25 września w 40. rocznicę powstania NZS w Muzeum Śląskim odbędzie się spotkanie byłych NZS-iaków (wstępnie przewidziana godzina to 16). Z powodu pandemii ta uroczystość jest opóźniona o rok, organizator, niestrudzony Przemek Miśkiewicz czeka na przybycie licznego grona dawnych studentów i założycieli organizacji z 1980 roku.

Do zobaczenia!

Jak wiecie, przygotowywaliśmy przez ostatnie pół roku album o NZS uczelni śląskich lat 80-90. I za chwilę będzie gotów. W trakcie y w Muzeum Śląskim - najprawdopodobniej o 16.00, co jeszcze potwierdzę. Promocja albumu, wspólne oglądanie filmu, występ chóru Zespołu Śląsk, który zaśpiewa kilka piosenek Kaczmara, Kelusa, ale też Kazika i innych - po prostu piosenki, które towarzyszyły nam w walce z komuną. Potem będziemy mogli zobaczyć się na wielkoformatowych zdjęciach i przypomnieć sobie, jak wyglądaliśmy podczas strajków 1981 roku, marszów i zadym czy wizyty papieskiej na Muchowcu. A po wszystkim bankiet- może już nie taki jak dawniej, ale będzie można zjeść smacznie przy winku czy piwku i pogadać z tymi, których nie widziało się czasami 30-40 lat. Spotkajmy się wszyscy, bo młodsi już nie będziemy. Powiadomcie innych ludzi tamtego czasu. Mam nadzieję, że covid nas nie zablokuje. Precz z komuną.

wtorek, 7 kwietnia 2020

Oklaski dla pracowników służby zdrowia

Dziś wiele mówi się o pracownikach służby zdrowia. Z okazji światowego święta płyną gratulacje do pracowników systemu opieki. Dziś w dobie pandemii to jest szczególnie ważne. Wiele osób w mediach w spektakularny sposób wyraża swą wdzięczność dla lekarzy i innych pracowników opieki zdrowotnej, widzimy polityków i zwykłych ludzi. Tak, to absolutna prawda, oddanie i odpowiedzialność naszego środowiska jest ogromna.
Szkoda jednak, że pomija się mniej medialną stronę codziennej pracy. Pandemia pokazała jak słaby jest nasz system, w jak trudnych przychodzi nam pracować. Wieloletnie zaniedbania ciągnące się od czasów tzw. socjalizmu wcale nie zostały nadrobione w ostatnich trzech dekadach. Jak to możliwe, że ten tak ważny społecznie obszar jest zauważany tylko w czasach nadzwyczajnych wydarzeń?
Za taki stan rzeczy odpowiadają wszystkie rządy od 1990 roku.
Nie potrzeba nam oklasków w świetle fleszy, obywatele oczekują prawdziwych reform. A pamiętajmy, po pandemii zostanie nam wykonanie ogromnej pracy. Już dziś pacjenci - poza tymi z COVID-19 - są pozostawieni sami sobie. Cena jaką zapłacimy za ten stan, mierzona zagrożeniem zdrowotnym Polek i Polaków jest i będzie wysoka.
Cenę jak zawsze zapłacą zwykli obywatele.

1 komentarze:

Anonimowy pisze...

"Ale co gorsze aktualne działania ministerstwa wskazują na brak woli zwiększania ich liczby. Czyżby z obawy, że przełożyłoby się to na zwiększenie liczby rozpoznanych zakażeń? Czemu służą absurdalne stwierdzenia, że testowanie w kwarantannie jest zbędne, gdy jest oczywistym, że jest to najłatwiejszy sposób zlokalizowania potencjalnych zakażonych?"

Pan profesor jakieś spiskowe teorie snuje. Testów nie robiło się bo ich nie było i nie miał kto ich wykonać. Obecnie dzienny przerób to około 20 000 testów.Być może wciąż za mało