Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

WAŻNY TEKST PROF. K. GOŁBY

Lata rządów prof. Ewy Małeckiej-Tendery i jej współpracowników przyniosły m.in. degradację przyzwoitości w Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Przyzwoitość w Uniwersytecie nie była przydatna do niczego. Metodą działania władz była intryga, wykorzystywanie ludzkich słabości, obmowa, szeroko pojęte naruszanie dóbr osobistych. Stąd dla zachowania spokoju większość z nas wybierała mniej lub bardziej obrzydliwe kompromisy. Wszyscy chcieli żyć. Część z nas znalazła własną niezależną drogę i odniosła sukcesy poza uniwersytetem. Jeszcze inni postanowili przeczekać. Czasy były trudne. Panowała duszna atmosfera i powszechny głód informacji. Ważne było dostać się do któregoś z zaklętych kręgów „wtajemniczonych”.

Cztery ostatnie lata z blogiem prof. Pluskiewicza były przełamywaniem monopolu informacji i próbą przywracania przyzwoitości. Blog stał się jakby wspólną własnością naszej społeczności. Jednak za wszystko trzeba zapłacić. Tym razem kosztem była konieczność wprowadzenia formuły anonimowości dla komentatorów na blogu. Teraz tę formułę trudno zmieniać. Trudno też nagle zmieniać przyzwyczajenia. Dlatego witryna sumwybory2012.pl zakłada brak anonimowości. Daje jednak możliwość zastrzeżenia nazwiska.

Zespół Sygnatariuszy rodził się bez zaglądania w życiorysy. Łączy nas potrzeba zapobieżenia ewentualnej kontynuacji metod i celów obecnej władzy. Pamiętajmy też, że witryna sumwybory2012.pl to miejsce zajmowania się sprawami publicznymi.

Doc. Sosnowski na witrynie sumwybory2012.pl skrytykował prof. Buszmana. Ten ostatni odpowiedział i następnie doczekał się odpowiedzi. W tym samym czasie anonimowi autorzy na blogu prof. Pluskiewicza w mniej niż doc. Sosnowski oględny sposób zajmowali się prof. Buszmanem. In gremio doczekali się odpowiedzi. Miejmy nadzieję, że sprawa jest zakończona.

Czas najwyższy zamknąć niepotrzebnie otwarte pozycje interpersonalne, czas zająć się przygotowaniami do wyborów Rektora. Potrzebna jest chłodna, rzeczowa analiza problemów. Członkowie dotychczasowych władz, a pretendujący w kolejnych etapach wyborów także na stanowiska jednoosobowe muszą być poddani sprawiedliwej ocenie.

Szukajmy dróg wyjścia z katastrofy. Wkrótce bowiem, może się okazać, że katastrofa dotyczy w równej mierze prestiżu jak i finansów Uniwersytetu. Bez solidarnego wysiłku Uniwersytet zacznie staczać się po równi pochyłej. Nowe wydziały lekarskie, które mogą wkrótce powstać m.in. w Rzeszowie, Kielcach czy Zielonej Górze zaczną z nami konkurować.

Profesorowie Paweł Buszman i Piotr Skałba w tekście Ukryta kampania zadali bardzo ważne pytania prof. Jałowieckiemu. Panie Profesorze proszę o odpowiedź. Jawna i publiczna dyskusja o przyszłości Uniwersytetu toczy się w zasadzie jedynie na tej witrynie. Proszę nie lekceważyć Autorów pytań i wraz z nimi ponad 70 profesorów i docentów.

Pan Adiunkt Maciej Świat głosem „z dołu” porusza fundamentalne problemy i prosi jednocześnie o bardziej merytoryczną dyskusję. Ma rację. Znajdźmy czas na prezentowanie własnych opinii i dyskusje z opiniami innych. Wyznaczajmy obszary dyskusji, formułujmy pytania. Pretendenci odpowiedzą nam w czasie debaty wyborczej.

Prof. Krzysztof S. Gołba
Administrator Witryny sumwybory2012.pl

6 komentarze:

Portier pisze...

Cytat: "Metodą działania władz była intryga, wykorzystywanie ludzkich słabości, obmowa, szeroko pojęte naruszanie dóbr osobistych."

Nie odniosę się dosłownie do zacytowanego zdania, ale do jego tonu. Proszę przypomnieć sobie jak (teraz już byłe) władze SUM pisały czy mówiły o SWOICH poprzednikach ładnych parę lat temu.

Takie słowa nie odwrócą przeszłości. Myślę, że należy oceniać spokojniej i większą pokorą wobec siebie także, bo każdy z nas po częsci jest odpowiedzialny swoją postawą lub jej brakiem za to co było.

Anonimowy pisze...

