25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Stan wojenny – 30 lat później

Jutro mija trzydziesta rocznica wprowadzania przez prl-owskie władze komunistyczne stanu wojennego. Młodszym Czytelnikom bloga przypominam: stan wojenny został wprowadzony NIELEGALNIE, nawet w ramach NIELEGALNEGO ówczesnego prawa, gdyż trwało wówczas posiedzenie Sejmu. Osoby odpowiedzialne za jego ogłoszenie z generałem W. Jaruzelskim nigdy nie zostały osądzone ani ukarane. Co więcej, wielu z nich żyje sobie spokojnie i dostatnio jak gdyby nic się nie stało.

Stan wojenny był ostatnią szansą na utrzymanie władzy przez PZPR, którą rządziła krajem w imieniu Związku Sowieckiego. Był to zamach na polskie społeczeństwo. Efektem terroru tego czasu było około 100 (sto) ofiar śmiertelnych lat osiemdziesiątych, a tę długą listę otwierają Górnicy z kopalni Wujek. Znamy nazwiska niektórych ofiar, np. Księdza Jerzego Popiełuszki, ale większość pozostaje bezimienna dla społeczeństwa jako całości. Znamy nazwiska niektórych katów, ale nie ofiar. Władze komunistyczne starannie zacierały ślady swych zbrodni. Niestety, także po 1989 roku kontynuowano różne działania zmierzające do zatarcia winy oraz wprowadzenia polskiego społeczeństwa w błąd po tysiąckroć powtarzając tezę, że stan wojenny to było tzw. „mniejsze zło” wobec grożącej nam hekatombie po nieuchronnej agresji naszych „przyjaciół” ze Wschodu. Dziś wiadomo z dostępnych dokumentów, że to jest kłamstwo; w grudniu 81 Sowieci nie mieli takiego zamiaru.

Kłam, kłam, zawsze coś z niego pozostanie; to znane słowa Goebbelsa.

Od lat mozolnie prowadzony jest proces dochodzenia do prawdy o tych smutnych czasach, choć tzw. main-streamowe media wcale nie kwapią się do wsparcia tych działań. Na szczęście, w dobie wielu możliwości przekazu informacji oraz Internetu (ciągle jeszcze wolnego od cenzury) nie da się w nieskończoność manipulować prawdą.
W ciągu nadchodzących dni nie będę zamieszczał żadnych informacji poza tymi dotyczącymi stanu wojennego. Jutro zaprezentuję obszerny dokument o stanie wojennym, a w kolejnych dniach pokażę strony tytułowe Trybuny Robotniczej, lokalnego organu prasowego PZPR w Katowicach. Te dokumenty pochodzą z mojego prywatnego archiwum i dotyczą pierwszych dni stanu wojennego od 14 do 21 grudnia.

PS. To jest 750-ty tekst zamieszczony na blogu.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Kiedyś naszym suzerenem był Związek Radziecki, teraz jest nim Unia Europejska. Media znowu nie mówią ludziom prawdy, a ludzie powoli zaczynają wychodzić na ulice (Grecja, Hiszpania, Węgry, Portugalia). Miejmy nadzieję, że upadek EUCCP będzie tak samo wielki jak i CCCP, oraz każdego socjalizmu, który z samej definicji jest ustrojem bandyckim, korupcjogennym i traktującym człowieka poniżej godności istoty myślącej (jak sobie daliśmy w nazwie gatunku).

Portier pisze...

Byłem dziś w Izbie Pamięci przy KWK Wujek, o czym zresztą jutro opowiem na swoim blogu i powiem Panu, że przeżyłem szok, bo spodziewałem się kolejek, tłumów, wycieczek szkolnych, a byłem sam samiusieńki...

Smutne.