25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

wtorek, 25 sierpnia 2009

Czym różni się Polska z roku 1976 i 1981, a Polską z roku 2009?

Radom w historii najnowszej Polski co najmniej dwa razy zapisał się znacząco. W 1976 roku to w tym mieście po raz pierwszy na szeroką skalę zastosowano tzw. „ścieżki zdrowia”. W czerwcu tego roku trwały protesty przeciwko drastycznym podwyżkom cen żywności, głównie mięsa. Ówczesna władza komunistyczna zastosowała wówczas nowatorski sposób „przywracania” porządku publicznego. Ustawiano szpaler milicjantów i kazano schwytanym robotnikom biec między stojącymi funkcjonariuszami, którzy bili ich pałkami. Taka metoda „resocjalizacji”.

Po raz drugi Radom znalazł się w centrum zainteresowania w listopadzie 1981 roku, gdy spacyfikowano Wyższą Szkołę Pożarnictwa. Wtedy był to pokaz brutalnej siły, nie mieliśmy wówczas pojęcia o nadchodzącym końcu festiwalu wolności okresu tzw. pierwszej Solidarności.

W ostatnim okresie w Radomiu miał miejsce protest pielęgniarek, które żądały podwyżki płac. I choć długo odmawiano im prawa do wzrostu wynagrodzeń to przecież ta próba sił na linii pracodawca – pracownicy skończyła się zupełnie inaczej niż przed laty.

Oceniając nasze współczesne życie publiczne, zachowując prawo do krytyki i ostrości sądu, warto czasem spojrzeć wstecz i porównać jak dawniej rozwiązywano konflikty społeczne.

I choć czasem niektórym współczesnym „liderom” zdarza się mentalnie wciąż pozostawać w minionej epoce, to czas ich całkowitej eliminacji z życia publicznego zbliża się nieuchronnie…

1 komentarze:

Portier pisze...

Kiedyś ryzykowało się wszystkim, naprawdę wszystkim, ale kto chciał zmian, kto miał nadzieję, ten się nie wahał. Dziś, kiedy stracić można co najwyżej pracę (wiem, że to ważne, ale coś za coś) nawet podpisanie listu zbiorowego wydaje się co niektórym wręcz brawurą.

I tym sposobem, upraszczając oczywiście dochodzimy do czasów, w których coraz słabszy bat i tak utrzymuje coraz lepszą dyscyplinę. Może dlatego, że niektórym sama myśl o powiedzeniu NIE wydaje się już niedopuszczalna.