Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

piątek, 7 sierpnia 2009

O byłych pracownikach Śląskiej Akademii Medycznej

Rektor ŚAM stanął przed sądem

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Wreszcie ktoś się zajął tą sprawą bo wydawało się że już "ukręcą temu łeb". Może w końcu ktoś odpowie za sprawę ACMedu :)

Anonimowy pisze...

Ale to też pokazuje, że działalność władz, która niestety nie jest transparentna, może być kiedyś negatywnie oceniona. To dobrze, że są chociaż podejmowane próby.

Anonimowy pisze...

Ludzie, poszaleliście?
Za co oceniony i za co odpowiadać? Za próbę budowy szpitala? I za co? Za zmiany decyzji władz na wyższym szczeblu - wycofanie decyzją Sejmu finansowania ACM już po podjęciu decyzji o wzięciu kredytu? Zobaczcie sobie w załączniki kontraktu wojewódzkiego że były zapisane pieniądze i to ponad trzy razy tyle ile wzięto kredytu! Za próbę utrzymania finansowania inwestycji której zerwanie przez Akademię groziło sankcjami finansowymi - teraz ponoszonymi? Ciekawe czy ktoś wie, że gdyby udało się doprowadzić do tego, że to z Ministerstwa przyszłaby decyzja o zaprzestaniu budowy ACM akademia nie byłaby obciążona tymi kosztami? Widać w ministerstwie też o tym wiedzieli - i robili wszystko by winy się pozbyć. A umowa z takim zapisem została podpisana przez prof. Religę. Wcześniej Akademia spłacała raty kredytu zaciągniętego przez prof Religę - równiez na budowę ACM - i tu jakoś nie było kłopotu, nie było szumu. Dlaczego akurat w przypadku tego człowieka jest? Komu na tym zależy by mu obrzydzić i utrudnić resztę życia? Dlaczego Pani Rektor nie zadbała o dalsze prowadzenie w prokuraturze sprawy PRZECIWKO ministerstwu o odzyskanie funduszy przez Akademię założoną przez poprzednie, tak przez Was krytykowane władze - tylko umożliwiła jej umorzenie ? Profesor który ją założył po przejściu na emeryturę i odejściu ze stanowiska stracił możliwość reprezentowania interesów akademii - gdyby miał szansę, być może udałoby się wywalczyć pieniądze wraz z odszkodowaniem. A tak? Zrobiono z Niego kozła ofiarnego. Wstyd dla całej społeczności akademickiej SUM! Akademia zawala złożoną sprawę o odszkodowanie - przeciwko ministerstwu - i w sprawie przeciwko byłemu Rektorowi występuje w roli oskarżyciela posiłkowego? Jeśli już chcecie koniecznie: spróbujcie być obiektywni i zróbcie zestawienie co Mu zawdzięczacie, co się udało a co nie. Założę się, że więcej będzie tych pierwszych punktów.

Anonimowy pisze...

Przeciez Wilczok to były szpicel SB vide tosz.blogspot.com