Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

niedziela, 7 czerwca 2009

List od pracownika Szpitala Klinicznego nr 5


Szanowny Panie Profesorze!

         Przyglądając się temu, co dzieje się w ostatnim czasie w Naszej Klinice Okulistycznej należy o tym szczerze napisać. Myślę, że próba destrukcji Kliniki nie bierze się jedynie z zewnątrz, ze strony Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, ale również z samego jej środka.
         W lutym nastały nowe rządy w Klinice i zaczęły się problemy. Pani Profesor= Nowy Kierownik Kliniki Okulistyki oraz Pan Docent= p.o. Lekarz Naczelny wprowadzili w Ich mniemaniu „korzystne” zmiany. Na przykład na dwóch odcinkach, obejmujących razem 60 łóżek, utworzyli oddział dla pacjentów wymagających zabiegów witreoretinalnych. Dodam, że są to najtrudniejsze i najbardziej czasochłonne zabiegi w okulistyce. Ponieważ w Klinice pracuje jedynie czterech chirurgów witreoretinalnych, więc nie trudno się domyślić, że nie są oni w stanie zoperować dziennie 15 pacjentów. W związku z tym pacjenci przyjęci do tego typu zabiegów muszą czekać na zabieg czasami tydzień lub dłużej. Dało to argument Władzom Uczelni, że na Ceglanej pacjenci są sztucznie przetrzymywani przed zabiegiem !!!!!
         Arogancki ton oraz pogarda ze strony nowego kierownictwa dają się odczuć każdego dnia. Ileż to razy słyszeliśmy na odprawie z ust Pani Profesor, że nic nie umiemy, że wszystko źle robimy, że nie potrafimy laserować, że stosujemy archaiczne metody leczenia, a sami pacjenci żalili się nie raz, że sugerowano im, by operowali się lepiej w innych ośrodkach. No i jeszcze to, że rzekomo lekarze z katowickiego ośrodka na Ceglanej najgorzej zdają specjalizację z okulistyki !!! Jedyne usprawiedliwienie jakie znajduję dla Pani Profesor to fakt, że przyszło jej pracować w miejscu Jej największej konkurencji, a pewnie nie jest proste odnaleźć się w czymś, co do czego nie czuje się żadnych sentymentów, a jedynie wrogość. Nam - pracownikom SPSK 5 zawsze było łatwiej i lepiej - my raczej konkurencji nie mieliśmy !!! Po prostu byliśmy w rankingu szpitali okulistycznych od lat na pierwszym miejscu i zawsze mieliśmy poczucie, że pracujemy w wyjątkowej placówce.
         W kwietniu dowiedzieliśmy się o planach ŚUM na wprowadzenie na Ceglaną dwóch zabrzańskich klinik: endokrynologii i alergologii. Wzbudziło to niepokój wśród załogi, jednak prawdziwą iskrą zapalną było nagłe podanie się do dymisji poprzedniej Pani Dyrektor oraz Głównej Księgowej. Bo skoro miało być tak pięknie, to dlaczego Pani Dyrektor nie chciała dłużej kierować szpitalem? Co wiedziała? W naszych oczach, chociaż małomówna i pryncypialna, była doskonałym menadżerem, takim którym ŚUM mógł się faktycznie poszczycić.
         Kilka dni temu odbyło się spotkanie autorytetów okulistycznych pracujących w SPSK 5 z Panią Profesor i tu kolejne zaskoczenie. Na pytanie czy będziemy w stanie realizować kontrakt z NFZ w przypadku zmniejszenia liczby łóżek, Pani Profesor odpowiedziała, że potrzebuje 2-3 tygodni na rozpoznanie sytuacji. Więc jak to jest - ŚUM rozpoczyna restrukturyzację szpitala nie mając takiego rozeznania ??? Zapytano również Panią Profesor co zrobić w sytuacji, gdy przez zmniejszenie liczby łóżek nie będzie miejsca, np. dla stanów nagłych? I tu kolejny szok. Pani Profesor odpowiedziała, że będziemy odsyłać do PRYWATNYCH ośrodków. A Klinika Okulistyczna przy ul. Ceglanej 35 w Katowicach słynie w Polsce z tego, że nie odsyła nikogo.
