Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

wtorek, 13 marca 2012

Na ostatnim posiedzeniu RW w Zabrzu wiele osób pytało mnie czy istotnie wycofałem się i nie będę kandydował w nadchodzących wyborach rektorskich. Widać komuś bardzo zależy by osłabić moją pozycję posługując się takimi nieczystymi metodami.

Informuję, że będę kandydował w nadchodzących wyborach na stanowisko rektora.

Oczywiście, warunkiem jest uzyskanie poparcia mojej macierzystej Rady Wydziału w prawyborach.

Liczę na dalszą współpracę z pracownikami uczelni, niemal codziennie spotykam się z głosami otuchy i wsparcia. Wasza pomoc i wskazówki jakich zmian należy dokonać w naszej uczelni oraz wszelkie inne uwagi będą dla mnie niezwykle cenne. Proszę o kontakt drogą poczty internetowej we wszelkich sprawach ważnych dla uczelni, mogących przybliżyć nas do najlepszych decyzji w maju 2012 roku.

7 komentarze:

Anonimowy pisze...

Niestety, im bliżej wyborów, tym więcej będzie tego typu intryg. Z drugiej strony, przy braku poważnych kandydatów z pozostałych wydziałów, Zabrze ma historyczną wręcz szansę na wygraną. Warunek jest jeden-jeden Kandydat. Jeśli prawybory nie dojdą do skutki i Zabrze się rozdrobni, wygrać może zupełnie przypadkowy człowiek zewsząd (nawet jednym głosem). Osobiście też nie wierzę, i to mnie martwi, że rygorowi regulaminu prawyborów podda się Nasz "mąż opatrznościowy"-doktor honoris krauza z Ukrainy. Sieroń jest tak przekonany o swojej wielkości, że nie cofnie się przed niczym. A najlepiej by było, żeby sam zrezygnował i nie robił SUM-owi siary. On już był i pokazał na co go stać. I mnie się to nie podobało!!! I nie pomoże mu też kreowanie się na najlepszego krioterapełtę na świeci:) Można sobie zamrozić mózg:)

Anonimowy pisze...

Jutro posiedzenie senatu. Być może warto przed głosowaniem nowego statutu zapytać o tajemnicze wykreślenie po cichu zapisu mówiącego o 14 latach zatrudnienia na stanowisku asystenta.

Anonimowy pisze...

witajcie okazyjnie czytam bloga, moznaby przyblizyc sprawe wykreslenia tego zapisu osobie z innego regionu?
na niektore pomysly patrze z wielkim entuzjazmem

Portier pisze...

Czekałem na tą informację. Bardzo się cieszę. Stał się Pan już dawno "instytucją", swego rodzaju symbolem innego (lepszego) sposobu traktowania uczelni i jej pracowników. Największą jednak Pana zaletą jako kandydata jest to, że ocenia Pan i proponuje rozwiązania przez cały czas, nie budząc się tylko na czas samej kampanii. To właśnie jest autentyczność. Życzę wszystkiego dobrego!

Anonimowy pisze...

Do komentarza z 23.33:

Czyżby kolejny wieloletni asystent, który zaciera ręce mając nadzieję, że dotrwa na ciepłym stołku do emerytury za pieniądze polskiego podatnika ? taką mamy naukę w Polsce, liczy się głownie kombinowanie

Anonimowy pisze...

Polska to dziki kraj jak powiedział polityk. Nie ważne co się robi, czy masz 100 publikacji z listy filadelfijskiej czy zero, tutaj liczy się zasiedzenie i usuwanie zapisów w przepisach uczelni nakładających obowiązki dla stanowisk naukowo-dydaktycznych. To taka polska mentalność miernych się trzyma 40 lat, naprawdę pracujących wyrzuca.

Anonimowy pisze...

Panie Profesorze ! Jesteśmy z Panem! Jest Pan WIELKI !!!!!
Bardo obawiamy się wyborczej manipulacji która może przesądzić o wynikach wyborów.