Całkowicie się nie zgadzam z autorem tego listu! Jeśli po kontroli NIK-u Szpitala nr 7 w Katowicach-Ochojcu, profesor tytularny Paweł Buszman zostaje zwolniony dyscyplinarnie, to ja chcę wiedzieć dlaczego? Chcę też wiedzieć, dlaczego pozostał zatrudniony w SUM-ie, znajdując lądowisko w CSK-u? I nie uważam tej sprawy bynajmniej za zakończoną. Raczej zaczynam dostrzeać tworzenie się nowego ugrupowania "trzymającego władzę", która pod sztandaren tzw."reformatorów", jak w czasach Tudorów, rozliczy się z niepornymi po ewentualnym przejęciu władzy (obym się mylił). A dzisiaj już chce schować prawdę pod dywan. I na tym właśie polega wyższość blogu Pluskiewicza nad waszą stroną jawną. Tu nie chodzi o obrzucanie kogoś błotem,tylko o prawdę i wolność wypowiedzi. A Nasz szacowny bohater skandalu unika podstawowych odpowiedzi. Jeśli prof. Buszman, kóry nagle wyrósł jak Feniks z popiołów, chwali się ponad 200 punktowym IF, to ja chcę wiedzieć w ilu pracach jest jedynym autorem, w ilu pierwszym, a w ilu stanowi cząsteczkę czasami nawet kilkudziesęciu lub kilkuset osobowej grupy autorów z tzw. "stópki" pulikacji? Dlaczego nie udziela nam się odpowiedzi na tak proste i ważne zarazem pytania. Jeśli prof. Buszmana na przestrzeni wielu lat widziałem na RW zaledwie kilka razy i tylko wtedy, kiedy sprawa dotyczyła jego kariery, to co się stało, że nagle ten dość dziwny człowiek staje się medycznym celebrytą. A podsumuję całość faktem, że nawet kiedy stanęła kwestia jego profesury, to siedział na sali RW niczym kołek. Dopiero prof. Michał Tendera szepnął mu do ucha, że powinien wyjść na czas wyrażania o nim opinii przez członkółw RW. Czekam na rzeczowe odpowiedzi, aby nie było sytuacji: "zamienił stryjek siekierkę na kijek".

Anonimowy pisze...

Coś mi się widzi, że nie czeka Nas nic dobrego. Oby lepiej to już nie było. Nie wiem skąd ta batalia o prof. Buszmana? Pracuję w SUM-ie dziesiątki lat i tego Gościa nie znam. A szkoda, bo gra bardzo ostro! A przypomnę panu, panie profesorze Buszman: SUM to nie PAKS! Jeśli chce pan grać z Nami w jednej drużynie, to proszę odpowiedzieć na postawione Panu wcześniej pytania. Prawda Pana wyzwoli. Dla mnie nie jest pan postacią jednoznaczną i pana obecna aktywność z pewnością ma jakiś cel. Obawiam się, że mnie pan nie przekona do siebie, podobnie jak pana obrońcy. Aż ciśnie się na usta pytanie: dlaczego wzbudza pan takie kontrowersje?

Anonimowy pisze...

Każdy rewolucjonista czy reformator powinien sobie zadać pytanie: co potem? To znaczy potem, jak już zwycięży. Historia uczy, że zdecydowanie rzadziej kończyło się to w dłuższej perspektywie dobrze. Tak będzie i tym razem. Tzw "reformatorzy" popełniają błąd za błędem, a głównym jest próba zamiecenia niewygodnych spraw pod dywan. Pisałem już dawno temu, że wybierając na twarz ugrupowania prof. Buszmana, skazują się na utratę wiarygodności i przegraną, jeśli nie teraz, to w dłuższej perspektywie czasowej. A dlaczego? Z prostej przyczyny. W/w to nie idealista, nie humanista i nie reformista. W rozmowie z nim za każdym razem słyszę szelest pieniędzy. No i to "umoczenie" z dyscyplinarnym zwolnieniem z pracy. Profesora tytularnego nie tak łatwo zwolnić. Na pokrzywdzonego i ofiarę też nie wygląda. To po co on Nam?

Anonimowy pisze...

Niezłe! Nawet nie wiedziałem, że odpowiadając Profesor PB używa templatów ze strony autora tego bloga.

http://forum.gazeta.pl/forum/w,760,135264014,135340095,Dyskusja_na_temat_Profesora_Pawla_Buszmana.html

Anonimowy pisze...

Odpowiem jeszcze raz, ale to już ostatni, na zaczepki osób, które bronią obecnej władzy.
Z GCM zwolniłem się sam a moja umowa została rozwiązana za obustronną zgodą. Zdecydowałem się odejść z tego szpitala, gdyż jego dyrektorem została była inspektor NIK i bałem się dalszych prowokacji. Nie ma spraw które się za mną ciągną, wszystko zostało wyjaśnione. Mój dorobek naukowy i IF nie obejmuje tzw "stopek". W moim środowisku kardiologicznym nie muszę o tym mówić, bo każdy mnie zna i mój dorobek -w Polsce i zagranicą. Jeśli ktoś podnosi tą kwestię to albo jest na usługach państwa TT, albo jest źle zorientowany.
Proponuję rozpocząć dyskusję nad ważnymi sprawami dotyczącymi naszej Uczelni, a nie podejmowanie tematów zastępczych aby pozwolić obecnym władzom na utrzymanie steru i dotychczasowego kursu. I na koniec: zawsze otwarcie wygłaszałem swoje opinie i podpisywałem się pod nimi.
Paweł Buszman