Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

czwartek, 6 listopada 2014

O nauce

We wrześniu br. brałem udział w obradach corocznego kongresu ASBMR (American Society of Bone and Mineral Research) w Houston. Pisałem o tym spotkaniu dwukrotnie (16 i 22 września) zwracając uwagę na istotne różnice między zasadami obowiązującymi w świecie światowej i polskiej nauki. Jak wiemy, te różnice są znaczne, a realia prowadzenia badań naukowych w Polsce odbiegają od zwykłego poziomu w wielu krajach Zachodu.
Niemniej – nie negując występowania szeregu słabości polskiego życia naukowego – nie można nie zauważyć, że także w świecie zachodnim występują negatywne zjawiska. Mam w tej kwestii pewne spostrzeżenia z tego kongresu. Na jednej z sesji przedstawiono wyniki badań dotyczących oceny ryzyka złamań. Grupa badana liczyła wiele tysięcy osób, a czas obserwacji był długi. Celem tego badania była ocena czy wstępna ocena ryzyka złamań była zgodna z liczbą faktycznie zanotowanych złamań w okresie obserwacji. Oczekiwano, że te osoby, które doznały złamań powinny mieć wyższą wartość ryzyka złamań mierzoną metodą FRAX. Okazało się, że takiego zakładanego związku nie było. W mojej ocenie to podważa wartość metody FRAX, która jest zaaprobowana przez WHO. Skoro estymowane zagrożenie nie jest potwierdzane przez rzeczywiście występujące zjawisko (złamanie) to ten fakt podważa wartość metody. W tym duchu zabrałem głos w dyskusji sugerując, że należy opracować całkiem nową metodę oceny ryzyka złamań. Ku memu zdziwieniu otrzymałem odpowiedź, że negatywny wynik nie podważa wartości metody i trzeba ją doskonalić. Głosu nie zabrał obecny na sali Prof. J. Kanis, twórca FRAX-u. Zwyciężyła „polityka”, a obiektywne wyniki badania zostały zlekceważone. Niestety, coraz częściej do nauki wkraczają względy pozanaukowe. Widzimy wpływ różnego rodzaju lobby, np. przemysłu farmaceutycznego. Szkoda, że takie pozamerytoryczne wkraczają do świata nauki, który z natury powinien być niezależny od wpływów zewnętrznych.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Szanowny Panie Profesorze, porusza Pan dwie sprawy: (1) rzetelność metody Frax, oraz (2) wpływ dużego kapitału na wyniki badań naukowych.
Co do sprawy (1). Nie znam się na tej metodzie. Ale przecież metoda Frax, zanim została uznana, była chyba przedmiotem wielu badań. A Pan Profesor na podstawie jednego referatu podważa wartość kilku tysięcy – jak sądzę, badań stosujących Frax. Czy zna Pan Profesor inne prace, negujące wartość Frax? Czy jest to doniesienie pojedyncze? A swoją drogą to trzeba mieć odwagę, aby wygłosić referat negatywny, w obecności twórcy tej metody. To tak jakby na wzorcu metra z Serves kwestionować położenie kreski. Jak ja postąpiłbym w podobnym przypadku – przed wygłoszeniem negatywnego referatu, umówiłbym się na kawę lub wódkę z twórcą metody, przedstawił wyniki i poprosił o opinię. A referat wygłaszałbym bardzo pokornie, z adresem do obecnego na sali twórcy metody.
Co do (2), to jest to bardzo poważny, chociaż odrębny problem. Na potem.