Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

niedziela, 1 stycznia 2012

Podsumowanie roku

W minionym roku została znowelizowana Ustawa o Szkolnictwie Wyższym, co dość istotnie zmienia funkcjonowanie szkół wyższych; to chyba najważniejsze wydarzenie polskiego świata akademickiego. Patrząc na minione 12 miesięcy z perspektywy naszej uczelni kluczową kwestią wydaje mi się stopniowe „budzenie” się społeczności akademickiej z ponad sześcioletniego letargu. Od września 2005, gdy swą pierwszą kadencję rozpoczęła Pani Rektor Prof. E. Małecka-Tendera, w uczelni dominującym modelem udziału w życiu akademickim było milczenie. Przykład losów Profesora Dzielickiego był aż nadto wymowny; niezależne myślenie i głośne wypowiadanie samodzielnych poglądów to była droga do samounicestwienia. Ale zmierzch tego swoistego modelu „śląskiej medycyny akademickiej” widać już od pewnego czasu. Nie wszystkie zamiary władz się powiodły, głowy się coraz śmielej podnosiły. Trzy wydarzenia skupiły swą największą uwagę: konkursy na stanowiska w klinice kardiologii w Ochojcu i klinice chirurgii stomatologicznej w Zabrzu oraz sprawa profesorów usuniętych (lub jak wolą inni – nieprzyjętych ponownie do pracy) z uczelni jesienią. I okazało się, że zwarcie szeregów pracowników jest w stanie skutecznie zablokować działania władz uczelni. Co szczególnie warte jest uwagi, jednym głosem mówiły osoby dotąd prezentujące różne poglądy i stanowiska co miało miejsce w Radach Wydziału i Senacie.

To w mojej opinii dobry prognostyk na przyszłość, to znak, że znacząca większość pracowników oczekuje rzeczywistej, a nie kosmetycznej zmiany sposobu funkcjonowania uczelni.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Rzeczywiście odwaga wypowiedzi bardzo drogo kosztuje, tym bardziej cenne, że senat i rady wydziału zdobywają się na niezależny głos wbrew oczekiwaniom decydentów. Powinno jednak to zdarzać się częściej. Czas skończyć rozstrzygnięcia pod zielonym stolikiem i szantaże ewentualnymi represjami.