25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

poniedziałek, 14 marca 2016

Wspomnienie o doktorze Danielu Sabacie

Wczoraj zmarł nasz kolega doktor Daniel Sabat. W wyniku powikłań po zabiegu chirurgicznym przeprowadzonym w warunkach ambulatoryjnych we wrześniu 2015 roku doszło do poważnego uszkodzenia mózgu i od tego czasu dr Sabat pozostawał w stanie śpiączki. To ogromna strata dla naszego środowiska.
Nieraz słyszymy opinie, że nie ma osób niezastąpionych, ale dr Sabat wyłamuje się spośród tego schematu. Jego postawa odbiegała od znanych standardów. Zawsze miał dla każdego czas, spokojny, zrównoważony, uśmiechnięty. Od lat prowadził studenckie koło naukowe, przez które przewinęło się setki studentów. Był także znawcą zagadnień historycznych, tych dotyczących np. Wileńszczyzny, ale głównie pasjonował się historią naszej uczelni. Ale wspominając Daniela najważniejszy dla mnie jest wspólnie spędzony czas podczas posiedzeń Senatu uczelni. W latach 2005-2012 obaj zasiadaliśmy w tym najważniejszym, wybieralnym organie kolegialnym akademickim. To był trudny czas, uczelnia przeżywała poważny kryzys ekonomiczny. Posiedzenia Senatu bywały burzliwe, a ówczesna Rektor Prof. E. Małecka-Tendera niezbyt przychylnie przyjmowała opinie niezgodne z jej poglądami. I chyba jedynym członkiem Senatu, którego krytyczne uwagi przyjmowała spokojnie był właśnie dr Sabat. Nigdy nie kierowały nim jakieś niejasne intencje, nie uczestniczył w żadnych „podchodach”, nie był związany z żadną grupą interesów. Zawsze motywowały Go tylko szlachetne intencje. Co więcej, zawsze był znakomicie przygotowany do posiedzenia i potrafił dostrzec nawet najmniejsze nieścisłości w przygotowanych dokumentach czy projektach uchwał. Jeśli zabierał głos to z reguły w miał rację wnosząc wartościowe zmiany do finalnych efektów pracy Senatu.
W dobie prymatu pieniądza, w czasie gonitwy za sukcesem takiego, skromnego zaangażowanego człowieka, bez reszty oddanego sprawom uczelni, dodatkowo obdarzonego ogromną kulturą osobistą trudno będzie zastąpić.

Będziemy o Tobie pamiętać, Danielu.

5 komentarze:

Anonimowy pisze...

Dziękuję za te słowa. To naprawdę prawda.

Anonimowy pisze...

Wielki szacunek i podziw dla Pana Doktora.

Mariusz pisze...

Odszedł wyjatkowo dobry Człowiek.
Wyrazy wspóczucia dla rodziny i bliskich.

Anonimowy pisze...

Wyrazy współczucia dla rodziny. Zmarł wspaniały, dobry człowiek,kolega z roku, lekarz a z zamiłowania historyk. Nie doczekał rehabilitacji w GCR....

Anonimowy pisze...

Miałam z Doktorem zajęcia z patomorfo., bardzo dobrze wspominam.