25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

czwartek, 17 czerwca 2010

Z życia Wydziału Zabrzańskiego

Dziś odbyło się ostatnie przed wakacjami posiedzenie Rady Wydziału. Trwało jak zwykle długo, bo 6 godzin. Parę spostrzeżeń; na początku zwróciłem się do Dziekana Prof. dr hab. W. Króla z wnioskiem, by do programu posiedzenia włączyć głosowanie dotyczące wyników postępowania konkursowego w sprawie wyboru kierownika Katedry i Kliniki Chirurgii Dziecięcej, Traumatologii i Wad Rozwojowych. Ta komisja obradowała przed paru miesiącami, a jej wynik, zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, pozwala na kontynuowanie procedury (pisałem o tym na blogu, treść orzeczenia także była publikowana). Zaapelowałem, by przed końcem roku akademickiego zakończyć tą kompromitującą sprawę; niestety Dziekan zasłaniając się opinią prawników uczelnianych odmówił wniesienia tej sprawy na posiedzenie. Przy tym padały także argumenty pozamerytoryczne, nie mające nic wspólnego z problemem. Dziekan posunął się nawet do groźby pod moim adresem…
Impas trwa, prawo nie jest przestrzegane, akademickość w naszej uczelni jest na dnie…

Warto zauważyć, że odbyła się długa dyskusja dotycząca wyników postępowania konkursowego w sprawie wyłonienia kandydata na kierownika Katedry Farmakologii. Komisja w głosowaniu tajnym wskazała na Prof. T. Krzemińskiego (uzyskał 4 głosy, a jego kontrkandydat Prof. P. Nowak otrzymał 2 głosy poparcia). Dyskusja, choć jej potrzeby nie sposób negować, nie była w pełni merytoryczna, zamiast argumentów zbyt wiele było emocji i pozamerytorycznych uwag. Groźby, pomówienia, aluzje osobiste i połajanki doprawdy nie tworzą atmosfery do twórczej wymiany poglądów. RW zagłosowała 52 do 48 przeciw zatwierdzeniu wyniku komisji konkursowej. Teraz głos należy do Senatu, głosowanie w tej sprawie odbędzie się jeszcze w czerwcu.

RW przyjęła wniosek, w którym zwracamy się do Pani Rektor Prof. E. Małeckiej-Tendery z prośbą o precyzyjne określenie zasad rozliczania godzin dydaktycznych, które nie mogły odbyć z powodu godzin rektorskich. Liczymy na ostateczne rozstrzygnięcia tej kwestii.

5 komentarze:

Anonimowy pisze...

Pracuję w akademii ładnych parę lat, obserwuję wydarzenia z uwagą i ciągle łapię się, że rzeczywistość przerasta wyobrażenia. Piszę z Sosnowca, tu też nie jest za wesoło, ale co się wyprawia na wydziałach lekarskich jest zdumiewające. Tydzień temu dziekan Kowalik namawiała do oszustwa (kiedy dyscyplinarka?!), dziś dziekan król z Zabrza traktuje członków Rady Wydziału jak nie przystoi w odniesieniu nikogo (nie piszę tego w oparciu tylko o Pański blog, zasięgnęłam "języka", był Pan i tak bardzo oględny w ocenie postawy prof. Króla), to po prostu dno dna! Gdzie jest Rektor, ktoś tu musi zrobić porządek, jest mi najzwyczajniej wstyd!

Anonimowy pisze...

Zgadzam się z Przedmówcą, że naprawdę dość wstrzemięźliwie opisał Pan przebieg wczorajszej Rady Wydziału w Zabrzu. Kolejny raz mieliśmy do czynienia z niebywałymi rzeczami: obrażenie dwóch Profesorów w stylu uwłaczającym jakimkolwiek regułom to dość smutny i gorzki znak czasów na naszym Wydziale(nie jest tajemnicą, że jeden z Obrażonych nie dotrwał do jej końca..), namawianie do głosowania po "jedynie słusznej" linii, to coś do czego jesteśmy nawykli uczestnicząc w kolejnych RW pod przewodnictwem Dziekana Króla...

Anonimowy pisze...

Cytat z dnia 1 marca 2010:

"Obiekt w Rokitnicy stoi gotów do spełniania swej misji od dawna. Ta skandaliczna sytuacja wymaga szybkich decyzji, w myśl dobrze rozumianego interesu publicznego oraz, jak to celnie spuentował jeden z komentujących, do rozważenia jest także podjęcie odpowiednich kroków prawnych w celu wyjaśnienia jak jest możliwe takie marnotrawstwo grosza publicznego. Liczba i temperatura komentarzy była wysoka, brak zgody na taki stan rzeczy był powszechny.

Będę relacjonował dalszy bieg tej bulwersującej sprawy. "

Czy możemy więc liczyć na to, że Pan Profesor ze względu na udział w pracach komisji naświetli tę sprawę? Wczorajsza sytuacja na Radzie Wydziału pokazała, że nikt nic nie wie i w najlepsze kwitnie "spychactwo" problemów...

Anonimowy pisze...

Z tymi godzinami i dniami rektorskimi jest bałagan od czasu obecnej władzy. Dawniej nie trzeba było tego odrabiać. Za dużo jest tych wolnych rektorskich w maju, kiedy jest kulminacja zajęć i zaliczeń. Potem tego brakuje, a nie zawsze jest czas odrabiać, no i studenci stawiają opór. Pani rektor, proszę nie dawać lekką ręką wolnych dni pod koniec roku akademickiego. Będą wakacje.

Anonimowy pisze...

przebieg Rady Wydziału już dawno tak mnie nie zadziwił...atmosfera doprawdy dziecinna, jak można to tolerować? opuszczenie sali było najlepszym wyjściem - akt niemego co prawda sprzeciwu, który mówi sam za siebie...