25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

poniedziałek, 24 marca 2008

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Stało się. Urzędujący Rektor nakazuje Rzecznikowi Dyscyplinarnemu (tzn. Uniwersyteckiemu Prokuratorowi) wszcząć śledztwo w sprawie swojego Kontrkandydata. Niebywałe.
Nie są tutaj istotne zarzuty, o których Rzecznik zresztą nie pisze. Ważne jest zastosowanie wątpliwych etycznie metod znanych ze świata polityki. Przeciwnika należy zniesławić, poddać w wątpliwość jego kwalifikacje akademickie, wybić z rytmu. Nie tędy droga.

Anonimowy pisze...

Mimo Świąt Wielkiej Nocy zaglądnąłem na blog profesora Pluskiewicza i, ku memu zaskoczeniu, dostrzegłem nie tylko nowy tekst, ale i celny komentarz. Tak, niewątpliwie metoda ataku rektora uczelni na kandydata w nadchodzących wyborach jest zastanawiająca i raczej niespotykana dotąd w polskich uczelniach, to przecież nic nie wiemy o faktycznych zarzutach. Może istotnie profesor Pluskiewicz nie jest taki "święty" za jakiego chciałby uchodzić? Może trzeba go skrupulatnie prześwietlić? Te kwestie są kluczowe dla decyzji wyborców! Można tylko żałować, że Pani Rektor mając dostęp do dokumentów nie rozpoczęła swych działań odpowiednio wcześnie by móc dociec PRAWDY...

Anonimowy pisze...

Bo tu nie o prawdę chodzi.Tu chodzi o zasianie wątpliwości , podejrzeń,zniesławienie aby wzrosły szanse kontrkandydatów >>kandydatki)
Jak to polskie piekiełko zwycięża w "Uniwerysytecie"(!?).
A co na to społeczność akademicka >wyborcy >elektorzy ?
były nauczyciel akademicki Trawiński Jan