25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

środa, 2 kwietnia 2008

Z zainteresowaniem przeczytałem komentarze dotyczące ankiet oceniających zajęcia dydaktyczne. Dydaktyka stanowi bowiem podstawowe zadanie każdego uniwersytetu, a trafne uwagi świadczą o docenieniu wagi zagadnienia. Ja także jestem przekonany, że w tej sferze musimy dokonać poważnych zmian. Zainteresowanie studentów tą problematyką sankcjonuje potrzebę podjęcia reform. Chciałbym zwrócić uwagę, że w czasie spotkania w Katowicach, 28 marca, studenci poruszyli bulwersującą sprawę naszego absolwenta, który odważył się skrytykować metody dydaktyczne stosowane w uczelni. Czy krytyka ma prowadzić do postępowania dyscyplinarnego w Izbie Lekarskiej?!
Uważam, że zmiany w zakresie dydaktyki muszą powstać w otwartej i nieskrępowanej dyskusji wszystkich zainteresowanych środowisk uczelnianych, a liczący głos musi należeć do studentów. Koniecznie też trzeba sięgnąć po pomoc profesjonalistów w dziedzinie badań ankietowych. Nie wyobrażam sobie, by ankiety były tajne i służyły tylko "załatwieniu" niewygodnych pracowników uczelni. Tylko pełna jawność gwarantuje skuteczność podjętych działań czyli wzrost poziomu nauczania. Oceny dokonywane przez studentów powinny być podstawowym, ale nie mogą być jednym kryterium.
Po tak owocnych spotkaniach ze studentami jestem przekonany, że gdy my, pracownicy uczelni potraktujemy naszych studentów serio, damy im możliwość wpływu na bieg spraw w uczelni, to staną się oni dojrzałymi partnerami procesu zmian.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Chciałbym zwrócić uwagę na kryteria i formę oceny okresowej nauczycieli akademickich. Oceny ankietowe dokonywane przez studentów stanowią część w/w oceny okresowej dokonywanej przez odpowiednią komisję. Ocena ta powinna być w 100% jawna, transparentna i obiektywna. Kto podejmuje ostatecznę decyzje o określonej ocenie pracownika ? (b. dobra, dobra, ndst)przewodniczący ? na podstawie głosowania i większości głosów członków ? (jeżeli w ogóle można mówić o większości). A może jest to czysty przypadek ? Znane są przypadki pomyłek niekorzystnych dla ocenianego. I najważniejsza kwestia - pod końcową oceną komisji powinny być CZYTELNE PODPISY członków w/w komisji ! Do chwili obecnej można się jedynie domyślać składu oceniającego, a podpisy są całkowicie nieczytelne (tj. anonimowe). Kryteria oceny powinny być jednoznacznie określone w rozporządzeniu uczelni poprzez przypisanie tzw. wagi dla kilku głónych kryteriów, np. opinia kierownika -20% całości oceny, dorobek naukowy - 30%, osiągnięcia zawodowe (specjalizacja, studia podyplomowe, staż kliniczny za granicą, etc.) - 20%, ocena ankietowa studentów - 20%, osiągnięcia organizacyjne - 10%. To proste i b. obiektywne narzędzie oceny, które poprawi zaufanie do w/w procedur administracyjnych uczelni.