Czytelniku, bądź współautorem bloga!


Jeśli znasz interesujące fakty z życia naszej uczelni lub szkół wyższych w Polsce podziel się tą informacją z innymi. Wyślij mi swój tekst na podany adres internetowy, zamieszczę go niezwłocznie na blogu.

wtorek, 22 lutego 2011

O kolebce uczelni

Nasza uczelnia od zawsze kojarzy się z Zabrzem. Akademia rozwijała się, powstawały nowe wydziały, a jej kolebka podupadała. Pamiętam czasy, gdy campus rokitnicki aż kipiał. Setki studentów śpieszyły na zajęcia, bar „U Adeli” rozbrzmiewał gwarem, czynne były dwa kluby: Omega i Czarny Kot. W górę mozolnie posuwały się zatłoczone autobusy pełne młodych ludzi (czy ktoś wierzy, że studenci w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych nie jeździli samochodami?). To była prawdziwa, żywa uczelnia, nie miejsce ciszy i spokoju, jak dziś. Od paru lat mami się nas wizją prawdziwego przełomu i przywrócenia temu miejscu świetności. Jak dotąd to tylko obietnice, a mają one już sześć lat tradycji.

Na nowo sprawa Rokitnicy odżyła przed paru dniami za sprawą decyzji władz miejskich Zabrza zezwalającej uczelni na sprzedaż budynku szpitala przy ul. Wyciska. Co te kwestie mają wspólnego? Mają i to wiele. Przed 6 laty władze Zabrza podarowały ten szpital naszej uczelni. Było to jeszcze za czasów Rektora Prof. T. Wilczoka. Roztaczano wówczas świetlane wizje, w szpitalu na Zaborzu miało znaleźć swe miejsce parę klinik. Ale fatalna sytuacja finansowa szybko ostudziła te nierealne pomysły. Potem usłyszeliśmy, że w szpitalu swą lokalizację znajdą jednostki stomatologii. Ale i ta idea nie została zrealizowana. Budynek, jak stał, tak stoi. Władze uczelni podjęły decyzję, by budynek sprzedać, ale na takie rozwiązanie nie zgadzał się samorząd miasta. Dlaczego miałyby one zgodzić się na sprzedaż prezentu, jaki sprawiły niegdyś uczelni? Przy okazji darowizny ówcześni włodarze Zabrza nie przypilnowali, by prawnie zobligować władze Akademii do składanych obietnic. Ten brak przezorności wywoływał po latach liczne głosy krytyki. I teraz właśnie radni przychylili się do wniosku Pani Prezydent miasta M. Mańki-Szulik i wyrazili zgodę na sprzedaż obiektu. Władze uczelni głosem Prorektora Prof. P. Jałowieckiego zapewniają, że uczelnia przeznaczy środki pozyskane ze sprzedaży na rewitalizację Rokitnicy. Ale, według informacji prasowej (Dziennik Zachodni, dodatek zabrzański z 18 lutego br.) podobnie, jak przed laty bez gwarancji, że tak się stanie.

Spróbujmy się chwilę zastanowić nad wydarzeniami ostatnich lat.

Najpierw Akademia zabiega o szpital, otrzymuje darowiznę, którą całkowicie marnuje. Przy okazji doprowadza do likwidacji szpitala tak potrzebnego mieszkańcom miasta. To karygodne działanie, wyraz kompletnej nieodpowiedzialności władz uczelni, ale i przykład lekkomyślności (a może i czegoś więcej?) władz miasta. Wiarygodność uczelni wśród mieszkańców Zabrza dramatycznie spadła. W międzyczasie dalszy demontaż wydziału w Zabrzu trwa: władze uczelni likwidują kliniki ginekologii, chirurgii szczękowej, alergologii i endokrynologii multiplikując problemy z zapewnieniem opieki zdrowotnej mieszkańcom miasta. I nagle, znów mami się nas wizjami rozwoju, tym razem ma to być przywrócenie ośrodka w Rokitnicy do życia. Tylko, czy ktokolwiek z chodzących po ziemi jeszcze wierzy w te bajki? Jak uczelnia ma zdobyć 5 milionów wkładu własnego na odbudowę campusu w Rokitnicy dzięki sprzedaży obiektu przy ulicy Wyciska skoro przez 6 ostatnich lat nie była w stanie sprzedać jakiegokolwiek budynku wystawionego na sprzedaż? Tylko w Zabrzu puste stoją: dawna stomatologia na Placu Dworcowym i ACM. Nie ma szans na błyskawiczną sprzedaż szpitala na Zaborzu.

A czas nagli, władze potrzebują, jak najszybciej jakiegoś dowodu, że naprawdę zależy im na wydziale w Zabrzu…

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

Władze nic nie potrzebują, oddali szpital bankrutowi z przyczyn osobisto politycznych a w chwili obecnej nie da sie już tam otworzyć szpitala bo żadna instytucja począwszy od Sanepidu nie wyrazi na to zgody. Wszyscy chyba juz mają tej sytuacji dosyć a mieszkańcy leczą się w jedynym szpitalu ogólnie dostepnym w Biskupicach " błogosławiąc" wszystkich decydentów.