         Dnia 1 czerwca rozpoczęła rządy w szpitalu nowa pani dyrektor i to rozpoczęła je w kiepskim stylu. Następnego dnia po nominacji wezwała do siebie przewodniczących czterech działających na terenie szpitala związków zawodowych i zmanipulowała ich (tak to potem przewodniczący oficjalnie określili) do podpisania niby takiej notatki, że związki zawodowe nie popierają protestu załogi i nie identyfikują się z tzw. białym miasteczkiem. Zapewniła jednocześnie, że notatka ta trafi JEDYNIE do jej szuflady. Jednak zanim Przewodniczący Komitetu Obrony Szpitala dotarł tego dnia na umówione na godzinę 12.00 spotkanie w rektoracie, notatka owa już była w rękach Pani Rektor i stała się podstawą odmowy Rektora do podjęcia rozmów z Przewodniczącym Komitetu jako reprezentantem całej załogi. I teraz kwestia etyczno-moralna: Pani Rektor fatygowała do Rektoratu GŁODUJĄCEGO drugi dzień lekarza wiedząc z góry, że nie będzie z nim jako przedstawicielem załogi rozmawiać !!! Dla Władz Uczelni moc prawną miało bowiem pismo podpisane jednoosobowo przez przewodniczących czterech związków zawodowych, mimo iż w tak ważnej sprawie powinni oni zasięgnąć również opinii ogółu związkowców, czego potwierdzeniem powinny być protokoły z zebrań.
         Następnego dnia doszło do spotkania Pani Rektor z załogą szpitala na terenie naszej placówki. Spotkanie, które miało przynieść odpowiedzi na nurtujące wszystkich pracowników SPSK 5 pytania, pozostawiło więcej znaków zapytania i olbrzymi niesmak. Pani Rektor oświadczyła, że nie wie w czym jest aż taki problem skoro ubędzie jedynie 10 łóżek okulistycznych, mimo iż rzecznik ŚUM podała w mediach, że redukcja ma dotyczyć 50 łóżek, a w rzeczywistości ma zniknąć piętro okulistyczne, na którym jest 61 łóżek. Po tym oświadczeniu Pani Rektor zapytała jak to jest, że nie potrafimy tego zrozumieć (a czy ktoś potrafi ???). Pani Rektor zachęcała do zadawania pytań, ale wszystkich pytających traktowała z góry i widać było, że jak najszybciej chciała zakończyć spotkanie, nadmieniła nawet, że zaraz się udusimy. Wszyscy mieliśmy wrażenie, że Pani Rektor chciała nam wykrzyczeć: „mam przez was same problemy!!!”. Ktoś zadał na spotkaniu pytanie, na jakich to kursach przygotowujących do nowych procedur są rzekomo od dwóch miesięcy panie pielęgniarki, o czym w mediach powiedziała Pani Rektor. Odpowiedzi udzieliła pani dyrektor: „NA ŻADNYCH”. Ktoś inny poinformował Panią Rektor, że jeżeli nawet zdarzyło się, że były wolne łóżka na oddziale dziecięcym to nie stały one puste, leżeli na nich dorośli przyjęci na przykład do operacji zaćmy, łóżka te były więc wykorzystane w inny sposób. Pani Rektor odpowiedziała, że tak robić nie można. Po czym udzieliła odpowiedzi na kolejne pytanie, że w przypadku gdy po ograniczeniu łóżek dziecięcych okaże się, że potrzeby są jednak większe , będziemy kłaść małych pacjentów na łóżkach dorosłych. Ze swojej strony dodam, że wszystkie łóżka, o których mowa mają tą samą wielkość. Czyli dorosłych na oddziale dziecięcym nie można hospitalizować, ale dzieci na oddziale dorosłych już tak. Gdzie tu logika ???? Władze ŚUM cały czas twierdzą, że pacjenci tylko skorzystają gdy w jednym budynku będzie okulistyka, alergologia i endokrynologia. Zachęcam by sprawdzić kiedy ostatni raz pacjent podczas hospitalizacji w naszej placówce był wysyłany na konsultację do endokrynologa lub alergologa. Ja nie pamiętam.
         Koniec tygodnia przyniósł wspaniałe expose Pana Docenta na piątkowej odprawie. Pan Docent również nie wie o co nam chodzi. Podał przykład, że w chwili obecnej wyłączony jest jeden odcinek z powodu remontu (20 łóżek), a szpital i tak realizuje nadkontrakt. Próbował nam wmówić, że redukcja ilości łóżek nie wpłynie na realizację kontraktu. Zapomniał tylko dodać, że łóżka z remontowanego oddziału stały się dostawkami na pozostałych oddziałach. Zmniejszyła się więc powierzchnia, ale nie ilość łóżek !!!!!!!
         Wzywam Szanowne Grono Profesorów ŚUM do wyjścia z cienia i zabrania głosu w naszej sprawie. Nie bójcie się, bo my przestaliśmy się bać !!!!!!!!!!
XX pracownik SPSK 5 SUM w Katowicach

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Święta prawda prosimy o poparcie.