przez złośliwość losu informacja o tym rankingu zbiega się z naszym najważniejszym świętem narodowym…

Polskie uczelnie - światowa prowincja

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

O jeju, a ileż to polskich uczelni wydaje impaktowane czasopismo? Z całej polski impaktowane sa chyba 3.... Kto na świecie chce czytac coś w języku bigosu, golonki i barszczu? Ile z czasopism ma swoją strone z pdf-ami do sciągnięcia? Ilu w końcu rektorom czy profesorom zależy na takim rozwiązaniu? Wystarczy gazetka po polsku, dobrze jak sa kolorowe zdjęcia, streszczenie pisane po angielsku lewa nogą. Wyjątkiem jest AGH z czasopismem dwujężycznym - ale nie zauważonym na świecie (Biomaterials Engineering), a juz z IF Pol J Physiol Pharmacol (Kraków!!! Brawo!), Pol J Environment Stud i Przegląd redagowany przez Puławy.
A reszta ..... Nikt ze świata nie zacytuje nieznanej publikacji, nieznanej bo po polsku, węgiersku, rosyjsku, czesku, słowacku, litewsku itp. A więc - po co Panie Profesorze frustrujące pytania??? Do roboty!!!

Anonimowy pisze...

Coś w tym jest z racji. Ranga uczelni to istotne w świecie periodyki, nie tylko tło do publikacji własnych pracek naukawych i poglądówek (Kanales Academiae...) itp. Niestety, dalej obowiązuje zasada nie jakoś a ilośc. I tak powstają prace o poglądowe VEGF, które sa wzajemnym przeredagowaniem dobrych przeglądów i ostatecznie stają się plagiatami.