Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Nihil novi sub sole...

Jednym z najbardziej gorących problemów końcówki roku była sprawa dotycząca zasad wyboru komisji konkursowych. W Wydziale Zabrzańskim od wiosny ubiegłego roku usiłowaliśmy wybrać komisję w sprawie wyboru kierownika Kliniki Chirurgii Stomatologicznej, co się nie udawało wobec stosowanego trybu nakazującego uzyskać większość bezwzględną. W Katowicach podobny problem dotyczy Kliniki Ginekologii; tutaj najpierw wybrano komisję (przy zastosowaniu prawidłowego sposobu obliczania głosów czyli zwykłą większość), wyniki ogłoszono na posiedzeniu Rady Wydziału by niebawem ogłosić, że wynik jest nieważny. Usiłowano post factum zmienić zasady (członkowie komisji mieliby być wybierani większością bezwzględną). Ta niedopuszczalna manipulacja napotkała na logiczny opór środowiska uniwersyteckiego - jak można zaakceptować tego typu praktyki?

Przedstawiono dwie niezależne ekspertyzy prawne, w tym jedną sporządzoną przez prawników NSZZ „Solidarność”. Obie jednoznacznie wskazywały, że wybór komisji powinien być oparty na zasadzie większości zwykłej. Władze uczelni powoływały się na opinię prawników uczelni, która prezentowała odmienne stanowisko. Obie ekspertyzy zewnętrzne zostały udostępnione opinii publicznej, ekspertyza uczelniana nie została upubliczniona. Każda ze stron konsekwentnie stała na swoim stanowisku, pat trwał. Nieoczekiwanie na grudniowym posiedzeniu Rady Wydziału w Zabrzu Dziekan Prof. W. Król oznajmił, że po posiedzeniu Senatu 17 grudnia Pani Rektor wspólnie ze wszystkimi Dziekanami ustaliła, że przy wyborze komisji konkursowej należy stosować zwykłą większość głosów. Dzięki temu stanowisku udało się sprawnie wybrać komisję w sprawie Kliniki Chirurgii Stomatologicznej. Wydawało się, że ten niepotrzebny nikomu konflikt został definitywnie zażegnany. Niestety, myliliśmy się. Władze uczelni odmówiły udostępnienia swej opinii prawnej, a sprawa wyboru komisji konkursowej w Katowicach ciągle nie jest zakończona.

Poniżej przedstawiam pismo Pani Rektor Prof. E. Małeckiej-Tendery skierowane do NSZZ „Solidarność” oraz jego interpretację Pani Prof. Aleksandry Kochańskiej (uzyskałem zgodę Związku „Solidarność” na ich opublikowanie).

Pytam zatem:

  • Czy w uczelni obowiązuje różne prawo w poszczególnych wydziałach?
  • Dlaczego zamiast rozwiązywać różne, ważne problemy uniwersytetu dopuszcza się do eskalowania zupełnie niepotrzebnego konfliktu?

odpowiedź pani Rektor

Skierowana odpowiedź JM Rektor (KOP/0724-38/10) na prośbę Uczelnianej Organizacji Związkowej NSZZ "Solidarność" o otrzymanie opinii prawnej opracowanej przez radców prawnych Uczelni, a dotyczącej zasad wyboru członków komisji konkursowych jest dużym zaskoczeniem i wymaga parę słów komentarza. Nie jesteśmy środowiskiem prawniczym, nie mamy też obowiązku znać się na niuansach prawnych. Pani Rektor informuje nas, że opinia prawna sporządzona przez Kancelarię Lech i Partnerzy jest zgodna z opinią radców uczelni. To dlaczego głosowanie w sprawie wyboru członków komisji konkursowej "winno nastąpić wyłącznie w oparciu o definicję zwykłej większości głosów ALE! w zrozumieniu paragrafu 147 ust.1.pkt 1. Statutu SUM, który dla przypomnienia cytuję: zwykła większość głosów - liczba głosów "za" jest większa niż liczba głosów " przeciw". Przecież w opinii prawnej Lech i Partnerzy jest wyraźnie napisane, że taką procedurę stosuje się w przypadku kiedy mamy wybór JEDNEJ OSOBY lub głosujemy nad UCHWAŁĄ. Jeżeli dokonujemy wyboru między kilkoma alternatywnymi opcjami - a taki jest wybór członków komisji konkursowej, to obowiązuje procedura oddania głosu ZA KANDYDATEM (na liście przy nazwisku zaznaczamy to umownym znakiem). Wybranymi członkami komisji konkursowej zostają osoby, które w kolejności otrzymały najwięcej głosów. PRZECIEŻ TAK GŁOSOWALIŚMY OD DAWIEN DAWNA!!! Z treści pisma Pani Rektor jasno wynika, że radcy prawni uczelni NIE ZROZUMIELI treści opinii sporządzonej przez Kancelarię Lech i Partnerzy, a także Kancelarii Radców Prawnych i Adwokata s.c. J.Wiltos i Wspólnicy.

