Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

poniedziałek, 8 czerwca 2009

Komentarz

Sytuacja jaka powstała w ostatnich dniach wokół Szpitala Klinicznego nr 5 w Katowicach wymaga szerszego komentarza. I to na wielu płaszczyznach. Może najpierw, co jest ważne dla tych mniej wtajemniczonych w sprawy Śląskiego Uniwersytetu Medycznego parę szczegółów. Szpital na Ceglanej jest jedynym w naszej uczelni szpitalem jednoprofilowym (nie licząc Szpitala Klinicznego nr 3 w Zabrzu). „Od zawsze” kojarzył się z osobą prof. Gierkowej, która ze zrozumiałych względów korzystała dawniej z przywilejów niedostępnych innym. Ale czasy III Rzeczpospolitej pozytywnie zweryfikowały przewagi z minionej epoki; najważniejszym dowodem trwałości dzieła Pani profesor są pacjenci, pacjenci płynący z całej Polski. Dlatego różne zastrzeżenia wobec samej Pani profesor czy wobec sposobu zarządzania szpitalem należy oddzielić od warstwy usługowej. Ten szpital, jako miejsce leczenia chorych jest na pewno potrzebny.

Jednak uczelnia to nie tylko pacjenci, prowadzimy badania naukowe, a przede wszystkim uczymy przyszłych lekarzy. Tak patrząc na konflikt na linii pracownicy szpitala – władze uczelni można było by spróbować dostrzec racjonalne racje władz uczeni. Być może opieka na tak dużą rzeszą chorych jest do zrealizowania gdzie indziej, w innym szpitalu, a zwolnione miejsce powinno być przeznaczone na cele statutowe uczelni (dydaktyka i nauka). Skoro kliniki z Zabrza mają tak fatalne warunki pracy to zatroskana władza nie może bezczynnie czekać, jako dobry gospodarz podejmuje działania. I wtedy natrafia na opór grupy osób broniących swych partykularnych interesów.

Parę ostatnich zdań można by uznać za słuszne, ale należy w tym miejscu dodać parę zdań wyjaśnień.

Po pierwsze, Klinika Alergologii ma niezłe warunki pracy, nieco skomplikowane toczącym się w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu remontem, ale ten zmierza ku końcowi. Złe warunki pracy ma istotnie tylko Klinika Endokrynologii.

Po drugie, w Zabrzu uczelnia dysponuje budynkiem szpitala miejskiego uzyskanym do miasta Zabrze jeszcze za czasów rektora Wilczoka. Dlaczego nie przenosi tam klinik?

Po trzecie, obie kliniki mają nadal pozostać w strukturach wydziału zabrzańskiego, ale ich siedziba będzie w Katowicach. Jak to jest możliwe? Ale jak spojrzymy na likwidację w moim wydziale klinik chirurgii szczękowo-twarzowej, neurochirurgii, ginekologii, okulistyki to sprawa staje się jasna, demontaż macierzystego wydziału trwa.

Po czwarte, dziwnym zbiegiem okoliczności do Katowic mają być przeniesione kliniki nie istniejące dotąd na wydziale katowickim, a w dodatku są to bardzo aktywne naukowo jednostki. Nawet zakładając, że obie kliniki pozostaną w strukturach wydziału zabrzańskiego to w przyszłości ich formalne włączenie do wydziału katowickiego będzie bardzo łatwe.

Po piąte, czy ktoś się zastanowił na jakie dodatkowe trudności zostaną narażeni studenci i tak podróżujący po Śląsku?

W mojej opinii planowane przeniesienie będzie miało niekorzystne skutki dla:

  • Wydziału zabrzańskiego
  • Pracy usługowej kliniki alergologii i endokrynologii
  • Pracy naukowej kliniki alergologii i endokrynologii
  • Pracy usługowej kliniki okulistyki
  • Pracy naukowej kliniki okulistyki
  • Studentów

Straci także uczelnia jako całość, dziś cierpi prestiż oraz pracownicy, a długofalowo ranga naszego uniwersytetu mierzona jakością pracy usługowej, naukowej i dydaktycznej także będzie się obniżała.

5 komentarze:

Anonimowy pisze...

Jak Pan taki uczciwy, to dlaczego nie odniesie się Pan do swojej roli i swojej odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Jako członek Senatu SUM, zacny i ceniony Profesor ma Pan chyba wpływ na funkcjonowanie SUM i podejmowane decyzje?
Chyba, że jesteście jedynie zgromadzenie sklerotycznych Profesorów a całe Pana działanie jest jedynie podyktowane osobistymi interesikami?

Anonimowy pisze...

Dziękuję, Panie Profesorze, za tak klarowne przedstawienie sytuacji na Ceglanej. Żeby to jeszcze dotarło do "najwyższych" umysłów...

pracownik pisze...

Dziękujemy Panie Profesorze, bo jako jedyny ma Pan odwagę nazywać rzeczy po imieniu ! Ale dobrze wiem, że SUM ma w swoich szeregach kilkudziesięciu Profesorów. Gdzie oni są? Jestem dumna, że skonczyłam uniwersytet medyczny, na którym pracuje ktoś taki jak Pan. Zawstydzenie pojawia się gdy myślę o Pani Rektor....Pozdrawiam Ceglaną.

Student Ligota pisze...

Pana wypowiedź napisana jest w takim tonie, jakby przeniesienie klinik było już sprawą przesądzoną, a tylko kwestią czasu pozostaje, kiedy to się stanie. Mam nadzieję, że pracownicy wciąż wierzą, że uda się powstrzymać zapędy Jej Magnificencji i rzeczywiście tak będzie. Sądzę, że w tej chwili to już nie jest tylko konflikt na linii pracownicy - pracodawca. Wszyscy związani z naszą akademią czekają na jego zakończenie, gdyż od wyniku zależy, czy autorytarno-nepotyczny "ustrój" jeszcze bardziej się umocni, czy też uda się zrobić w nim jakiś wyłom. Oby Pracownikom szpitala nie brakowało wytrwałości, wszyscy na Nich liczymy!

Anonimowy pisze...

Student - bo sprawa jest przesądzona. Kiedy się urodziłeś? Gdzie ty żyjesz? Nie pytaj po co i dlaczego- pytaj za ile???

Sprawa będzie jasna za kilka miesięcy jak Ceglana nie wyrobi kontraktu a pieniądze zostaną "przesunięte" do ... no właśnie.

Ale kogo to będzie obchodziło, władze się zmienią, jeden zachoruje, drugi zapomni a prokurator przeoczy.
Ot to -tak się robi interesy w POLSCE.