Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

środa, 29 lipca 2009

Z życia SUM

Budowa zawsze trwa długo, burzy się wielokrotnie szybciej. By coś zbudować trzeba mieć wizję, wiedzę, wytrwałość. By zburzyć wystarczy podpisać stosowne rozporządzenie.
Konflikt wokół Ceglanej pokazał jak niska jest kultura naszego uniwersytetu i jakie rządzą nim zasady.
Uwaga setek osób skupiała się głównie na losach szpitala okulistycznego, ale chciałbym parę słów napisać o innej „ofierze”. Myślę, że warto opisać historię Katedry i Kliniki Alergologii. A mam do tego tytuł, gdyż przez 19 lat pracowałem w tej jednostce, początkowo jako asystent ZOZ-u, potem asystent szpitala, w końcu adiunkt i doktor habilitowany uczelni.
Początki kliniki to rok 1960. Wtedy za zachętą wspaniałego Profesora Witolda Zahorskiego powstały podwaliny pod przyszłą klinikę, swe działanie rozpoczęła poradnia astmologiczna. Od początku jej kierownikiem był Profesor Edmund Rogala, mój późniejszy wieloletni przełożony. Atmosfera stworzona przez Profesora Zahorskiego była znakomitym zaczynem do tworzenia, a Jego szkoła interny była słynna w całej Polsce. W 1976 roku powstała Klinika Alergologii, Profesor Rogala był jej kierownikiem do 1999 roku, kiedy przeszedł na emeryturę. Ale do maja 2009 był obecny w pracy kliniki służąc swym doświadczeniem i wiedzą. Odszedł z pracy w klinice dopiero przed paroma tygodniami.
Chyba nie chciał być naocznym świadkiem niszczenia dzieła Jego życia.
Zastanówmy się, 49 lat trwała budowa kliniki, a zburzono ją w parę miesięcy…

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

.............przykre :(

Anonimowy pisze...

Kultura zachowania się władz SUM i Szpitali niestety nie sięga wyżej poziomu - przepraszam za dosłowne porównanie - rynsztoka. To obrzydliwe, że jako absolwent, doktorant tej uczelni muszę patrzyć na taki jej upadek. Nie mam z nią wiele dziś wspólnego, ale wspomnienia nie pozwalają mi aby obojętnie na to wszystko spoglądał. Ja miałem swoich Mistrzów, a kogo szanować mają młodzi absolwenci, jeśli widzą, że ze wszystkim są pozostawieni sami sobie, prawie nikt nie walczy o prawdę i sprawiedliwość. Smutne!

Anonimowy pisze...

Panie Profesorze!
Właśnie przeczytalam, że w Sejmie była złożona interpelacja do minister zdrowia w sprawie naruszających prawo działań dyrektora Drybańskiego (dotyczy sprawy Prof. Dzielickiego). Czy coś Pan Profesor wie więcej w tej sparwie. I jeszcze jedno pytanie_ co zrobiła Pani Rektor jak zwolniono Profesora uczelni? Bardzo proszę o odpowiedz.