Jeżeli chodzi o wybory uczelniane (np. uczelniane, wydziałowe kolegium elektorskie), o których pisze Pani Rektor to należy przypomnieć art.71 ust.1 pkt. 6 Ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. - Prawo o szkolnictwie wyższym (DZ.U. nr 164, poz. 1365), w którym czytamy: wybór uważa się za dokonany, jeżeli kandydat uzyskał więcej niż połowę ważnych głosów, chyba że statut uczelni wymaga innej większości kwalifikowanej (tzn. zaostrza to kryterium), a nie ZANIŻA jak czytamy w piśmie.

prof. A. Kochańska

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Tak, śmiechu warte były poszukiwania prawne Pani Dziekan Joanny Lewin-Kowalik tak by zmienić wybranych członków komisji konkursowej na stanowisko kierownika kliniki ginekologii przez RW w Katowicach. Najtrudniej to zrozumieć w kontekście wydaje się wymuszonej decyzji (zalęknionej?)komisji skrutacyjnej, która zmieniła zdanie w odniesieniu do ogłoszonych przez siebie wyników wyborów (bezprawnie!), co Pani Dziekan chętnie zaakceptowała, chociaż wcześniejszy wynik zatwierdziła, a Rada Wydziału przyjęła.
Mataczenie i hańba prawa, niestety za "zgodą" Pani Rektor. Jest bowiem tajemnicą poliszynela, że Pani Dziekan jest ślepym, bezwolnym i w pełni posłusznym wykonawcą woli Pani Rektor.
To smutne, a bardziej przerażające, bo kto jak kto ale Dziekani, Rektor winni stać na straży prawa, być dla rzeszy akademickiej Autorytetem! Mieć honor! Nie bawić się w intrygi, które "cuchną" i brudzą nie tylko władze uniwersytetu, ale niestety także i jego całą społeczność. Kiedy Drodzy Akademicy powiecie basta?

Anonimowy pisze...

Te mataczenia prawne, falandyzacja i zaciemnianie prawdy są wizytówką naszych władz. Naprawdę zbiera na wymioty. Jak można w ten sposób działać, pracować, a przede wszystkim kierować wielką uczelnią.Przecież to strata twarzy i honoru. No i trzeba nie mieć wstydu nawet za jeden grosz. To po prostu skandal. Jak władze mogą patrzeć w oczy swoim rozmówcom, interesantom etc. Przecież wszysczy na ten temat rozmawiają, czytają ten blog i szeroko komentują. Jak można w taki sposób wyzywać los. Przecież władza nie trwa wiecznie. Niedługo obecne władze odejdą i pójdą w zapomnienie. Oby wieczne.

Anonimowy pisze...

PRZYZNAJĘ PEŁNA RACJĘ POWYŻSZEMU CYT. "Przecież w opinii prawnej Lech i Partnerzy jest wyraźnie napisane, że taką procedurę stosuje się w przypadku kiedy mamy wybór JEDNEJ OSOBY lub głosujemy nad UCHWAŁĄ. Jeżeli dokonujemy wyboru między kilkoma alternatywnymi opcjami - a taki jest wybór członków komisji konkursowej, to obowiązuje procedura oddania głosu ZA KANDYDATEM (na liście przy nazwisku zaznaczamy to umownym znakiem). Wybranymi członkami komisji konkursowej zostają osoby, które w kolejności otrzymały najwięcej głosów. PRZECIEŻ TAK GŁOSOWALIŚMY OD DAWIEN DAWNA!!! Z treści pisma Pani Rektor jasno wynika, że radcy prawni uczelni NIE ZROZUMIELI treści opinii sporządzonej przez Kancelarię Lech i Partnerzy, a także Kancelarii Radców Prawnych i Adwokata s.c. J.Wiltos i Wspólnicy."